Skocz do zawartości

itr

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 639
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    26

Zawartość dodana przez itr

  1. Tak to rzesze poszukujących ciekawego roweru amatorów zasypało główne marki petycjami aby wprowadzić segment grawel I te marki dały się przekonać!!!! Dobrze, że my rowerzyści mamy tak dobrze... Zresztą już wcześniej przełajówki na wszystkich rynkach były rozrywane jak papier toaletowy w PRL. To był koszmar, a teraz mamy raj! W dodatku cały segment grawel przyprawia rowerówkę o same straty, dlatego w ogóle nie ma lokowania produktu w filmach na u tubce, FCALE!!!! Zjawisko: aluminiowy rower bez amortyzacji z jedną przerzutką potrafi kosztować koło 10 tyś to też taka pogodowa anomalia i w sumie olbrzymie koszty w magazynowaniu nie sprzedanych egzemplarzy. Heroiczna sława i indukowanie imprez grawelowych, które poza śladem na mapie cyfrowej służą jednie uciemiężeniu dopłacających do nich organizatorów, fliantropów... Oraz straszny popyt wymiatający przed grawelami rowery fitnes , retro trekinng i przełajowe pokazuje że użytkowicy jeszcze przed objawieniem słowa grawel hipsterowali w tej jakże potrzebnej lecz niedostępnej nie objawionym jeszcze przyszłym wyznawcom dziedzinie kolarstwa!!!! A tak na poważnie nabijanie się z naturalnych ruchów sprzedażowych i propagandzie nachodzących potrzeb mieszacie z krytyką roweru grawelowego ... Oświadczam że nie krytykuję rowerów grawelowych ( o ile nie są akurat brzydkie) ani rowerzystów grawelowych, ani sklepów czy producentów. Cieszy mnie owa nisza i sam ją dosiadam. Pace pace pace . mniej napięcia więcej luzu. PS podobają mi się podsumowania utuberów z imprez grawelowych w których mówią, to nie na grawel trzeba jechać na MTB . HEJ! PS 2 Kończę bo teraz walec jedzie po standardach osi, burza w bidonie, mocny wiatr, budzą się demony szybkozamykania! PS 3 Bardzo lubię przysłowiowych "Kowalskich" i prawdziwych też bo to fajne chłopaki są!
  2. pięknie pięknie!!! Córcia z Czarcim Rowerem! Małe ostrzeż. Niski suport : taka gruba opona działa jak amortyzator z ugięciem. Jeśli ustawią się dwa korzenie, rower zacznie podskakiwać, zawadza się pedałem i korzeń , kiedy NastoBolówna zacznie się rozpędzać , takie przywadzenie w lesie może ją srogo wystrzelić z siodła... Zaliczyłem taką przygodę w czasach ściganckich, kiedy rama miała około 29cm a amortyzator 8 cm, trwale rozpiąłem wtedy koszyk spd, coś co wydaje się niemożliwe, i mocno obiłem.... Byłem zdziwiony bo wcześniej sporo jeździłem z taką wysokością, w sztywnych rowerach i na piaszczystej leśnej ( droga dywan, a nie off road) drodze robiłem obdukcję co mnie zdjęło z roweru, i był to korzeń niedorostek maleństwo paróweczka niewiarygodnie sprzężony z inną przeszkodą, która ugieła amor... Zeszłą zimę już statecznie jeździłem Krampusem z oponami zwykłymi zamiast 3" czyli suport poszedł mocno w dół, i w lesie codziennym waliłem już nie na szybkości ale często... I mi się przypomniało że na niską wysokość suportu trzeba zwracać uwagę... warto też pokazać córce generalnie zjawisko i przypilnować gdzie ustawia stopy w czasie przeszkód terenowych czy zakrętów. Miękka opona mimo malutkiej junior Bolówny wagi uginając się może krytycznie zbliżyć dolny pedał do przeszkody, Nie dobrze żeby zabolało to gdzieś w środku lasu.
