Skocz do zawartości

michalr75

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 188
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez michalr75

  1. XC z epoki kiedy producenci jeszcze nie produkowali nagminnie rowerów z progresywną geometrią. Kąt główki 70 stopni. Mam ten rower i wiele razy tu już o nim pisałem - jest bardzo wszechstronny, nadaje się zarówno do ścigania jak i turystyki czy bikepackingu.
  2. Merida 500 Lite ma napęd 2x11 Shimano Deore 5100, sztywne osie boost i powietrzny amor, co prawda golenie 30 ale dobrze oceniany i fajnie pracujący. Cena poniżej 5k.
  3. Nie ma sensu póki się nie zużyje.
  4. Kasetę wymień jak ci się skończy to Deore. Ja mam np w Meridzie MTB fabryczną kasetę 5100, ma przejechane 10 tysięcy i nie przejawia żadnych problemów, a w szufladzie mam już XT przygotowane. Póki jednak nic nie skacze to nie wymieniam. Oprócz wagi, wiele nie zyskasz na takiej wymianie, choć ta waga też szału nie robi w kontekście zbijania masy roweru Nawet tego nie poczujesz.
  5. Jeżdżę na Garminie po Mazurach i jeszcze się nie zdarzyło żeby nie było na mapie jakiejś ścieżki, fabryczne mapy w 520+.
  6. Dzięki za info o pedałach - trafiłem nowe 520-stki na OLX za stówkę wiec temat nieaktualny Żeby nie było offtop to fajne mostki UNO są na Ali, leciutkie aluminium ale bardzo wytrzymałe. Niestety juz coraz mniej ofert na te mostki jest: https://pl.aliexpress.com/item/32854453338.html?spm=a2g0o.order_list.order_list_main.212.27c81c244RWygm&gatewayAdapt=glo2pol
  7. Może zmieni to że ludzie przestaną z premedytacją jeździć na czerwonym, na trzeciego albo bez świateł po ciemku? Albo jadąć w peletonie po szosie nie będą jechać ława jak królowie szos, tylko gęsiego, zgodnie z przepisami? Bo ten i tamten pójdzie po rozum do głowy i w końcu zauważy swoje własne błędy a nie tylko błędy innych.
  8. @tobo @sznib może i temat był lekkim trollingiem, ale już dyskusja poszła po części w kierunku dość istotnych tematów z punktu widzenia rowerzysty, jego bezpieczeństwa itp. A w tym całym przerzucaniu się łajnem zapomina się o clue dyskusji - łatwiej napisać "piszesz głupoty" niż zastanowić się "co poeta miał na myśli" i próbować go zrozumieć. Tak ja postrzegam dyskusję o której tutaj mowa. I akurat wywołany temat wydaje mi się istotny jako osobie pokonującej na rowerze tysiące km rocznie, w tym przynajmniej połowę po zatłoczonych DDRach w sezonie letnim. Więc nie potępiałbym aż tak wszystkiego co tam zostało napisane.
  9. Te 10kg robi ogromną różnicę w stosunku do standardowych rowerów dziecięcych które potrafią ważyć 12-13kg.
  10. Orientacyjnie się jedzie po kresce wskazującej kierunek, nic specjalnie trudnego.
  11. @KrissDeValnor może i rozpiętości podobne, ale zawsze się zastanawiałem jak ludzie ogarniają takie zakresy na jednym blacie, gdy trzeba nagle wrzucić z twardego biegu na najbardziej miękki - nie da się za jednym zamachem, więc trzeba przynajmniej trzy trzykliki wykonać. A w napędzie 2x to jest zwykle jeden klik, zrzut na młynek i voila.
  12. Pierwsze liczniki Garmina też nie miały map i jakoś ludzie jeździli po kresce, nie bądź taki radykał
  13. Tak się zastanawiam co ludzie robią jak się rower popsuje albo rama pęknie albo cokolwiek się stanie gdzie trzeba będzie odsyłać rower do Niemiec
  14. Na pewno stabilizuje rower, koło nie fruwa na boki bo nie da się go krzywo zapiąć, jak przy QR. Zobacz na GreenBike, widzę że zaczęły się jesienne wyprzedaże. Jest Orbea Alma w kilku wersjach w fajnych cenach, nawet zdarza się poniżej 4k.
  15. @szczupak56 mam do 29, 27,5 i 26 i wszystkie mają metalowy wentyl.
