Skocz do zawartości

spidelli

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6 242
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Zawartość dodana przez spidelli

  1. Wczoraj zawiozłem koła do centrowania i wymiany szprych, może dzisiaj odbiorę. A wcześniej czeka mnie wydłubanie krzywego haka z ramy i instalacja nowego. W systemie Naild nic nie jest oczywiste 🤣
  2. @Eathan Ale też nie zaszkodziłeś 🤣 Okolice Mariboru czy Lubljany wyglądają na uścieżkowione ale spacerowałem wczoraj ludkiem Google Maps i sporo było niestety takich odcinków: Albo co gorsza: Oczywiście to pierwsza przymiarka, popstrykam profilami w Komoocie, może coś ciekawszego się pojawi.
  3. Co do amortyzacji to wciąż jestem nieprzekonany. Natomiast po ostatnim zmieleniu przerzutki wkręconej w szprychy po tym, jak błoto zrzuciło mi łańcuch za największą koronkę, gdzie zakleszczył się w szprychach, zaciekawiły mnie takie piasty
  4. Cześć, pora wziąć się za przymiarki pod tegoroczne sakwy. Wpadła propozycja trasy do lub z Puli (Pula) w Chorwacji. Będziemy jechać z/wracać do Austrii, i o ile o część austriacką jestem spokojny, o tyle Słowenia i Chorwacja to dla mnie zagadka. Pierwszy gpx wiedzie niestety po drogach wyglądających jak nasze drogi wojewódzkie albo starsze krajówki - jeśli wierzyć Google Maps - wąsko i auta. Może ktoś mógłby podzielić się trasą, najlepiej od granicy austriackiej, ewentualnie Maribor - Pula. Najchętniej gpx ale ostatecznie wystarczą wskazówki.
  5. @Marinbiker GRX zamówiony. Dziś zdjąłem koło i jedna szprycha pogięta, wziąłem oba i zawiozłem do serwisu - przód do centrowania, tył do wymiany szprych(y). Przerzutka tak się wygięła, że uszkodziła mi plastikowy kapsel i znajdującą się pod nim nakrętkę systemu Naild. Generalnie te osie są nie do dostania, potwierdzone w Kalifornii Są jeszcze elementy 12 x 148 do kupienia (do MTB) - oś do kosza, a nakrętka i kapsle na rower. Mimo że te uszkodzenia to tylko kosmetyka, to i tak spróbuję to ściągnąć Nie wiem czy 2 tygodnie borowiny w Ciechocinku nie wyszłoby taniej niż to moje błoto 🤣
  6. Po ostatniej przygodzie w błocie podczas której wykręciłem przerzutkę do góry wrócił temat GRX. Wcześniej ktoś mnie zniechęcił pisząc, że klamki Tiagry mają za słabe "młynki". Dlatego została Tiagra, mimo że łańcuch czasami tłukł o ramę. Tymczasem kupiłem 2 haki, prawdopodobnie ostatnie w PL bo wprost od dystrybutora, a dziś miałem już nową przerzutkę w koszyku (starej nawet nie będę ratował, leci w kosz, chyba że jakieś śrubki zostawię na zapas) i zorientowałem się, że max koronka dla średniego wózka to 34. Ja radośnie swego czasu zmieniłem kasetę 11-34 na 11-36 no i teraz mam zonka. W sumie jakoś to jeździło, nie kojarzę problemów więc mógłbym a) zostawić jak jest, b) przejąć się i wrócić do starej kasety ale przy korbie 46-36 kaseta 11-36 jakoś lepiej wygląda i c) zaryzykować i wziąć GRX400, który ma i sprzęgło i przyjmie 36 zębów. Nasz forumowy Kolega @krakonos zrobił coś podobnego czyli spasował mechaniczne Tiagry (ja mam hydrauliczne) z przerzutką GRX400:
  7. @Stefcshg Lubię jeździć na rowerze ale lubię też eksperymentować z dietami, zimnymi prysznicami a może i kiedyś się przełamię i do morsowania Generalnie kilka lat temu jak się wkręcałem w rower, bo brat dał mi starego trekkinga to się faszerowałem żelami przy średniej < 15 km/h. A tak naprawdę było to niepotrzebne, bo to nie ten styl jazdy. Do jazdy turystycznej, którą de facto uprawiam, nie trzeba stosować diety i suplementacji jak dla zawodników jeżdżących bardzo intensywnie. Inna sprawa to nawadnianie - tu jak najbardziej warto stosować właściwą suplementację. Ja nigdy nie miałem takiej klasycznej bomby, odcięcia, żebym opadł z sił z jakimś dramatycznym skutkiem, natomiast często miewam problemy po takiej wyczerpującej jeździe, z których najbardziej przykre to przyspieszone tętno i problemy z zaśnięciem mimo uczucia ogromnego znaczenia. Obstawiam magnez, mimo że suplementuję to może właśnie nie w tej formie, która mój organizmy dostatecznie przyswaja. A w blogu jest ogromna dziura, nie mogę skończyć Nysa - Odra, została Pasawa - Wiedeń do opisania i Mazury/Suwalszczyzna
  8. @Marinbiker Vuelta Resident Evil de Polonia ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- < szykowna ramka Bo tylko dobrym szutrem prowadź mnie Panie, a od błota uchowaj!
