Skocz do zawartości

Tyfon79

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 795
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Tyfon79

  1. Problem z elektrykami w tej cenie i tego typu podejściu na może nieco trudniejszy szlak jest taki, że pawie wszystko jest nieco na wyrost. Tylko nie ma za bardzo innego wyboru bo cokolwiek nie na wyrost to są paści na które szkoda kasy. Tutaj cena jest więcej niż atrakcyjna a że ma tyle skoku to co z tego. Nie biją w górach z tego powodu ani palcem nie wytykają.
  2. Przecie te wszystkie tańsze Meridy to na jedno kopyto pod względem geo. Żadne tam wybitne ściganty. No chyba, że ktoś ma faktycznie problemy milimetrowe to współczuję i raz trzeba samemu szukać rozwiązania a dwa zdobywać doświadczenie nabijaniem km. Po dłuższej przerwie od jazdy HT a potem okazjonalnych wypadach nie byłem w stanie jakoś bez ogólnego dyskomfortu zrobić pod setę. Obecnie mogę i 200-cie strzelić od tak i nie ma porównania. Po trzecie no sory ale z takimi problemami na dłuższe dystanse to trzeba też wpięcia spróbować bo wielu to pomaga.
  3. Ale panikują niektórzy z tymi linkami. Ostatnio trochę pogadaliśmy ze znajomymi od enduro i żadnego wielkiego łał nad tym co wypuściło Shimano nie ma. Owszem gdzieś tam w gravelu ujdzie jak już a tak to ma być prosto i tanio bo tył jest non stop młucony kamerdolcami i patykami i nikomu się specjalnie nie kalkuluje wydawanie nawet na zwykłą Deorkę 5x tyle co na lince bez jakiś wyraźnych korzyści. Jak nie Shimano będzie klepać linkowe to Chinole chyba, że wykombinują tanią elektronikę za parę stówek bo to więcej warte za chwilę nie będzie.
  4. No nie mów mi, że jedziesz dajmy do tego Szczyrku z okolic Warszawy z tego co rozumiem i już w południe kobita ciśnie byś wracał "bo dzieci płaczą". No tak chyba żle nie jest a ja z takimi śmigałem tylko mieli trochę ponad godzinę na chatę. Co do BP to się nie wypowiem bo bywam czasem przelotem kończąc tripa na jednej trasie ale tu też chodzi o fakt braku wydawania kasy na kolej i też maksymalizacji zjazdów. Jak będziesz chciał tam do samej góry na Skrzyczne to już w połowie drugiego podjazdu będziesz nerwowo monitorował ilość prądu. Ma to sens? Z innej strony masz jak w banku, że jak wejdziesz w prąd na tego typu sprzęcie to cię zaraz będzie ciągło na dzikusy a tutaj podjazdy często wymagają więcej momentu, mocy, baterii. A jak masz kasę na karnety to znowu po licho elektryk? SL-ka jest niezłą jeszcze opcją jak masz auto na dole z drugą baterią na podmiankę. Tak czy inaczej tu raczej ty musisz decydować co i jak a nie normalnie w elektryku klasycznym, że to jemu się poddajesz z możliwościami.
  5. Piniądz śmieszny ale no to już samodzielna decyzja. Zawsze można się ratować doładowaniem baterii jak wybierasz powiedzmy mniej techniczne podjazdówki tylko analogiem jak się ma kondychę a raczej masz też nikt po plerach batem nie kładzie by trzeba było się śpieszyć. Zostanie przy analogu mnie cieszy bo rażniej. Ja już straciłem w sumie wszystkich znajomych do jazdy. Plus taki, że akurat już mam prawie cały czas zajawkę na jazdę solo to machnąłem ręką bo tak to pewnie już na prądzie bym był dawno.
  6. W SL-kach szybko kończy się prąd czyli jak pisałem szybki wypad, parę lapsów na ~1000 m przewyższeń i po temacie. Nie masz też jednak "lepszego" bo tu zależy co kto umie bonusu większej wagi/lepszego prowadzenia w terenie. Widzisz ja sobie kiedyś wyobrażałem, że może takie coś kupię na długie tripy bo lekko to jak coś pociągnę 100% z nogi i tak dalej i tak dalej. Przyszło rozczarowanie bo to nie jedzie na trudnym szlaku jak "normalny" elektryk więc do chodzenia ze sprzętem obok mam analoga. Bardzo rzadko takie SL-ki widuję w górach to też o czymś świadczy. Chcesz się w takie klimaty bawić jak masz elektryka z dojazdem i pasuje nastukać max km, przewyższeń, zjazdów?
