Skocz do zawartości

zekker

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    8 162
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    90

Zawartość dodana przez zekker

  1. Pogadamy za tydzień jak się uleży lub napada jeszcze więcej. Pierwszy śnieg jest super ale dzień w dzień przedzierać się po nieodgarniętych drogach, to jednak męczące.
  2. Bo tutaj zima, a kawałek dalej jesień
  3. Wczoraj też miałem lokalne oblodzenia ale zimówki dają radę jak się nie szarżuje. U mnie było coś widać ale ciężko rozpoznać czy zamarznięte, czy tylko mokre.
  4. Bo może lepiej było na łyżwy?
  5. Na tym tylnym pikusiu to se miesiąc temu żebra obiłem, jak koło uciekło i trafiłem kierownicą w drzewo Ale na śniegu racja, przednie jak zjedzie z twardego to przeważnie koniec jazdy. Tył przeważnie idzie wyciągnąć. Wczoraj próbowali i nawet jakoś jechali. Ale nawet na kolcach trochę strach się rozpędzać, bo o ile tył nieźle trzyma, tak przód już nie do końca. Za słabo dociążony i opona się tak ładnie nie rozpłaszcza.
  6. Może czas założyć błotniki? Ja się dzisiaj zajechałem, kończyłem na odcięciu i miękkich nogach. Trzeba więcej jeść i pić po drodze ale jak zaczęło padać, to już nie chciało mi się zatrzymywać, żeby coś przegryźć... Wymęczone 43km po topniejącym lodzie i śniegu.
  7. Bo trochę zachodzącego słońca:
  8. Bo wężykiem, wężykiem: Wszyscy pomykają na oponach zostawiających szerokie, kilkucentymetrowe ślady ale zawsze się ktoś trafi z wąską i chyba mocno nabitą, bo na oko szerokość śladu <1cm. Jak widać przyczepności raczej nie miał
  9. Bo Raduńskie single Dla Dolnoślązaków, nie to nie ta Radunia z Suliwoods. Tutaj co najwyżej Kolbudywoods, a Radunia to rzeka w Pomorskim.
  10. Bo chciałoby się na skróty ale jeszcze za słabe mrozy: @Kemusi trochę jest ale nie wszędzie tyle, miejscami było błoto zamiast śniegu. No i dolny taras Gdańska to zero śniegu i zielone trawniki (https://www.forumrowerowe.org/topic/182057-zdjęcia-codziennie-jedno-zdjęcie/?do=findComment&amp;comment=2259642). Kontrast jest niesamowity. A burzy to nie widzę - cisza i spokój.
  11. Bo całkiem nieźle się jechało:
  12. Bo widoki ładne ale co się napchałem i nakląłem to moje: Warunki do jazdy były fatalne.
  13. Bo dwa światy To samo miasto, różnica kilkudziesięciu m w wysokości i kilka km bliżej brzegu morza.
  14. Bo trochę zimy miejscami miałem:
  15. Witamy w klubie, tylko nie na lodzie, a kierownicą w drzewo i gleba na bok, prawie 2 tygodnie temu (nadal boli, zwłaszcza rano). U mnie diagnoza była, że tylko stłuczone, bo na rtg lekarz nie był w stanie dopatrzeć się czegoś więcej. Oby u ciebie też tylko tak było
  16. Bo niby nowy a już posiwiał:
  17. Manetkę czasem wystarczy wyczyścić w środku.
  18. Chyba chciałeś napisać, że znacznie gorzej przewodzą, są lepszym izolatorem. To może jakieś dodatkowe ocieplane rękawki? Warto też zwrócić uwagę, czy połączenie między rękawicami a kurtką jest wystarczająco szczelne, czy zimne powietrze się tam nie dostaje. A czy podczas spacerów też jest problem? Może kwestia złej pozycji, jakiegoś ucisku i krew nie ma jak dobrze dopłynąć do dłoni? Ja niby mam tendencję do marznących dłoni i stóp ale na rowerze przeważnie nie mam problemu z rozgrzaniem. Głównym problemem u mnie jest przepocenie, a wtedy to pozamiatane, więc na dłuższe wypady zimowe biorę drugą parę rękawic na zmianę (cieplejszych niż