Skocz do zawartości

zekker

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    8 161
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    89

Zawartość dodana przez zekker

  1. Amortyzator ma gwintowany otwór na błotnik i lampkę. Kwestia dopasowania długości śruby, ewentualnie wspornika lampki, żeby się wszystko zmieściło. Patrząc po zdjęciach, to zamocowany jest mniej typowy uchwyt lampki. Nie wiem czy montaż od przodu jest jakiś uniwersalny, czy każdy producent ma swój patent. W ostateczności będzie trzeba dać nowy uchwyt. Od przodu wygląda tak (po zdjęciu osłony): Od tyłu: Rozstaw +/- 32mm, otwory bez gwintu. Otwory pod pręty błotnika są. Mogą wymagać adaptera, kwestia jak jest mocowany. Jeżeli dobrze widzę na zdjęciach, to prawdopodobnie można wykręcić te co masz obecnie. Może być konieczna regulacja długości prętów. Jak dobrze pójdzie to na uchwycie, jak gorzej to będzie trzeba dociąć, a jak bardzo źle to dać nowe dłuższe. W jednym rowerze mam po prostu kątownik (z rowerowego): W drugim Suntour-owe lub SKS (prawdopodobnie też takie masz): Odnośnie luzu, to ciężko powiedzieć nie mając pewności co masz teraz, jakie są twoje odczucia tego luzu. A luz będzie praktycznie zawsze, mniejszy lub większy ale tego się nie uniknie. Po prostu taka jest konstrukcja, że bardzo ciężko zrobić coś co działa poprawnie, a jednocześnie jest mega sztywne na łączeniu goleni. Inna sprawa, że nie wszystko to wina amortyzatora. Jak się zaciśnie przedni hamulec i buja rowerem przód/tył, to też ugina się opona, ugina sam amortyzator, może być lekki luz na zacisku hamulca. Mój w mieszczuchu ma z 6k km, w drugim 4k. Testu na bujanie by nie przeszeły, ale palcem na goleni już to tak oczywiste nie jest, że to luz tutaj, a tym bardziej tak duży. Tak czy inaczej podczas jazdy tego kompletnie nie czuć, a tym bardziej nie przypomina to zajechanego amortyzatora.
  2. Bo po prostej byłoby nudno:
  3. No ja bym jednak uważał na te palce miedzy golenią, a podkową A na sterach dosyć łatwo pomylić z mimowolnym skrętem, trzeba jednak trochę uwagi i wyczucia. Na pewno jest to jedna z dokładniejszych metod, tylko przy takich stukach, gdyby pochodziły z amortyzatora, to gołym okiem też by było widać "łamanie" się goleni.
  4. Może mimo wszystko kupić coś porządnego do domu (jedna podłogowa, druga do amortyzatorów), a tą zostawić jako awaryjną w trasie?
  5. To nie prościej od razu wpiąć się w system kroplówką? 😂
  6. To jest zaciągane z sieci, czy na podstawie własnych wcześniejszych jazd?
  7. To jeszcze o niczym nie świadczy. Luźne stery dadzą taki sam efekt, powiedziałbym nawet że z większym prawdopodobieństwem. Ba luźny klocek w zacisku może dać podobne efekty. Sprawdzenie sterów, mostka, goleni to jakieś 5-10 minut roboty. Skasowanie luzów na sterach do 5 minut. Wymiana tulejek w amorze nie wiem czy ma sens. Wydasz ze 150zł, a za kilka miesięcy problem pewnie wróci, jeżeli to wytarte tuleje ślizgowe.
