KrisK
Użytkownik-
Liczba zawartości
3 807 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
34
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Blogi
Kalendarz
Collections
Zawartość dodana przez KrisK
-
WOW... 10kg? Zatrzymaj się przemyśl i idź do wątku o bikepakingu. Namiot powyżej 4kg to już gruba przesada. Przyczepka jest słabą opcją jak chcesz zjechać w teren. Pojedziesz nad morze i na pierwszej ścieżce się będziesz urywał. Wjedziesz nie w ten skręt i ciężko pchać rower bez bagażu a co dopiero obciążony (pamiętaj że żona wtedy będzie najpewniej już będzie szykować na ciebie siekierę ) . Ja zainwestowałem w tarpy i hamaki ;). Wprawdzie w tym roku z ambitnych planów nici a młoda lezy właśnie z objawami udaru ale jest szansa ze się gdzieś jeszcze uda urwać. Zdecydowanie przednie sakwy są lepsze. Albo nawet kombinuj z czymś na kierownice żeby przytroczyć namiot i resztę szpej. Już przednia sakwa w lesie się średnio sprawdza bo haczysz nią. Przyczepka też nie będzie tu najlepszym pomysłem. I zdecydowanie idź w lekkość bo się urwiesz. 10 kg na luzie wsadzisz w sakwy. Bardziej mnie martwi objętość. Z tym że zapomnij że jazda z takim czymś będzie przyjemnością. Ja najwięcej na rowerze miałem około 70kg z córką. Po ponad 20 w każdej przedniej sakwie +córka. Z tym że to już nie była jazda a mordęga no i jechałem po mieście kilkanaście km a nie w trasę. 20kg na rowerze to już mocno czuć. Piszesz że młody w przyszłym roku się usamodzielni... Wczoraj widziałem turystów z pyrkiem może 6lat i miał rower obwieszony torbami. Na kierownicy miał worek pod siodłem też odwłok wisiał i młody dzielnie darł do przodu. Na dwa trzy dni powinieneś się spakować do dwóch tylnych crosso. Ewentualnie coś na kierownice przytroczyć. Przemyśl co chcesz zabrać ile to zajmie. Mam wrażenie że chcesz sobie zafundować hardcor. Zacznij od poczytania wątku na tym forum. A i jak chcesz jeździć z żoną to szukaj sakw dla niej a nie przyczepki dla siebie.
-
Jak góra 50km to po co Ci przedni bagażnik? Masz dziecko na foteliku? No chyba że wyprawa z dystansem po 50km dziennie W allegro wpisz XLC Lowrider-Federg LR-F01 Chyba najtańsza wersja. Mam ją i od kilku lat katuję nieraz przeciążaną mocno. Ale na przód możesz dać mniejsze sakwy crosso albo tak jak ja zrobiłem kupić od gościa sprzedającego na allegro "klony crosso". One duże (28l) pasują pod przedni. (szukaj na forum. pisałem o nich gdzieś ale teraz nie mam czasu szukać) Przy takich dystansach to ja używam jednej crosso na tył i to w 1/3 wypełnionej. Jak jeździłem z córką w foteliku używałem tych z allegro na przód. Zasadniczo z przednim lepiej mieć zapięte obie sakwy i je równomiernie je obciążyć. Śmiesznie sie jeździ z jedną sakwą. Tył jest pozbawiony tej wady.
-
[Zdjęcia] Codziennie Jedno Zdjęcie
KrisK odpowiedział klon → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
-
Bagażnik przedni crosso albo jego klon. Działa świetnie. Zwróć uwagę jaki masz dokładnie rower i czy mocowanie będzie pasować. Przyczepka to nie moja bajka. miałem tyko na dzieci ale mało to wygodne.
