Skocz do zawartości

zekker

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    8 162
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    89

Zawartość dodana przez zekker

  1. U każdego goi się inaczej. Miałem obie kości przedramienia złamane i w gipsie siedziałem 3 miesiące. Potem też sporo czasu zanim jako tako odzyskałem sprawność ręki. W zasadzie dopiero po roku odzyskałem pełną sprawność, o ile ograniczony zakres skrętu nadgarstka można uznać za pełną. Pewność wytrzymałości po jakichś 2-3 miesiącach. Rozstrzał przypadków będzie tutaj ogromny, więc będzie ciężko jakiekolwiek wnioski wyciągać. Co można poradzić i powinno być bezpieczne, to ćwiczenia usprawniające ruch ręki. 3 tygodnie to niby nie tak długo ale stawy pewnie i tak się zastały i zakres ruchu się pogorszył. Odzyskanie pełnego to obecnie priorytet, bo zaniedbane będzie ciążyć już zawsze. Siłę spokojnie odzyskasz. Na pewno należy ćwiczyć bez obciążenia, najprostsze to po prostu ruszać ręką w możliwie pełnym zakresie stawów: - zginanie i prostowanie w łokciu - skręcanie w nadgarstku Szczegóły to już niech specjalista zaleca, który zna dokładnie mechanikę ręki, może zbadać zakres obecnych ograniczeń, będzie wiedział jakie ćwiczenia będą odpowiednie. Warto też odwiedzić dentystę, bo potrafią się sypnąć zęby. Lepiej teraz połatać jak trzeba, niż miałyby się później pokruszyć.
  2. Bo gdzie ja się pcham (dosłownie): Białe Skały, idzie sporo przejechać ale są też takie miejsca. No i w sezonie sporo pieszych, a ścieżki niezbyt szerokie.
  3. Bo góry są płaskie: Góry Stołowe, Łężyckie Skałki. https://www.pngs.com.pl/pl/turystyka/tur_e.html
  4. A ja tego zamieszania z Gdynią nie rozumiem. Przecież organizacja ruchu jest jasna dla każdego kto nie porusza się publicznymi drogami pierwszy raz. Estetyka to inna sprawa i pewnie dałoby się to zrobić sensowniej.
  5. Bo kto rano wstaje, ten nic nie widzi:
  6. A mają ubezpieczenie na zniszczony lakier? Przy droższych i nowszych rowerach, to jednak bym się martwił.
  7. Obsługa innego pociągu mówiła mi, że ten z wagonem jeździ pustawy, a następny zwykły wypchany po brzegi. Nie miałem okazji skorzystać ale problem ustawienia taki sam jak w każdym "systemie" mocowania. Czy to haki, czy stojak, to jest ciasno i trzeba kombinować. Żeby było swobodnie, to musiałyby być szerzej rozstawione, a to oznacza mniej przewiezionych.
  8. Były robione aktualizacje? Coś mi się po głowie kołacze, że któraś psuła wysokość ale pewności nie mam.
  9. Dolnośląski Impuls (31WE i 45WE są praktycznie identyczne): Zamawiający/projektujący chyba nie zna długości rowerów. Mój owszem jest dosyć duży ale nawet normalne (trekkingi, górale rekreacyjne, szosy, gravele) nie mieszczą się w wyznaczonym miejscu. 4 rowery wchodzą w miarę swobodnie i jeszcze można skorzystać z jednego fotela. 6 powinno jeszcze zapewnić przejście, przy 8 może być już problem. Do przypięcia są po dwa pasy z każdej strony. Pewnie słabo widać ale przy kiblu stoją jeszcze dwa rowery. Za plecami przy innych drzwiach były kolejne. Sporo, bo to była sobota (kierunki Lichkov i Stronie Śląskie) ale ponoć prawdziwa masakra jest w relacji na Ślężę (ten 9 coś z Wrocławia, następny po tym ze specjalnym wagonem na rowery). W KD miałem jeszcze okazję wypróbować autobusy zastępcze. Powiedziałbym, że loteria co się trafi. Jeden na linii z Kudowy (pociąg odwołali), bez tragedii ale podobnie rowery wystawały na drzwi. Brak przypięcia, więc trzeba było cały czas trzymać. Dwa weszły, więcej byłoby ciężko. Dzisiaj Kłodzko -> Lądek Zdrój podstawili inny typ autobusy i było kiepsko. Piktogram był ale miejsca na styk na wózek, więc przednie koło i kierownica mi wystawały na przejście. Dało się w miarę dobrze zaklinować ale i tak trzeba było trzymać, o siedzeniu nie było mowy. Fajnie, że jest taka linia ale szkoda, że nie widać ruchów do remontu/odbudowy torów i puszczenia pociągów, byłoby łatwiej dostać się w Góry Złote i Bialskie.