  3. Jaguar ponoć dostał to ponure Bianchi Celeste w lakierni proszkowej nie z puszki. Namawiam do zabawy natryskowej , bo sam przez lata jej nie stosowałem, a proszki już tak. Jako Surly Fan i Rambookolega empatyzuję z jego konkretną ramą, i psikanie na nią warstwami z puszek czy kompresora może być fajną zabawą, koszmarem, i zmarnowaniem funduszy. Natomiast na pewno potrzeba dużo zacięcia aby zrobić to dobrze... Proszek czy lakiernik zawodowy - to usługa płacisz masz. Moje próby na razie polegały na nakładaniu podkładu i koloru, bez zalania na "grubo" z obserwacją kiedy może zrobić się zaciek. Na ramie nie szlifowałem kolejnych warstw, na razie pierwsze kroki, ale kilka starych fabrycznych ram i różne ciekawe efekty areografem - podpatrywane u kolegi modelarza, pachnie estetyczną przygodą. A proszek, pyk odbieramy ramy i ona już gotowa i taka już jest i tyle... W rowerze do przypinania pod pracą , czy na wyprawę 2 tyg z sakwami nie ma nic lepszego niż proszek i to najlepiej blady i taki sobie. Tak samo mat khaki taki niby demobilowy - jest dokładnie taki jak potrzeba... Cyk i rama gotowa... Diamant ze zdjęcia jest piękny w tym macie tylko ... kompletnie nie pasuje to malowanie do epoki lat 50 , i dlatego też tak jak Bianchuar mój Diamant jest nie stylowy. Z brooksem wygląda na stary ( a mam piękne korby i przerzutkę na sprężynie od zegara) ale klasykiem byłby dopiero w malinie ,niebieskim albo zielonym metaliku bo takie wyjeżdżały z fabryki. Proszek na Diamancie przed Cowidem z widelcem to chyba 350 zł
  4. Po jechaniu na tym dziwnym noworocznym podsterowym amortyzatorze ręce chodzą i dochodzą jeszcze 2 godziny jak w teledysku Push the tempo Fatboy Slima Puść de tengo Co to jest za ślad pterodaktyla na lodzie?
  5. Zima jest, daj na Lisi Ogon, albo najpierwej wydaj na szereg puszek psikaj testuj najwyżej … doczekasz się ma Lisim Ogonie i wypiaskują to co zrobiłeś największy problem jest z pyleniem i szlifowaniem kolejnych warstw bo rama to nie bak od motocykla i gorzej się gładzi, mój epizod szprejowy part 1 spodobał mi się, ale i przeraził. Nie mam warsztatu czasu i sposobów na superową robotę… zrobiłem kawałek widelca, ciąg dalszy na ciepłą wiosnę. Karate małpa Lisi Ogon Kungfuj Panda 🐵🦊🐼
  6. A ta lakiernia podpowiadana z Warszawy - ramy mi nie robili, ale na foto głównej mają w proszku zarówno wnętrze rur podsiodłowych jaki i bieżnie na widelcu, a na główce zielonej ramy z Rometem bicie numeru pokryte klasycznie grubaśną warstwą czyli grubo. Sam poznałem plusy i minusy konkurencji z ulicy na literę I jak Ignacy, czasem malowali też tam dla Bikerstudio podobno, i powiem tak, poza ... krzesłem, i pierwszą ramą zawsze mi coś niedorobili jak trzeba, ale przynajmniej czyściutkie zwoje gwintu, gniazda misek i nie zalana podsiodłówka, ale już inne przygody były... chyba też jest płynność w pracownikach i jakości Najładniejszy lakier tak jak pisałem - dobrałem u nich patrząc na części kosiarki, zielony mat jest fajny, a bezbłędnie pomalowana rama na czarny po prostu ( pierwsza u nich ) ma za grubą warstwę, rama już skasowana, ale koniczyna na widelcu prostym Colnago prawie zniknęła, widelec jeździ do dziś. Ale Surly zaKAre karate Rambola raczej do Warszawy nie przyleci, sam jestem ciekaw na czym się skończy, po Inbredzie wyżej - brnąłbym w metaliczne kolory, najbardziej podobają mi się malinowe jak na malutkich suwach mazdy, takiego torowego Diamanta z lat 50 miałem w ręku, ale to nie mi ma się podobać , = RamRALbol napisz jaki kolor, może coś wynegocjowujemy między czarnym brązem i zielenią
