Skocz do zawartości

spidelli

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6 236
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Zawartość dodana przez spidelli

  1. A czemu jesteś nieszczęśliwy z powodu Tribana? Miałem tego pierwszego T100 i fakt, nie jest to szczyt marzeń ale jako drugi rower na haratanie zimą czy - jak w Twoim przypadku - dojazdy do pracy - wydaje się ok. Na wypady czyli jazdę dla przyjemności kup coś fajnego, nawet jak trzeba będzie jeść chleb z margaryną, a T100 sobie zostaw do garowania. Mój miał napęd 1x7 z cynglomanetką, był na wolnobiegu i generalnie służył mi wtedy, kiedy nie jeździłem na Tribanie 540 (wyszło generalnie tak, że na T540 jeździłem już coraz rzadziej i jego sprzedałem jako pierwszego. Kupiłem jako pierwszy i jakko pierwszy został sprzedany a ja się przekonałem, że szosa to nie dla mnie ale "gravel" a potem gravel - już tak). Potem go zmodyfikowałem pod turystykę, dostał klamki Clarisa, 2x8 ale wciąż na wolnobiegu (co było błędem, bo rozsypało mi się łożysko i wygięła oś w Brnie, w drodze powrotnej z sakwami z Austrii). Wymieniłem koło na jakieś Decathlonowe, i wsadziłem kasetę 8s. Byłem nim potem na sakwach z domu nad morze (900 km), sporo po szutrach i dziurawych asfaltach i dopiero wtedy podjąłem decyzję o kupnie nowego roweru na sakwy - chciałem mieć szerszą oponę i hamulce tarczowe, bo szczeki mi się w lesie błotem zalepiały. Nie namawiam Cię do inwestowania w Tribana, bo ja to zrobiłem trochę dla idei, żeby się cokolwiek nauczyć grzebać przy rowerze, na forum Szaja był/jest taki temat, na 200+ stron - ludzie kupowali te pierwsze T100 i modyfikowali, no i mi też pisali, co mam kupić i robić Mój został w rodzinie i w zeszłym roku gość przejechał na nim ponad 400 km na naszej wyprawie wzdłuż Dunaju (ale po pięknych asfaltowych drogach rowerowych ) Ale zastanów się - jeśli masz taką opcję - nad zostawieniem go do ciorania.
  2. Ale jak ma wchodzić w teście ortostatycznym? Budzisz się rano, zakładasz pas, leżysz 2 minuty, wstajesz na 2 minuty Zawsze jeszcze leżę spokojnie chwilę po założeniu pasa, bo jednak jest to odrobina wysiłku. Staram się robić testy w środy i niedziele. Mogłem też złapać infekcję bo wszyscy chyrlają dookoła i miałem wczoraj katar i "piasek w oczach". Ale nie przeczę, że mogę mieć wysokie spoczynkowe, jakie jest u Was? PS. W tym samouczku nie ma tej informacji ale gdzieś w materiałach Polara stało, że ten brak regeneracji oznaczać może również zbliżającą się chorobę Mam, instrukcja pdf. Stresu trochę miałem w związku ze stłuczką ale sądzę, że na wynik testu składa się i stres "życiowy" i ten treningowy.
  3. @FigoiFago Masz rację ale mnie troszkę żal, że ilościowo mało kręcę (mam nadzieję, że jakościowo jest lepiej ) bo biorę udział w tej zabawie Dystans2024 A co do jakości: Jest lekki progres, krzywa tolerancji (30-dniowa) systematycznie rośnie więc każdy mocniejszy trening nie jest takim szokiem jak na początku gdzie od razu wpadłem w przeciążenie Ale obiektywnie czuję się zmęczony i gorzej się regeneruję:
  4. Zestaw do odpowietrzania hamulców, antyzapiekanki, przedłużki do klucza dynamometrycznego do śrub mocujących tak, tak, przewody hydrauliczne z momentem 5-6 Nm, kaseta 11-36, łańcuch do niej. Brakuje tylko przerzutki GRX ale jest na krótkiej liście zakupowej.
