Skocz do zawartości

marvelo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 059
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Zawartość dodana przez marvelo

  1. No właśnie. Musi być jakieś oznaczenie na korpusie. Przydałoby się też zdjęcie manetki i clickbox'a. Producentów i modeli piast 3-biegowych nie ma wielu. Mówiąc szczerze, oprócz piast Shimano, Sachs/Sram i Sturmey-Archer nic innego do głowy mi nie przychodzi. A do żadnej z tych to nie jest podobne. A tu przypadkiem wpadła w moje ręce taka oto piasta używana, 20 zębów, podobna konstrukcja, tyle że już jest tłoczony napis Lavanit (nie jestem pewien) To zwykłe torpedo Favorit, czyli piasta z jednym biegiem.
  2. Ja uprawiam under-biking całe życie i też gorąco zachęcam.
  3. Aha, czyli Trybo = uzurpator?
  4. Mieszasz tutaj kilka rzeczy. Szprycha ma jakąś swoją wytrzymałość, czyli jaką siłą może zostać naprężona, zanim pęknie. Naprężona, czyli rozciągnięta. I dla markowych szprych jest to naprawdę duża siła. Tym, co naprawdę niszczy szprychy jest raczej zmęczenie materiału, a nie przekroczenie ich statycznej wytrzymałości. Z jednej strony piszesz o jakiejś "nośności koła" (wykonując jakieś modele statyczne), a z drugiej o podcinaniu łebka szprych. Tą nośność rozpatrujesz statycznie, a podcinanie łebka to zjawisko związane z dynamiką, czyli czasem, tarciem łebka szprychy w otworze kołnierza piasty, ruchem i zmiennością sił. I to jest główna przyczyna pękania szprych. Do osiągnięcia trwałości wcale nie jest potrzebna duża wytrzymałość statyczna szprychy. Szprychy cieniowane mają mniejszą wytrzymałość, ale koło na nich zbudowane jest zwykle o wiele trwalsze. Jest jeszcze aspekt interakcji łebka szprychy z otworem w piaście i rozkładu obciążeń. Szprycha 2.3 mm (i to wystarczy tylko na końcu) ciaśniej siedzi w otworze kołnierza i obciążenie rozkłada się na większej powierzchni tego newralgicznego punktu, jakim jest zagięcie szprychy. Czyli już sam ten fakt, po przepleceniu koła ze szprych 2.0 na 2.3, znacznie złagodzi jedną z przyczyn pękania szprych. Trwałe koło to takie, które trzyma kształt w trakcie użytkowania i szprychy nie pękają. Przy mojej wadze maksymalnie 65 kg po zimie, wieloletnią trwałość koła uzyskałem np. w rowerze crossowym (opona około 38 mm szerokości z tyłu) przy pomocy obręczy niskoprofilowej Rigida Chrina i szprych cieniowanych Sapim Laser (2.0-1.5-2.0) po obu stronach. Co się według Ciebie stanie (ale konkretnie, analizując krok po kroku), jeśli udostępnię to koło do użytku komuś, kto waży 100 kg? Czy uważasz, że wsiądzie i od razu przekroczy "nośność" koła? Szprychy równej grubości, czyli nieuchronne ich pękanie? A to, że obręcz jest elastyczna w pionie, a cieniowane szprychy będą utrzymywać naprężenie nawet przy znacznym odkształceniu pionowym koła, nie wpłynie na poprawę trwałości? Dołączam jeszcze jeden film:
  5. Son of a Bach - Bourrée CharlesBerthoud - Billie Jean (by Michael Jackson). Arwyn: My Guardian Angel · Elan Catrin Parry
  6. Ad.1. Pisałem o kołach tylnych, gdzie od kilkudziesięciu już lat mamy przerzutki zewnętrzne, więc jest asymetria. Ad. 2. Zdecydowana większość moich kolegów (i wiele koleżanek) waży ponad 70 kg. Mają jakieś tam rowery, jeżdżą na nich mniej lub więcej i czasem mają jakieś problemy z rowerem, które często ze mną konsultują i proszą o pomoc, ale pękanie szprych w tylnym kole jest naprawdę problemem marginalnym. Ad. 3. Nie twierdzę, że ten problem w ogóle nie występuje, ale jego przyczyny zwykle są inne niż tylko użycie równej grubości szprych po obu stronach. Ad. 4. Czy wszystkie szprychy mają jednakową wytrzymałość? Czy aby nie jest tak, że jednak zdecydowanie częściej pękają te tańsze, gorszej jakości? Koła za tysiące euro mają zwykle dużo mniej szprych niż typowe, dla zwykłych ludzi 36/32. To potęguje problemy, które w kołach o większej liczbie szprych się nie ujawniają i stawia dużo większe wymagania odnoście jakości szprych. Ad. 5. Tanie koła ze sklepu czy w tanich rowerach mają zwykle zbyt mały i nierówny naciąg, którego nigdy nie wypuściłby dobry fachowiec. W dodatku, jeśli problem jest tak poważny (Twoim zdaniem), a jego rozwiązanie tak proste jak użycie różnej grubości szprych DS/NDS, to dlaczego producenci masowo nie składają tylnych kół np. na prostych szprychach 2.3 DS/1.8 NDS? Przecież to wcale nie byłoby droższe.