  7. W komunijnych grawelach chyba były thomby na kierownicy 6s czasem 7 i opona 47 mm 😀oraz druciana osłona tylnej przerzutki !!! Te se ne wrati, w proporcji do ciała komunisty koła miały z 36 cali!!!! Mentos wypad na Jurę od strony Zawiercia z oponami 33mm do dziś przeklinam , prowadzili koledzy 3” i 2,25 po krzakach oni jechali ja walczyłem ( na singlu sztywnym) masakra znienawidzenie wąskości 🙃
  8. Mentos nie rower a dusza definiują orientację nurtu i przynależność do cyklo grupy. Trzeba było posprowadzać…😂…. … jaki początek roku…. Smokiem Grawelskim to się szybko nie staniesz. 😀🙃😀🙃 wyprzedzać z siodłem poniżej kostek, co za fo pa ! U mnie w płaskopiaskopolsce wiosna, piach jeszcze się nie sypie pod wąskim. Dobry czas dla żwirówek. O połowę mniej piachu wieszam na ścianie odwieszając opony 38 zamiast 3”’krampuśniaka, mniej się sypie na parkiet. 😀
  9. Te flanele są w cenie używanego samochodu i też są Turbo, w sumie bardzo chcę mieć taką flanelę z parametrami 🙃 dziś jechałem dieslem po centrum, zapamiętałem jedna szosa,trzy grawele w dżinsach, dwa górale. A potem przestawiłem się na ładne dziewczyny , bo wiosna, i mi statystyka padła z grave - zamieniła się w lowe 😀
  10. Ko Kolor opisany jako Bianchi czyli Celeste, napisałem, że fatalnie na zdjęciach, ( może być lepszy na żywo) …. Kolor na zdjęciach nie jest kolorem Bianchi …. Malowanie Bianchi mam w oryginale i potrafi mimo pistacji być piękne. I da się je nawet skopiować trochę w proszku, widziałem warstwę z opalizacją. Robienie Bianki z Jaguara z naklejkami - kwestia gustu, masz rację może się komuś podobać, robota włożona, cena w miarę dopasowana. Dobór komponentów dyplomatycznie nazwijmy praktycznym. Przez lata sam robiłem takie tandetne renowacje dla siebie i znajomych, i swoje rowery nazwałbym tak samo, szczerze. Nawet w dość dostojnym Wichrze mam korbę 105 w satynie superlekkie koła na novatekach i stożkach od Wolbera, nie z epoki ,bo rower był do Pruszkowa i miał śmigać, a stare kampy pękają ipd itp Oryginaly widelec też zdjęty bo Jaguarowe, Wichrowe pękają przy sterach i strach. Mówią że dębowe kołki mają dać czas na kontrolowany upadek, ciekawe czy po proszku w Jagu z aukcji wbili nowy kołek…. nawet pegaz w moim Wichrze nasprejowany w odbiciu lustrzanym. Bo nie nazywam tego renowacją czy restauracją, ot projekt. Kolor też nie z palety Wichrów, także tak sobie komentuję jak widać …. Jaguara mam po przebudowie na przełaj z piwotami i górnym prowadzeniem linek. Bo można, także mam szacunek dla roweru z aukcji bez obaw, ale wygląda tak bardziej w stylu amerykańska renowacja z serialu o renowacjach… pomalować nakleić i poutykać części z różnych lat.
  11. Tak w kawiarni dobrze widać na wieszakach, ….ale procent kawowych grawelowców oceniam na wyższy od kawowych szosowców, szosowcy jadą dalej 🙃 muszę jeszcze tam zrobić statystykę ilu jest brodaczy 😂W Kampinosie dziś też grawele, ale rowerów nie tak dużo patrząc na taką pogodę!!! spacerowicze i pieski. Do Góry nie jechałem bo się bałem ponoworocznych kierowców😀 zagadaj do mnie, kiedy zobaczysz rower na pikach bez przerzutek.
  12. Byłem w szczycie wakacji na najlepszych, które znam singlach , trudnych, w Polsce, spotkałem dwóch Czechów w lajkrze, i trzech Polaków w adidasach na elektrykach z wypożyczalni, trasa miała z 70 km. Gdzie byli Mtbowcy - na wakacjach w Austrii, Włoszech, treningach na szosie?Puuustka. 😀 Sprzedaż, obecność w garażu i reprezentacja w naturze nie zawsze idzie w parze, w stolicy widać naprawdę sporo graweli, ale trwa bum na szosówki i one na tłocznych pętlach są najczęstsze. Całe peletony. Możliwe że fenomen facebukowych spotkań zmiata graw-peletoniki na inne trasy, na których po prosto ich nie widzę… ale na pewno rowery widać i w mieście, w lesie i na bagażnikach i u znajomych.
