marcinusz
Użytkownik-
Liczba zawartości
2 954 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Blogi
Kalendarz
Collections
Zawartość dodana przez marcinusz
-
Powinien bo? Bo Tobie osobiście to pasuje? Bo masz rower górski do jeżdżenia poza górami? OK, możesz mieć taki pogląd, ale przyjmij do wiadomości, że jesteś poza typowymi potrzebami a Shimano chce zaspokajać typowe potrzeby. Logika KAŻDEJ firmy jest nastawiona na zysk. Przyjmij to do wiadomości. Chcesz kasety szosowo-górskiej. Nie jest to typowe, więc nie nie dziw się, że takiego produktu nie ma. Może pokombinuj z wymianą małych zębatek w kasecie?
-
No właśnie. Czyli na razie kategoria science-fiction mniej więcej jak popularyzacja skrzyń biegów typu pinion itp.
-
Ciekawy punkt widzenia, że powinna być kaseta 11-36 11rz. Nie mówię, że nie, jednak potrzeba taka wynika z szosowego zastosowania roweru górskiego o jednym blacie. Przy dwu- i trójblacie najmniejsze zębatki kasety służą do dokręcenia na zjeździe i nie muszą być ciasno zestopniowanie. Wystarczy że są. Gdy jedzie się na jednym, małym blacie te zębatki zaczynają służyć do jazdy po płaskim i przydałaby szosowa ciasnota, której nie ma, bo to napęd MTB. Pewnej logiki Shimano nie można odmówić. BTW, właśnie zacząłem objeżdżać w szosie 105 5800 11-32. I jazda na dobrze zestopniowanej kasecie to przyjemność. Jest to dla mnie kolejny argument za dwublatem. Zwłaszcza że z 2x10 z kasetą 11-36 jestem zadowolony. Przejście z 2x9 na 2x10 moim zdaniem dużo daje. Lepszą jakość zmiany biegów. Kaseta 9sp 11-34 jest gorzej zestopniowana niż 11-36 10sp. i ma mniejszy zakres, więc warto. Z 10 na 11 rz. warto przy jednym blacie. Przy dwóch niekoniecznie. Kaseta 9-45 powiadasz. Zakres przełożeń duży, tylko ile biegów trzeba, żeby stopniowanie nie było kulawe?
-
Daj spokój z tym dojeniem. Możesz antysystemowo jezdzić za grosze na 8speed... Nikt nie zmusza do jedenastki. Gdy będę odbudowywał naped w fullu mogę wrzucić 11rz. a 2x10 przełożyć do HT XC, gdzie świetnie by się sprawdził w miejsce 2x9. 1x11 wyszłoby nawet niedrogo i fajnie minimalistycznie, dlatego liczę te przelożenia. Jednak równanie niezależnie od podstawionych zmiennych nie mieści moich potrzeb/możliwości :/
-
Wartość dodana 2x11 to ciaśniejsze stopniowanie korby (mniejszy przeskok przełożenia) i większa rozpietość kasety (rzadziej trzeba zmieniać przelożenie z przodu). Minus: mimo większej kasety nie rośnie ogólny zakres przełożeń. Ja brałbym korbe 34-24. Generalnie korzyści względem 2x10 kosmetyczne. Fajnie byłoby podpiąć nowe manetki XT do hebli M8000, które lada moment u mnie zawitają, ale nie będę się spieszył do 2x11.
-
"Da się żyć" z 10-12. To jest własnie kompromis. 17%... podjechałem takie nachylenie na szosie z przełożeniem 34/28 (Targanice). Ale ledwo przeżyłem a odcinek był krótki. Na odcinek o przewyższeniu 200m i nachyleniu 15-20% ja potrzebuję przełożenie poniżej 0,7. Jestem ciekaw czy gdybyś wystartował na BM w Wiśle to też twierdziłbyś, że 1x11 nie jest napędem dla elity. Głośno sobie myśle tu z Wami i utwierdzam sie w przekonaniu, że jeśli zmigruje na 11rz. to będzie to 2x11 z kaseta 11-40.
-
"Da się żyć" z 10-12. To jest własnie kompromis. 17%... podjechałem takie nachylenie na szosie z przełożeniem 34/28 (Targanice). Ale ledwo przeżyłem a odcinek był krótki. Na odcinek o przewyższeniu 200m i nachyleniu 15-20% ja potrzebuję przełożenie poniżej 0,7. Jestem ciekaw czy gdybyś wystartował na BM w Wiśle to też twierdziłbyś, że 1x11 nie jest napędem dla elity. Głośno sobie myśle tu z Wami i utwierdzam sie w przekonaniu, że jeśli zmigruje na 11rz. to będzie to 2x11 z kaseta 11-40.