  5. A budżet?
  6. Ja sobie pofolgowałem w przerwie świąteczno - noworocznej, zaczęło się od Taliskera w Wigilię Teraz przerwa dobrze mi zrobi - bo ten plan daje mi popalić, w niedzielę miałem tylko 2,5 godziny jazdy poniżej FTP ale w takich narastających interwałach - co 20 minut nieco więcej mocy i przyznam się, że kilka razy musiałem przerwę zrobić na złapanie oddechu. Piwka to bym się napił po jeździe ale na razie odpuszczę. Mniej mamrotania w chałupie jak nic nie nalewam z butelki a i mnie łatwiej klamki kupować i inne gadżety do roweru U nas są fajne miejsca, gdzie można napić się dobrego piwa ale niestety ryzykując spore kłopoty z kodeksem wykroczeń. Dlatego ciągle o tym piszę - te budki z piwem w CZ, AT czy DE, przy trasach rowerowych to coś pięknego. Ludzie piją spokojnie piwko, siadają na rower i jadą w swoją stronę albo do następnej "tankszteli". Dlatego w PL biorę czasem MTB, plecak i zjeżdżam z dróg publicznych nabywszy izotoniki w wiejskim sklepiku Wracając do głównego wątku to dziś miałem takie zajęcia: Jak widzę te słupki to mam odruchy paniczne i gniecenie w dołku, a tu o dziwo była przejażdżka za jakąś australijską kolarką, więc generalnie z widokiem na babski zadek. Trasa była asfaltowo - szutrowa wzdłuż wybrzeża na Tasmanii, zupełnie jak w Rouvy. Te słupki to był po prostu podjazdy na takie pagórki, trudność polegała tylko na zwiększaniu mocy czyli była to jakby jazda z utrzymaniem stałej prędkości niezależnie od ukształtowania terenu. Ale jakoś nie mogłem się wyluzować i skupić na zadku Nogi bolały ale Polar raportuje utrzymanie czyli nawet nie progress więc póki co - postępu nie ma w tym tygodniu.
  7. @pecio fajna tarcza 👍 Paulanera to bym wypił ale poczekam na jakąś okazję już w sezonie outdoorowym.
  8. A poka tę tarczę - chętnie rzucę okiem. Ja też lubię prostotę generalnie
  9. Najs luk. Mógłbyś projektować tarcze do zegarków, komputerków
  10. To jedź do Rio albo Wietnamu, mało to fajnych, słonecznych tras na Rouvy?
  11. To liczenie kroków to jakaś paranoja.... Polar dla każdego dnia zapisuje w dzienniku jakiś trening, który potem widać na karcie aktywności. Np. 8 października 2023 r. - setka na rowerze: I wygenerowana aktywność: Wygenerowane jakieś bzdury, że niby biegałem przez 4 godziny i wybiegałem 2 km... Drugi przykład. Kajaki, dystans - 15 km: I znowu wygenerowane jakieś idiotyzmy - "przeszedłem" 12 km tylko nie wiem, czemu 9 sierpnia... Pewnie się zgubiłem... Zastanawiam się, po co to komu? Niestety, jedną z wielu słabości Polara jest kiepski kontakt z klientem. Polski przedstawiciel tłumaczył mi, że taka jest polityka Polara, żeby przeliczać to na kroki, bo to ważne dla wielu osób. A i światowa organizacja zdrowia (World Holocaust Organisation) zaleca ileś tam kroków dziennie, dlatego liczą - czy mi się to podoba, czy nie. Ja rozumiem, że dla Pani Gieni z Księgowości (pozdrawiamy serdecznie, pyszny serniczek był ostatnio), w szale noworocznych postanowień, liczenie kroków to śmiertelnie poważna sprawa...Dlatego Genowefa ma aplikację w telefonie, a jak jest mega ambitna albo ma sprytne dzieciaki, to ma też profesjonalną opaskę do pomiaru w kroku z Alle. I Gienia liczy te kroki z nie mniejszym przejęciem niż pozycje w bilansie, żeby tej Rudej z Kadr gul skoczył, jaka to Gienia jest fit i prawie schudła. Ale... Dla kogoś, kto przygotowuje się do maratonu, ambitnego półamatora czy wreszcie - takiego nabuzowanego dziada jak ja, te bzdury nie mają żadnej wartości, ba - jak dla mnie to ośmieszają firmę. Ja wiem, że takie są prawa rynku, że jak ktoś jest za bardzo "elitarny" jak fińska Nokia czy Blackberry, to pójdzie do piachu, bo ludzie nie potrzebują implementacji najbardziej zaawansowanych funkcji bezpieczeństwa, tylko chcą grać w Angry Birds zawsze i wszędzie i wrzucać swoje focie na Insta ale na Boga, pozwólcie to wyłączyć, zabrać sprzed oczu tym, kogo to mierzi... Na wała robić jakieś testy na FTP, dobijać do HrMax, analizować jakieś strefy - panie Friel, Panie Coggan - liczcie kroki! PS. Nawiasem - każdy, kto ma zegarek czy opaskę już wie, że kręcenie kierownicą w czasie jazdy autem, czy czasem pisanie na komputerze generuje "kroki"... PS. 2 Wszystkie postaci w tej fabule są fikcyjne a ich ewentualne podobieństwo do osób z Księgowości i Kadr jest przypadkowe i niezamierzone.