  13. Inbredy mają lakier taki nie najgorszy mechanicznie , kolory do wyboru słabe zmieniają się z hakami i niektóre miejsca mocno ciekną rdzą - spod profili wzmocnień, gdzie natrysk nie dotarł. Zalewałem te szpary płynną farbą. ( biała rama, ale też perłowa lekko) Hmm Inbred w Twoim malowaniu ładniejszy niż z fabryki. 😀 …uwielbiam np stare lakiery metalizowane z lat 50 malinowy, zielony, czy prawdziwy Celeste z warstwą mieniącej perły z początku lat 90. Dlatego piszę o zgłębianiu Ju Tuba i własnoręcznych szaleństwach z natryskiem. Głębia brokaty w tle płatki odbicia artefakty. A lakier proszkowy z umownego 50 zł za ramę skoczył niebotycznie w cenie, jest to jednak opcja szybka( o ile pan z proszku nie jest na kacu i nie zawali zabezpieczeń.) Dział piaskowania też może dać ciała z ramą na cieniowanych rurach. Także można ale z ostrożna i nie zawsze z paletą w ręku, sam czarny dziwny ćwierć młotkowy półmat na Jaguara wybrałem podpatrując co mają do odbioru. Była kosiarka 😂
  14. Ten Jaguar, mimo że z dużym wysiłkiem przygotowany , to kolor na zdjęciach ma fatalny akurat! Ale pod kątem amatora nie znającego się , jest gotowy do pedałowania dobrze pomyślany. Indeks, w miarę działające sprawne komponenty , tylko nie z epoki, taka amerykańska połysk renowacja. Owijka mi się podoba.
  15. Nie, ale wszystkie moje proszki są takie jak mówisz, praktyczne ale są po prostu przeciętne i nie podobają mi się. Samodzielnie nie mam opanowanej techniki natryskowej, co więcej odkryłem jak partacko na przykład malował Pan Rychtarski, i zniechęciłem się. Ale teraz już wiem że wielokrotne wastwy ze szlifowaniem i wykończeniem 2k mogą być niezłe, byle nie akryl…. Lakier na Krampusie jest właśnie ekologoczny nowożytny i … bardzo słaby, a np stalówki z lat 80/90 były malowane całkiem dobrze. Ładnie pomalowana była Krurakara Adama -proszkowo, ale to chyba wyjątek, z moich spostrzeżeń dobrze w proszku wyglądają kolory pół maty czarne szare srebrne, zielony mat, szary mat, widziałem też strukturę , a brąz czerwień czarny połysk mi nie pasowały. Brąz świetnie mi pokrył stal krzesła z PRL - wygląda super. 😀 ale wybierz do swoich potrzeb , rzeczywiście rower do wszystkiego na zimę lato i pod sklep w proszku jest ok. Zważ ramę wyjściowo, po piaskowaniu i z lakierem , statystycznie. Wojskowy mat trochę mniej ciepły niż na zdjęciu.
  16. Nie maluj proszkiem, pobaw się sprejem wg u tube tutoriali warstw dużo, na fajnych ramach żal proszek położyć, Logo zrób z żywicy metodą plastelinkową jak w przedszkolu będzie relief trzy de
  17. Teraz to jest luks, przyjdzie ciepła pora to karaluchy cyklozy i prusaki elektryki wyłażą z każdej dziury i rzeka płynie chodnikami nie idzie się przeciskać, nie pisząc o zawodowcach z kwadratem dostawy na plecach. Też widzę szosę w mieście chociaż ta koźlokopytna rzadziej, ale normalna w addidasach czy espedach praca dom jedzie śmiało. Kopytni szosowcy wiadomo tylko pryskają pod miasto na pętlę trening i popularność szosy w porównaniu do wspomnianego z wraz z molem roku 2009 wzrosła chyba 10x z czego teraz dołączają grawelarze, trzeba raz policzyć statystykę kolarzy mijanych i opon z podziałem na sz. i g.