  7. Jaki procent wszystkich tylnych kół rowerowych (w zdecydowanej większości asymetrycznych) na planecie Ziemia jest zbudowanych na szprychach 2.0 po obu stronach? Jaki procent użytkowników tych kół waży więcej niż 70 kg? Ilu procent użytkowników dotyczy nagminny problem pękania szprych w tylnych kołach? A jeśli już te szprychy pękają, jaki procent stanowią szprychy ze stali nierdzewnej markowych producentów? Jaki procent stanowią pęknięte szprychy w kołach składanych przez fachowców, a nie automaty w chińskiej fabryce? U mnie era pękających szprych skończyła się wraz z erą Rometa Pasata, tak ze 35 lat temu. Odkąd sam składam na markowych szprychach (głównie cieniowanych) problem nie istnieje w ogóle. Nawet u znajomych czy w rodzinie, jak komuś pękają szprychy to zwykle w jakichś starociach z piastami ze stalowymi kołnierzami, albo szprychy zardzewiałe. Ewentualnie zwykłe ocynki w tanich kołach, które od początku były za słabo i nierówno naciągnięte. Albo jak ktoś waży ponad 100 kg. Nie twierdzę, że rozwiązanie z mieszaniem grubości szprych nie jest lepsze. Ale porządnie zbudowane tylne koło, na porządnych szprychach 2.0 to nie jest żadna zbrodnia i w przytłaczającej większości przypadków nie generuje żadnych problemów eksploatacyjnych prze lata.
  8. Ale skoro pod lekkimi osobami niesymetryczne tylne koła na szprychach 2.0 (czy też cieniowanych) równej grubości działają latami i szprychy nie pękają, to zgodnie ze zwykłą logiką, odpowiedzią na zwiększone obciążenie w postaci większej masy kolarza może być po prostu zwiększenie wytrzymałości szprych (czyli zastosowanie szprych 2.3 mm). To taki zwykły overengineering, czyli trochę się szasta materiałem, aby osiągnąć duży zapas wytrzymałości, ale efekt jest osiągnięty. Jeśli dla kogoś problemem było pękanie szprych w tylnym kole i w ten prosty sposób można ten problem rozwiązać, to nic więcej nie potrzeba. Kogo to będzie obchodzić, że można to zrobić bardziej optymalnie z punktu widzenia kosztów czy ilości użytego surowca, jeśli efekt będzie wystarczająco dobry? Albo że inne rozwiązanie byłoby bardziej inteligentne i eleganckie z inżynierskiego punktu widzenia?
  9. Wytrzymałość łańcuchów rowerowych (czyli odporność na zerwanie) to minimum 8000N. Rejon plastycznej deformacji zaczyna się oczywiście poniżej tej wartości, ale i tak zdecydowanie powyżej siły możliwej do wygenerowania nawet przez tego kolarza torowego co to podpieka tosty energią elektryczną generowaną przez swoje nogi. Przeciętny człowiek nie jest w stanie zrobić nawet najtańszemu łańcuchowi krzywdy, nawet stając całym ciężarem na pedały, gdy łańcuch jest na najmniejszej zębatce korby. Tym co "wyciąga" łańcuch jest po prostu ubytek materiału spowodowany tarciem, a to potrzebuje czasu. Określenie "plasteliniak" sugeruje odkształcenie plastyczne, a to w łańcuchu rowerowym praktycznie nie zachodzi, bo nie ma szans. Cytat z poniższej pracy (strona 9, tabela strona 8): So we can see that even when pumping out a solid 400w, we are really only exerting around 533N of tension on a chain that should be rated as a minimum to 8000N which gives us a safety factor of 15. Sit down power it would take quite a specimen to achieve 1000w, which is going to be around 1332N, still giving us a safety factor of 6 Chain-Tensile-Strength-Test-Brief-converted.pdf (zerofrictioncycling.com.au)
  10. Od kilkunastu lat użytkuję budowane przez siebie koła. Mam tylko jedno tylne z różnej grubości szprychami, szosowe na obręczy Mavic Open Pro (DS 2.0-1.8-2.0, NDS 2.0-1.5-2.0). W użytkowaniu jest tak samo dobre jak koła na szprychach równej grubości, to znaczy ani w tym, ani w pozostałych nie pękła mi jeszcze żadna szprycha i praktycznie nie wymagają ingerencji (poza dosłownie okazjonalnym dotknięciem paru nypli o ułamek obrotu, ale to tak dla perfekcji). Być może w teorii jest lepsze, ale jak na razie tej różnicy nie zauważyłem. A nad zaplataniem koła to niektórzy potrafią się solidnie rozwodzić i nawet prace doktorskie pisać na setki stron. https://github.com/dashdotrobot/phd-thesis/releases/download/v1.0/Ford_BicycleWheelThesis_v1.0.pdf