  8. Bo białe jeszcze leży:
  9. Czyli tak samo jak w miastach. Miejsc, gdzie separacja jest odpowiednio duża wcale nie jest tak dużo. Miejscami nie ma wcale, czasami to nawet nie jest metr trawy, a jak koleiny większe to spod kół leci ładnych kilka metrów. Możesz też dodać pasy rowerowe. Nachylenie jezdni, pęd samochodów i cały syf ląduje tam gdzie należy jechać rowerem. Co ględzą to ględzą, nie wiem czy jest sens wsłuchiwanie się. Przy takim worku pieniędzy, przy wykluczeniu transportowym na poziomie milionów, ten program niczego nie zmieni. Można go wrzucić na stertę "no przecież mamy program dopłat", "no przecież coś robimy". Na prowincji potrzeba przede wszystkim sensownego transportu zbiorowego, który działa nie tylko przy ładnej pogodzie. Rozdasz te rowery, ale jak będzie padać, zimą, skorzysta z nich promil.
  10. Nie powiem, kusi żeby polecieć z Kościerzyny śladem starych torów, ale jednak to spory dystans, a droga mało wygodna.
  11. Pomieszkaj, poznaj, to czar super miasta pryśnie. Pewnie mniej syfiasto niż na Śląsku, ale Gdańsk jest generalnie miastem brudnym. Z jednej strony śmierdzące wysypisko, z drugiej port i rafineria, do tego miasto leje na sprzątanie ulic. Komunikacja jest niewydolna (zwłaszcza w południowo-zachodnich rejonach), drogi zakorkowane, pomysłów na rozwiązanie brak. Do pracy mam niecałe 10km. Komunikacją zajmuje to około godziny, rowerem z pół, a nie mieszkam na obrzeżach, raczej w dobrze skomunikowanej dzielnicy. Gorszy dzień, jakaś awaria, stłuczka na obwodnicy i ten czas się wydłuża. Kiedyś w szczycie wracałem do domu ponad 2h, tak ta wspaniała komunikacja i drogi zadziałały. Innym razem już wieczorem jeden autobus się spóźnił, więc na przesiadkę się nie zdążyło, więc czekasz x czasu na następny i wyszło około 1,5h. Zakazy? Strefy czystego powietrza? Chyba w snach i planach na święty nigdy. Mam wsadzone w nawiewniki filtry, dosyć szybko robią się czarne. Takie to super powietrze mamy w Gdańsku. Zamiast mitologizować wielkie miasta, popatrz na nie jak wyglądają na co dzień, z jakimi problemami komunikacyjnymi ludzie się mierzą, jak brudno bywa. Oczywiście, że są miejsca gorsze, kompletnie wykluczone komunikacyjnie. Tylko dotacja na rower elektryczny tego nie zmieni. Po pierwsze skoro jest tam bieda, tak jak piszesz, to nikt nie wyda nawet tysiąca, żeby kupić najtańszego elektryka. Do tego to będzie badziew, który szybko się popsuje i tyle będzie z tego korzyści. Po drugie, ludzie nie są przyzwyczajeni do załatwiania wszystkiego na rowerze. Powidz że ktoś ma przewieźć opał na rowerze, to się dziwnie popatrzą lub popukają w czoło. Podobnie jest ze zwykłymi zakupami (także w mieście ludzie mają z tym problem). Po trzecie, gdzieś tym rowerem trzeba dojechać. Nawet elektryk nie da sensownego czasu dojazdu jeżeli dystans jest powyżej 15km. To dla nikogo nie będzie alternatywą względem samochodu. Po czwarte, brak infrastruktury, a jazda po gminnych drogach ani przyjemna, ani bezpieczna jak co chwila ktoś leci koło ucha (pora dojazdu do pracy, powrotu do domu). Sensownych alternatywnych dróg może nie być lub nadrabiasz drugie tyle. Bo w mieście to codziennie zamiatają ten asfalt gładki jak aksamit
  12. Bo to by było na tyle: Trasa Pszczółki - Sobowidz, wyjazd w stronę Skarszew. Może kiedyś się doczekamy pociągnięcia trasy dalej.