  9. Mam starsze modele Sigmy - o czym pisałem stronę czy dwie temu - Buster 100 i Buster 300, kupione z myślą o MTB. 100-tka ląduje wtedy na kasku (Sigma ma w ofercie mocowanie na kask), 300-ka na kierownicy. Nie jeżdżę zbyt długo, więc nie sprawdzałem, jak długo świecą. Może nie jeżdżę ekstremalnie ale jak dla mnie całkiem dobrze świecą nawet do dość szybkiej jazdy po lesie. 100-kę zacząłem też wykorzystywać na szosie do mrugania za dnia, jak spodziewam się, że wrócę po zachodzie, to biorę 300-kę na zamianę. Generalnie uważam, że Sigma robi przyzwoite lampki, można dokupić dodatkowe mocowania i obsłużyć więcej rowerów albo założyć lampkę na kask. O ile rozumiem potrzebę posiadania przez kogoś lampki z wymiennymi ogniwami, o tyle zupełnie nie rozumiem tej pogoni za tą tańszą chińszczyzną skoro można kupić całkiem niedrogie, przyzwoite lampki, np. Sigmę,.... Sigmy mają kilka trybów świecenia, wskaźnik naładowania, solidnie wykonane, dostępne dodatkowe uchwyty. Myślę, że ta Sigma nie będzie jakoś specjalnie gorsza od chińskich palników . Wprawdzie nie ma odcięcia ale te kilka jazd asfaltem , które zaliczyłem nie wywoływały reakcji u innych użytkowników dróg - ale też nawet ta 300-ka nie świeci mocno, a ja po zmroku nie jadę szybko i świecę kawałek przed koło. Mam też lamkę z odcięciem ale szkoda mi ją ciorać, jak Sigmy dają radę.
  10. @revolta aż żal upaprać Ładne cacuszko!
  11. Nic z tych rzeczy - to był odcinek gliniasty, puściło w słońcu po wierzchu, tak z centymetr, jak w to wjechałem to kilogramy błota podniosłem na kołach, momentalnie zapchało trójkąty, oblepiło łańcuch, który spadł za największą koronkę i zakleszczył się tam, a ja - myśląc, że zmielę to błoto siłą - wykręciłem przerzutkę do góry To nie jest tak, że ja po osie ugrzęzłem - całą tę glinę zbierałem kołami a ona zalepiała co się dało. Po prostu poległem nie na oponach ale fakt, że trzeba było odpuścić, jak tylko poczułem błoto w napędzie. A ponieważ się tu wymądrzałem o przełaju, to patrzcie, jak mnie pokarało
  12. Mam Mezcale do MTB właśnie pod jazdę turystyczną. Ale na błocie pięknie pojechałem bokiem, żona to się spłakała ze śmiechu Chwilowo mam błota dość, mam nadzieję, że hak kupię, lubię ten rower ale za dużo ma udziwnień.... Jestem zły na siebie, bo usiłowałem na chama przejechać ten gnój i tyko sobie szkód narobiłem, jakbym szybko odpuścił to może straty byłby minimalne Błoto poszło w napęd, łańcuch się zakleszczył, pociągnął przerzutkę do góry i wkręcił w szprychy. Zdecydowanie lepiej uszosowić gravela i tu stawiam niezmiennie na Conti GP5000
  13. bliitz - 18215 km (szosa, gravel, trenażer) Zigfir - 16964 km (szosa + Gravel, MTB, trenażer) TheJW - 13089 km (MTB, szosa, commuterogravel) / + 571 km trenażer, ale wirtualnych konsekwentnie nie wliczam. SpinOff - 12410 km (szosa, gravel, trenażer) provayder - 11924 km (szosa, MTB) dfq - 11765 (MTB, trenażer) bashey_pl - 11091 km (Cross) michalr75 - 9029 km (MTB, vintage MTB do miasta) Cross90 - 6006 km (Szosa, MTB, Cross, trenażer) jacekddd - 5461 km (rower poziomy - velomobil) hulk14 - 5408 km (gravel, szosa, trenażer) Grochu86 -5315km (gravel,szosa) spidelli - 4321 km (gravel - 4182 km w tym "szosowy" - 1476, MTB - 139 km, trenażer - nie liczony - 1562 km) szczupak56 - 3800 (3074 cross/ 224 mtb/ 381 fitness / 121 gravel) keltu - 3674 km (gravel) mpogor - 3001 km (MTB, jazda miejska) zjeżdżam do bazy na 2 miesiące i do zobaczenia w lutym Strek - 2850km (MTB, Cross, Gravel, Trekking) NerfMe - 2817 km (MTB) Gang - 2795 km (Trekking, Szosa) Sansei6 - 2500 km (MTB) revolta 2260 km (MTB) Zbyszek.K - 2008 km (trenażer/Cross 200 km) - na tę chwilę Donayo - 288 km (MTB)
  14. No to pojeździłem: Skrzywiony hak, przerzutka pewnie też do wymiany, bo wkręciła się w szprychy, szprychy do obejrzenia....
