Skocz do zawartości

itr

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 557
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    24

Zawartość dodana przez itr

  1. nie widze na razie zdeć żółto spida , ale pokazuje za dadawistem coś takiego apropo czucia stali http://theradavist.com/wp-content/uploads/2017/02/Sabrosa-Dirty-Drop-Bar-Tourer-18-e1486685466917-700x467.jpg http://theradavist.com/wp-content/uploads/2017/02/Sabrosa-Dirty-Drop-Bar-Tourer-4-700x467.jpg
  2. Inbred jest tylko dość ciężki, poza tym nie mam zastrzeżeń, kilka osób uważało że ma sztywny tył, (że niby proca) może, dla mnie nie ma to żadnego znaczenia, jak już to plus w ostrym kole, bo nie raz musiałem na twardo dusić i dusić na podjach i wtedy gumowaty tył to padaka. Rama 19 prowadzi się bardzo dobrze i tak naprawdę w mojej wersji jednak fajnie było by mieć hak przerzutki na stałe. Mam teraz do wyboru 1,45 kilo 1,9 albo 2,9 kg ramy. Inbred ma taki feler że nie mam do niego amortyzatora, a muszę kupić Rebę pod Tytusa, i wezmę jednak taperowaną główkę. Miała być 1 /1/8 ale wygląda w taperowanych ramach beznadziejnie.... Myślę o rowerze na bagaże i z jednej strony inbred pociąga z drugiej ciąży wagą, Także Inbred jest za ciężki do poważnego ścigania, za ciężki w "najstromsze" góry. Wtedy rama z wegla i 1,5 kilo mniej dodają skrzydeł. Łatwiej też skakać na węglowej z miejsca w górę. Doskonale nadaje się na singla, rower zimowy, rower do nabijania km jako główny, nie wyścigowy rower, Ivan bardzo dobrze wspomina pracę Inbreda z 120mm skokiem. Ścigałem się ze dwa razy na nim, był raz w górach z biegami jak widzieliście, po lasach wokół stolicy jazda na nim to przyjemność.
  3. Doklej trochę foli do wygłuszania aut, i jak dojdziesz do wagą 2900 możesz sobie nakleić logo Inbred i dołączyć do grona rowerów o ciężarze atomowym. A tak poważnie to większość osób dość naiwnie myśli, że stal udaje amortyzację, albo coś co nazwano softtail, otóż nic bardziej mylnego, to co moim zdaniem jest odczuwalne to reakcja roweru na rozgięcie, na wibracje związane z uderzaniem o małe przeszkody kamienie korzenie, to jest tak że rozstaw osi jest nominalny i gdzieś energia uderzeń gra...Gra właśnie w ramie, między osiami. To czuć najbardziej bez amortyzatora,właśnie w prędkościach od 25 km wzwyż. To czuć tez kiedy robi się skok jak na mini skoczni pod Srebrną Górą To takie jęczenie rozlazłość inny rezonans. Nawet pancerny Inbred też to ma co mnie zdziwiło, w komplecie z widelcem Papryka. Wcześniej takie doznania miałem z ramami szosowymi gdzie i wibracje są inne i nie ma mowy o pracy niskonapompowanej opony. W MTB trudniej jest wyczuć cokolwiek bo w hardtajlu i to z amortyzatorem 98% wrażeń zależy od jakości sztućca i ciśnienia w oponach, plus sztyca z karbonu. Stanton może obronić się w następnych odcinkach, jakiś taki ma duży rozstaw osi poza tym I pytanie zasadnicze kiedy będzie okazja go sprawdzić na sztywnym zimowym widelcu, rozumiem że taki jakiś dłuższy musi być żeby suport został wysoko
  4. Ja o tym jak zjeżdza w gorach mój Inbred przekonałem się dopiero na Stalowej Sowie, wczesniej znałem go tylko jako ostre koło i nie czułem ramy na zjazdach.Nie wiem co Tomek mozesz powiedzieć bez prawdziwego górskiego telepania, ja nie zniechęcałbym się jeszcze.…
