Swoją drogą to mam wrażenie, że założyliście, iż te żele są moim głównym i jedynym źródłem pożywienia na rowerze...
Oczywiście zabieram też inne pokarmy, stałe, bo bez tego nie pojadę - lubię mieć coś w żołądku, inaczej siada mi psychika. W zależności od tego co akurat mam pod ręką - banan lub dwa, mała paczka żelków, batony Go On Protein Crisp - te świetnie mi wchodzą na rowerze i nie muszę ich przeżuwać jak krowa - czasem biedronkowe batoniki musli lub smoothie, saszetka Owolovo (chociaż te energii za wiele nie dostarczają). Ale żele mieć muszę, bo już nie raz się przekonałem, że potrafią człowieka uratować w kryzysowej sytuacji.
@michalr75 ja wczoraj w tym wietrze o prędkości wyższej niż średnia zrobiłem ponad setkę szosą na śniadaniu i jednym żelu z Biedronki. Normalnie w te 3 godziny zjadłbym pewnie 2 banany, batona i co najmniej jeden żel. No i ok, dałem radę, tylko od razu po powrocie do domu odpalił mi się tryb "odkurzacz", a zaraz po nim totalny zjazd energetyczny.