Skocz do zawartości

grissley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    364
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez grissley

  1. To jest rower zimowo-terenowy. W zimie zakładam na niego kolcowane opony Schwalbe Winter, które nie są o ile wiem bezdętkowe. Więc najprościej byłoby mi jednak znaleźć jakiś patent do dętki.
  2. Mam Continentale Terrra Trail w rozmiarze 700c45C na dętkach. Jeżdżę na 3 Barach, asfalt, szutry, leśne ścieżki - wszystkiego po trochu. Niestety, nie jest to zbyt odporna na przebicia i zastanawiam się, jak to wzmocnić. Są wkładki Armor, ważą ćwierć kilograma i ludzie piszą, że opory toczenia robią się po ich montażu koszmarne. Te odpuszczam. Potem są "linery", czyli paski wkładane między dętkę a oponę. Waga 30g, ten pomysł jakoś do mnie najbardziej na razie przemawia: Co mnie niepokoi to to, że przecież nie da się tego idealnie po środku upchnąć, a po drugie, zawsze jest przerwa na łączeniach (bo to się docina samemu na "mniej więcej", czyli dwa końce nie sa połączone w środku). Opinii na necie dość mało, głównie teoretyzowanie osób które nie używały. No i jeszcze podobno są jakieś odporniejsze na przebicia dętki, tutaj na razie trochę jak z Yeti - nie mogę znaleźć konkretów w sprzedaży. Są jakieś Schwalbe Air Plus, ale to raczej pod kątem rzadszego pompowania jest pomyślane, a nie pod kątem przebić. Ktoś może któregoś z patentów używał, jakieś polecenia czegoś co faktycznie ma sens?
  3. Ja już grubo ponad 10 lat nie widziałem wianków - myślałem, że to taki dinozaur jak ramię korby na klin Ale fakt, inne rowery były lepsze - a ten miał być tani, "na zimę", żeby nie było szkoda targać go po soli, śniegu czy deszczu. O - i o to mi chodziło. Dziękuję!
  4. Co do zasady to ja wiem o co chodzi, ale kojarzę, że ten patent ze sterami z zewnętrznym dolnym łożyskiem nie zawsze da się zastosować. No i nie wiem jak się upewnić, że tutaj się da. (ciekawostka - fabrycznie to w tej główce ramy wianki w towocie są... )
  5. Czy ktoś kojarzy ten rower i może mi podpowiedzieć, czy tam się da wymienić stery pod rurę taperowaną? W specyfikacji nie ma słowa o tym, jakie stery teraz tam siedzą, a kształt główki ramy jest jakiś dziwny (jakby na schowanie kabli, ale kaman, to jest rower za niecałe dwa tysie)... Rower crossowy ROMET ORKAN 4 M 2023 ciemnoniebiesko-niebieski 18 | Romet.pl
  6. Czyli trzeba celować w tego? https://www.bike-discount.de/en/rockshox-sid-sl-ultimate-race-day-3p-100-29-tapered-boost "NEW Charger™ Race Day 2 Damper"
  7. Kupujesz dobrego Crossa, jeśli chcesz często jeździć w teren to zakładasz do niego najgrubsze opony jakie tam wchodzą (pewnie 2.0, może 2.2 - warto sprawdzić przed zakupem), amora traktujesz tak jak napisałem i już. Ja na czymś takim robiłem zarówno wypady 170km głównie po asfalcie, jak i krwawą pętlę dookoła Warszawy. Na oponach 1.75 (Schwalbe Hurricane), z Suntour NCXem z przodu.
  8. Jak to rozpoznawać? Tych SIDów jest całe stado, mi akurat po głowie chodził m.in ten: RockShox SID SL Ultimate Race Day 29" DebonAir 100 Boost Remote 29" Suspension Fork | Bike-Discount (bo najlżejszy). To też badziewie?