  18. Lubisz polemikę, ale zacznij czytać ze zrozumieniem. Opisałem , bez kontekstu do retro, w punktach cechy, które mogą katalogowo i praktycznie rozczarować , to nie jest manifest pogardy dla graweli. O czym piszesz na temat MTB ? Masz jakiś kompleks ? Mtbiarze Cię nie lubią? Drobny komentarz: rower w teren z oponą 33mm nazywaliśmy kilka lat temu i dzisiaj przełajem. Faktem jest że jednak przejechali na współczesnych szosówkach, a nie na przełajach czy grawelach. Dodane- A już zupełnie humorystycznie: skoro opona 32mm to taki znak postępu w szosówkach to wytłumacz mi czemu tłukę kilometry rasową szosówką z 1959 roku, przednia opona 40 tylna 32, a wejdzie 35 ?
  19. Taśma izolacyjna na około naklejona ochroni lakier przed przypadkowym omsknięciem drapiącym ( przed mlotkiem czy dzwignią już nie bardzo)
  20. Z arsenału podręcznego : zbijakiem do koron u zaprzyjaźnionego dentysty Zbijak albo klinem z twardego drewna i gumowym młotkiem. Najpierw zapuścić penetrator i odstawić.
  21. hej hej zgubiłeś plan Mentosa na testowanie graweli dostępnych w jego okolicach, także nowy rok może przyniesie kilka recenzji samego zainteresowanego... z rowerami jak z brukselką można znienacka polubić zielone. I bączek się czasem trafi radosny! także najlepsze życzenia z baranami i bez
  22. Powrót do przeszłości... na rynku mamy rowery męskie damskie dziecięce i szosowe. Drogi są rzadko asfaltowe, sporo bruku i drogi ziemne, na drogach sporo koni, końskie kupy, bidony z zasady mocowane są na kierownicy bo mniej się kurzą i kupią, oraz mają mniej szczelne korki. Rower szosowy ma korbę z napędem 51/48 a na ośce wielotryb 14-16-18-20. Każda przebita szytka jest rozpruwana, dętka klejona a potem trzeba ją zgrabnie zaszyć. Wsporniki siodła są dziwnie krótkie, skórzane siodła brudzą spodenki , które często są z wełny czy z wkładką ze skóry...Nic nie zatrzyma prawdziwych fanatyków kolarstwa W grawelach drogi są rzadko asfaltowe sporo bruku i żwiru, nie ma końskich kup, bidony często zapina się na kierownicę, nic nie zatrzyma prawdziwych fanatyków kolarstwa Zjawisko wciskania grawelowe kup pan cegłę omówiliśmy, do testów z barankiem namówiliśmy - wady: czasami za mała korba, lekko rozlazła geo, co czuć na zakrętach na zjazdach w grupie w szosowej grupie, może nagle leciutko wynosić słabsza responsywność, mniejsza sztywność - w dynamicznych depnięciach w czasie ustawki-"napierpapier dala nki", w takich samych okolicznościach masa rotująca dwa razy większa na gumach, odczuwalny większy opór powietrza przy V od 40 wzwyż .... jeśli ktoś chce latać z turbo kolegami na szosie i nie ma wystarczającego nadmiaru mocy może się zamęczyć. wielkie ryzyko ciężkiego dzwonu na jesieni w lesie pełnym liści kryjących korzenie i kamienie, czy maratonowych prędkościach na kole za zawodnikami z zawieszeniem na MTB, którzy nie zygzakują między kamieniami, korzeniami. mistrzostwa świata w grawelu wygrywa się na szosówkach , drugie i trzecie miejsce też. zalety: lekarstwo na zanudzenie asfaltami w promieniu 100 km od miejsca zamieszkania, wykorzystanie nowych polnych leśnych żwirowych brukowanych łączników. Bezpieczniejsze trasy bez aut za plecami i spalin w nosie. komfort jazdy na miękkich oponach, lepsza odpowiedź mleka ( niższe ciśnienie łatwiej się uszczelnia). Niższy opór na prostych technicznie trasach niż na MTB , zarówno - toczenie i na wiatr. odpowiednia pozycja i baranek - inny balans ciałem na sekcjach technicznych - odmiana w stosunku do jazdy swoim mtb, różnorodność nie ma fox rok szoków i nie trzeba serwisować amo.
  23. To jak już jest okazja to opowiedzcie o znanych Wam ustawkach na grawelach, jakie miasto, jaka trasa ile ludzi, w jakiej formie? Tempie? Jaki procent już zaprzyjaźnionych kumpli do obcych? Odkąd na przestrzeni lat wysuwa mi się kij od szczotki, (pal licho chyba już go zgubiłem) - straciłem kontakt z bracią kolarską, za to całe peletony kolarskich sióstr wydają się być hermetyczne jak klauzula w zakonie .
