Skocz do zawartości

spidelli

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6 242
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Zawartość dodana przez spidelli

  1. Wymiękłem po kilkuset metrach - nie czułem się na siłach a profil trasy mnie przerażał, zamieniłem na ROSSFELD FROM BERCHTESGADEN | GERMANY I ledwo żyję, etap z TdF na przyszłą sobotę, ostatni dzień wyzwania. W tygodniu lajtowo, same plaskacze jeśli już @ernorator Wpisaliśmy niemal jednocześnie, ciekawe trasy ale gór mam dość na razie
  2. Ponieważ polecenie "Napraw" nie naprawiało aplikacji Zdjęcia to dałem "Resetuj", w efekcie aplikacja wyparowała z systemu; w MS Store jest do pobrania, niestety nie mogę jej zainstalować bo wywala błąd 🤣 Print screena też nie zrobię bo nie działa 😂
  3. Kilkanaście lat temu przeszedłem na linuksa; trochę z ciekawości, trochę dlatego, że z reguły nie kupowałem komputerów a dostawałem złomki, z którymi linux dawał sobie radę. W końcu kupiłem własny komputer, na którym pracowałem 10 lat. Przerabiałem wiele dystrybucji, ale ostatnie kilka lat siedziałem na OpenSUSE - bardzo stabilna dystrybucja, a jednocześnie konfigurowalna, a ponieważ nie leżało mi ani nowe Gnome ani KDE, miałem swoje środowisko w oparciu o Mate. LibreOffice, Firefox, Thunderbird, GIMP, VLC, do tego Samba i miniDLNA i wszystko hulało. Z czasem jednak blaszak zaczął niedomagać - najpierw wysiadła zintegrowana karta sieciowa. Kupiłem drugą ale w końcu i ona wysiadła. Kupiłem więc na Allegro Della z leżaków magazynowych - nowy ale nie kuż najnowszy komputer. Miałem na nim zainstalować linuksa ale jakoś nie szło mi specjalnie (Gmnome się wysypywał, a KDE nie lubię), na pokładzie był Windows 10, trochę się nim pobawiłem ale w ogóle mnie nie przekonał, w efekcie po kilku dniach zabawy z dual bootem komputer poszedł w odstawkę na ponad rok, a ja wróciłem do starego blaszaka podłączając komórkę po USB jako modem. Najgorszym problemem w starym blaszaku był jednak stary (darmowy złomek) monitor o zabójczej dla oczu rozdzielczości. Przeprosiłem się z nowym blaszakiem, nowy Windows 11 nie wyglądał już jak kupa po hucznym Sylwestrze, rozpocząłem więc powolną migrację. Niby wszystko działa od strzała, grafika hula, mam filtry światła niebieskiego, no niby cud - malina. Od jakiegoś czasu używam nowego blaszaka, w międzyczasie dokupiłem laptop z Windows 11 i wciąż nie dowierzam, jak komercyjny produkt może być niedopracowany: - co jakiś czas nie mogę otworzyć zdjęć albo filmów zgranych z telefonu, bo wywala jakiś błąd z rejestrem, trzeba "naprawiać" te wbudowane aplikacje; - konto przypisane do imienia i nazwiska - jak u jabola, wiem można obejść; - aplikacja Poczta lubi sobie zniknąć z paska zadań mimo że ją tam przypinam namiętnie; - jest jej następca, testowy Outlook - też lubi zniknąć z paska, poza tym ma reklamy w wersji darmowej; - byłem zmuszony przejść na Outlook, bo aplikacja poczta ma problemy z załącznikami - raz można dodać pdf, a raz nie, na stronie suportu MS wisi od 3 tygodni info, że pracują nad tym, założe się że nic nie zrobią, bo od stycznia Outlook wchodzi jako oficjalny klient poczty w Win. - niektóre aplikacje muszę wywoływać z paska (klikać) po kilka razy, bo nie wstają; - dzisiaj nie zapisałem ani jednego zrzutu ekranu. Generalnie mam wrażenie, że wszyscy idą drogą jabola i lada moment będziemy płacić najpierw za sprzęt, a potem za funkcjonalności albo usługi (ponoć w Audi już tak jest ). Druga sprawa to niedopracowanie systemu, normalnie jak w darmowym linuksie To tak trochę żartobliwie kilka spostrzeżeń. Najważniejsze, że Rouvy działa jak złoto
  4. Ja nie mam wyboru - w poniedziałek po 6 rano wyjazd do roboty, co się da trzeba w niedzielę ogarnąć Najgorsze, że jak pług przejedzie to zbierze z ulicy a skibę odwali na mój wyjazd. Jak to przez noc przymarznie....