  5. Ja tylko powiem tak, nasz zjazd do Rzeczki w deszczu i ciemnosciach, na kazdym rowerze z amort bez emocji, na Inbredzie ze stalowym widelcem, jest magia stali. Tutaj inaczej sprawdzi się karbon, bedzie bardziej bił w człowieka. Stal ma takie czestotliwosci uderzeń gruntu kiedy płynie. Poza tym to wrażenia z jazdy daje geometria, a ze scigania lekkość.Fajne jest też uczucie że ma się coś trwalego, alu mi peklo karbon pekł, alu zastepcze skrzeczy w podsiodłówce, a inbred nie 3,14rkwadrat się i trwa mimo wagi 2,900 Naprawdę mam pomieszanie zmysłow teraz na czym jeździć,i czego chcę, ale ten rower ktory Tomku masz moze zdobyć Twoje serce jak rdza kadłub Tytanica, i bedzie głębia daj mu czas
  6. Wlepka była tekstowa, absolut liter z niej wyziera, z kontrapunktem na handmade, skupiającym się w słowie fetish. Jest miła w dotyku i cudownie odciągać ją z folii zabezpieczającej. Długo szukałem dla niej miejsca gdzie cieszyć będzie oczy a faceci bedą łapać swojego handmejda
  7. Miałem bezsenną noc i czytalem relację z wyjazdu z Jeleniej Gory do Jeleniej Góry via korona szczytów w GB. 40 dni poza domem 6000km. Jeżeli mówimy o dobrej jakości produktach to dla takich pomysłów warto szyć. Jeśli jakaś torba ma służyć tylko 3 dni na rok w słonecznych wycieczkach np po ścieżkach na Helu to oferta alibaby jest do rozważenia. Sam zdecydowalem się dokupić ta "rozwall"tylna torebkę 7l - dostaniecie recenzję, mam bagażnik i skawy i chcę koncepcję torby dyndającej sprawdzić, a w zasadzie nie sprawdzałem oferty krajowej. Coś się przewijały różne filmy i nazwy toreb i Ktm się pruł, Dawidowi glowy zawracać nie chcę pozostałych szwaczy nie znam, mam Ortleba 3l i tak umiarkowanie go doceniam, ( pomijająć parszywą jakość mocowania). Tak samo na probę mam czeską podramkę Aresnal, testuję czego mi trzeba. 15 lat temu namiot i spiwor troczylem do kierownicy ekspanderem albo trokami i dalo się. sakwy miałem deszczochłonne, a pampersy w pogardzie, pedały docikały zwykłe sandały
  8. apropo sniegu w Rzeczce jest snieg, nie ma argonu, jest tylko moj rower, jezdzi sie na deskach ktore oz grozo nie są z drewna,i nie ma ekipy nastu cyklstow, szkoda ze nie mam fata ani kolców... a full moze jest ołfull, ale wystrczy na nim sie pokrecić po bajk parku chwile zmieniajac kąt główki zeby wyrobić sobie zdanie a rower tak wykonany wiadomo ze nie jest do nabijania kilometro skoków i katacji agesiwnej, konceptpruchno bajk Yarr Twoja wlepka jest w Spiskowcach Rozkoszy w kibelku a kafelku fetor fetish is not hand made, its ass made, but real bikes are handmade czy poza instagramem julii chudarowers, moge dostac na pryw Twoj insta ram pelen ram,
  9. bialy proszek wozi sie w małych woreczkach strunowych dla bezpieczenstwa po dwa na jeden proszek. Jasie nie znam na bajk pakingu ostatnio do domu odeslalem w paczce 7 kilo, zdjete z dwóch rowerów, a do ultralekkości zawsze nastawia mnie lęk przed zamarzaniem. Pranie jednej pary spodenek w zasadzie jest codziennością, autentycznie wakacje 2016 nie pamietam czym pralem spodenki, woda z plynem do mycia sie? Kokosalu nie mialem proszku też nie,moze robilem tylko pranie silami wanderwalsa czyli rozbijalem zapach kozy atomowo dwuwodorkiem tlenu? Przy udziale zapewne mocznika, chlorku sodu, i bigranulek tasiemca nieuzbrojonego. Na nowy sezon będę knuć tylko na razie jeszcze nie wiem jaki charakter wyprawy, mtb czy turing, ale coś do prania najlepiej w plynie trzeba wymyśleć, ale odpowiednie do pluikania w lodowatej wodzie i nie uczulające ( dla niemowląt friendly)....