pierwsza). Na mocniejsze mrozy używam rękawic narciarskich. Kiedyś nie było dobrych rowerowych, a obecnie mam wrażenie że nadal nie ma lub jakieś dziwne rozmiarówki robią. Narciarskie przeważnie są bardziej odporne na wiatr, lepiej docieplone i są obszerniejsze, więc można dodatkowo założyć cienkie rękawiczki do biegania lub termoaktywne. Na początek jazdy można wygrzać rękawice na kaloryferze (z uwagą, żeby nie przesadzić, nie każdy materiał polubi się z gorącym). Potem jak wyżej pisali jakieś ogrzewacze do dłoni. Coś ciepłego do picia, może z dodatkami rozgrzewającymi (nie nie sugeruję % - jakiś sok malinowy, imbir itp.). Na koniec może trochę kontrowersyjnie ale czy to zimno jest jakieś patologiczne? Czy prowadzi do sztywnienia palców, pojawia się jakiś ból, czy to tylko dyskomfort? Może nie trzeba walczyć za wszelką cenę, żeby mieć ciepłe dłonie, tylko przyjąć, że tak w tym okresie jest.
  19. Nikt ci nigdy na ambicję nie wszedł? Po co ludzie się ścigają? To nie zawsze musi być "co ty nie dasz rady?". To może po prostu być sprawdzenie siebie, czy się da radę, sposób na zmotywowanie się itp.
  20. Membrana nie jest od grzania, a od kontroli wilgoci. Chroni przed wodą z zewnątrz i w teorii wypuszcza nadmiar wilgoci z buta (piszę w teorii, bo i tak zawsze mam saunę). Jeżeli masz te buty do łażenia za kostkę, to po prostu wypróbuj jak się będzie w nich jeździło. Będziesz wiedział czy nic nie gniecie, nie obciera, czy wystarczająco dobre termicznie. Jak są za kostkę, to będą krępować. Kwestia przyzwyczajenia, może nie wiązania na najwyższe haczyki. Można jeszcze spróbować inne rozwiązanie ale nie wiem czy się sprawdzi przy zwykłych butach i pedałach. Do butów spd można kupić ocieplacze. Do zwykłych trzeba by poszukać takich z bardziej odsłoniętą podeszwą, np. https://www.decathlon.pl/p/ochraniacze-na-buty-na-rower-100/_/R-p-145504?mc=8398668&c=Czarny# wyglądają jakby mogły pasować ale głowy nie dam. Ewentualnie same przeciwdeszczowe, np. https://www.rowerystylowe.pl/c-367/rowerowe-pokrowce-na-buty zapewnią ochronę przed wodą i wiatrem. Docieplenie skarpetą, choć nie wiem czy przy -5 dadzą radę.
  21. Jakby autor nie zjadł spacji lub się nie bawił w dopiski o spd...
  22. Bo słońce na chwilę wyjrzało:
  23. Jak tak się licytujemy na lenia, to w tym roku nie mam żadnej 100, ba nawet 80 nie przekroczyłem. Z jednej strony lenistwo i zbyt długie zwlekanie się z wyra, z drugiej ciężko się gdzieś dalej ruszyć. Wczoraj wyszło mi więcej niż planowałem. Celowałem w 3x, a było prawie 50. No i niestety poszła solidniejsza gleba. Taka w zasadzie z niczego, bo akurat w tym miejscu jakoś szybko nie jechałem. Musiałem pojechać obok ścieżki, bo szli ludzie, ale twardo i prosto z lekkim uskokiem na koniec (takim do spokojnego zjechania). Tylko coś (po oględzinach, leżąca gałąź, któreś koło musiało się ześliznąć) mnie wybiło z toru jazdy i zahaczyłem kierownicą o drzewo tuż przed tym uskokiem... Nie wiem czy ziemia jęknęła, ja na pewno. Bilans strat: - obite lewe kolano, prawa goleń, żebra (mam nadzieję, że tylko obite), naderwany paznokieć wskazującego - ułamany lewy róg, trzyma się jeszcze na gumie - dzisiaj doszedł ból prawego uda i ramienia (okolice barku) Także 2020 nie jest dobrym rokiem. Takie sobie dystanse i dwie poważniejsze gleby (zwykle miałem jedną rocznie).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...