  5. Ja dziś jadę Tour de France 2023 | Col de la Loze Oczywiście najpierw rozgrzewka przy odśnieżaniu wokół chałupy.
  6. Napisałem długą ripostę ale odpuszczam. Wątek nie o tym Wszystkim dużo zdrowia, rekordów na Stravie i mniej telewizji
  7. Osobiście nie chorowałem, generalnie od kilku lat nawet przeziębienia się mnie nie imają, owszem miewam katar ale nie taki jak kiedyś. 20 lat temu za to grypa jelitowa mnie położyła na tydzień Miałem typowe objawy grypy, z gorączką, dreszczami + atrakcje toaletowe Żona z kolei przechorowała, 10 dni w łóżku, a potem - męczyło ją nawet wchodzenie po schodach. Jestem natomiast mocno sceptyczny co do szczepień - wprowadzono je w pośpiechu, bez pełnego cyklu badań, w atmosferze nakręconej przez media paniki, zwalniając Big Farmę z odpowiedzialności. Tutaj ktoś zebrał artykuły o niepożądanych dobrodziejstwach szczepień: 1000 recenzowanych artykułów na temat urazów poszczepiennych (drtrozzi.org) Edyta: Wnioski każdy sobie wyciągnie sam, myślę, że w indywidualnych przypadkach lekarstwo okazało się gorsze od choroby. Być może to kwestia wcześniej niezdiagnozowanych chorób, na które szczepienie zadziałało jak katalizator ale to już czyjaś odpowiedzialność za decyzje.
  8. Powiem Wam, że się wkręciłem. Do przyszłej soboty mam skończyć 3 z 4 jazd górskich Jutro robię jedną, w niedzielę najtrudniejszą i coś zostaje na przyszłą sobotę Kupiłem stację dokującą na laptopa i dziś pierwsza jazda z obrazem na TV. A propos lam, to też czasami mijam, jak jadę na przełęcz Tąpadła, chociaż to właściwie chyba alpaki. A dziś koleżanka mi zwróciła uwagę, żebym uważał na strusia:
  9. Ja niestety nie dałem dziś rady, musiałem walczyć ze śniegiem
  10. Jak wrócę względnie wcześnie do domu, to spróbuję dziś pojechać. W czwartek wolne a na piątek - sobotę - niedzielę zostawiam maraton czyli pozostałe 3 trasy z wyzwania górskiego 🙂
  11. Brawo Panowie, jak dostanę link to też dołączam
  12. Zmieszałrm z błotem na tym forum zegarek Polar Grit X za podawanie bzdur zamiast odczytu tętna - można sobie poczytać. Do tego skopany barometr (odczyty wysokości od czapy) i parametry mojego treningu równie dobrze mogły pochodzić z generatora liczb losowych. Kopałem się z firmą Polar ws. Grita, kopałem się o bzdurne odczyty testu ortostatycznego (inny wynik w aplikacji w telefonie, inny w Flow). Sporo żółci wylałem też na Reddit 🤣 Sorry ale większość tych urządzeń to tylko drogie zabawki.