  13. Pomieszkaj trochę w dużym mieście, najlepiej kilku różnych, to zweryfikujesz wyobrażenie o czystości i wygodzie...
  14. Bo na ten szlak lepsza byłaby kozica, a nie baran:
  15. Serio pytasz? Przepraszam za złośliwość ale w rowerach nie siedzisz od wczoraj, a pytasz jakbyś dopiero co zobaczył rower. Takim tempem, to pojedziesz na byle czym. Jak Ma być asfalt, to po prostu weź gładkie lub minimalnym bieżnikiem. Jedyna wada szerokich w takim zastosowaniu, to masa.
  16. Nie przeznaczony do gorących napojów i cieknie. Mam i niezgodnie z zaleceniami leję ciepłe. Raz spróbowałem z tą rurką i zalatywało mocno plastikiem/gumą. Termicznie bardzo ok, choć te kilkanaście godzin to mało realne. Podstawowy problem, to przeciekanie przez ustnik. Nawet jak jest zamknięty i w pionie, to nie jest szczelny, zwłaszcza na wertepach. Przechylony w koszyku tym bardziej będzie. U mnie w miarę się sprawdza nie lanie do pełna i otwarty zawór oraz kapturek osłaniający. W takim układzie jest najmniejsze ryzyko wycieku, bo nawet jak podbije na dziurach, to kapturek uszczelni, a płyn wróci do środka. Niestety, miałem nadzieję, że dadzą podobny patent co w zwykłych podiumach, czyli ustnik z membraną. Niestety jest jakiś durny odpowietrznik, który pewnie powoduje przeciekanie przy zamkniętym zaworze. Jak masz jakiś patent, to chętnie spróbuję.
  17. @XC100S Po co i skąd ta agresja i głupie przytyki? Tak jak pisałem, wiercisz dziurę pracodawcy, żeby znalazło się bezpieczne miejsce. Do tego odpowiednie zapięcia, ewentualnie tracker gps. Płot, barierka są ok jak się idzie do sklepu. Ludzie zostawiają różne rowery, w tym elektryki (te tańsze) przypięte byle czym. Wystarczy się przejść między stojakami pod marketami. No i nie czarujmy się, rower za 5k to nie jest obecnie jakiś szał. Jakbym miał odtworzyć swojego mieszczucha od zera, to musiałbym więcej wydać. Czego bym się bardziej bał, to zostawienia zimą pod chmurką.
  18. Ten obrót koła, to ręką, czy normalnie podczas jazdy? Jak podczas jazdy, to masa roweru i środek ciężkości przesunięty do tyłu może uniemożliwić zablokowanie kół. Musiałby być naprawdę mocny zestaw. Jak dokręciłeś klocek i było gorzej, to może trzeba lekko cofnąć. Jak raz zadziałało, to jest jakaś szansa na wyregulowanie. Co mi przychodzi do głowy, to na próbę zdjąć jeden hamulec i zobaczyć jak będzie. Potem jak na samym drugim. To powinno odpowiedzieć ile się traci dzieląc siłę z klamki na oba zaciski. Odnośnie wymiany, to trzeba by się przymierzyć do zwykłych zacisków, a nie dedykowanych lustrzanych. Być może dałoby radę przykręcić odwrotnie i puścić linkę/przewód od tyłu dołem. Ewentualnie zostaje rzeźba o próba innego montażu tego adaptera, dorobienia takiego co pozwoli na właściwy montaż. Zawsze też jest opcja, że zaciski są w miarę ok, tylko klocki i tarcze liche. Ale to ciężko ocenić na odległość. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to sprawdzenie czy klocki się nie szklą. Odnośnie przodu, to wymiana obręczy chyba wyjdzie taniej niż te hydrauliczne Tektro. Nawet jak będzie trzeba co kilka lat (nie wiem ile rocznie robisz km).