-
[Zdjęcia] Codziennie Jedno Zdjęcie
KrisK odpowiedział klon → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Bo podobno tym brzegiem leci ścieżka.... Ale napotkana kaczka nie chciała ze mną gadać a drzewa ordynarnie na przejdzie siedziały oparte o płot. Do tego pokrzywy się na nogi rzucały... -
[Zdjęcia] Codziennie Jedno Zdjęcie
KrisK odpowiedział klon → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
-
[Zdjęcia] Codziennie Jedno Zdjęcie
KrisK odpowiedział klon → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
-
[Aliexpress] Sprawdzone zakupy
KrisK odpowiedział milosh → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Logicznie rzecz ujmując skoro markowe pękają to czemu sie bać bardziej nie markowych? Kolejnym problemem jest to że niemarkowe u nas mogą być markowe w chinach i na odwrót. Oni mają swoje marki w wielu dziedzinach. Co gorsza większość naszych markowych produktów to nic innego jak naklejka marki na chińskim produkcie kupionym u producenta. O zgrozo producent chiński może dla produktów wypuszczonych pod swoją marką narzucić wyższe normy jakości niż dla produktów wypuszczanych pod marką inną. Będzie to ten sam produkt ale np przy odrzucie na poziomie 10% sprzeda się jako marka xxx ale juz chińczyk nie wypuści tego pod swoją "noname" żeby nie psuć sobie opinii u producentów (tych co kleją naklejki na produktach z chin) -
[Zdjęcia] Codziennie Jedno Zdjęcie
KrisK odpowiedział klon → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
-
[Zdjęcia] Codziennie Jedno Zdjęcie
KrisK odpowiedział klon → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
-
[Zdjęcia] Codziennie Jedno Zdjęcie
KrisK odpowiedział klon → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
-
[Zdjęcia] Codziennie Jedno Zdjęcie
KrisK odpowiedział klon → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
-
[odświeżenie/przebudowa] stary "góral"
KrisK odpowiedział a4ry → na temat → Renowacje rowerów i części rowerowych
Hamulca nie ma sensu ruszać. Najwyżej wymienić na jakieś sensowniejsze zawieszki do linek bo te co masz są beee. Coś w ten deseń kupiłem ostatnio.... i zdecydowanie poprawiło to kulturę ich pracy choć początkowo nie wierzyłem że to może coś zmienić. -
To po co o niej piszesz? Właśnie udowodniłeś że na papierosa powinno się chodzić w kasku bo palenie może rozbić nam czaszkę Bo np jedzie załatwić kilka spraw i jedzie odcinki po 300m i ma dość ściągania kasku? Bo jest mu gorąco i męczy go kask? bo jedzie właśnie w teren i tam założenie kasku ma duży sens a na ulicy jak napisał @@kamfan, ten sens jest mniejszy A może zwyciężają inne argumenty lepsze czy gorsze.... Moja córka w ten sposób załatwiła kask:D Miała go na kierownicy bo jechała 50m... Wywaliła się miała kask bo lekarz dał jej warunek że albo kask albo jeszcze trzy mc bez roweru po tym jak się wyłożyła i przywaliła czerepem o krawężnik. Oczywiście jakby miała kask mogla by opowiadać jak on uratował jej życie bo na pewno byłby widowiskowo rozwalony. A tak musi się zadowolić opowieścią jaką to była łajzą ze wjechała na krawężnik pod skosem.... To opisałem żeby pokazać jaki sens ma epatowanie się rozbitymi kaskami i opowieściami jak to uratowały życie. Niesprawdzalna sprawa. Trzeba by drugi raz tak samo walnąć łbem bez kasku W mieście kask niewiele nam daje dodatkowego bezpieczeństwa. W terenie sytuacja jest diametralnie inna bo mamy dużo rozłupujących kamyczków i konarów a i ryzyko upadku rośnie. Niektórzy po prostu używają kasku tam gdzie to ma większe uzasadnienie. A co do wymian kasków... Cóż temat trudny. Pianki się utleniają a i styropiany się lubią utleniać. Na pewno tracą swe właściwości ale ponieważ to rynek niepoważny to nikt nad tym się specjalnie nie pochyla. Podobnie nad realnym bezpieczeństwem tych wszystkich kasków. Czy kask jest dobry i nie wyrządzi więcej szkody beton dowiadujemy się jak go rozwalamy... Trochę to słabe.
-
[Retro szosa], jak żyć?
KrisK odpowiedział SzpiceR → na temat → Renowacje rowerów i części rowerowych
I naprawdę myślisz że ją to obejdzie O naiwny... Za to jak by nie wyszło.... Oj to będzie Ci to wypominać do końca dni twych :D:D A wracając do meritum to jak pytasz to zrób zdjęcia na których widać całe części I daj ich kilka. Będzie łatwiej dostaniesz szybciej i pewniejsze odpowiedzi. -
[Retro szosa], jak żyć?
KrisK odpowiedział SzpiceR → na temat → Renowacje rowerów i części rowerowych
Nie żebym zniechęcał... Ale "standardów" i "niuansów" jest tyle że może się okazać iż czas na dojście co jak i dlaczego to cholerstwo nie pasuje będzie nie wart paru złotych jakie dasz komuś za to Mam narzędzia niby umiejętności ale ponieważ czasem che po prostu jeździć a nie doktoryzować się (wiać ) to oddaje do zaufanego serwisu i cieszę się jazdą Zaczynanie nauki od zajeżdżonego wynalazku z poprzedniej epoki to wprawdzie świetna szkoła ale i świetny sposób żeby się zniechęcić A i prawdziwy mężczyzna jak nie ma narzędzi to sobie je z patyka struga albo odkręca śrubki zębami I dlatego większość śrub w rowerach kupowanych od prawdziwych mężczyzn jest obgryziona i bez szlifierki albo przecinaka ani rusz -
[Zdjęcia] Codziennie Jedno Zdjęcie
KrisK odpowiedział klon → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Bo..... Kraków -
[Przyczepka] Przyczepka rowerowa dla dziecka
KrisK odpowiedział Noita → na temat → Sprzęt turystyczny
@@kszychkk, jak będzie gorąco to możesz ugotować to dziecko w tym kasku. Niestety jadąc na rowerze będziesz że wszystko gra a dziecko za tobą będzie miało o wiele mniejszy przewiew i już będzie się gotowało. Warto zwrócić na to uwagę bo w ramach podnoszenia bezpieczeństwa niektórzy nieświadomie narażają zdrowie. -
[Odchudzanie] Jazda na rowerze a spadek masy ciała
KrisK odpowiedział Gruby120 → na temat → Dieta i odżywianie
@@RK92, Więcej jeść... -
[nagrywanie] macie jakies ciekawe kamery sportowe na oku?
