Skocz do zawartości

marvelo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 672
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez marvelo

  1. ORKIESTRA NA DUŻYM ROWERZE - Duży Rower Tuyo ( Narcos Theme ) Cover - Burçin
  2. Przy mostku 30 mm to nie bardzo sobie wyobrażam jakąkolwiek jazdę na stojąco i pokonywanie stromych podjazdów bez obijaniem kolanami kierownicy.
  3. Flobots - Handlebars (Official Video) Caroline Jones - "Being A Woman (Is Like Being the Sun)"
  4. Nie jestem fanem kupowania używanych kierownic, ale obecnie ciężko znaleźć coś lekkiego na mocowanie 25,4 mm, a że kosztowała 22 zł (plus przesyłka) to zaryzykowałem. Szerokość obu 58 cm, różnica w gięciu może z 1 stopień (Ritchey nieco bardziej prosty). Do tego zmiana gripów na piankowe obszyte skórą (własnej roboty, praktycznie za grosze) i ubytek wagi łącznie około 130 g. Liczę też na nieco lepszą amortyzację drgań, bo ten Ritchey mocno cieniowany, a to będzie zamontowane w hybrydzie na oponach 700x23 (realnie 24,5 mm).
  5. Kolejne podejście do obszywania gripów skórą. Tym razem na obu końcach przeszyłem przez gąbkę, by skóra się nie przesuwała. Myślę, że jednak warto wstępnie połączyć te dwa elementy klejem, co ułatwi zrobienie równego ściegu. No i te szwy można robić jakieś bardziej estetyczne (jest kilka rodzajów) i stosować różne kolory nici. Ilością skóry (dokładnie obwodem) można w pewnym sensie sterować twardością piankowego gripa, bo mocniej ściągnięty uzyskuje tak jakby większą twardość. Tylko trudniej wtedy założyć na kierownicę.
  6. New Age Fantasy Rock - "The Alchemist" - by Mark Barnwell TETRIS RAG - Maurice Imhof
  7. Bo Jezioro Solińskie ma bardzo długą linię brzegową (166 km przy średnim stanie wody) i wiele malowniczych zakamarków (poniżej: Zawóz):
  8. Wracając ostatnio z Bieszczad (stacjonowałem kilka dni w Bóbrce k. Soliny) zatrzymałem się w Wańkowej. Jest tam taki duży parking pod stokiem narciarskim z wyciągiem i zjeżdżalnią po zraszanym wodą torze. Jest góra, to trzeba spróbować na nią wjechać. Przyznam, że do samego końca nie wjechałem i rzuciłem rower w trawę, ale pieszo doszedłem na samą górę. No dobra, już na dole i ruszam w kierunku Ropienki, z zamiarem wjazdu na górę Chwaniów. Jest objazd przez Brelików bo remontują jakiś mostek. Mam czas, więc jadę objazdem. W Ropience wciąż wydobywa się ropę i można zobaczyć pompy napędzane taką instalacją linową: No i teraz się zaczyna największa atrakcja, czyli podjazd na Chwaniów. Od Ropienki wygląda to tak: Chwaniów od Wańkowej - Altimetr.pl Jest ciężko, ale błogosławię napęd crossowy z korbą 44/32/22 i kasetą 11-30. Mam plecak i na najbardziej stromym odcinku korzystam z przełożenia 22/30. Na szosówce byłaby chwilami prawdziwa męka i kadencja pewnie ze 40 obr/min. Zjazd do Wojtkówki to upajanie się prędkością. Maksymalnie rozwijam 74 km/h z dokręcaniem, ale i bez kręcenia, przy dobrym pochyleniu spokojnie leci się ponad 60 km/h. Co rzadkie w górach, na tym zjeździe jest mało zakrętów i niezbyt ostre, więc można się spokojnie rozpędzać. Chwaniów od Wojtkówki - Altimetr.pl Po skręcie na Arłamów też jest niezły podjazd. Byłem tam kiedyś samochodem, ale dopiero na rowerze się to czuje. Na zjazdach znów leci się ponad 60 km/h, i to crossem z plecakiem, na oponach Schwalbe Furious Fred 28x2.0 (przód) i Continental CrossRide 28x1.6 (tył). Na górze w Arłamowie, w budce ze sprzętem sportowym, widać przez szybę młoty. Wracam do drogi głównej, skręcam w lewo i w Jureczkowej w prawo na leśną drogę na Chwaniów. Spokój, cisza, żywej duszy nie ma. Znów jest momentami bardzo stromo. Dojeżdżam do drogi Ropienka-Wojtkówka jeszcze przed szczytem podjazdu i dalej trochę trzeba się wspiąć. W końcu zjazd do Ropienki i rekord prędkości: 78.2 km/h. Wracam już nie przez Brelików, tylko przez jakąś kładkę pieszą na remontowanym mostku w Ropience. W sumie wyszło 57 km, no i jeszcze ta męcząca kombinacja podjazdu i podejścia pod stok w Wańkowej. Litry potu wylane (upał ponad 30 st.C), ale było warto. Pakuję rower w samochód i kierunek Krasnystaw (mam jeszcze do przejechania około 240 km). Na koniec jeszcze trochę poopowiada o stoku w Wańkowej i widokach na okolicę pewien sympatyczny pan: Bardzo polecam tą okolicę. Nawet taka krótka wycieczka daje w kość, ale i dostarcza mnóstwo wrażeń dla miłośników dużych prędkości. Widoki też ładne, a ten leśny odcinek od Jureczkowej to takie fajne urozmaicenie od samego asfaltu z samochodami.