  24. Nie wiem dlaczego na siebie wjeżdżacie, ani pisanie o grawelowym marketingu ani o tym że komuś idealnie pasuje grawel nie jest w sprzeczności. Amortyzacje dziwnej treści- dlaczego nie…Nikomu to nie przeszkadza. Zastawiające jest natomiast kreowanie mody, zjawisko rozszerzanie sprzedaży nie w środowisku doświadczonych wszechstronnie użytkowników naszego forum, tylko w grupie owczej masy mało ogarniętej, konceptualnych poszukiwaczy pogodzenia estetycznego wysiłku przyjemności i mody z grabieniem rąk krzyża stopy i miednicy przysiodłowej 😀 Kiedyś sprzedawcy wciskali wszystkim sztywne MTB , potem miękkie, i tak przyszedł czas na grawele, i nic złego tylko tak jak ktoś napisał że polskie firmy chwyciły temat oferują co modne, zresztą co tu o rowerach, wystarczy popatrzyć z przerażeniem jak mężczyźni dali sobie wmówić że broda jest fajna, jak baby kiecki po prostu, i wdrukowali sobie zarost po chyba 30 latach codziennie dżilet o poranku, nagle tyłki i nogi wygolone a gęby jak kołtuny i wszyscy się cieszą 😀🙃☺️
  25. Pod Warszawą w sezonie ogórkowym na szosowych pętlach oprócz ścigantów widać sporo Typowy Kowalski Typowa Kowalska na grawelach ze sklepu... I bardzo dobrze... na drogach rowerowych w mieście dopracowo też. Często z plecaczkiem i w obcisłym. Pewnie zdarza się, że na grawelu siedzi „niemającyszosyewernewer" .....a na takich nie za bliskich fajnych odcinkach na lux grawel w Kampinosie w lecie graweli brak, lepiej jeździć po asfalcie piasek się do butów nie sypie Sam po okresie nabijania się, powróciłem z sukcesem do opon przełajowo-grawelowych 32-40 mm. I dobrze mi z nimi. Baran to już tak pół na pół, dlatego trochę się dziwię że dużo " TYPOWYCH" ryzykuje rower z baranem... Mi jest łatwiej, bo normalna szosa płynie we krwi, ale w tym całym rowerowaniu to w zasadzie za bardziej uniwersalny od Barana dla mnie w teren i na szosę zawsze wydawał się podstawowy kawałek czasowej kierownicy czyli - byczerogi, zupełnie nie stosowane powszechnie poza fanatykami ostrego koła. Dziś mój Pordzewus ma zwykłe, proste rogi nawleczone centralnie w stronę mostka i względnie prostą kierownicę, optymalnie zamieniłbym te rogi na leżak, ale w tym rowerze jest uchwyt na foto sakwę. W grawelu mam Venturę max w szosówkach baranki , a w czasówce ostrej czasową do leżenia.... I w tej całej mojej flocie największy przebieg ma Pordzewus czyli prosta kierownica 66 i małe rogi na środku... do samotnej jazdy bez męskiego pobudzenia czy patrzenia na czas, licznik najbardziej nadaje się właśnie możliwość przekładki chwytu —>>prosta —>> rogi, z tym że rogi na 66cm wypadają z rozstawem 37 cm czyli imitują górny chwyt na szosówce. Geriatria lubi w ten sposób Zaskoczyło mnie, że po latach na szosowych gumach, tak mi się na szerszych dobrze jedzie po mieście do pracy że hej i teraz jak odbudowałem właściwy wąski rower na dojazdy do pracy to mi dziwnie z tymi wąskimi gumami... komfort wygrywa, a semi slik toczy się dobrze, w sumie to zużycie opon zrobiło semi slika, więc rower coraz bardziej przyspiesza, ale niestety Pordzwus w zimie lepiej, żeby soli nie oglądał, wskoczył na trenażer gdzie pomaga po chorobie ... także wszystko się zmienia nasze preferencje i predyspozycje też, styczeń do pracy pojeżdżę ma wąskich z baranem. ☺️
×
×
  • Dodaj nową pozycję...