  19. I jak, coś się udało powalczyć? Miałem okazję trochę podłubać przy tylnej przerzutce shimano (grx-812). Kaseta 11-42, korba 28-42. Jeżeli wyreguluję dobrze dla blatu, to na młynku kółeczko zaczyna haczyć o kasetę. Jeżeli dla małej, to na dużej jest problem ze rzuceniem z największej zębatki kasety o jedną w dół. U mnie różnica w rozmiarze zębatek zdecydowanie większa, ale tym bardziej pokazuje w czym problem. Jeżeli na małej jest ok, to po zmianie na dużą łańcuch jest mocniej napięty, a wtedy wózek przerzutki oddala się od kasety. Przerzutka zawsze przesuwa się przy zmianie biegów o tą samą odległość na boki, więc im dalej jest od kasety tym kąt łańcucha mniejszy, więc w pewnym momencie nie będzie chciał zejść z zębatki. U siebie znalazłem jakiś kompromis, czyli na małej na tyle żeby kółeczko nie haczyło, a na dużej zmiana jest bardzo leniwa, nie zawsze chce zrzucić (co ciekawe przy wyłączonym sprzęgle jest lepiej, być może muszę jeszcze tutaj podregulować). Nie ścigam się, wiec to nie jest duży problem, do tego jak się kończy podjazd, to raczej zmieniam od razu o kilka przełożeń.
  20. Podstawowe pytanie, czy tak było od nowości, czy z biegiem czasu siła się pogarszała? Jeżeli od nowości, to czy zostały prawidłowo dotarte? Jeżeli z biegiem czasu, to wypadałoby co jakiś czas wyregulować napięcie linki, odległość nieruchomego klocka od tarczy. W końcu też wymienić klocki na nowe. Do pomyślenia, czy nie przejść na półmetaliczne lub metaliczne jeżeli obecne to organiczne/żywiczne. Kolejne zagadnienie, to czy problemem jest samo działanie hamulców, czy może trzeba bardzo dużej siły, żeby zadziałały sensownie? Przypuszczam, że jedna klamka obsługuje oba zaciski, więc nie przymierzając potrzeba 2x tyle siły na klamce co normalnie. Tego się za bardzo nie przeskoczy wymieniając zaciski. No i nie ma się co czarować, ten rower jest mega ciężki (jeżeli dobrze zrozumiałem na stronie producenta, to ponad 40kg). Przy takiej masie hamowanie zawsze będzie gorsze. Aha, co z przednim hamulcem? Jest, nie ma, jakiego typu? Działa dobrze? Nie używasz? Co do zasady przedni jest w stanie mocniej hamować, tutaj mimo przesunięcia masy do tyłu i tak powinien dawać sporą siłę.
  21. Bo przez łąki, przez pola:
  22. W wyznaczonym miejscu, w stojaku, garażu, itd. Jak w pracy nie ma, to wiercisz dziurę pracodawcy, żeby się miejsce znalazło. Dobre stojaki wcale nie są takie drogie. Pod sklepami, to już prawie norma, że są stojaki. Przychodnie, to faktycznie przeważnie nie mają. Urzędy u mnie mają, a jak brak, to tak samo drążysz temat, aż postawią. W ostateczności zostają barierki, latarnie itp., byle mieć zapięcie, które to złapie.
