Skocz do zawartości

Tyfon79

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 663
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Tyfon79

  1. @chudzinkijak wybierzesz Rytro to masz pół trasy asfalto-szutrowowo-kołosamochodowej. Do tego na start pieruńsko męczący długi podjazd na Żłopki. No i okoliczności jak "wszędzie". Małe Pieniny są bajeczne i tak jest łatwiej i przyjemniej. I tak uważam, że o ile nie wystartujecie w południe to coś z czasem trzeba będzie zrobić więc jak będą siły i chęci to pasuje odbić na tą Eliaszówkę z Obidzy. To czego się boję to byś mnie nie przeklinał za dojazd więc zacisnąć zęby i baardzo wcześnie wyruszyć. I chyba najlepiej od strony Tylmanowej bo od Nowego Targu jest remont drogi przed Krościenkiem.
  2. @chudzinkiok mój błąd. Taka sugestia jak już planujesz według mapy.cz byś jednak zerknął na nasze opracowania typu Compass. W mojej wersji nie dałeś poprawnie odcinka od Żłobek na Radziejową. To i tak nie ma znaczenia bo szuter jest fest szeroki a odbicie narciarskiego wyrażne jak byk. Nie mniej powrót też zrobił się zły. Na naszych mapach widać dokładnie ten szuter i skrzyżowanie miedzy szczytem Bukowinka a rezerwatem Kotelniczego Potoku. Poza tym ostatnimi czasy powstały na szutrach tam oznaczone trasy rowerowe więc nie zdziwił bym się jak by były oznaczenia. Co byś wybrał na krzyżówce to i tak wylądujesz w Jaworkach. Nie przejmuj się, że nie byłeś bo oznaczeń tam jest masa a przez wyręby wszystko widać jak byk. Nie ma takiej opcji by się nie pokapować.
  3. Trasę przez Wielki Rogacz dostałeś już w pierwszej odpowiedzi tylko ja dałem w górę. To szczyt między Radziejową a Obidzą gdzieś pośrodku. Moja propozycja w ogóle omija Eliaszówkę ale, że łatwo się tam dostać i jest wieża to można obrócić z Obidzy w obie strony. Osobiście wolę jechać przez piękne hale czy skalny wąwóz niż dymać asfaltem czy potwornie dłużącym się podjazdem Doliną Roztoki. Jedyny minus to przejazd przez Krościenko i Szczawnicę autem co w weekendy bywa mocno upierdliwe.
  4. Na Wysoką to jest kawał wnoszenia roweru a nie pchania jako takiego. Plus parę innych smaczków wiec raczej nie. Radziejowa z Jaworek lub Szlachtowej przez Białą Wodę do granicy, Obidza, Rogacz. Dalej na Radziejową tylko nie szlakiem czerwonym tylko od przeł Żłopki jedzie się tą szeroką szutrówką z niecałe 2 km i odbija w prawo za szlakiem narciarskim na przeł Długą i dopiero przez Małą Radziejową na górę. Zjazd do Jaworek czyli wracacie do tej szerokiej szutrówki narciarskim i w prawo. Za 500 m jest krzyżówka szutrówek. Najszybsza to ta w lewo przez Czarną Wodę do Jaworek.
  5. Panowie czy ktoś jest trollem, nie kuma czegoś to nie powód by nie wytłumaczyć logicznie. Oczywiście, że dowalanie tokenów skraca skok i oto koleś pyta. A że skraca ten skok "nie mechanicznie" to inna sprawa. Dużo i to bardzo dużo osób tak to rozumuje. Po prostu z amora 160 mm po dowaleniu tokenów i przy określonej wadze użytkownika wykorzysta tylko x skoku mniej. I teraz pyta czy amor z tak nie wykorzystanym skokiem będzie pracował tak samo jak fabryczny z mniejszym skokiem. Być może tak bo oba, które chce kupić bazują na dość "ubogich" mechanicznie tłumikach. Wszystko zależy od terenu wagi wiec ale jakaś szansa na to jest.
  6. Najgorsze jest to, że właśnie będzie dostępna dla szosy a dwa już tam sporo osób w tak krótkim czasie pospadało z tych murów oporowych wiec natłuką barierek metalowych ile się da. Liczę tylko, że ich nie pomalują tylko zastawią w kolorze pocynku. Inaczej będzie to samo co nad zbiornikiem Czorsztyńskim. Cóż takie czasy nam nastały, że wygładzają i usztuczniają wszędzie gdzie się da. Między innymi dla niepełnosprawnych nawet w Tatrach. Pozostaje się przyzwyczaić i tyle.
  7. W sieci jest info, że mieszkańcy Jaworek w Pieninach protestują bo doszły ich informacje o planach budowy kompleksu hotelowego w UWAGA rezerwacie Biała Woda. Kto był wie o tej pięknej okolicy z halami i formacjami skalnymi. Ja już nie ogarniam co się w tym kraju wyprawia w tych kwestiach. Ten szkodnik ze Słopnic to ja też nie rozumiem jego logiki. Kto chodzi, jeżdzi po górach widzi czasem w jakim stanie dewastacji są różne budynki typu szałasy i szopy. W ubiegłym roku kilka spaliło się w sąsiednich Gorcach. Stumorgowa to spora wysokość na kompletnym odludziu i ja nie wiem jak on to chce utrzymać? Potencjalnie gdybym chciał to puścić z dymem to nie miał bym żadnych ale to żadnych trudności by to zrobić. Żadne kamerki czy jakiekolwiek ogrodzenie też nie zda egzaminu. Tu jest petycja w sprawie Białej Wody ;https://secure.avaaz.org/community_petitions/pl/burmistrz_miasta_i_gminy_szczawnica_petycja_w_sprawie_obrony_rezerwatu_biala_woda_w_pieninach_2/
  8. Jak nie drzwiami to oknem a jak i to nie da rady to już kominem: Tym sposobem ten szkodnik otworzył możliwość już całkowicie bezproblemowego wjazdu terenówkom na samą górę polany.
  9. Od Wyrębisk Szczawskich zielonym lub szutrem koło ścieżki partyzanckiej w rej Polany Przysłopek. Dostaje się wtedy bardzo łatwo aż po granicę lasu Polany Stumorgowej i zostaje srogie kilkuset metrowe wspinanie się na szczyt.
  10. Tyfon79