  16. Nie wierz plotkom o skomplikowaniu napędu 2x To mit. Mam Meridę i nie zamieniłbym na żaden inny rower w tej klasie cenowej (pomijając że w stosunku cena-jakość nie ma ten rower żadnej konkurencji, no może z wyjątkiem Rockridera XC100, no ale to nie ta klasa sprzętu jednak co Merida). BN 500 Lite to rower do wszystkiego, góry, szutry, długie dystanse, krótkie, ultra, świetnie podjeżdża, dobrze zjeżdża. Dodam jeszcze ze przy napędach 1x bardzo często masz jakiś kompromis, albo łatwiej Ci jechać pod górkę ale nie ma czym dokręcić z górki albo odwrotnie. Teraz byłem z górach i dwóch kolegów miało takie napędy to jeden był bardzo miękki ale z górki na dokrętkę brakowało przełożeń, drugi zaś był zbyt twardy na podjazdy za to z górki było z czego jechać. Przy 2x nie ma tego problemu, masz taka rozpiętość ze i pod górkę i z górki będzie równie efektywnie.
  17. Bierz TPU, 60g, super łatwe w łataniu jak się cos przebije, polecam Cyclami zielone z metalowym wentylem
  18. Pytanie czy będzie umiała jechać po kresce, to wcale nie jest takie łatwe jak się wydaje A już w lesie to w ogóle potrafi być ciekawie
  19. Sam widzisz jak waga wpływa na odbiór roweru przez młodego człowieka
  20. A co Wy się tak przesiadacie na chińczyki? Garminy i inne Wahoo się znudziły?
  21. Zasadniczo to w większości dużych miast jest pewnie podobnie, natomiast w mniejszych i na wsi można zapewne zaobserwować odwrotne tendencje - co jest zupełnie normalne, bo ruch nie przenosi się tam na DDRy (o ile w ogóle są jakieś) w takiej skali jak w dużych miastach. Jak rowerzysta jest zmuszony jechać ulicą to jednak jego jazda jest zupełnie inna niż jak ma do dyspozycji DDR. Na DDR to często "hulaj dusza, piekła nie ma".
  22. Mając na uwadze ile kosztuje ten licznik, to wygląda to dobrze. Pytanie czy mają jakiś model z mapami, bo jak się już raz posmakowało jazdy z mapą to trudno z tego zrezygnować
  23. Ja nigdzie nie powiedziałem że rowerzyści łamią bardziej bo to jest nie do oszacowania. Natomiast na bazie obserwacji mogę stwierdzić że na pewno częściej jeżdżą na czerwonym niż kierowcy samochodów, częściej jeżdżą po nocy bez świateł niż kierowcy i częściej wyprzedzają na trzeciego. I tyle w temacie. Dodatkowo jeżdżą slalomem po chodniku między pieszymi, dzwonią na pieszych na chodniku choć nie mają do tego prawa, puszczają bardzo małe dzieci na DDRy kiedy jest to zabronione przepisami itp.
  24. Liczby w stosunku do ilości pojazdów, wtedy się zgodzę. A teraz scenka rodzajowa z miasta stołecznego: - główna ulica, obok DDR i chodnik. Czerwone światło. Samochody stoją, rowerzyści i piesi też. Nagle jeden rowerzysta bądź pieszy nagle stwierdza że już go czerwone nie obowiązuje i idzie/jedzie. Za nim ruszają inni, w zasadzie bez różnicy czy na rowerach czy pieszo, ważne że znalazł się prowodyr który uruchomił efekt stada. W tym czasie kierowcy dalej stoją, bo jest czerwone więc jechanie kilku tonowym autem na czerwonym to lekko niebezpieczne. Za to rowerzyści i piesi wykorzystują swoje któreś tam życie z puli i ryzykują. Dzień jak codzień, taki sam jak wczorajszy i jutrzejszy. I tak wygląda rzeczywistość a nie jakieś tam suche liczby których się nie przyrównuje do niczego. Wnioski niech sobie każdy sam wyciągnie. A scenkę kiedyś nakręcę, dla lepszego zobrazowania tematu i może to przekona niedowiarków kto tu jest większą świętą krową.
  25. No właśnie staram Ci się wytłumaczyć że wcale nie łamią przepisów rzadziej niż kierowcy. Ale Ty wiesz swoje. Nie dogadamy się.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...