Skocz do zawartości

hulk14

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    845
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez hulk14

  1. Jest realne, ale większość podróżników-instagramerów... nie grzeszy kondycją. Nawet ci rowerowi, w większości robią dość łatwe/proste trasy. Jest małe grono "influencerów", które ma nieco pary w nogach, ale oni akurat wolą na tym zarabiać. Jest coś takiego jak escapada gravel. Organizowali wyjazdy na Teneryfę zimą/wczesną wiosną. Tylko wyjazdy z nimi "budżetowe" nie są. Na Tanaryfie jak chcesz sobie trochę po górkach pojeździć, to się musisz szykować na 2000+ metrów dziennie w górę.
  2. Z tego co widzę, to 27 jest średnia w czerwcu i... tam tą temperaturę czuć mocniej. Ja sobie kark, uszy i nos spaliłem przy ~20. Tylko w hostelu niekoniecznie możesz mieć gdzie zostawić, tak by był bezpieczny. Choć oczywiście może też takie miejsce być. Jechałem z siostrą, które nie jeździ regularnie rowerem. Pierwszego dnia dotarliśmy do miejscowości, która była 700-800m w górę od strony południowo-wschodniej, a drugiego dnia dojechaliśmy do San Cristobal. Jechaliśmy gravelami. Ja sobie też na 1 dzień wypożyczyłem na koniec pobytu szosę i wjeżdzałem pod Teide od strony Puerto de la Cruz. Czy szosa czy gravel? To zależy czy zamierzasz z asfaltu zjeżdżać. Moim zdaniem warto czasami zjechać. Ale, główna trasa po górach Anaga wiedzie szosą, można odbić na górze na szlak pieszy/rowerowo-pieszy po terenach leśnych.
  3. W czerwcu już może tam być nieco przy ciepło na aktywny wypoczynek. W marcu słońce pali (choć niekoniecznie jest gorąco). Nie boisz się o rowery w hostelach? Polecam całą trasę wzdłuż Teide, od południa do San Cristobal/Puerto de la Cruz. Oraz objechanie gór Anaga. I szutrówki na północ od tf24.
  4. Freeeridery, dla mnie jest ona za mało twarda/gruba/sztywna. Moje buty trekkingowe wypadają lepiej. Mam takie pedały: https://rowerowy.com/sklep/czesci/pedaly/platformowe/prod/cloud-fat-1 Piny standardowe. EDIT: dokładnie, uczucie wtedy jest prawie takie jakby się jechało w samych skarpetkach.
  5. Mam five teny (te zwykłe) i jak dla mnie podeszwa jest zbyt miękka/cienka. Po 100 km czuję piny/pedały przez podeszwę. Co do kwestii trzymania podeszwy, to nie mam zarzutów.
  6. @ChuChu mojej powyższej odpowiedzi nie kierowałem bezpośrednio do Ciebie. A o wygranej wspominałem w kontekście wyścigów ultra: - bo o nich autor wątku wspominał w pierwszym poście - bo tylko ścisła czołówka/niedoświadczeni (miejscami) jadą w nich na tyle dynamicznie, by rzeczywiście wykorzystać ich potencjalną przewagę. Większość, na płaskich ultra z mieszaną nawierzchnią ma średnią koło 20 km/h, najszybsi na najszybszych ultra mają średnie podchodzące do 30 km/h, ale to jest kilka najlepszych osób w kraju. Pedały spd mają swoje zalety, ale i mają swoje wady. W przypadku ultra zalety niekoniecznie przeważają wady. Kwestia osobistych preferencji. Koniec tematu z mojej strony.
  7. To nie jest zasłyszana opnia, nie jesteś jedyną osobą, która na spd jeździ(ła). Internet jest pełen przypadków osób, które miały problem z kolanami na pedałach spd (czy to w wersji mtb czy sl). I tak, dobrze ustawione bloki pomogą, dobrze ustawione siodełko również, dobrane wkładki/customowe wkładki również, ale niekoniecznie problem w 100% rozwiążą. I o tym potencjalnym wysiłku, który w dopasowanie pedałów spd trzeba włożyć chciałem autorowi wspomnieć - to nie zawsze jest coś w stylu plug&play (choć u niektórych tak może być). Niektórzy naprawdę zachowują się jak sekciarze. Nie można, napisać nic co burzyłoby pomnik czemuś czemu są oddani, bo inaczej od razu atakują jak rottweilery Dla niektórych jest to Tusk, dla niektórych Kaczyński, a jeszcze dla innych pedały SPD Nie, spd-sl (z tego co pamiętam) vs płaskie. Na trasie 20 km, którą przejechałem wieeeeeeeeeele razy. Dlaczego na trasach dłuższych miałoby mieć większy wpływ niż na krótszych? Akurat na dłuuuugich objawia się największa zaleta płaskich pedałów: można bez problemu zmieniać pozycję stopy.