  9. No ale do takich zastosowań to jest Cross, a nie MTB. Poproś o serwis zerowy amortyzatora, załóż osłony na górne lagi, regularnie wycieraj górne lagi z syfu (pod tymi osłonami i tak się zbiera) i raz na dwa-trzy lata, w zimie, zdemontuj amor i wyślij na przegląd. PS Cross to mniej więcej taki typ roweru, jaki 20 lat temu uważało się za MTB
  10. Mam kilka dylematów trochę filozoficznych, ale może ktoś coś podpowie Mam teraz Suntour Axon Werx, konkretnie SF6-AXW7-RLRC-0-L-T. Skok 100mm, ale wykorzystuję go jako... gravela. W praktyce jest to 85% na asfalcie, 10% po szutrze i drogach polnych, a 5% po lesie. Przydaje mi się ten skok w trakcie tych 5% po lesie, przez resztę czasu wykorzystuję jakiś ułamek tego. Ale ogólnie moje nadgarstki lubią to, że mam amora Amor wleciał do roweru gravelowego (rama jest właśnie pod taki skok) w czasach kiedy dedykowanych amorów nie było, czyli ze 4 lata temu. Teraz amorków do graveli jest już trochę, ale: 1. Skoki 30/40mm to jakiś nieśmieszny żart, nawet w gravelu (wyjątki to Fox Cast z 50mm i MRP Baxter z 60mm) 2. Poza Foxem nie są jakoś dużo lżejsze od mojego, zwłaszcza przy tej różnicy skoku 3. Do obecnej ramy typowo gravelowego nie wstawię, bo się geometria zmieni - acz mogę myśleć w kontekście ewentualnej zmiany roweru w przyszłości Czytam sobie jednak, że te gravelowe mają inną konstrukcję i generalnie dużo lepiej w tym zastosowaniu się sprawują. No i stąd rozkminka - może ja nie wiem, że może być dużo lepiej niż jest (bo nie narzekam na obecny setup, ale odniesienie mam do graveli na sztywnym widle, a nie do tych na dedykowanych grawelowych amorach). Czy mogę sobie ten obecny jakoś podregulować, podrasować, inaczej zestroić (sam albo zlecić to komuś)? Generalnie nie znam się totalnie na amortyzatorach, po prostu go mam i nie dotykam. Raz na dwa lata wysyłam na przegląd i to tyle. Przy okazji jest też temat wspomnianej przyszłej zmiany roweru. Chodzi mi jakoś custom po głowie i mam tam takie opcje: 1. Przenieść do nowej ramy obecny amor (bo czemu nie - zły nie jest, ciężki też nie, choć da się lżej) 2. Wstawić tam SIDa SL (ten sam znany mi skok, 150g lżej) 3. Pójść w coś typowo gravelowego. Ale tutaj są dodatkowe wątpliwości: 3a. Ze względu na skok rozpatrywałbym tylko Foxa (50mm) i MRP (60mm) 3b. Fox mnie przeraża legendami o częstotliwości, skomplikowaniu i cenie serwisowania. A ja amorów prawie nie serwisuję... 3c. MRP waży tyle, co SID SL... Podsumowując - czy da się stuningować/zestroić Werxa jakoś niestandardowo, żeby był skuteczniejszy jako amor gravelowy, oraz w jaki amor celować w przyszłości, biorąc pod uwagę zastosowanie i to, że prawie nie serwisuję amorów...
  11. Na pewno pająk, nie blat - poszukam podkładek i zobaczę (dziwnie to będzie wyglądało, ale może faktycznie zadziała...) Opcja z zeszlifowaniem podoba mi się bardziej, ale musiałbym znaleźć kogoś kto to zrobi dobrze. Nie mam pomysłu nawet, kto to mógłby być... No i jak dłużej nad tym myślę, to po zeszlifowaniu zmieni się linia łańcucha i będzie kiszka. i odległość między blatami się rozjedzie. W zasadzie, każde rozwiązanie oprócz wyprostowania sprawi, że zmieni się linia łańcucha i/lub odległość między blatami... Wydaje mi się, że poprawnie byłoby to przykręcić do jakiejś idealnie równej płaszczyzny i potem podgrzać tak, żeby naprężenia puściły i odkształciło się z powrotem. Jakiś rzemieślnik do tego potrzebny (trzeba zachować osiowość i prostopadłość płaszczyzn) i nie wiem, czy nie weźmie za taką robotę więcej niż ta korba warta...