  10. heh Dawid, Ty katalogu Ty ! A tak przy okazji czy Pak Man ma taki dystans jak widać na Kazafaza Charge, który oddala rolwora od klamek przełajowych na szosowej kierownicy, których na zdjęciu nie ma ale jest na nie miejsce? Gdzie można sobie zobaczyć dokładnieTwój rolwór? Wersja po wszystkich alktualizacjach? Widzialem raz u Ivana i zapomniałem obejrzeć trzeba sie się szykować do sezonu
  11. cubota SLR system pieści stopy .... to find the magic pleasure of pedaling system
  12. Nie Majk, broda na kebaba to raczej taki wybuchowy groźny ładunek wizerunkowy, trotyl w spojrzeniu. Twój styl bliższy jest fechmistrzowi z powieści Reverte W zasadzie jak pokazują zdjęcia powyżej brodolanser -facet - ma ciekawą polityke wyglądu, i chyba nie kojarzycie mi się z nim, bo jesteście na oko normalni bez szampana w kroku ( jak mniemam w nieświadomości).... W sumie takie czasy zdjęcia własne zalewają i niektórzy lubią je mieć... Ja nie... jednak lubię zdjęcia własne pań bez brody, także w sumie ten trend taki nawet nie najgorszy, choć stygmatyzujący wizerunek kobiet, prospektujący je jak foto żywności, zdjęcie śliczne i błyszczące a na talerzu bułka nie dopieczona i mało sezamu marchewka przyschnięta a listek sałaty pocięty czarnymi liniami pogięcia
  13. O jezu zgram sobie na stan po imprezie żeby łatwiej zrobić górny zrzut do porcelany. szok i niedowierzanie !!!!! Co za gość jeleń kroczący, beżowa rączka Nie chyba działa to obrzydzenie tylko na zdjęciach, bo broda jest 30 cm od oczu w życiu mi nie przeszkadza, Nigdy mnie nikt nie posadził na Mikołaja, za co jestem wdzięczny, to może nie miałem się okazji oswoić Zaraz Tomek przecież ma brodę jak z Kebaba i nawet mu zdjęcia robiłem, nie ma tragedii ... chociaż na proroka nie wygląda jeszcze kilk lat chodowania i podlewania brody zupą.... jedyne co mnie się bardzo nie podoba to warszawska broda miejska taka wystylizowana wysmakowana 19 wiecznie, że włos wygląda tak gęsto i zaookrąglono jak by przeszczepiony z ciemnego jamnika taki jak ostrzyżony klomb straszydło z filmu np Stefana Króla o hotelu w górach... to taka broda jest nawet na żywo fuj i taka damska jakaś jak wydziobane brwii Dawid ciachnij te wypowiedzi za kwadrans
  14. A kim jest ten Pan z Brodą? W mnie budzi taki stereotyp fobiczny, ma brodę, znaczy się nie lubię go za wygląd, potem umysł przywołuje się do porządku ale jak to nie wolno tak oceniać po wyglądzie, potem natrafiam na zdjęcie na radaviscie znów i na nowo ten skurcz żołądka... To silniejsze ode mnie jak widzę takiego proroka to mnie obrzydza, czy to jest serial o Janosiku czy strona o rowerach, jakoś tylko człowiek pierwotny jaskiniowiec pasuje mi z broda, może wioskę mojej pramatki najechało stado wikingów i mam uraz przeniesiony przez mitochondrialne DNA do tatusio-dziadka brodacza z przeszłości, że popłynął dalej chwilę później a moja prababka później miała skandynawską pamiątkę.... Najśmieszniejsze że te rogi wikingów na szyszakach wymyślono jako kostium do oper Wagnera. A tak pasują do zarostu.... Do rzeczy to kim jest ten facet skoro w Polsce jakiś taki ma autorytet i wiecie jakie miał rowery wcześniej? Ja rozumiem że wszyscy znają rowery Kazafazy albo Ivana, ale tego BiDżisa z za oceanu? Kto to i dlaczego?
  15. Mysle ze rower jest dokladnie przemyslany i takima byc wedlug koncepcji jego pomyslodawcy:) Efekt roweru z czasow rzymskich udany piję tylko do zwisu toreb i manetki pachnacej hardkorem, mi w sciganiu na szosie zestaw manetka shomano i sram rival na kasecie 8 dawał tak negatywne emocje ze zapamietalem na cale zycie. Samotny trening bez indexu nie ma sprawy....jazda na wyscigu w grupie czy na przelaju po lesie, zdecydowanie bez sensu. Choc da sie
  16. ten wideł jest dziwny, i udawana ta rdza bo logo elegancko wypalone po wewnętrznej stronie bieżnika, czyli pordzony i pewnie utrwalony, coś jak "Yararama" dziwny też i dlatego że może to być i bardziej sztywne od np zwykłego widelca jak salsa. To jak wygląda to nie mówi jak smakują dziury nim nadziewane Poza tym Rower stylizowany jak jeździł od czasów Nazaret, a torby wiszą cm nad oponą, coś mi ten zestaw pachnie pierwszą fotosesją, i zwykle beztorbowy pewnie. 11 biegów bez indexu, no dobre do jeżdżenia medytacyjnego w ciszy, lub terkocie postrzelona koncepcja już przy 7 jest średnio a przy 8 niewygodnie
  17. o może to było ale takie nawiązanie do Szwecji, oni mają dłużej Przejechał Polskę rowerem w linii prostej - 760 km!