    [Rockrider] 2023

    Jak koło się rozpada to nie ma znaczenia czy to Deca czy Trek bo mają to wymienić. To co różni Deca to czas realizacji gwarancji gdzie u innych "normalnych" sklepów już jej zapewne nie ma. Decyduje czynnik ekonomiczny gdzie jak by zwykłe sklepy tak chciały robić to poszły by z torbami po roku działalności. Ilość cwaniaków, która nawet po pół roku i więcej chciała by wymienić z pół roweru zabiła by ekonomicznie każdego. Mam dobrego kolegę serwisanta z własną działalnością więc i prawem wyboru przy czym chce mu się robić i nie przepada za obecnymi najtańszymi sprzętami. To się zupełnie inaczej naprawia i reguluje niż odpowiedniki ze starszych roczników. Inna sprawa, że czasem odmawia w ogóle roboty bo widzi kto z czym przyszedł. Jak widzisz nawet tutaj jedni na drugich jadą jakimi są beznadziejami bo nie potrafią wyregulować Sramolca NX a co dopiero SX'a. Czego się zatem spodziewać po ludziach do roboty z łapanki czy zahaczających się na chwilę studentach. Nie bronię tu Deca bo samo fatalne przygotowanie roweru do klienta to partactwo straszne ale to nie jest też tak, że Deca poza ramą dostaje jakieś odpady do montażu. Ów kolega dość często serwisuje lub poprawia produkty z Deca i jakoś dziwnym trafem to potem chodzi poprawnie na tyle ile może i w odniesieniu do innych marek. Ja mam Deca 3 km od domu ale jak bym miał latać do nich co chwila to nawet przy tym dystansie szlag by nie trafił już chyba przy 3 wizycie.
  11. Tyfon79