  8. Ja tam o MTB, to się nie będę wypowiadał, ale na gravelowych grupach regularnie są osoby, które narzekają na ból po przejściu na spd. Sam zresztą się do nich częściowo zaliczam (tak jak po zmianie wkładek i pewnym przesunięciu bloków/siodła jest sporo lepiej niż było, ale na ultra... i tak zazwyczaj jakiś ból odczuwam). Do tego buty spd są często wąąąąskie, mają niski przód i jest je po prostu znacznie ciężej dobrać, szczególnie jak ktoś ma w miarę szeroką stopę czy wysoką przednią część stopy. Zresztą, u bikefitterów jedną z głównych usług jest właśnie odpowiednie ustawianie bloków spd, dobieranie wkładek do butów itd. W przypadku butów pod płaskie pedały nikt sobie tym głowy nie zawraca, bo... problemy występują po prostu znacznie rzadziej. Co do stabilności, to ja miewałem problemy ze stabilnością jedynie na płaskich, plastikowych pedałach, gdy padało. SPD będą dawały pewną przewagę przy mocnych sprintach, przyspieszaniu w zakretach, nieco pomogą przejechać przez ciężkie błoto albo piach, ale jednocześnie zwiększają ryzyko upadku w takich warunkach. Jeden z forumowiczów ostatnio linkował testy kolesi z gcn, z których wynikało, że różnice w szybkości/generowanej mocy na spd/płaskich pedałach są pomijalne. I ja średnie na trasie dom-praca-dom mam prawie takie same.
  9. Jak wyżej, inwestowanie w ten rower nie ma sensu. Dotyczy to także siodełka, bo ... inne siodełko będzie wygodne na obecnym a inne może być na docelowym (kwestia innej pozycji na rowerze). SPD - tak, i nie. To znaczy jeżeli nie zamierzasz być wśród tych walczących o wygraną, to i tak raczej Ci wiele nie dadzą (największe zyski są przy "agresywnej" jeździe), a są potencjalną przyczyną (przy nieoptymalnym ustawieniu czy dopasowaniu do stopy) dodatkowych problemów: bóle kolan, stóp. Jazda 50km-> 100 km, to nie powinien być żaden problem, po prostu dłużej jedziesz. No chyba że mówimy o jakimś bardzo wysokim tempie.
  10. @KNKSgiant defy advanced nie ma zintegrowanego kokpitu, a jest wyraźnie droższy. No i wersja endurace'a ze zintegrowanym kokpitem nadal jest wyraźnie tańsza niż wersja gianta czy w/w producentów z, baaaa Endurace cf sl 8 (zintegrowany kokpit + miernik mocy), to koszt nieco ponad 13 000. To nadal mniej niż giant defy bez zintegrowanego kokpitu i bez miernika mocy. Dodatkowo giant ma korbę rs505 zamiast ultegry oraz suport shimano, a canyon ma tokena.
  11. Endurace cf 2022 był/jest zauważalnie tańszy niż większość innych endurance'ów na karbonie. Wersja na ultegrze ponad >20% tańsza (~3000) niż odpowiednik gianta, o specu czy treku nie wspominając...
  12. Jak nie pada, to nie zakładasz kurtki przeciwdeszczowej. To jest podstawowa zasada. Oddychalność 10000, to jest malutko a za kurtki wodoodpornee oddychające dobrze trzeba niestety słono zapłacić. Na zewnątrz dajesz coś co chroni przed wiatrem (może i być ultralekka wiatrówka 100 gram), a pod to zakładasz warstwy docieplające, np. bieliznę termo/merino. Ilość/grubość zależna od temperatury i indywidualnych potrzeb (a te mogą się skrajnie różnić).
  13. Przypominam sobie 3 w całym życiu: 1 otb jak zachamowałem przednimi hamulcami w swoim dziecinnym rowerze mając 7-8 lat. Drugi jak chciałem wjechać z części trawiastej chodnika na część z kostki , ale... "krawężnik" pomiędzy nimi okazał się znacznie wyższy niż sądziłem (spod trawy wystawał tylko 1-2 cm) okazał się znacznie wyższy. No i ostatni raz podczas nauki jazdy na spd... zapomniałem się wypiąć i poleciałem na asfalst tuż przed skrzyżowaniem.