  10. Jeszcze raz to samo napiszę. Jak jest luźno, to jest ok. Jak jest więcej ludzi, to jest kiepsko. Ludziom nie chce się wejść głębiej w pociąg, mają duże walizki itp. Jak jeszcze masz połączenia co 2 godziny do miejscowości turystycznych... Wczoraj jechałem z Kłodzka w stronę Kudowy. Pesa jednoczłonowa, walizki, wózek i stałem z rowerem przy drzwiach. Z Kudowy w 2 rowery też stali przy drzwiach i nie tych przy miejscu na rowery, a przy drugich, bo w normalnym miejscu ludzie z walizkami.
  11. Z tymi pesami i miejscem, to tak średnio. Jak jest luźno tak jak na zdjęciu, to ok. Jak w dwuczłonowy ładuje się cały peron, to jednak jest słabo. Mi się udało w miarę swobodnie dojechać do Kotliny Kłodzkiej, mimo że we Wrocławiu ładowałem się do pociągu do Kudowy. No ale po prostu wtorek nie jest tak oblegany jak początek/koniec tygodnia, no i pogoda taka sobie. Miło się rozczarowałem wagonem Combo. Nie wiem czy to jakiś inny model, czy mnie pamięć zawodzi ale udało mi się swobodnie wejść bez zdejmowania sakw i kombinacji z szeroką kierownicą.
  12. Z tej okolicy, to jeszcze warto turystycznie objechać dolinę. Technicznie łatwo ale kondycyjnie jest trochę do podjechania. Super widok na całe pasmo od Śnieżnika do Trójmorskiego Wierchu.
  13. Polecam lekturę jakiegokolwiek poradnika producenta, czy forum, gdzie ludzie mają problemy z działaniem kamerek. Pierwsza główna porada - problem z kartą pamięci, format lub wymiana. Druga główna porada - wgrać firmware jeszcze raz. To jest dla mnie paranoją, że przez tyle lat, ciągle są te same problemy i porady producentów. A z racjonalnych powodów, to nie ma gwarancji, że ten program wgrywa się poprawnie. Po pierwsze nie ma gwarancji, że program zapisujący aktualizację jest pozbawiony błędów. Po drugie to wcale nie jest takie proste, żeby nadpisać coś co jest aktualnie używane. Po trzecie nie jestem pewny na ile zapis do flash jest pewny, bezproblemowy. To niekoniecznie ten sam typ co w dyskach, niekoniecznie są zapewnione mechanizmy korekcji błędów zapisu.
  14. Jest taka możliwość ale podane kąty i odległości niewiele pomogą, bo nie znamy proporcji twojego ciała (przypuszczam też, że nikomu nie będzie się chciało tego rozrysowywać ). Najprościej jakbyś dał zdjęcia z boku, żeby zobaczyć jak się układasz na rowerze podczas jazdy.
  15. Dlatego pisałem o subiektywnej ocenie i podkreśliłem, że nie jadłem tam. Może i mają dobre żarcie (niech mają jak najlepsze z korzyścią dla jeżdżących i sprzedających) ale foodtrack to mimo wszystko budka
  16. Większość czasu jedziesz w dolnym czy górnym chwycie? Jak w dolnym, to spróbuj jak będzie w górnym. Ból pojawia się od razu, po jakimś czasie? Utrzymuje się po skończonej jeździe? Jaki rodzaj bólu, czy przypomina jakieś wcześniejsze? Przyczyny mogą być różne, od typowego zmęczenia mięśni nieprzyzwyczajonych do pozycji, po kwestie złej pozycji i zbyt mocnego napięcia mięśni, ucisku na kręgi, nerwy.