  18. Mi nie chodzi o kilometry czy jazdę w deszczu, tylko o przekaz filmu, propagandową dzidę zrobioną moim zdaniem z masła ta dzida to tekst, opowieść wtle plusem filmu jest obraz, pokazanie Szwecji,ludzi, szosy, domów. I brak epatowania sprzętem, trochęnnie rozumiem po co im te torby skoro jedzie z nimi wsparcie Ale może takie było założenie, ciekawe czy chodzą i jeżdzą tylko w zawartości swoich sakiewek. Nie mam nic do jeżdzenia randonerstwa, czy przejazdow Szczecin Bieszczady, mowię tylko i wyłącznie o filmie i tym co opowiadają do ruchomych ilustracji bohaterowie... Natomiast moje osobiste zdanie jest takie ze szkoda życia na takie szałuau,nie lubię szukać w sobie robota, i mózgiem zmuszać ciało by pedałowało, ono wie kiedy pedałować i bez mózgu
  19. Dla mnie przejechanie 200 km dziennie to bardzo duży dystans, wielka nuda, zamknięcie się w dyby, działanie przeciw własnemu ciału, które nie chce jechać jak cyborg,byle jechać, Jechać w ulewie jechać w ukropie kto tego nie testował, ale jechać bandą po wąskiej ruchliwej drodze przy słabej widocznoście jest słabe. Jechać w stanie upodlenia zeby tylko dojechać mdlejąc ze zmęczenia jest słabe,sztuką jest planować godziny wysiłku i regeneracji. Popsuć rękę i jechać w grupie, bez komentarza, to nie wojna, ani nie było niezbędnej niezbędności jechania. Film o tym ze warto być rowerowym don kichotem zapier___lać jak feniks do onanistycznego samospełnienia z radością masochisty kinematograficznie rozsmarowującego swój ból ku wątpliwej empatii widzów. Boję się, ze dla nierowerowego widza taki film to kosmos, wodotrysk niedojrzałości od którego najlepiej odizolować się murem definujacym się w cegle wolnošci jednostki, bo przecież każdy ma prawo do własnego szczęścia, w dodatku tutaj to szczęście jest ekologiczne,to nie sport dymiący spaliną, nie kasyno w stanach na pustyni, ale nawet w oczach mnie, rowerzysty temat tego filmu grzeźnie na mieliźnie dumy bez powodu, i podnoszenia sobie własnej wartości, prze ulicha na oko dojrzałych ludzi.... Chmm dziwnie się mi ulewa uczucie niesmaku, nie umiem powiedzieć dlacsego, czy widzę parodię siebie samego, paralelum mojego rowerowego ego może tak być !
  20. Kto nie byl na pink sowie Orange zawsze źle wypowie
  21. No właśnie, przypomina mi się kawał o masle orzechowym z kanapki rozmarowanym na piersiach orła złodzieja który krzyczy ze taki jest poinbredowany Z jednej strony mityczne wspomnienia z francuskiego turu o długich etapach przez góry gdzie wąsaci kolarze dawali z siebie wszystko. Ale to były zawody, gladiatorzenie. A z drugiej moje narzekanie Ten film jest dziwny, promuje zachowanie zapatrzonego w siebie, zepsutego dobrobytem człowieka zepsutego zachodu.Trochę jak w krzywym zwierciadle widzę swoje niedojrzałe zabawianie się rowerami kiedy inne rzeczy czekają, ja też, bywało, ze czułem się "lepszy" po niektórych wyrypach ale przedewszystkim na rowerze utrzymuje mnie radość z jazdy, ze świata, z ludzi wokół. Cdn
  22. Chyba mają te świecące odblaskowe kurtki, ( zamiast), potem mają już lampki w następnych dniach, , ( czy ktos taką refleksyjną kurtkę z planet x w wersji oddech już ma?) nie piszę o swoich myśleniach na razie by się inni nie skazili nimi...Ciekawi mnie Wasze odebranie...
  23. Obejrzałem na radavist film " Wzdłuż Szwecji" ... Dziwne budzi emocje. Mam wniosków trochę kolarstwie, psychice kolarzystów, i ogólnie o braku krytycyzmu w stosunku do samych siebie.... Patrzył ktoś na ten paradokument ?
  24. a stare szosowe pod kasetę 7s mają 126mm, wszystko zależy, dodatkowo odradzam Pasata 2, jego minusy przeważają nad plusami, poza sentymentem jeśli ma się swoj egzemplarz z młodości. Do jazdy w singlu warto dobrać ramę z możliwością napinania łańcucha ustawieniem koła, a teraz czas zaprosić do wlasnoklawiszowego wczytania się w wyszukiwarkę, forum lub wizyty w zaprzyjaźnionym warsztacie, bo warto najpierw doczytać w internetach przed zakupami typu cały rower.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...