KrisK odpowiedział Pawelbikerrr → na temat → Akcesoria rowerowe
Sprawdź sobie Affinity. Jest tani i wielu się przesiadło już. Ewentualnie gimp za darmo. -
[Zdjęcia] Codziennie Jedno Zdjęcie
KrisK odpowiedział klon → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Bo u mnie też rosną truskawki... -
Opcja broniąca zjeżdżania po wodę po butelki z wodą No... jak zjesz marchewkę z pola to też możesz W końcu te pestycydy na nią leją... Z zasad jest tak ze każdą wodę możesz wypić. W naszym pięknym kraju teoretycznie wszystko co jest to da się pić i przeżyjesz.. Większość bakterii i innych syfów zabije twój organizm. Gorzej jak wyjedziesz gdzieś dalej bo tam są syfy których nie zna twój układ odpornościowy. Z takiego Gangesu pewnie napiłbyś się tylko raz bez filtracji co nie zmienia faktu ze są ludzie którzy w tej wodzie gotują pomimo że to ściek. Tak samo jak kałuże w Afryce... Dla nas śmiertelne bagno dla nich jedyne źródło całkiem dobrej wody. Filtr ma wyrównać twoje szanse. Co do gnojówki... Jak byłem niemowlęciem otarłem się o śmierć właśnie z powodu zatrucia herbatką zrobiona na gnojówie. Dokładnie to w domu do którego jeździliśmy były studnie z świetną wodą. Jednak któregoś pięknego dnia pensjonat 200m powyżej spuścił szambo do ziemi i najnormalniej zatruł studnie. Cała rodzinka piła włącznie z moja ~7letnią siostrą i nikomu nie zaszkodziło a ja wylądowałem w szpitalu z ciężkim ogólnoustrojowym zatruciem. Oczywiście badanie wody było i skład wody przypominał szambo Masz wiec obraz jak bardzo skażoną wodę może wypić po przegotowaniu dorosły. Pomijam czy zatrułem się tym co zostało ugotowane czy wystarczyła woda która została po myciu na naczyniach. Zależy jak nie ciekawe... Od kilku kropli do...... Ale jak muchy nie padają a ryby nie pływają po powierzchni to raczej będzie ok. Tak an marginesie to chyba gdzieś powinno być można sprawdzić stan wód w polskich rzekach... A tak poza tym to na coś trzeba umrzeć @@pitu, A moczem ta woda nie zalatywała? Bo to on chyba jest największym wyzwaniem dla filtrów. No chyba że nie były to aż tak hardkorowe ujęcia A z innej beczki. Nie trafiliście przypadkiem na wykroje torebek różnorakich do obwieszania roweru? Chwilowo średnio z kasą na zakupy a wyposażenie rodzinki w torby to lekko z 3k. Mam dostęp za free (chyba ) do plandek i innego materiału zdatnego do uszycia nieprzemakalnych toreb ale średnio mi się chce wynajdować koło od nowa... Wiem że to średnio dobry pomysł bo można zaliczyć konkretny f**kup ale na testy poszedł by jakiś dystans i teren przy którym nie było by problemu z ewakuacją. Główne myślę nad tylną podsiodową bo jak to się uda to reszta będzie trywialna
-
@@ishi, są filtry zdolne oczyścić wodę nawet z szamba. i to bez chemii. zasadniczo niezłe są te z filtracją 0,2 mikrona a najlepsze 0,1. Te które pozwalają czerpać wodę zawsze i wszędzie mają kilka filtrów w tym węglowy. Pierwsza lepsza strona z sensowniejszym opisem filtrów. http://sklep.escape.com.pl/f_turystyczne.html i następna https://www.w ogóle.pl/przenosny-filtr-do-wody-care-plus-water-filter.html Te są fajne bo malutkie. Musisz sobie doczytać jak jest z wodą skażoną pestycydami ale są filtry które to też załatwiają. Miałem okazję widzieć prezentację takiego filtra (nie pamiętam nazwy) przez znajomego. Efekt był rzeczywiście powalający a woda ok. Zresztą on twierdził ze zdarzyło mu się pić wodę z wodopojów w Afryce czyli nie mniej ni więcej woda stojąca do której załatwiają się zwierzęta. Co do samego pomysłu to nie rozumiem opcji butelkowej... Po pierwsze jest jeszcze w Polsce trochę terenów odludnych po drugie wciąż zdarzają się miejsca gdzie można nie znaleźć sklepu. A nie zawsze chcemy żeby cała okolica wiedziała że jedziemy i będziemy na dziko biwakować. Kolejna sprawa ze czasem w górach zjechanie do miejscowości to i 2h z głowy.... I znowu może się zdarzyć ze jedyna opcja to proszenie sie ludzi. Więc filtr jest jak najbardziej ok... Tylko ze nie jest to tania zabawka. A te lepsze nie są zbyt kompaktowe.
