Dla mnie gravel z amortyzacją to średni pomysł, półśrodek, bo rozwiązuje (czy aby na pewno?) problem komfortu. Pozostaje kwestia śniegu (skoro lato było zimne, jesień zaczęła się chłodem, to może zima będzie w tym roku?) a jak nie śniegu to błota, piachu czy faktycznie rozjechanych dróg leśnych przez największego szkodnika polskich lasów....
Faty i fulle to problem z masą, chyba że jakiś droższy fat albo jakiś full XC ale tu znowu wchodzą koszty serwisowania i czy taki rower nie będzie już owerbajkiem?
Ja bym patrzył w kierunku roweru typu Marin Team - w miarę lekki, ma amor i stoi stockowo na 2,35" - tak przykładowo, nie znam oferty innych producentów. W każdym razie ja bym chętnie swojego RZ2 zamienił na MT1