-
Arni220, poruszasz ważną kwestię: stopniowanie kasety. Rzecz w tym, że nie można mieć wszystkiego naraz, tj. jednego przełożenia z przodu, dużej rozpiętości przełożeń i prawidłowego stopniowania. Rozbijają się o to ci, co robią 1x10 z zębatką 40 i robiąc przeskok gdzieś ok 16-19T. Tu jest ciągle problem naciągania za krótkiej kołdry. To jest do pogodzenia we w miarę płaskim terenie (Mazowsze) lub w specyficznym zasosowaniu, jak wyścigi, gdy ma się łydę i godzi się, że najstromsze fragmenty trzeba przebiec, bo i tak jest wtedy szybciej. Sam mam miejski rower dojazdowy 1x7 Kusi mnie 1x11 do turystycznego fulla. Potrzebowałbym bardzo miękkiej konfiguracji od 28/42=0,67, co i tak byłoby cięższe od tego, co mam w 2x10 (22/36=0,61). Szwendając się po górach używam blatu w połączeniu z górą kasety bardzo rzadko. Nie raz jednak wycieczkę kończy się kilkukilometrową doliną nachyloną 2-4% w dół po asfalcie i szutrze a czasami jeszcze dokręca się asfaltami ostatnie wioski do punktu docelowego (samochód/pociąg/nocleg). Przecież szłoby się popłakać na takich dojazdówkach z blatem 28T. Tymczasem wystarczy zostawić przerzutkę przednią i ma się wszystko to, co napisałem na początku. Chyba nie dojrzałem do kompromisu jednoblatowego. Do porównywania konfiguracji polecam Gear Calculator. Tu link do tego co sam rozważam czyli 2x10 -> 1x11 przy średnim kole i zębatkach j.w. http://www.gear-calculator.com/?GR=DERS&KB=22,36&RZ=11,13,15,17,19,21,24,28,32,36&UF=2125&TF=90&SL=2.6&UN=KMH&GR2=DERS&KB2=28&RZ2=11,13,15,17,19,21,24,28,32,37,42&UF2=2215 Są podane procentowe różnice między biegami, procentowa rozpiętość przełożeń i prędkości dla danego przełożenia przy założonej kadencji (domyślnie 90).
-
Jeśli jeździsz po Mazowszu, to świetny wybór, ale jeśli zdecydujesz się wybrać w góry, to szybko zatęsknisz za przednią przerzutką... Tak jak Lumperator pisze. Przy kole 26" i najmniejszej zębatce na kasecie przy kadencji 85-90 masz prędkość +/- taką jak wielkość przedniej zębatki, tj. 32T=32km/h, 36T=36km/h. Sensowna jazda, kończy się po przekroczeniu tych prędkości o 10%.
-
-
Nie wiem czy to o liściach czy rowerze, ale na wszelki wypadek dzięki Kolorystycznie rower psuje mi jeszcze opona z niebieskim paskiem (pozostałość po pierwszej szosie skasowanej w wypadku) i wielkie termiczne bidony - każdy w innym kolorze. Dla rozjaśnienia całości preferuję białe bidony w tym rowerze. Ale termiczny mam tylko jeden biały. Myślałem jeszcze o czerwonej owijce, ale kolega już skarcił mnie za taki pomysł, bo nie będzie korelacji kolorystycznej z siodełkiem. Wiadomo że jest to zabronione w PROświecie, więc oczywiście nie mogę sobie pozwolić na taką ekstrawagancję. Może gdybym był Rigoberto Uranem (http://www.steephill.tv/2014/giro-d-italia/photos/stage-16/154430_to270514spo_01432.jpg) Rozważam w połowie czerwoną lub z jakimś akcentem, bo opatrzyła mi się całkiem czarna. Ta zmiana dopiero po okresie "wiosennych klasyków". Kącik recenzenta: Emondy są pikne, więc plusuję. Podoba mi się oszczędność ozdobników. Właściwie tylko koła "krzyczą" wielkim napisem. Ale jest to jednokolorowy, biały napis spline, który dobrze kontrastuje z resztą i o który nie można się obrażać a w pędzie i tak pewnie widać tylko biały pasek Trek strzelony pod światło (moja fota też z niekorzystnym kierunkiem światła, ale jeszcze coś widać) i schowany za ławką na Dechorze 2x4. Właściciel niby chciał się pochwalić szosą, ale chyba trochę się jej jednak wstydzi Nie jestem zwolennikiem estetyki nadmuchanego Speca a ilość kolorów i napisów powoduje u mnie przeciążenie zmysłów. Ale jest jakiś porządek w nim mimo wszystko i dla lubiących takie maszyny pewnie jest to cukiereczek. Od strony technicznej wiadomo... nic pisać nie trzeba.