  14. Pełne błotniki ze wspornikami aluminiowymi, to nie 200 gram, tylko 500 + gram. 200 gram to ważą proste plastikowe błotniki, które chronią tak sobie i się chmajtają góra/dół. Sks speedrockery w wersji gravel to nieco ponad 400 gram, ale one zamiast dwóch par aluminiowych prętów mają rzepy + parę prętów. W przypadku graveli (i nie tylko) pełne (albo prawie pełne) błotniki ograniczają możliwość włożenia szerszej opony (i tutaj pewnym rozwiązaniem są w/w speedrockery). Natomiast z tego co ja czytałem/słyszałem, to większoci osób, które jeżdżą bez błotników, rowery z błotnikami się nie podobają i/albo uważają, że z nimi będą wyglądać jak niedzielny Janusz, a bez nich prawie-pro
  15. Wiatrówek jest całe zatrzęsienie na rynku. Kwestia czy chcesz żeby trochę grzała czy aby tylko chroniła przed wiatrem. Jak to drugie, to możesz poszukać czegoś np. na membranie zero wind. Z droższych: goretex infinium. Za 3xx masz teraz dostępną nawet wiatrówkę od assosa na stylowa.pro Jest też mnóstwo wiatrówek dla biegaczy. Ja kiedyś kupiłem ultralekką kurtkę nike'a dla biegaczy, miała chronić przed wiatrem i deszczem. Przed deszczem praktycznie nie chroni, ale przed wiatrem już tak, do tego świetnie oddycha i waży coś koło 100 gram.
  16. La passione, quest, wyższe modele endury, eroe, raso. Morecycling też jest 👍 Modeli konkretnych koszulek nie będę wrzucał, bo i tak zapewne kluczowe będzie wygląd
  17. Ja na komunię dostałem stalowego... górala Bez amortyzatora (dopiero chyba wchodziły do budżetowej półki, ale koledzy dostali aluminiowe z amorem), szerokość opon mniej więcej koło 40c. Jakby ktoś szukał flat-bar gravela dla dziecka, to mogę sprzedać ramę
  18. @Tyfon79 1. Jaki jest sens ich liczenia w dzień pracujący? 2. Musisz się o to zapytać mieszkańców górskich regionów. Ale jak mam zgadywać, to... w górach po prostu wolą bardziej wyspecjalizowany sprzęt, bo... poniżej. 3. Ja byłem w mijającym roku 3 razy w górach na gravelu. Tylko no... aby jeździć z przyjemnością gravelem w górach trzeba mieć jednak większe umiejętności niż w przypadku mtb (mam na myśli te same trasy). @itr Były dzisiaj w Warszawie minimum 2 duże (~20-30 osób) gravelowe ustawki w Warszawie. Szosowych było oczywiście więcej. Pod Górą Kawiarnią jak byłem, to było ok. 100 kolarzy (mniej więcej po połowie szosowców i gravelowców).
  19. @spidelli cube nuroad exc 2018 czyli taki utrekkingowiony gravel, zmienione koła (gr531 + dt350 +son), zmienione przerzutki i korba na grx 8** + z przodu redshift, zdjęte/obcięte fabryczne błotniki Nie kupowałem go jako roweru do ścigania.
  20. To zależy od terenu, potencjalnych przygód (w terenie, na szutrze znacznie łatwiej o "gumę" czy o inne problemy techniczne), a także tego ile czasu się przeznaczy na postoje. Średnia z jazdy zazwyczaj 20-25 km/h. Zależna od w/w a także tego kto akurat na ustawkę wpadnie. Na ustawkach gravelowych panuje raczej zasada "no-drop". A "doktryna gravelowa" w polskiej rzeczywistości, to w większości przypadków mieszany teren, a nie same lasy/szutry. W Parku Bolimowskim, mocna grupa może i zrobić średnią 28 km/h+ (pętla ok. 80 km/zdecydowana większość szutry). Więc nie, bez postojów będzie to poniżej 10 godzin. Z postojami oczywiście więcej. Średnie z "płaskich" ultramaratonów mam powyżej 20km/h przy przebiegu dziennym ok. 250-350 km. "Gravelowe mistrzostwa Polski" zostały zignorowane przez najlepszych, ze względu na organizatora okrytego raczej kiepską sławą. W nadchodzącym roku kto inny ma je organizować. Radek Gołębiewski zrobił Galicja Gravel Race w niecałe 16 i pół godziny, prawie 500km. Mało szosowców zrobi taki dystans w takim czasie po szosie.