    [Rockrider] 2023

    @KNKSjesteś mocno niesprawiedliwy co do określenia "partacze". Chciał byś tam robić jako mechanik z pasją przy tym przemiale i tylu rowerach, które z zasady cenowej muszą być słabe? Przy polityce wymian bo to wymusza między innymi ilość sprzedanych rowerów x kwestie serwisowe. Nawet w McDonalds masz obecnie już z pół załóg z Ukrainy. Z połową jak nie lepiej nie idzie się normalnie dogadać. Praca to coraz większa udręka bo coraz więcej ludzi nie myśli a praca serwisanta nawet taczki wymaga inicjatywy, myślenia oraz rozwiązywania problemów. Nasi olewają z racji zarobków i a jakże by inaczej bo trzeba robić. A młodym się nie chce robić albo przychodzą jak chcą, najlepiej pół dnia na necie lub siedzą na L4. Znam zarobki w branży w tym koszty jak by to było gdyby podnieść poprzeczkę i niestety Deca musiałby powoli zrównywać się cenami. To wielu jest nie na rękę. Idą, kupią i nawet do tego szajsu w postaci serwisu nie wchodzą. Tylko ciumoki mają wieczne kłopoty albo druga grupa cynicznie wykorzystujących ich dobrą wolę do wymian wszystkiego jak leci. No sory ale Deca to market gdzie rowerówka to tylko wycinek i to nie cały. Gacie, inne szmaty, kaski, dętki przynoszą im spore zyski. Strata na serwisie i reszcie kosztów to dla nich "wypadek przy pracy". Tak poza tym ja w tym całym jojczeniu nie widzę droższego segmentu z wielkimi pretensjami. Ktoś jakoś wybitnie narzeka na fulla za 8 tys czy sztywnika, szosę czy cokolwiek innego? Najwięcej do gadania mają melepety co i dobrze wiedziały, że serwis kuleje i wymagają od strucla za 3-4 tys by był maszyną jak za dychę. Więcej nie dadzą bo to według nich tylko rower z pospawanymi kilkoma rurkami. Ciągnie swój do swego czyli dziadowski klient do dziadowskiego serwisu. Tylko ile można grzać tą wodę w garnku pod tytułem "jaki to Deca jest nie dobry"? Deca nigdy nie był i nie będzie "typowym" rowerowym sklepo-sewisem". A już na pewno dla roszczeniowo-pieniacznych ludzi. @NerfMeco do kół to nie jest tylko kwestia wytrzymałości mechanicznej jako takiej. Puść sobie ten film z tym plastikowym fullem w zwolnionym tempie i zobacz jak to koło zachowuję się w wirażach. To jest jakiś koszmar jak to lata na boki. Chciał bym widzieć dolne i górne widełki po sezonie mocnej jazdy w górach w tym wiadomo błoto i tak dalej.
  12. Tyfon79