  13. Dlatego zależało mi na podłączeniu równoległym aplikacji pod trenażer i licznika/zegarka Polar Zabawa zabawą, a tętno z pasa + prędkość i dystans z koła + kadencja lecą sobie do Polar Flow Zobaczymy jak to w Zwifcie wygląda ale te 12% mojego Snapa to jest słaby punkt
  14. Pojechane, chyba druga co do trudności trasa w tym wyzwaniu: Tour de France (najtrudniejsza) - przyszła niedziela, pozostałe dwie muszę rozplanować między środę, a sobotę Taka ciekawostka - tak wyglądają odczyty wg Rouvy. Pisałem już o tym, że mój trenażer symuluje podjazd tylko do 12%, przy większej wartości nie zwiększa już oporu, a obniża prędkość. To powoduje rozjazd w odczytach z Polar Flow (prędkość ale też dystans, dodatkowo na Polar Flow rejestruję też rozgrzewkę i schłodzenie ale Rouvy niezależnie od tego "manipuluje" prędkością na swoje potrzeby Dla Polar Flow był to trening na rowerze stacjonarnym: Na "zjazdach" z kolei Rouvy dodaje prędkości - do 72 km/h przy 58,5 km/h wg czujnika. Bardziej serio (ale nie na poważnie) traktuję Polar Flow.
  15. Wypisałem się z forum Garniak z fochem jak mi odpisali, że nie zapoznałem się z podstawami. Zapoznałem ale i tak nie zakumałem 🤣 A podobne myśli mnie nachodzą często, przy różnych sprzętach i okazjach Żeby nie było OT: Jeden rower został zakuty w trenażer przynajmniej na kwartał, a ten oto wiatrak ma mnie schładzać.
  16. Nic prostszego sprawdzić - Rouvy daje 14 dni za free. Z tego samego powodu zamierzam spróbować i Zwifta w wersji free (mam kod na 30 dni wersji trialowej). Jednak Rouvy ma - jak dla mnie - jedną istotną zaletę czyli plan Duo czyli dla dwóch osób. W moim przypadku chodziło o trenażer dla pary i Rouvy Duo się świetnie w to wpisuje. Konto na Zwift to 14,99 ojro/osoba, a Rouvy - 19,99 za Duo.
  17. @dfq Będę zsiadał co najmniej raz na siku Po Grossglocknerze miałem już nie wybierać gór ale tak jakoś wyjszło Wtedy też zsiadałem do WC ale niestety też restartować Rouvy. Przez chwilę żona też stała obok i karmiła mnie pizzą Najgorsze jednak były te dłużyzny - tam gdzie mój trenażer nie mógł już dołożyć obciążenia (pow. 12%) zmniejszał mi prędkość wydłużając męczarnię
  18. Fakt, coś kojarzyłem z barkiem. Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło zgodnie z planem 👍i czekam na Rouvy Ja na razie kręcę na pałę i dzięki temu przebiegi tygodniowe/miesięczne nie spadną mi dramatycznie. Myślę, że tak w okolicy świąt sobie odpuszczę a potem jakiś plan treningowy wdrożę. Dwa lata już zbieram się do 500-ki i ciągle się nie mogę zebrać. W każdym razie taki jest mój plan na przyszły rok - długie dystanse.
  19. U mnie za oknem przyprószyło śniegiem. Jeśli jazda to tylko na MTB. Mam dziś w planie przerzucenie opon na "zimowe" (bardziej agresywny klocek) i zaczynam się łamać co do planów
  20. Ja jestem pod tym samym nickiem. Może dzisiaj się koło 17 - 18 szarpnę na pierwszą trasę we Włoszech, chociaż generalnie soboty odpuszczam ale Norwegię na pewno będę robił w niedzielę
  21. Dzięki za ostrzeżenie Ja się zgłosiłem do tego: https://rouvy.com/challenges/four-climbing-gems Jeszcze nic nie pojechane
  22. @pecio nawet jak go ustawię za sobą? 🤣
  23. Jak tylko widzę, że mogę komuś uciec albo kogoś dogonić to nici ze spokojnej jazdy 🤣 Co to za operacja Cię czeka?
  24. Dziś wpadł wentylator, taki dedykowany z Deca, wkurzało mnie wycieranie kałuży przy rowerze Na razie cały czas mielę Rouvy ale ta aplikacja ma straszną wadę - nie da się jechać rekreacyjnie/regeneracyjnie 🤣
×
×
  • Dodaj nową pozycję...