  21. Po tobie natomiast widać, że na gravelowych ustawkach nie bywałeś w ogóle Na 40 km to się prawie nikomu ruszać nawet nie chce. Norma to ok. 100, latem i 200 km. 40 km to ja średnio na ustawkę dojeżdżam (w dwie strony). Ile waży amortyzowany mostek? 200 gram. Ile kosztuje? Redshift około 800 złotych. Ile kosztuje przyzwoity amor? 2000-3000? I dodatkowo trzeba doliczyć z kilogram dodatkowo. To samo z tyłu, taka sztyca carbonowa kosztuje 500-1000 złotych, sztyca redshifta chyba coś koło 1000 zł. Waga: zbliżona/nieco wyższa od zwykłej aluminiowej. Do jazdy 40 km dookoła komina raczej nikt ich nie kupuje. Ale skąd możesz wiedzieć :)? Czy taki zestaw da tyle co pełne zawieszenie? Oczywiście, że nie. Ale waży znacznie mniej, nie przeszkadza na asfalcie i daje wystarczająco dużo do takiej jazdy do jakiej jest stworzony gravel. Jeżeli oczekiwałeś (nie bardzo wiem tylko na jakiej podstawie), że gravel będzie tak szybki i komfortowy na górskich singlach, to jest tylko twoja wina i tego że się dałeś złapać na marketingowy bełkot. To jeszcze raz: skoro są takie niepożądane, nikt ich nie chce, nikt ich nie kupuje, to co one robią w katalogu treka i speca? Co one robią w sklepach? I kto je kupuje, bo jednak ludzie je kupują? Jaka jest największa różnica między ustawkami na gravelach i szosie? Taka że w tej drugiej grupie znacznie więcej osób zachowuje się jakby miało kija w d**ie. Na forum to zresztą też widać. @Mihau_ tylko na mazowieckiego gravela zapisanych było sporo ponad 400 osób + chyba koło setki na gravel folks (impreza "obok", bez ścigania, na ok. 100 km) W sumie będzie z parę tysięcy. Nie wszyscy oczywiście startują na gravelach, ale zdecydowana większość (choć na górskich ta przewaga gravelów będzie nieco mniejsza).
  22. Zdecydowanie częściej bywam na ustawkach gravelowych aniżeli szosowych. Jak byłem ostatnio, to najwięcej było canyonów (z w/w sztycą vcls): endurace i ultimate. Jakieś spece i treki też były, ale nie przypatrywałem się jakie to były konkretnie modele. Skoro światek kolarski tak nimi niby gardzi, to jakim cudem dalej są w sprzedaży? Jakby się nie sprzedawały, to by tyle lat w sprzedaży ich nie było. Ba, nawet zawodowi kolarze nimi jeżdżą w wyścigach i są w ścisłej czołówce Paris-Roubaix. Na ustawkach gravelowych zresztą też coraz więcej canyonów: tutaj prawie same grizzle, a jeszcze ~2 lata temu najwięcej było krossów esker 6. Zresztą, czy nie uważasz, że to trochę śmieszne, że z jednej strny narzekasz na bolący tyłek i nadgarstki, a następnie śmiejesz się z amortyzowanych sztyc i mostków?
  23. Są dostępne w podobnej liczbie szos endurance co w przypadku graveli.
  24. Kolega chyba przespał trochę lat skoro twierdzi, że w szosach nikt nie proponuje amortyzowanych mostków ani sztyc. Specialized Roubaix, Trek Domane to nie szosy? Canyon VCLS czy Giant Dfuse, to nie są sztyce które zostałty stworzone dla rowerów szosowych? A stal jest proponowana głównie ludziom, którzy chcą na gravelach jeździć na wyprawy, a nie ścigać się. Bolące nadgarstki i tyłek? Ani ja ani nikt ze znanych mi osób jeźdżących dużo na gravelach nie narzeka na bolące nadgarstki. A na tyłek? Zdarza się, jak jedzie kilkanaście godzin+. Ale jak ktoś chce jeździć w terenie na gravelu dokładnie tak samo jak fullem, to z pewnością nadgarstki i tyłek mogą zaboleć.
  25. Popatrz sobie na liczbę imprez gravelowych. Jest kilkadziesiąt ultramaratonów gravelowych/w mieszanym terenie w następnym roku, szosowych jest kilka? I to wszystko w <5 lat. "Kowalski" któremu rower jest potrzebny na niedzielną przejażdżkę z rodziną w takich imprezach udziału nie bierze. Na gravel.love jest kalendarz z 64 wyścigami, które się odbyły w 2022. Gravel Bike Poland na fb ma ponad 15 tysięcy członków i cały czas rośnie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...