  9. The Tiny Voice ( Live ) - Juna Serita
  10. To jest pozycja do szybkiej jazdy w dolnym chwycie:
  11. Właściwie to kierownica szosowa daje aż pięć pozycji: Z tych wszystkich dla mnie tylko pozycja "hooks" jest najlepszym kompromisem pomiędzy oporem aerodynamicznym, kontrolą nad rowerem, możliwością obsługi zmiany biegów i hamulców i możliwością rozwijania dużej mocy. Właściwie to jeżdżąc szosówką z niej korzystałem w głównej mierze,. Z "tops" praktycznie nie korzystałem, bo uważam ją za niebezpieczną. "Drops" to jest do sprintu na stojąco, albo do mocnego pedałowania ale bez konieczności ciągłej zmiany biegów czy kontroli hamulca, no i opory powietrza wyższe (bo łokcie mniej ugięte i tułów mniej pochylony). "Hoods" jest niezła do podjazdów i takiej mniej intensywnej jazdy, "ramps" jeszcze bardziej prostuje pozycję tułowia i pozwala na podziwianie krajobrazu, ale nie intensywne pedałowanie. Jest jeszcze pozycja, którą można nazwać "hoods aero", czyli mocno ugięte łokcie, ale np. na starych klamkomanetkach Campagnolo, ustawionych do w miarę dobrej dostępności z dolnych chwytów (drops, hooks), nie bardzo jest za co złapać. Na poniższym filmie jest porównanie pokazujące, że niby ta pozycja jest najszybsza, ale nie ma tu porównania z pozycją "hooks" z mocno ugiętymi łokciami. Moim zdaniem z tą by przegrała. Jeśli się obserwuje kolarzy rozwijających naprawdę duże prędkości na zjazdach (nie mówię o jakichś dziwacznych aero tuck, tylko normalnej pozycji do zjazdu) to nikt nie robi tego na "hoods aero", bo na pierwszym zakręcie by się zabił. A jeśli chodzi o sam komfort hamowania, zmiany biegów i pewności prowadzenia to i tak wolę shimanowskie rapidfire na prostej kierownicy. Klamkomanetki szosowe to takie zło konieczne, czyli próba pogodzenia w miarę wygodnej obsługi zmiany biegów i hamulców z baranem, z kilku pozycji. Jakoś to działa, ale nigdy nie jest idealnie. I zwykle jedno kosztem drugiego.