  7. Zastosowanie lekkiego elektryka tego typu widzę tylko jak ktoś mieszka pod fajną miejscówką i na parę godzin chce się wybrać na dzikie single albo jakieś łatwiejsze podjazdówki. W innych przypadkach jest więcej minusów niż plusów niestety. Szukaj zejścia z wagi jak już ci zależy choć nie bardzo rozumiem tych co tak usilnie to robią w klasycznym elektryku typowo na góry gdzie jednak większa moc i cała reszta jest bonusem.
  8. Towarzycho ciśnie mocno jak by się komu wydawało, że nie będą szli po trupach do celu; https://pojazdyelektryczne.org/viewtopic.php?f=11&t=11642
  9. Dlatego, że pitolisz farmazony i jeszcze podpierasz to jakimiś tematami z UK a wcześniej z neta. Pewnie pisałeś do nich w tak roszczeniowym i chamskim tonie, że się odwijają. Kręcisz aferę z roweru swojej kobity, który dwa lata stoi w jakiejś szopie/garażu gdzie może coś się na tą ramę wylało albo nawet kot naszczał. Jak Brytole tak podchodzą do tematu a pewnie nimi przesiąkłeś to może jest tak, że niemaszki tam pchają samą wadliwą padlinę. Więc dostajesz to na co zasłużyłeś sobie swoim podejściem. Rama ze skazą, korby ci nie dokręcili i jeszcze niekompletny rower ponownie dali. Jak tam widzą twój meil to im wywala na czerwono z alertem. Zdajesz sobie chyba sprawę jaka jest frajda i beka z takich tematów kiedy nie widzisz klienta przed oczami jak w stacjonarce. Tam tylko ktoś klika, zlewa cię po całości jak coś a ty aż kipisz ze złości więc kto tu potrzebuje wsparcia
  10. Jasne, że nie dojdziemy bo u nas nadal za rower najlepiej dać kilka tys max a na elektryka to najlepiej czekać jak dadzą piniądz z dotacji. Mentalność to bariera a nie kasa, której faktycznie jak @uzu napisał mamy od groma.
  11. Zawsze uważałem jakiekolwiek tematy modyfikacji w 26er na większe koła dla sztuki dla sztuki czyli w sumie bez sensu. Na szutro-asfalty mam odpowiednie opony a Race Kingi typowo na gorsze/lepsze szutry. Tylko wtedy te rowery najlepiej się prezentują i prowadzą. Jedyne co te ramy mogą sensownego jeszcze łyknąć to tylko średnie koło.
  12. Te opony są zużyte i to raczej widać wiec albo to marna prowokacja albo nie będę kończył...
  13. Słuchaj znajomych. Tak warto.
  14. W sumie racja tylko jak byście pisali prawdę a nie koloryzowali o tych bikeparkach, lataniach, hopach to pół problemów by znikło. Zaraz rower ma stać a w ogóle na serwisy fulla to trzeba zwłaszcza na początku majątek. Pisze się jak jest. Co do HT to tylko HT a w tej cenie jak widać dają praktycznie wszyscy pewien max osprzętowy i amor. Różnice są minimalne i nie ma właściwie nad czym dyskutować. Więcej nikt nie daje bo to technicznie jest bez sensu. Jak już ktoś ma skila i chce koniecznie HT to sobie sam indywidualnie doposaża rower. Bierz to co ci się podoba i tyle. Mi najbardziej pasuje pod każdym względem a przede wszystkim wsadzone szpeja z oponami na czele Cube.
  15. Stoic 4 to koszt 8 tys a Spectral który będzie 100 x lepszy 2 tys więcej. Do i tak ciężkiego w podjazdach choćby tego Marina dojdzie jego waga. W trudniejszym ternie też nieco lipa. Moim zdaniem by cieszyć się z jazdy tego typu HT trzeba już coś nieżle ogarniać ale to moje zdanie. Szkoda, że się tak na fulla zablokowałeś bo to się nawet ekonomicznie w ogóle nie spina w obecnych czasach.
  16. Fullem też boleć nie będzie o ile będzie dobry zawias. Taka uwaga byś cudów po tego typu sztywniakach nie oczekiwał za to są to rowery hamulce w kwestii czegokolwiek rozwojo-frajdowo-bezpiecznego. Tak poza tym Canyona u nas nie kupisz i dajesz z dwa przykłady typowych rowerów kat xc.
  17. Ja ma 2.3 w enduraku i nie narzekam specjalnie... Druga sprawa duży balon nie wiem czy tam upchasz a jak już to szukaj czegoś "fajowego" z nazwy dla młodego typu Big Betty Schwalbe. Powinny być zwijane 2,4 tylko znając ich gumy a raczej lekko naddaną szerokość to musisz być pewny czy się zmieści bo to kawał kloca jest. No i cena. Ewentualnie DHR-y bo to jeden pies tylko nie wiem czy tu tylko drutówek nie robią.
