Wcześniej narzekałem na Januszy, którzy od razu wyskakują z propozycją połowy ceny, jak nie ma w ogłoszeniu opcji "do negocjacji", ale też są wkurzające sytuacje odwrotne. Otóż jest ogłoszenia, jest opcja "do negocjacji", piszę wiadomość proponując cenę 20% niższą i... cisza. Zero odpowiedzi, pomimo że widzę ze wiadomość odczytał. To że Januszy z propozycjami 50% ceny od razu warto olać to zrozumiałe, ale zbicie 20% to raczej normalne, jak gościu nie chce negocjować ani zejść z ceny to po co dał opcję ceny do negocjacji?