  23. Wymiana na Nexusa roweru ci nie przyśpieszy, a obetnie zakres przełożeń. Zmiana zębatki korby jest sensowniejszym wyborem w takim przypadku, tylko trzeba pamiętać, że najlżejsze przełożenia też zrobią się twardsze. Będzie też trzeba dać nowy dłuższy łańcuch, bo obecny będzie za krótki. W korbie NX powinno dać się wymienić zębatkę. Kwestia co to za dokładnie model, bo wygląda inaczej niż u mnie. Z tego co widzę w sieci, to zębatka jest przykręcana na 4 śruby, więc kwestia dobrania odpowiedniego standardu mocowania (rozstaw śrub) i rozmiaru. Do sprawdzenia co rama przyjmie i ile potrzebujesz. W tym przypadku pewnie nawet uda się wyciągnąć bez zdejmowania korby, pedału. No to macie bardzo wyrównane osiągi Jak się jeździ na zmianę z innym rowerem, to faktycznie czuć różnicę. Kiedyś podjechałem mieszczuchem na testy rowerów i po serii szosówek jak siadłem na swój, to jakby mi ktoś kotwicę doczepił 😜 Jeżeli to nie jest taki jak Alfine z 2 kółeczkami (przeznaczony do współpracy z przednią przerzutką lub w fullach), to prędzej puści hak niż napinacz. To prosta konstrukcja pojedynczego metalowego ramienia, nie wiem jakiej siły by trzeba użyć, żeby zepsuć. Odnośnie obijania o ramę, to nie ma szans, chyba że łańcuch będzie szedł bardzo blisko widełek. Po prostu nie ten zakres ruchu co przy przerzutce, inna siła napięcia. Zgadza się z osłoną, nie założy się lub trzeba rzeźbić otwór na napinacz. Tak wyglądał przy pierwszym złożeniu: Tak w prawie obecnej wersji: Jedyne na co można narzekać, że ciężko dostać napinacz dobrej jakości. Alfine być może lepszy ale nie ma regulacji położenia kółeczka (bliżej/dalej ramy).
  24. Zakres nie zależy od korby, tylko od kasety czy piasty z biegami. Od korby, tylnej zębatki, rozmiaru kasety będzie zależał jaki jest zestaw przełożeń, jak szybkie/wolne są te biegi. Wydaje mi się, że jednak aż tak dużej różnicy w wadze nie będzie. Inter/alfine 8 trochę ważą, ale obecna piasta, kaseta, przerzutka też. Zestaw sterowniczy będzie lżejszy od przerzutki, pojedyncza zębatka będzie lżejsza od kasety. Jeżeli rama przystosowana do napędów jednorzędowych, to odpada cała waga przerzutki, jak nie to napinacz będzie nieco lżejszy. Ja bym szacował na dodatkowe 0,5kg, no chyba że obecny sprzęt jest z tych lepszych, lżejszych. Poza tym generalnie mam podobne doświadczenia. Można jeszcze dodać, że Inter8 ma zdecydowanie wyższe opory niż tradycyjna piasta. Nawet lepsza Alfine będzie miała. Na początku może to przeszkadzać ale przyzwyczaja się do tego i potem nie czuje. Kwestia gdzie, w jakich warunkach, w jaki sposób jeździsz. Jak masz płasko, to nie powinno zabraknąć przełożeń. Jak masz górki, to może być ciężko na podjazdach (mi w Gdańsku brakowało zakresu, z Alfine 11 jest znacznie mniejszy kompromis, choć nadal do ideału ciut brakuje).
  25. Jeżeli kamerka nie protestowała rzucając błędem, to problemu nie było. Na laptopie mam AMD Ryzen 5 5600U z integrą. Jakie sterowniki ciężko mi powiedzieć, mogą być jakieś ściągnięte od AMD, a nie z repo Debiana. Niestety nie pamiętam na ile początkowe problemy rozwiązałem na poziomie systemu, a na ile właściwych ustawień programu. SMplayer na silniku mpv. Output driver: vdpau, "wayland suport" niezałączone. Direct rendering - zał. Double buffering - zał. performance -> Hardware decoding - auto. Do spróbowania jeszcze czy zmiana dekodera podczas odtwarzania czegoś nie zmieni. Ctrl+i -> kodek wideo, i wybrać intelowy QuickSync. Do sprawdzenia czy jakieś filtry wideo nie są włączone. Kiedyś bawiłem się i został mi chyba ten do usuwania przeplotu. Wtedy zdecydowanie muliło. VLC chodzi mi zdaje się, że na domyślnych ustawieniach, nie ma problemu z wydajnością, przewijaniem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...