  18. U mnie Merida poza starszymi rocznikami w tymi na 2x odpada przez kable w sterach. Jest cała masa normalnych rowerów bez tego patentu.
  19. Po lekach zawsze lepiej a chamstwo zawsze w chamie pozostanie co widać wyżej
  20. Każdy rower, który idzie w bardziej górską jazdę będzie cięższy choćby przez sztycę regulowaną. Patent zbyteczny na płasko. Poradzi sobie koleżanka ze "skomplikowaniem" napędu 2x? Rzadko kto taki obecnie wybiera. Jak się poszuka to i za 6 tys można mieć ramę z plastiku typu Seperior czy Sensa a jedyny kłopot to rozmiar.
  21. @TataFranka ja pisałem ogólnie bo mnie w ogóle twoje problemy nie obchodzą. Problem to jest jak ktoś kupił u nich elektryka i dali tam swoją kijową baterię, innej nie wsadzisz a ile trzeba czekać na nową to nawet wróżka nie wie. Twoje problemy to żadne problemy bo występują wszędzie w stacjonarce również z lakierami więc tym bardziej wystąpią w wysyłce. Trzeba sobie było sprawdzić wszystko a jak masz wątpliwości to przecież nikt nie zmusza do zakupu ich produktu. A nikt jednoosobowo nie będzie prowadził twojej sprawy ani innego Mirka czy Gonza z Meksyku miedzy innymi by zminimalizować ryzyko wałków. Od taka i nie tylko u nich polityka firmy bo cwaniaków, którzy lecą w kulki to oni tam mają na pęczki.
  22. Nie no jasne przydzielą każdemu "jojczkowi" osobistego konsultanta bo mu się należy a jak A tak serio Canyon to wysyłka z wszystkimi konsekwencjami z tym związanymi czyli rowery dla bardzo ale to bardzo świadomego użytkownika a nie dusigroszy bo jest taniej-lepiej. Również tych załatwiających drobne mankamenty we własnym zakresie. Po drugie ta marka sporo sprzedaje i cierpi jak Shimano na efekt skali. Byle pierdoła i ci z lewymi rękami już się grzeją by z byle czego smarować negatywne opinie. Stacjonarnie też wszystko trzeba oblukać jak się kupuje tylko jak coś będzie nie tak to procedura jest łatwiejsza, szybsza i nie chce się wylewać żali po internetach.
  23. Zmieniasz opony i zostawiasz te same dętki. Podpowiem jak cię dmucha w dętkę to ona tak puchnie i się kurczy czasami. Mam nadzieję, że pomogłem
  24. @chrismel mało realne z tym skutkiem tak globalnie. Jak ktoś tam wjedzie autem albo choć stanie to zaraz jest akcja, że to przeszkadza i trzeba zasłupkować. Kwadratura koła a co do słupkozy to przecież już na prostych szerokich odcinkach dróg idzie to spotkać. Taki patent by jeżdzić wolno choć na razie za dużo tego nie ma. A za chwilę ci powiedzą, że jechałeś za szybko bo jak byś jechał z 10km/h to nic by nie było poza może odrapaną ramą
  25. @marvelo nie wiemy jak było więc może daruj sobie dywagacje w tej kwestii. W życiu nastukałem masę km w miejscach wybitnie ujowych i jakoś było a tam nie lubię jeżdzić. Ściek jaki wylewa się w komentarzach debili, którzy nawet nie znają specyfiki miejsca też dobitnie świadczy jakie mamy dziś czasy. Osobiście nikt nigdy mi nie zahamował przed kołem. Natomiast masę razy wyprzedzają by za chwilę skręcić ci przed kołem w prawo albo się zatrzymują do skrętu w lewo. Przy jeżdzie solo jest łatwiej w takich sytuacjach z drugiej strony nie dziwę się, że ci na szosach jadą szerzej nawet obok bo to w takim konkretnym miejscu forma właśnie przeżycia. Jak pisałem co widać też w materiale tam wzajemnie obie strony grają sobie na nerwach i prowokują. Pasuje rozwiązać problem bo są ku temu techniczne możliwości. @chrismel ta słupkoza przeraża rozmachem tak jak w wielu miejscach ekrany przy drogach. Ktoś robi niezłą kasę. W sumie doszedłem do wniosków, że tylko w lesie na drodze i to takim z niedźwiedziami oraz wilkami jest ok bo wszędzie indziej ciągła walka o przeżycie jest.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...