  12. Bo to ustrojstwo wciąż pracuje i tłoczy czarną, gęstą ciecz:
  13. Jaki ma sens „chwalenie się” prędkością chwilową? Wczoraj na zjeździe do Ropienki (Chwaniów - Góry Słonne) osiągnąłem 78,2 km/h (rower crossowy, plecak na grzbiecie). Do Wojtkówki było 74 km/h. Wracałem z Bieszczad i musiałem trochę ten słynny rejon objeździć rowerem. Piękne to były chwile. Chwaniów od Wańkowej - Altimetr.pl Chwaniów od Wojtkówki - Altimetr.pl
  14. Spente le Stelle – Joanna Jakubas
  15. Słusznie zauważasz, że prosta kierownica nie jest przeszkodą w osiąganiu wysokich prędkości. Na poniższym rowerze zdarza mi się rozpędzać na zjazdach do ponad 70 km/h (max to 75 km/h), a wcale nie mam jakoś bardzo nisko ustawionej kierownicy: Przy niskim wzroście (170 cm) preferuję długie ramy i długie mostki, ale kierownice umieszczone nie niżej niż siodełko. To pozwala na wyciągnięcie tułowia i znaczne pochylenie, dające efekt zmniejszenia powierzchni czołowej. Samo ułożenie rąk (ze zrozumiałych względów szersze niż w szosówce) aż tak bardzo na opory powietrza nie wpływa, chyba że ktoś ma "wiosło" 80 cm (u mnie 58 cm). W moim przypadku średnie z dłuższych tras też są tylko minimalnie niższe niż na szosówce, a pewność kontroli manetek i hamulców np. w takich sytuacjach jak poniżej jest dla mnie lepsza niż na rowerze z baranem i klamkomanetkami szosowymi. Sam chwyt za rogi stosuję na takich długich zjazdach o dobrej nawierzchni i tu akurat teoretycznie dolny chwyt baranka sprawdziłby się lepiej (bo z rogów muszę wykonać obrót dłoni na klamki, a w szosówce mogę mieć klamki cały czas pod ręką), ale pod względem samej prędkości maksymalnej ja dużych różnic nie widzę (na szosie z baranem ze trzy razy w życiu jechałem 79 km/h i to z bardzo silnym wiatrem w plecy).
  16. To jakiś nieźle zmodyfikowany ten Wagant. No i to chyba nie chodzi o tego starego waganta z epoki PRL-u? Skoro jest baranek, to czy są klamkomanetki szosowe? No i pozycja już na pewno dość pochylona (jaka długość mostka i jaki typ baranka?). Pytając o opony chodziło mi o konkretny model, bo opona 35 mm może być twardym, ciężkim "kartoflakiem" z grubą wkładką, a może być prawie szosowym slickiem o wadze nieco ponad 300 g i o cieniutkim, elastycznym karkasie z gęsto tkanych włókien. Różnica w jeździe może być znacząca. No i jeszcze pytanie o aktualne przełożenia w tym Wagancie. Ja się kiedyś raz porwałem z Krasnegostawu w Bieszczady nad Solinę w jeden dzień (269 km), z wynajęciem kwatery na miejscu i powrotem po trzech dniach (było też trochę jeżdżenia na miejscu). Była to stalowa szosa MBK, z dokręconym bagażnikiem (bagażu miałem około 7 kg, sam rower 12 kg), z napędem 2x7 (53/42, 11-24) i powiem, że po powrocie przez tydzień mnie nogi bolały, ale to nie przez odległość (jeździłem wcześniej trasy po 150-200 km bez większego problemu), tylko przez brak miękkich biegów i dodatkowy bagaż. Podjazdy to była męczarnia. Średnią miałem chyba nieco ponad 26 km/h tam (było z wiatrem) i 23 km/h z powrotem (pod wiatr i mumulacja zmęczenia). Obecnie wolałbym na taką wyprawę wziąć crossa na szosowych oponach, z napędem 3x.
  17. Ten symbol na pudełku, który oznaczyłeś strzałką, oznacza hamulec rolkowy. Hamulce rolkowe wymagają podobnego przełożenia dźwigni jak hamulce szosowe i cantilever, więc jeśli ta klamkomanetka ma oznaczoną kompatybilność z hamulcami rolkowymi to i z szosowym będzie dobrze działać. Tylko teraz pytanie, czy jeśli klamka jest na cztery palce, to na 100% ma przełącznik? Moim zdaniem tak (no, na 99%), tylko szkoda że to nie jest jednoznacznie ujęte w oznaczeniu i w opisach aukcji. Ten przełącznik w lewej klamce wygląda tak samo jak w prawej, czyli też taki czerwony, plastikowy, przestawiany element. No ale żeby go był widać, dżwignia hamulca musi być naciśnięta. Może jeszcze jakiś znawca się odezwie i rozwieje ten cień wątpliwości, ale ja bym z tą za 37 zł (z pierwszego linka) zaryzykował. Zanim kupiłem te retro XT też przeszukiwałem allegro i nie mogłęm znaleźć kompletu od jednego sprzedawcy (albo choćby ten sam model prawa-lewa), ale tą powyżej brałem pod uwagę (bo najtańsza). .