    [Rockrider] 2023

    Z pełną obsługą tego roweru miało by problemy sporo "normalnych" sklepów czy serwisów rowerowych więc o czym rozmowa? Cena jest jaka jest bo wsadzili pełnego Sramolca i do tego te dramatyczne koła na 24 szprychach, które od razu są do wywalenia jak by ktoś to chciał poważniej użytkować. Przy tej cenie przynajmniej dla mnie ten rower jest zupełnie niekupowalny. A już bankowo przez ludzi, którzy chcą kupić i zapomnieć. Plus raczej taki, że jak coś padnie to będą na potęgę wymieniać bo jakie mają inne wyjście w tym układzie. Nie mniej produkt niszowy jak na nasz rynek.
  13. Również nie przepadam za obcisłym dołem ale kwestia wytrzymałości na temperaturę to sprawa indywidualna. Często widuję ludzi tak apatulonych właśnie w okolicach 15*, że ja bym nie dał rady. Ja cokolwiek cieplejszego za nogi zakładam przy poważniejszych przymrozkach czyli w sumie już chłodny listopad.
  14. Nie będę się spierał bo widzę Twoje foty z rejonu Bachledovej na gravelu a co jak tam czasem widziałem to moje i nawet na szuter to się nie nadaje. Może masz rację choć ja zakładam, że ekipa jak jest z Krakowa to choć na pół dnia pośmigali choć po Lasku Wolskim by obczaić jak w ogóle jeździ się elektrykiem. A to nie Twoje czasem nagranie od 15:15 sek? Jak oni sobie tutaj poradzą?;
  15. Każdemu według potrzeb. Nie ma co ironizować jak ktoś potrzebuje z 3 tys up by elektryk miał sens. Do tego nie jest pipką i ma kondycję. Wielu rozwój elektryków upatruje właśnie w balansie miedzy przyzwoitą masą a zwiększaniem zasięgu a nie mocą. Chcesz moc kup se motorek i tyle. A co do kanału przestałem oglądać po chyba roku jak przeszedł na prąd. Nie robi nic wybitnego czego nie był by wstanie zrobić analogiem przy tylko systematycznej jeżdzie. Nigdy nie lubił siłowo-wytrzymałościowych podjazdów a tego miał kupę przy stylu jazdy. Do tego trzeba się zatrzymywać, cosik nagrać, puścić drona a to zajmuje czas. Elektryk mu rekompensuje też utratę tego czasu w bilansie całego dnia. Ot cała filozofia kanału. A co do zakupu czy "dostania", użyczenia czy zwał jak zwał. Zastanówcie się spokojnie gdyby tak chcieć się jarać jazdą. Kupiłeś z dwa x śmiecia w postaci Speca co to do jazdy tylko rama się nadaje. Potencjalnie pojawia się jakiś "sponsor", który być może chce solidnie wejść na rynek. Być może zadbać by chłop nie jechał po produkcie jak wcześniej. Ja nie ze względy na zakup bo to nic jest w zasadzie bym w takie coś wszedł bez pytania. Dopiero po zakupie bywa Meksyk i jak bym miał cień szansy na będzie lepiej to czemu nie.
  16. Ja wypadam w takim razie z tematu bo jak widzę bez asfalato-szutrów to śmierć w oczach. Najlepiej po Szczyrku sobie pokręcić i będzie bezpieczniej
  17. Nawet nie wiedziałem, że porzucił Szpeca na rzecz Darta bo już od dawna nie śledzę kanału. Ciekawe, ciekawe nie powiem... Natomiast nie tyle co kto lubi tylko co kto jeździ a to dwie osobne kwestie. Jeden piłuje alektryka i ma po zawodach z 1 tys up, Tobie styka 1700 up a jemu czy mnie potrzeba dużo, dużo więcej.
  18. Odcinek Skrzyczne-Malinowska a nawet po Magurkę Wiślańską to "ceprostrada" właśnie pełna niedoświadczonych osób. Tu nawet nie ma 300 metrów w górę na całym odcinku. Tu masz podjazd gościa co dopiero też zaczyna przygodę z elektrykiem z Lipowej; Za Malinowską masz tylko całościowo z 800 metrów prowadzenia co każdy robi w zdecydowanej większości. Potem sobie odbijacie z Magurki Wiślańskiej na Halę Radziechowską. Prosty właściwie płaski odcinek. Tu masz nagrany przez gościa od 2:02 sek do 8:18 gdzie porzucacie niebieski szlak i tą drogą w lewo wpadacie do Twardorzeczki. Tylko pareset metrów asfaltem w górę koło kościoła i już tylko zjazd na parking; Wszystko szeroko, łatwo z moim zdaniem najlepszą nawierzchnią w całych Beskidach. W Zawoi rozchodziło mi się o ten podjazd; Ta upartego szosówką idzie wjechać. Zostanie czasu po zjeżdzie to macie trasy pod Mosornym. Najpierw podjazdówką a potem "Wilczą łapą" jedziecie do głównej szosy. Potem 1 km w stronę Krowiarek i odbijacie w szeroką szutrówkę w lewo, która kończy się na parkingu. Widokowo przekozacka trasa i dzieciaki na niej idzie spotkać. Beskid Mały sobie darujmy w takim razie bo nieco wyższy level jest i na początek może być faktycznie za dużo. Specjalnie nawaliłem nagraniami bo masz wszystko obecnie z czołowych odcinków w górach ponagrywane przez dziesiątki osób. Tylko siadasz nad mapą i szukasz potem na YT.