  15. @clavdivs A niech kupuje, skoro się zdecydował Przecież ja mu Felta nie wciskam... Clarisa miałem i nie było dramatu, w sam raz do budżetowego roweru. Tak samo korba na kwadrat albo "szosowe" grupy - taki urok kompromisów. Z tym, że ja świadomie kupowałem rower jak najtańszy jako drugi, na błoto i dziury, a załapałem zajawkę i wymieniłem na lepszy. O 1x vs 2x wypowiadał się nie będę, jednemu pasuje to, drugiemu tamto. Natomiast stalowego widelca w alu ramie miałem dość po dwóch sezonach "kopania" po rękach. Może miało to też związek z szerokością opon - więcej jak 32 nie wchodziło; pamiętam gdzieś okolice Gdyni, "DDR"-ka ze starych płyt betonowych, na samo wspomnienie bolą mnie nadgarstki Sęk w tym, że Kolega upatrzył rower i chce kupić wysyłkowo, jedyny dylemat to rozmiar ramy.... Coś mi mówi, że sam byś tak roweru nie kupował....
  16. Pech, nieuwaga, błąd, zmęczenie - zdarza się, nawet kanapowiec może źle wstać po piwo do lodówki i kontuzja gotowa
  17. Też miałem takie podejście ale jak wracałem z pracy i myślałem, że trzeba wsiąść na rower i po raz 478 przejechać się po okolicznych wiochach asfaltem, to mnie skręcało Okazało się, że w tej samej okolicy jest mnóstwo fajnych zakątków A błoto jeszcze dodaje uroku Pisałem już gdzieś o tym -ta sama trasa na gravelu ze zdjęcia - trochę kamieni, błoto, podjazdy i zjazdy w lesie - podjazdy super, bo rower lekki, zjazdy ostrożnie bo koła wąskie; ciężka trailówka - podjazdy to męka, asfaltowe łączniki na topornych oponach - męka, za to zjazdy - czysta przyjemność, bo i opona gruba, klocek konkretny, myk-myk i zawias robią robotę. A dziś nie wiem, który rower wziąć, wypadałoby MTB
  18. Zmierzam do tego, że jakbym nie lubił zmiany opon (czasami trafią się takie france, że się palce pokaleczy), tak czasami warto je specjalnie dobrać. Tutaj te "przełajówki" Schwalbe X-One, trochę za wąskie bo 32: Do turystyki z sakwami wybrałbym coś bez klocka na środku i szerszego, tak pod 40 mm. A w drugim rowerze, tak jak pewnie wspominałem - slicki Conti GP5000 - bo to rower tylko na asfalt (chociaż dobry szuter ostrożnie też da radę).
  19. Zawsze tak robię potem dopiero wymieniam obie na raz, nie chciałoby mi się 3,14-tolić na raty, jak już mam rower na stojaku to aż się prosi Co gorsza, zacząłem w MTB przekładać opony, tj. dokupiłem drobniejszy bieżnik na lato, a ostatnio nawet w gravelu wróciłem na zimę do oryginalnych "przełajówek" Z tym, że przeprosiłem się z szutrami, polnymi i leśnymi drogami - kiedyś unikałem a teraz jeden rower uszosowiłem, a drugi - uszutrowiłem.
  20. Ech, kolejny post z serii "uparłem się, a Wy mnie utwierdźcie w wyborze" Jak uważasz, że rower optymalny to zamawiaj
  21. Najgorszy odcinek - Suwałki - Harsz Złapała nas burza w Bakałarzewie (straszyła nas później cały czas swoimi pomrukami), moja kreska narysowana w domu okazała się do d... wiodła nas po lasach, błoto nas spowalniało, wytyczanie innej ad hoc to wielka nerwówka, bo tez nie wiadomo było, czy się nie skończy gdzieś w piachu i błocie i trzeba będzie zawracać... Hotel zamówiony (Stara Szkoła w Harszu), kolacja miała czekać do 19.00. Nerwy, urwany pasek od sakwy, zmylona droga - bo asfaltowy zjazd i trzeba było zawracać pod górę, zgubione gdzieś jedno piwo (wypadło z bagażu) ale wreszcie dotarliśmy... Ponad 7 godzin samej jazdy, 115 km.... Ale zupełnie nie żałuję, że pojechaliśmy "po swojemu" Harsz - Sztynort był fragmentem naszej trasy ostatniego dnia; dalej jechaliśmy w stron e Biskupca, już na Warmii. W Reszlu byłem ale nie na rowerze - faktycznie jak na tak małą miejscowość - sporo do zobaczenia bo i zamek i wieża kościoła, ryneczek malowniczy ale zaniedbany...
  22. Nic tak nie odziera z godności, jak pedały SPD I ta gorąca modlitwa - byle barkiem, nie przerzutką 🤣
×
×
  • Dodaj nową pozycję...