  11. No to jest nas już dwóch (przynajmniej w tym startowaniu na "retro 26" w zawodach).
  12. Solfeggietto (C. Ph. E. Bach) - Luca Sestak Trio Elvis Presley - You Don't Know Me You Don't Know Me · Lenny Welch
  13. Tu akurat się nie zgodzę. Tym, co zużywa łańcuch (i powoduje jego wydłużenie, czyli zmianę efektywnej podziałki) jest tarcie, a nie żadne odkształcenia plastyczne ogniw czy sworzni. Oczywiście skutki tarcia zależą od obciążenia, ale nic tu się z dnia na dzień gwałtownie nie wyciągnie ani nie zetrze. 10-inch-tool - Ride Mechanic Z łańcuchów 8-rzędowych wciąż są całkiem niezłe KMC X8 i Shimano HG71. Nawet jakiś PYC mi się trafił kiedyś przyzwoity, ale nie pamiętam oznaczenia. A dla mnie 8-rzędowy napęd (oczywiście 3x w terenie i 2x w szosie) to właśnie idealny kompromis pomiędzy ceną a precyzją i odpornością na zabrudzenie i rozregulowanie. 9-ki, zwłaszcza te z przerzutką Shadow (jak ja tego nie cierpię), są upierdliwe w obsłudze, jakieś takie to wiotkie, trochę brudu albo minimalne skrzywienie haka i już gdzież dzwoni i cyka.
  14. VENUS - WITNESS (I'M NOT MY MIND) Billy Joel Jazz Suite - Advanced Piano Arrangement With Sheet Music by Jacob Koller
  15. Ten napęd też do końca działał bez problemu na starym łańcuchu, choć niektóre zębatki już wyglądają jak zęby rekina (kaseta Suntour nawet nowa ma je nieco ostrzejsze niż Shimano). Po założeniu nowej kasety i łańcucha mały blat korby (42 zęby) bez problemów dogaduje się z nowym łańcuchem. Ale czym innym jest możliwość przenoszenia napędu przez nawet bardzo zużyte zęby i dopasowany, stary łańcuch, a czym innym nawet niewielkie zadziory na najmniejszych zębatkach, które już uniemożliwią współpracę z nowym łańcuchem. Dla zębatek przednich, zwłaszcza powyżej 38-40 zębów, tolerancja na akceptację nowego łańcucha jest bardzo duża, nawet gdy zęby są już wyraźnie zaostrzone lub wręcz ich prawie nie ma. Dlatego jeśli chce się jeździć na kilku łańcuchach zamiennie, lepiej ten nowy założyć za wcześnie niż za późno. Jak widać, napęd Eagle 1x12 z blatem 32 zęby i 2000 km na łańcuchu SRAM to za dużo. Nie wyobrażam sobie, by jakiś tani, ósemkowy KMC X8 zrobił po takim przebiegu już takie szkody w zębatkach jak ten SRAM (który pewnie kosztuje znacznie więcej). Przy rotacji łańcuchów w warunkach terenowych lepiej to robić co kilkaset kilometrów, choć w szosie zdarzało mi się dobijać do 2000 km przed założeniem nowego do kompletu i nie było problemu z przyjęciem się łańcucha. P.S. Te trzy najmniejsze zębatki kasety 12-ki są pewnie droższe niż cała moja kaseta 8-ka. Napęd 1x12? Nie, dziękuję. Kijem tego nie dotknę.
  16. Bo ja też lubię patrzeć obiektywem przez szprychy:
  17. Czy na rynku obecnie są gripy 3x9 kompatybilne z RD od Shimano? Manetki MICROSHIFT 9 rzędowe 3x9 Twist Shifter kompatybilne z Shimano - 4710495433455 - 15117127741 - Allegro.pl
  18. Kaseta spoko, jeszcze popracuje. Ale już chyba tylko ze starym łańcuchem, do całkowitego unicestwienia całego napędu za prawie 1000 zł. Co za szajs ten Eagle!
  19. Życzę powodzenia we współpracy nowego łańcucha z najmniejszymi zębatkami kasety, gdzie już są wyraźne zadziory. Macie te swoje "trwałe" napędy 1x z mikroblacikami 30 z (a niech tam będzie i 34 z) mielone po asfalcie na najmniejszych koronkach.
  20. Susanne Sundfør - blómi (edit) VENUS - STOP ME
  21. Ten blat przyjmie nowy łańcuch bez żadnego problemu. Jeszcze wiele tysięcy kilometrów przed nim.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...