  18. Co to za rower? Jakie masz tam opony? Jaki typ przekładni (zewnętrzne przerzutki czy w piaście)? Jaką pozycję zajmujesz na rowerze? Jaką masz kierownicę? Masz tam takie dodatki jak np. dynamo w piaście, sakwy na bagażniku? Przy mniejszych prędkościach odczuwa się głównie masę roweru (ruszanie, podjazdy) i opory toczenia opon (jak i opory napędu, łożyskowania suportu i kół). Im szybciej jedziemy, tym opory aerodynamiczne mają większy udział w sumie wszystkich oporów. W kategoriach absolutnych rower szosowy z baranem to najszybszy typ roweru (klasycznego, czyli pionowego, w przeciwieństwie do poziomego), ale dla zwykłych śmiertelników np. rower typu fitness/hybryda (szosa z prostą kierownicą) lub cross/trekking na sztywnym widelcu i z pozycją dość pochyloną (kierownica nie wyżej od siodełka), na szybkich, lekkich oponach i z dużym zakresem przełożeń (również tych szybkich) wciąż może być szybkim rowerem. Trochę informacji znajdziesz też tutaj:
  19. Mam w dwóch rowerach klamkomanetki St-Ef50 (starszy model), z dźwignią na cztery palce i tam na pewno jest przełącznik ciągu. Jedne mam w crossie z hamulcami V-brake, a drugie w szosówce z prostą kierownicą z hamulcami U-brake. Mam też takie jak Twoje, stare klamkomentki 3x7 pod canti i te działąją również z hamulcami szosowymi w innym rowerze: W tym ostatnim mam zamiar zamontować teraz nowy nabytek - upolowane w idealnym stanie stare XT 3x8 (bo mam nową kasetę 8-kę): Wszystkie stare klamkomanetki sprzed ery V-brake będą dobrze współpracować z hamulcami szosowymi i możesz takich szukać. XT chodzą drogo, ale mogą być też LX-y czy nawet Alivio.
  20. Obawiam się, że ten mechanizm do przestawania ciągu hamulca w klamce występuje tylko w wersji z dźwignią na cztery palce, czyli takiej: Klamkomanetka Shimano ST-EF500-7R tylne - ST-EF500-7R / ST-EF500-L - 12961895682 - Allegro.pl Dostałem właśnie odpowiedź odnośnie długości śrub mocujących w R369: "śruby około 30mm i 15 mm". Masakra jakaś! Jak może być śruba o długości 1,5 cm? Nie wiem czy gościu miał te hamulce w ręce czy podaje co mu się wydaje. Jak on to mierzył to też zagadka. Współczesne hamulce szosowe mocuje się takimi nakrętkami (tulejami z gwintem), które wchodzą w środek widelca lub poprzeczki ramy, dlatego same śruby hamulca mogą być bardzo krótkie i nie muszą przechodzić na wylot. SHIMANO nakrętka osi hamulca szosa 28/30mm imbus - 8546512135 - 9842050617 - Allegro.pl Ale do tego potrzebna jest większa średnica otworu w widelcu i ramie od tylnej strony.
  21. Sözlerimi Geri Alamam ( Bulutsuzluk Özlemi ) Cover by Burçin Libera - Ave Verum by Albinoni (Adagio in G Minor)
  22. Są dwa rodzaje osi na kwadrat: ze zintegrowanym gwintem zewnętrznym (te z lewej, tam korbę mocuje się nakrętką), i z gwintem wewnętrznym (tu korbę mocuje się śrubą). Ty masz te pierwsze. Po odkręceniu nakrętek (co się już udało), aby założyć ściągacz musisz wykręcić maksymalnie jego wewnętrzną część (śrubę wypychającą), a zewnętrzną część wkręcić do wyraźnego oporu. Oczywiście wcześniej trzeba zaplikować dużo środka penetrującego, a same gwinty ściągacza warto posmarować smarem stałym. Powinno się udać, choć może będzie potrzebna pomoc silnej, męskiej ręki. Do wykręcenia misek suportu starego typu potrzebne są odpowiednie klucze (36 z prawej i pazurkowy z lewej). Lewą kontrę można też przecinakiem i młotkiem, jeśli i tak do wyrzucenia. Jeśli suport jest typu BSA (angielski), to prawą miskę odkręcasz w prawo (zgodnie z ruchem wskazówek zegara), a lewą w lewo. We włoskim obie w lewo. Ze wspornikiem kierownicy też powinno się udać, chyba że jest aluminiowy a widelec stalowy. Wtedy może być konieczne obcięcie mostka i nacięcie wzdłużne od wewnątrz.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...