Jechałem dziś DDRem, nagle "trzask", "trzask". Po chwili zorientowałem się ze przejechałem po rozbitej butelce po browarze która leżała na środku ścieżki. Na szczęście obeszło się bez szkód. Rozbitą butelkę zgarnąłem na pobocze, coby nikt inny się nie nadział.