  12. Macie może pomysł, jak naprostować korbę z pogiętym pająkiem? Pogięty to może zresztą nieco na wyrost, ale mocowania blatu nie trzymają płaszczyzny - jest ponad milimetr różnicy. Czy da się to jakoś chałupniczo wyprostować, albo może ktoś to może fachowo zrobić tak, żeby było idealnie równo? Korba to Shimano GRX FC-RX810
  13. Krismuaythai - a jak łatwo się po czymś takim przeziębić?
  14. Jak przyspieszyć regenerację w przypadku tras wielodniowych? Teraz mam tak, że robię długa trasę w weekend (100km+), a w tygodniu 1~2 trasy krótsze (jedna 35~50km zazwyczaj w środę, a czasem jeszcze coś krótkiego w piątek, typu 20~30km). Po trasie weekendowej potrzebuję tych dwóch dni na regenerację - dzień po nawet wchodzenie po schodach jest przygodą. Jak to ogarnąć, jeśli chciałbym zrobić te 500km w 4 dni np? Raz już robiłem wycieczkę 30km-130km-95km, ale wtedy ten ostatni dzień był naprawdę ciężki. Co zrobić, żeby kolejne dni po pierwszym 100km+ nie były męką? Sen, odżywianie i rozciąganie to wiem - ale co jeszcze...?
  15. Komoot jest fajny do planowania, w sensie takim, że można bardzo precyzyjnie zaznaczyć którędy chce się jechać, z czym nie zawsze jest tak prosto w stravie. Ale komoot nie uwzględnia przy planowaniu naszych preferencji co do przewyższeń, więc teraz akurat dla mnie się przydaje tylko do "doszlifowania" trasy po tym, jak ją wstępnie przygotuję w stravie. No i w komoocie nie widzę swojej heatmapy, ale to osobny temat.
  16. Ja patrzę na to, żeby był głównie asfalt i minimalne przewyższenie. No więc na danym odcinku (ok 230km) strawa robi mi traskę z 1600m przewyższenia. Jak ją trochę podpicuję to robi się 1550m i niżej już nie idzie. Sporo, bo ma to być rozbite na dwa dni i 500-600m przewyższenia to w tej opcji taki maks, żeby drugiego dnia mnie nogi pod koniec trasy nie zabiły. Na stronce brouter.damsy wyrzuca mi trasę z przewyższeniem 1034m, więc rewelacja. Ale nauczony doświadczeniem wyeksportowałem ją do gpx i wgrałem do stravy. No i strava dla tej właśnie trasy z broutera pokazuje przewyższenie 1804m, a nie 1034... 😑 Z kolei zabawa w drugą stronę - eksport trasy wytyczonej przez stravę (tej z 1550m w górę) i wgranie do broutera to kolejny kindersuprajs, bo oczekiwałem, że ta trasa wg broutera ma z kolei 1300m przewyższenia. Czyli wygląda na to że albo strava zawyża, albo brouter zaniża. Ale raz jest różnica 80%, a innym razem niecałe 15%. No i teraz bądź tu człowieku mądry
  17. A znacie jakąś apkę która umożliwia planowanie tras z uwzględnieniem elewacji? Najchętniej na komputerze, bo planowanie tras na komórce jakoś mi nie podchodzi. Jedyna jaką znam to strava, ale tam to średnio działa. Tzn chcę przejechać z A do B z możliwie jak najmniejszą elewacją. Szukanie na piechotę dolin, dróg wzdłuż rzek itp to mordęga, strava średnio się tu sprawdza, na innych platformach w ogóle nie widze opcji z uwzględnieniem minimalizowania elewacji (sprawdziłem komoot, garmin connect, mapy.cz, osmand, google, ridewithgps). W ridewithgps jest opcja "flatten elevation" ale albo nie umiem używać, albo ona jest od czegoś innego. Coś mogę jeszcze sprawdzić, czy tak dobrze to tylko w Erze?
  18. Te 130 to dlatego, że był spory kawałek krajoznawczy. Następne dwa treningi jakie wkleiłem mają już tętno średnie na poziomie 140-142, i to jest znacznie bardziej typowe. Dodatkowo, jak jest z górki to najczęściej nie kręcę wcale, co dodatkowo zaniża mi średnią. Najwyższe tętno jakie zanotowałem na rowerze to 187, nie wiem jaki mam "maksymalny max" - pewnie coś między 190 a 200 (?). Wiek się zgadza Greg1 - nogi akurat na siłce robię rzadko, właśnie ze względu na rower I jak już, to zawsze jest parudniowy odstęp. nossy - pomyślę nad tym treningiem, ale niespecjalnie przychodzi mi na myśl teren, na jakim tutaj można by taki trening zrobić (tak, jak wspomniałeś - m.in. płaski i bez świateł). W promieniu 50km wszystko jest mocno pofalowane... zekker - sprawdzę czy coś się zmieni na izotonoku. W "prawdziwych" górach nawet nie zbliżam się do roweru...