  12. Fakt, że trenażer daje regularność. Ale chciałbym uzupełniać jazdy na chomiku jakimiś sesjami outdoor, niestety potem umieram Outdoora mi nie zaliczy do jazd planowych, bo nie mam komputera/zegarka Wahoo a i bez pomiaru mocy to by też nie było to. Chociaż w Wahoo nie mam sprzężenia zwrotnego, co tam Polar pokazuje, to pokazuje ale jakiś punkt odniesienia jest W przyszłym roku jak się wpakuję w jakiś plan, to albo lżejszy albo krótszy
  13. Ładny dystans a i grzebyki były 👍 Mnie wykończyły sobotnie i niedzielne enduransy 2x2,5 godziny. Za to obejrzałem pól Youtuba 😉
  14. To wyjaśnia czemu ludzie znikają z forum 🤔😉 A serio - chyba bym jednak nie zaufał kierownicy z ali ..
  15. Na zdjęciu powyżej z paluchami? Przyjrzę się temu. To jest GRX, który pójdzie do tego roweru, który stoi w chomiku. Ale dopiero jak skończę plan treningowy i ogarnę Cortinę. Skoro klamka jest zaczopowana, to jest wstępnie zalana, pytanie czy oliwka jest w środku. Ale tym się będę martwił później bo właśnie zmieniłem plany - kompletny GRX do drugiego gravela a do Cortiny klamki Tiagry + zaciski Ultegra. Tu muszę zrobić od podstaw, wszystko jest suche, w zestawie inserty, oliwki, pojemnik z olejem. Zamówiłem zestaw do odpowietrzania no i wiadomą końcówkę do dynamometru. Kable są prowadzone wewnetrznie tylko w ramie, reszta to klasyka.
  16. Przyszły zapasowe osie:
  17. O to, to Koledzy radzą generalnie dobrze ale to są właśnie zaawansowani użytkownicy lub doświadczeni mechanicy i patrzą na rower w szerszej perspektywie - dostępności części, standardów itp.
  18. Tak, kupiłem taką za 25 zł. Kluczyk też by pewnie dał radę ale już dźwignia dłuższa. Tutaj z tą nasadką pewnie się o 1 - 1,5 cm wydłuży...
  19. Ja na szczęście obejrzałem filmik i gość mówił, że nie trzeba do końca wkręcać, u mnie jest jeszcze przerwa. Do weekendu przyjdzie ta nasadka na dynamometr, policzymy wtedy o ile zmniejszyć nastawy na kluczu, żeby było tych 5 niutów i się sprawdzi
  20. Szosowa Tiagra 4270, miejsce wkręcania śruby kołnierzowej mocującej przewód hydrauliczny A wątek się zrobił wielotematyczny, za to trzyma się na obecności kilku Kolegów. Jakby to powiedział klasyk:
  21. A, @pecio teraz zajarzyłem Nie doszło do wymiany płynów ustrojowych, młodych nie będzie. 20 lat dojazdów, kilka kolizji, 2 skasowane auta, być może to będzie trzecie. A rudy znów wiek emerytalny wydłuży...
  22. @TheJW A może Ty wiesz - te śruby od hydrauliki to się w klamce w plastik kręci? Z drugiej strony, w zacisk to w metal idzie, a też 5-6 Nm. Zacisk jest z amelinium, śruby są stalowe. Prawie się wyrobił - poszła lampa prawy tył, kawałek zderzaka, błotnik się odkształcił. Ale z bliska widać, że poszło po konstrukcji... Strasznie dużo dygresji, może te zaciski będziemy omawiać w temacie o Cortince?
  23. Na razie mam inne zmartwienie, chociaż do soboty pewnie mi przejdzie i skończę ten rower. Starszy Pan zaparkował swoją toyotę w tyle mojej skody 🤬
  24. Mam Scotta z 1994/95 r. i niestety klamka mi się rozpadła przy próbie serwisu Ale to pewnie też kwestia indywidualna, przechowywania roweru (słońce, temperatura itp.).
  25. Grafitowy? Dałbym słowo, że czytałem/słyszałem, że w klamce jest gwint plastikowy ale znaleźć teraz nie mogę, może coś skonfabulowałem... W samej instrukcji Shimano ze 3x pojawia się plastik ale w kontekście czyszczenia (nie używać zbyt agresywnych środków) i bez wskazania czego dotyczy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...