-
w rowerze: nowa sztyca: controltech karbą nowe koła: novatec+dt swiss r460 nowe hamulce: 105 5800 w tle: stare liście bez zieleni stare Jezioro Żywieckie bez części wody
-
Tłumaczą Ci koledzy, ale nie chcesz zrozumieć istoty problemu. Żaden kalkulator nie jest w stanie uwzględnić osobistych predyspozycji (motoryka ciała danego kolarza) ani osobistych preferencji wynikających ze stylu jazdy (ktoś lubi wysoko suport, ktoś nisko, ktoś bez krótkiego tyłu nie może się obyć, komuś to zwisa itd.). Wniosek jest taki, że kalkulator to podpowiedź dla zupełnie zielonego rowerzysty a idealnie dobrać rower do swoich potrzeb i możliwości można tylko metodą prób i błędów. Tak jak idealne siodełko.
-
Ale po co?
-
Pierwsza generacja 29erów próbowała naśladować rowery na małym kole. Peak był wzorowany na ówczesnym Specu SJ HT. Czasy się zmieniły i teraz można wybrać nazwijmy to tradycyjną geometrię ścigancką lub coś mniej nerwowego. Nie da się stwierdzić co jest ogólnie lepsze. Takie rowery są po prostu inne. Ściganckiego nerwusa można opanować i może dawać mnóstwo frajdy. Jak sama nazwa mówi - to są świetne rowery na zawody XC/MTB, na których jedziesz agresywnie i z pełną koncentracją. Na dłuższe wycieczki czy jako rower MTB ogólnego przeznaczenia lepiej jednak wybrać coś mniej nerwowego w sterowaniu. Takie moje zdanie. IMHO na papierze świetnie wygląda i cieszy się dobrymi opiniami praktyków Trek Superfly. Nawet czasami zastanawiam się czy nie złowić gdzieś framesetu (amor z powiększonym wyprzedzeniem, dlatego ważne, aby był komplet). IvanMTB, ja już jestem fanem Twojej polszczyzny: i Sola angielszczyzny...
-
Łał, ależ on wiosenny. Świetnie ogląda się te retro szosy. Jeździć bym jednak na tym nie chciał. Wolę korzystać z dobrodziejstw nowoczesności. Muszę strzelić aktualne foto mojej szosy i wrzucić, bo przeszła pewne zmiany...
-
Nie no jasne, szosówki na beskidzką rąbankę nie polecam Chciałem tylko zaznaczyć swoją opinię, że wbrew pozorom jazda na szosie wcale nie jest jakoś szczególnie wymagająca dla kręgosłupa i jeśli ktoś jest w stanie jeździć na mtb po górach to ma na pewno dość sprawny kręgosłup, aby jeździć na szosówce (bez gryzienia kierownicy). Więc jeśli masz ciągoty w tym kierunku, to zachęcam, aby dać im upust. A teraz oddaję głos tym, którzy lubią podjeżdżać, ale są kompetentni w kwestiach powyżej 140mm
- 25 odpowiedzi
-
- specialized
- stumpjumper
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
E tam odpada. Rok temu miałem "ostry incydent korzeniowy", kilka miesięcy L4 i zostałem zakwalifikowany do operacji kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Na stół ostatecznie nie trafiłem a obecnie zdarza mi się na zjazdach dokręcać w dolnym chwycie. Nikt przecież nie każe jeździć w pozycji jak kolarze z zawodowego peletonu. Są szosy endurance...