  19. A cóż to takiego dzieje się złego na tych pieszych szlakach, że są złe. W weekendy przykładowo syf kiła i mogiła jest raczej na miejscówkach ze sztucznymi trasami. Nawet szczytami od Skrzycznego osoba niedoświadczona wcale będzie musiała nieco podejść a nawet sprowadzić. Czy to ciut pod Malinowską czy Zielony Kopiec lub Wiślańską Magurkę. Można kamcorów unikać z godzinę czy dwie ale na całym tripie po Beskidach to jest praktycznie nie wykonalne. Tym bardziej w Śląskim. Jak jesteś z Krakowa to czemu nie Zawoja a na drugi dzień Beskid Mały od Kocerkiej przeł czerwonym aż po Groń JPII tam i z powrotem dla przykładu?
  20. Nawet jak pompujesz pod wagę a rower stoi na 5cm dostępnego skoku to dalsze "zabawy" z SAG-em nie mają sensu. Coś jest zrypane a co to nie wydaje mi się byśmy tutaj zgadli na 100%.
  21. Jak ci pasuje to czemu nie. Pytanie tylko czemu nie kupić po prostu zwykłych mampersowatych z lycry. Ostatnie jakie kupowałem Endury są nic a nic przezroczyste ale inne jakie mam Fox'a już tak.
  22. Nigdzie nie pisałem byś olewał temat. Jak byś się nie pienił na mnie to byś skumał od razu w czym rzecz. Nie znasz się to skonsultuj co jest skopane by nie robili cię w jajo. Co do reszty Deca ma to wszystko wliczone w koszty tak samo jak bo ja wiem McDonald's twoje frytki jak przyjdziesz i powiesz, że są zimne. Dadzą ci nowe nawet jak miały kilka minut a i tak mają cie w tyłku. Na początku zakupu masz racje a potem wybacz ja nie jestem frajerem by zostawić w ich pseudoserwisie nawet 1 zł. Wolę to wpuścić na "normalny" rynek usług rowerowych. Dawniej to kij ale obecnie zachodzę w głowę jakim trzeba być skończonym debilem w kwestii prowadzenia tego majdanu by powyżej pewnego pułapu cenowo-jakościowego nie zlecać serwisowania na zewnątrz. Nie znam się, nie umiem, nie mam personelu to się nie tykam i tyle.
  23. Nie jest absurdem. To są interwały pod max eksploatacyjne. Jakoś tak dziwnie dużo zawodów xco przebiega w gnoju albo takim sztucznym syfie jak kilka dni temu w Krynicy. Wielu jeździ w warunkach jesienno-zimowych po lasach i tak dalej. Nawet dawniej wielu rozbierało amory po kilku wypadach dziennych w teren. Jak ktoś jeżdzi w sterylnych warunkach czyli mało błota i wody to interwały trzeba mnożyć x 3-4. Z innej strony jak robię tripa na cały dzień to wychodzi powiedzmy z 10 godz. Czystej jazdy wychodzi ile? Do tego odjęcie w zasadzie szosy lekkich podjazdów w tym szutry to zostanie z raptem z okolice 3-4 godzin.
  24. A oczywiście, że tak. Poszedł gdzie trzeba, dowiedział się co trzeba czyli wyszło na moje. Deca z racji bycia korpo handlującym szwarc mydłem i powidłem nigdy nie miał i nie będzie miał aspiracji do posiadania w miarę solidnego serwisu. To jest nie realne nawet z kilku innych powodów a jednym z nich są zasoby ludzie w tego typu przybytkach.
  25. No raczej. Wiele osób kupuje w Deca i od razu do "zaprzyjażnionego" serwisu by rower sprawdzić albo już dalej naprawiać. Jak byś mieszkał na zadupiu ale zamiast klepać w klawiaturę o przygodach już pewnie dawano ktoś tu dał by ci namiary na dobry serwis. Tak w ogóle jakie "wy" macie ludzie czasem problemy to nie wiem jak funkcjonujecie w tym świecie. 3/4-te kwestii czy to w rowerach czy samochodówce załatwiam poza miejscami zakupu. Zawsze o ile nie jest się społecznym dzbanem osobista "znajomość" z mechanikiem wychodzi dużo dużo lepiej niż wizyty w ASO i innych gdzie z zasady mają bardziej cię w tyłku albo co częste braki w wykwalifikowanej obsłudze. Albo dać rower do obczajenia bo ja wiem komuś znajomemu co cokolwiek ogarnia. Na bezludnych stepach mieszkacie czy może prowadzicie pustelniczy tryb życia? A co do bzdur jak by się komuś chciało wypisywać o prawach i obowiązkach tych czy owych. "Renomowany" ogromne ASO pewnej francuskiej marki samochodowej na powtarzające się co 10 tys km kłopoty z pedałem sprzęgła wypaliło mi, że auto za dużo lata po mieście i co za tym idzie za często używam sprzęgła. Polowa do tego mechaników na hali to młode chłopaczki co dopiero się uczą.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...