  19. W sensie, 45 minutowe trasy robić? To tylko dookoła komina, jakieś 17-18km wyjdzie przecież... Ale ja w zasadzie nigdy nie schodzę poniżej 130, czy nawet 140 jak kręcę... Ta wycieczka jest specyficzna - pierwsze 10km było po mieście. Co chwila światła, postój na zdjęcia, rekreacyjne toczenie się z rozglądaniem. Dlatego na początku tętno jest niższe i średnia taka jaka jest. Wrzucam dla porównania dwie ostatnie jazdy z zeszłego sezonu: Wiem - tak wyszło. Zazwyczaj jak się da, to najpierw daję podjazdy, żeby na koniec mieć więcej z górki albo prosto. Ale nie zawsze się da, teren jest ogólnie do bani, jak na moje preferencje, możliwości i upodobania btw - a co było w p.3? GrzeGT: dzięki - poszukam Chyba mam nawet jakąś książkę o treningu rowerowym, ale to dla takich co mają czas na regularne treningi kilka razy w tygodniu, więc jakoś nie zgłębiałem tematu bardziej... Nadrobię.
  20. Czystej czy raczej jakiś izotonik? czysta + bcaa. Dodawałem jeszcze L-karnitynę, ale to się bardzo szybko psuje i odpuściłem, bo wywalałem prawie pełne opakowania (ciągną wodę z powietrza i z proszku robi się mokry kamień) Regularny trening i jeżdżenie na niższym procencie maxa na pewno by pomogło. Aaale - po pierwsze, niekoniecznie jest czas w tygodniu na regularny trening, a chcę tez zmieścić siłkę. Po drugie mam trochę znajomych jeżdżących tak samo jak ja, którzy nie wiedzą, co to skurcz (i nic nie suplementują). A po trzecie, jestem teraz w terenie z ciągłymi podjazdami i to zupełnie mi wywala dotychczasowe kryteria oceny ciężkości trasy. Jeżdżąc po Mazowszu jak trasa była za długa to byłem po prostu całościowo zmęczony. Teraz ogólnoustrojowo mam jeszcze spore zapasy, ale nogi (głównie te czworogłowe) się wyłączają i wjeżdżają skurcze. To jest cholernie frustrujące, nie wiem, czy tak jest zawsze i u wszystkich jak są elewacje, czy to u mnie coś się poprzestawiało. Różnica taka, że na Mazowszu było 10-15m podjazdu na 10 km, a teraz na 10 km mam 80-100m podjazdu, albo i więcej.
  21. Dodawałem kiedyś węgli do bidonu i robiłem postoje na banany - nie kojarzę jakichś istotnych różnic w skurczach... Z kolei niektóry trening na ketozie robią i jakoś funkcjonują, więc nie wiem... Co do roweru - sam rower dobrany przez fittera, a potem też poustawiany konkretnie pode mnie, więc chyba to nie to (?) Kadencja średnia 75 (wiem, mało - ale i tak powoli rośnie, startowałem od 65 jak zacząłem mierzyć) Treningi w podziale na typy - tego faktycznie nie robię. W weekend mam jedną przejażdżkę między 50 a 100km, do tego raz w tygodniu (ale nie zawsze) coś w okolicach 30km. Dobierane raczej krajoznawczo, dużo determinuje teren, bo czasem jest sporo przewyższeń. Dzisiaj np było tak (łącznie ok 500m podjazdów): Rozciąganie po trasie robię (na trasie też...), rolowania nie. Bezpośrednio po powrocie wciągam szejka białkowego (mleko+WPI+WPC), potem jakiś normalny obiad. Dzisiaj po tej trasie co powyżej właśnie tak zrobiłem (rozciąganie, szejk, prysznic, obiad), przez dwie godziny nic się nie działo. Myślałem, że już jest bezpiecznie, siadłem sobie z laptopem w fotelu, a po kwadransie wystrzeliłem z tego fotela nie wiedząc co zrobić, żeby ścięgien nie pozrywało. Potem jeszcze dwa razy miałem takie ataki, obydwa po jakimś czasie odpoczynku i bezruchu. Ogólnie, jak kondycja jest lepsza (ergo, wycieczka dała mniej w kość), to skurcze są mniejsze. Ale za rzadko jeżdżę, żeby sobie tak powolutku obciążenie zwiększać...