-
[Przyczepka] Przyczepka rowerowa dla dziecka
KrisK odpowiedział Noita → na temat → Sprzęt turystyczny
Biorąc pod uwagę suche dane powinieneś nie wsadzać dziecka do auta i co gorsza nie wyprowadzać z domu... W domu osłonić każdy kant zamurować okna zatkać wszystkie kontakty.... schować sznurki małe przedmioty wyrzucić kuchenkę... A i zapomniałem o odpruciu guzików.... No i nie dawaj kolorowanek bo nie dość że kredki są potencjalnie niebezpiecznie to kartką potrafi sobie dzieciak ścięgna poprzecinać w palcach.... Przyczepki są bezpieczne co wielokrotnie zostało potwierdzone różnymi badaniami. Pomijam ze kierowcy się inaczej zachowują jak widzą przyczepkę czy tylko fotelik. Ale niestety trzeba się pogodzić z tym że życie jest chorobą śmiertelną a wypadki się zdarzają. -
[Przyczepka] Przyczepka rowerowa dla dziecka
KrisK odpowiedział Noita → na temat → Sprzęt turystyczny
To może sprzedaj tą przyczepkę zanim złożysz.... Jak masz zamiar jeździć nie jezdnią? Wszędzie krzakami nie dojedziesz. Dziecko jest w klatce.... Zagotujesz mu głowę w tym kasku nabawi się udaru... Chyba większe prawdopodobieństwo niż urazu w wypadku. No w wózku też kask koniecznie tylu kretynów jeździ przecież... Już widzisz do jakiego absurdu doszłaś? Malutkie dziecko +kask + dłuższy pobyt w przyczepce to nie koniecznie najlepsze połączenie. To nie jedź do Holandii bo po nocach Ci się będą śniły te tysiące dzieci w fotelikach bez kasków.... Oczywiście ryzyko jest.... Kask w foteliku nie zaszkodzi ale nie przesadzajmy w drugą stronę. https://www.youtube.com/watch?v=FJ4D6-wqI2o https://www.youtube.com/watch?v=cf0mu-XDUKY Jedną z gorszych rzeczy jakie możesz zrobić dziecku to wmówić mu że świat jest śmiertelnie niebezpieczni kierowcy to mordercy a dzikie zwierzęta go zjedzą jak tylko wejdzie do lasu. Całe lata przeżyliśmy nieświadomi zagrożeń. Ostatnio jak jechałem sobie spokojnie pod wiatr który był łaskaw czasem uderzyć lekko z boku i zachwiać rowerem wyprzedziły mnie dwie ciężarówki w odległości może 60cm.... Tak w sumie to na lekko przyjąłem i przypomniałem sobie jak jeździłem za smarka z ojcem różnymi DK. Tiry to była przecież codzienność i nikt o żadnym 1m nie słyszał. Nie powiedział mi jakie to niebezpieczne... Jedynie ostrzegł żebym mocniej trzymał kierownice bo jak mnie minie to mnie może w rów albo na środek drogi szmajtnąć. Dzięki temu zrobiłem tysiące km nieświadomy zagrożenia i szczęśliwy... Dziękuje ojcu że nie ostrzegał mnie o każdym zagrożeniu i pozwolił cieszyć się życiem... Ba nawet pozwolił mi ryzykować to życie dla frajdy pokonywania wspólnie km. Nie ochronisz dziecka. Nie ucz go strachu a rozsądku. Jak dożyje dorosłości będzie Ci dozgonnie wdzięczne. I tak na marginesie to często gorsze wypadki mają ci co się boją i zabezpieczają na 10 stronę. Jakiekolwiek wyjścia czy wycieczki z bojącymi i zabezpieczonymi to zawsze psychiczna katorga i najczęściej wszystko zaczyna iść nie tak jak powinno Jakoś tak ściągają nieszczęścia na siebie :D:D