- 25 odpowiedzi
-
- specialized
- stumpjumper
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
No tak to wygląda. Ale przy liczbie 4 (full, HT, szosa + stary frankenstein pełnosztywny na dojazdy do pracy) nie potrzebuję już więcej. Naprawdę Full i szosa zapełniają ok. 80% mojego czasu w siodle. Szosa i ścigancki full lub HT i full trail/AM/enduro to rozsądne minimum
- 25 odpowiedzi
-
- specialized
- stumpjumper
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja po kupnie fulla zostawiłem sobie sztywniaka, żeby czasem móc na maraton wyskoczyć. Ścieżkowym/AM fullem oczywiście da się jeździć po mieście, ale też jestem zdania, że to nie to. Gdy mam wyskoczyć do okolicznych lasów nawet nie patrzę na fulla, bo brak mu dynamiki roweru XC. W praktyce okoliczne przejażdżki w tygodniu to w większości asfalt, więc na rower XC też nie patrzę, tylko biorę szosę i robię 100% asfalt, bo rowerowi XC brak dynamiki szosówki Osoby "nieskażone" szosą mogą spokojnie ubrać rower XC (HT/full) w delikatniejsze opony i z radością jeździć "po mieście". Sam też potrafię czerpać z tego satysfakcję, ale muszę najpierw zapomnieć, jak pomyka się szosówką. Jadąc na fullu, unikam asfaltowych dojazdówek, jak diabeł święconej wody. Jeden rower MTB do wszystkiego oznacza ciągłe zmienianie opon lub bolesny kompromis, więc kolego Yaskier - idziesz w dobrym kierunku Bezpiecznym wyborem wydaje się SJ Evo, ale jakby ktoś potwierdził, że Enduro dobrze jeździ do góry (, a będziesz ewoluował w kierunku jazdy technicznej, to może być to dobry wybór. Ostatecznie koła w Enduro nie kwadratowacieją na podjazdach, ale czy nie będzie to przesadny muł?
- 25 odpowiedzi
-
- specialized
- stumpjumper
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Poruszasz sprawę bezpieczeństwa. Sprzęt jest ważny w tej kwestii, ale bezpieczeństwo tkwi w głowie. Jeśli jeździsz agresywnie, podejmujesz duże ryzyko w dodatku masz umiejętności, które powodują, że nie odpuszczasz, to może bierz jak największy skok i cały zestaw ochraniaczy. Jeśli umiejętności i spokojny styl jazdy powodują, że ograniczasz ryzyko, to moim zdaniem Enduro nie ma sensu. Sam mam fulla 140/140 (Trance), którym jeżdżę tylko w górach i po Jurze. Przy jeździe turystycznej i raczej mało agresywnym stylu jazdy ten rower to maks co potrzebuję. A czasem nawet mam wrażenie że za dużo, jako że jestem nielotem i po górach się szwendam, a nie skupiam na wyszukiwaniu najtrudniejszych na pozór niezjeżdżalnych ścianek, gdzieś na poboczach głównych szlaków. Większość tras w górach jest dość łatwa. Ale mogę sobie zawsze powiedzieć, że ten ewentualny "nadmiar skoku" jest dla bezpieczeństwa i przyjemności i dla tych krótkich trudniejszych odcinków. W końcu gdy ma się ten luksus posiadania odrębnego roweru tylko na góry i soczyste tripy, to można trochę przesadzić. Zatem pytanie brzmi: jak chcesz po tych górach jeździć. Szukać wyzwań i bombardować trudne odcinki czy po prostu zdobywać kolejne szczyty? Jeśli to drugie, to IMHO 130mm na dużym kole wystarczy z naddatkiem. Do podjeżdżania w Beskidach dwublat jest konieczny. Chyba że katujesz ścianki zjazdowe pod wyciągiem.
- 25 odpowiedzi
-
- specialized
- stumpjumper
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[650b] Pokaż swojego 650b i napisz o nim dwa zdania
marcinusz odpowiedział durnykot → na temat → 27,5" 650B
Pozwolę sobie zaprosić do odwiedzenia tego miejsca: http://www.forumrowerowe.org/topic/154341-galeria-pokaz-twojego-xxera-gdziekolwiek-byle-wewnatrz/page-62 -
No to właśnie nie mogę jeszcze. Ale dobra wieść, że ma to się zmienić. Cokolwiek wiadomo o cenie? 30/38=0,79 do podjeżdżania wszystkiego? Gratuluję łydy/zapraszam w góry*. *niepotrzebne skreślić
-
Szwendamy po tych samych górach, więc i pogląd na zakres przełożeń do tego potrzebny mamy podobny :-)
-
Oooo chwilunia! 2x10 ma większy zakres przełożeń niż 2x11. Przynajmniej jeśli słuchasz się zaleceń Shimano i do 2x11 dajesz kasetę 11-40 (dla 11-42 nie liczyłem). Zauważ, że korby nowego xt mają uzębienie 34-24, 36-26 lub 38-28. W grupach 2x10 jest natomiast 38-24. Już to tutaj pisałem, że dla mnie ideałem i napędem absolutnie wystarczającym byłaby korba 10rz 38-24 z kasetą 11rz 11-40. 10rz z najmniejszym biegiem 24/36=0,66 jest dla mnie zbyt twarde (i jak widzę "gniotących kapuchę" na podjazdach, to stwierdzam, że nie tylko dla mnie). Sam stosuję uzębienie z napędów 9rz na korbie (36-22) w połączeniu z 10rz kasetą 11-36.