  22. Jest trochę niżej podobny wątek sprzed dwóch lat, ale przerodził się w przepychankę. A może dodatkowo ktoś wie coś nowego? Mam okropny problem ze skurczami - najgorzej jest z czworogłowymi ud (to te nad kolanami, z przodu). Potrafi złapać nawet w trakcie jazdy, na podjeździe. Jak czuję, że to już ten stan, że niedługo będą łapać, to zatrzymuję się i rozciągam - na jakiś czas pomaga. Ale jeśli jest jeszcze trochę trasy i sporo wzniesienia, to za chwilę temat wraca. Mam czasem akcje, że nagle wyskakuję jak sprężyna z roweru, od razu na kolana i tułów w tył (wtedy rozciągam mięśnie obydwu nóg - rozciągać na zmianę jedną i drugą nogę w takich sytuacjach się nie da, bo w drugiej skurcz chyba by ścięgno zerwał). Drugi moment to powrót do domu i odpoczynek - dopóki chodzę, stoję, coś robię, nic się nie dzieje. Ale jak tylko siądę na dłużej albo się położę i nogi zaczynają konkretniej odpoczywać, to zaczyna się jazda. Jeśli pocisnąłem, to potrafi złapać, czworogłowy, dwugłowy, łydka, pachwina, a nawet pośladkowy. Czasem wszystkie równocześnie. Ból jest niesamowity, wyję starając się to jakoś rozchodzić/rozciągnąć. W badaniach potas i magnez w normie. Przed trasą i po mimo wszystko zapodaję jakiś aspargin, podczas trasy sporo wody i bcaa. Ale nie widzę jakiejś zależności od ilości płynów, jedzenia w trakcie czy przed ani w zasadzie od niczego, poza intensywnością jazdy i aktualnym poziomem wytrenowania. 😢 Jakieś rady?
  23. Na garmina czy na telefon? Generalnie, z jakichś tanich patentów. Ja bardzo lubię wskazania jakie mma na garminie, ale tego całego zachwytu garminem totalnie nie czaję. Kupiłem, bo była promka -50% w amazonie, ale 90% wartośći jakie na nim mam miałbym też na liczniku za 300zł typu jakieś Magene. Nawigacja na Garminie to dla mnie jakieś nieporozumienie, ekran ma toto 10x mniejszy niż telefon, który przecież i tak zawsze mam przy sobie.
  24. Garmin ma rozmiar naparstka i nie wyobrażam sobie żeby używać go jako nawigacji... U mnie garmin siedzi na kierownicy ale służy tylko do pokazywania parametrów (kadencja, nachylenie terenu, tętno itd). A mapa jako mapa leci na Stravie, na telefonie zamocowanym obok. Jak zrobić, żeby mieć i parametry i mapę na jednym ekranie w telefonie nie rozgryzłem (instrukcja jak to zrobić w Locusie jakoś u mnie nie zadziałała), ale z dwoma urządzeniami jest nawet sensowniej, poza bajzlem na kokpicie - duża wyraźna mapa i wiem gdzie jestem i dokąd jadę. A wszystkie parametry które mnie interesują na małym garminie obok.
  25. Czy ktoś ma może Marina 4 Corners w rozmiarze L i mógłby go pomierzyć? Potrzebuję dokładnych wymiarów ramy. Marin wprawdzie podaje je w dziale geometria", ale któryś wymiar jest kopnięty i nie wiem który :( Na start interesuje mnie wysokość główki ramy od krawędzi dolnej do krawędzi górnej. Przy takich reach, stack i kątach jakie podaje Marin w kalkulatorze wychodzi mi 213mm, a wg Marina jest to 229...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...