  17. Z uwagą że to subiektywna ocena osoby nie umiejącej za bardzo w enduro i nie odrywającej się prawie od ziemi. Srebrna Góra Podjazd o własnych siłach lub miejscowymi samochodami. Dla niektórych jazda na pace pickupa to dodatkowa atrakcja. Trasa D - najłatwiejsza, wymagane podstawowe umiejętności jazdy w terenie. Za pierwszym razem strome zjazdy z bandami mnie nieco przerażały ale po kilku razach można się przyzwyczaić i nauczyć. Początkowo były pojedyncze hopki ale kilka lat temu zamienili je na double, co może utrudnić naukę skakania. Można spokojnie przejechać bez skakania. Przy spokojnej jeździe praktycznie dla każdego, dla bardziej zaawansowanych może zrobić się nudna, dla pro cisnących na maksa może dawać zabawę jak się wykorzysta wszystkie możliwości. Są podjazdy, jak na trasę w dół sporo tych podjazdów. Trasa A - średnia trudność, ciekawsza, bardziej stromo, jakieś ciut większe hopki ale nadal bez konieczności skakania. Jak ktoś się dobrze czuje na D, to tutaj też sobie poradzi. Trochę do podjechania. Jeżeli sie mylę to jeden mały gap, który można objechać "rock gardenem" (trochę na wyrost nazwa). Zjazdy bywają wypłukane, rozjeżdżone. Trasa B - znaczący wzrost trudności, dużo bardziej stroma, mi nigdy nie udało się jej przejechać w pełni, zawsze się gdzieś zaciąłem. Góry zbytnio nie pamiętam ale było bardzo stromo, chyba dodali jakieś hopki. Kolejna sekcja ma stromy zjazd między drzewami, którego nigdy się nie odważyłem zrobić. Potem zaczyna się najszybsza część, gdzie można polatać. Jeden mały obowiązkowy drop, może zaskoczyć ale jest do zjechania. W dolnej sekcji trochę ciaśniej, pod koniec drewniany nieobowiązkowy skinny. Trasa C - najtrudniejsza (nie licząc wariantów), sporo dużych korzeni, ścianki, duże hopy i dropy (da się ominąć). Przejechałem ale jak na razie tylko raz (trafiłem z formą i rozgrzaniem w terenie), omijając hopy i w miarę możliwości ścianki (nie każdą się da ale nie każda jest tak trudna). Subiektywnie mniej stroma od B, nie licząc ścianek. Trasa F - powiedziałbym, że coś pomiędzy A i B, dosyć gładka, szybka. Da się przejechać ale do pełnej zabawy trzeba już umieć skakać i jeździć szybko po bandach. Jeżeli dobrze pamiętam, to końcówka jest po trasie C. Warianty A1, A2, A3, C1, znacznie trudniejsze. Znam tylko A1, zaczyna się ścianką, potem nie jest wiele łatwiej, za mostkiem w lewo już luz i dojazd do A lub w prawo jeszcze bardziej pionowa ścianka na A2. Dla mnie już zdecydowanie za trudne te trasy. Trasa E - podjazdowa, męcząca. Największa trudność to ciasne nawrotki. Jest kilka drewnianych ficzerów z boku ścieżki. W kilku miejscach mogłaby być lepiej oznaczona. Baza - plac do nauki z bandami, hopami, dropami, kamieniami, pumptrackiem (imo taki sobie, trudno utrzymać prędkość), wąskimi deskami. Firmowy sklepik, jakaś budka z żarciem (nie próbowałem). Powiedziałbym, że dosyć skromne zaplecze.
  18. Ja nie mówię, że różnicy nie czuć ale trzeba mieć do czego porównać. Wymieniałem dynamo na lepsze i też w pierwszej chwili czułem różnicę ale finalnie jest jak jest, bez porównania ciężko powiedzieć czy jest gorzej lub lepiej. W notatkach czasu przejazdu, średnich tego nie widać lub są to marginalne różnice.
  19. Taka luźna myśl, czy przy ciśnieniu w przewodzie tłoczki się nie wysuną? Zawsze mi się wydawało, że układ ma wyrównane ciśnienie i dopiero przy naciśnięciu klamki rośnie. Inne luźne myśli, czy cylindry nowych zacisków mają tą samą pojemność co poprzednie? Czy po zalaniu i odpowietrzeniu, dałeś szansę tłoczkom z klockami na dojście na odpowiednią odległość od tarczy? Zwykle wystarcza kilkukrotnie zacisnąć i odpuścić, żeby regulacja odległości klocków zadziałała. Jeżeli dobrze rozumiem instrukcję, to można regulować odsunięcia dźwigni od kierownicy (strona 59), regulacji skoku jałowego prawdopodobnie nie masz ale warto sie upewnić: https://si.shimano.com/pl/pdfs/dm/GADBR01/DM-GADBR01.pdf U siebie mam klamki Tiagra 7420 i zaciski slx i podobnie klamka dosyć głęboko idzie ale hamulce działają poprawnie.
  20. Bo tu na razie jest karczowisko ale będzie obwodnica: Okolice czarnego szlaku i Sulmina.
  21. Bo jazda po mieście to nie wyścigi, a i tak sprawniej ruszam spod tych świateł od większości osób. Bo nie szukam pedałów, nie gapie się w telefon, nie kręcę korbą od niechcenia. No i przede wszystkim, to co pisałem wcześniej - przyzwyczajenie. Jak dzień w dzień jeździsz tym samym, w praktycznie tych samych warunkach, to wszelkie opory tego roweru stają się normą, punktem odniesienia. Dopiero przesiadka na inny, może pokazać ile się traci/zyskuje na swoim. Choć to też jest złudne przy codziennych dojazdach. Czasem zamiast mieszczucha biorę inny, lżejszy, z mniejszymi oporami na piastach, niby powinno być lżej i szybciej, a różnice w czasie przelotu i zmęczeniu są marginalne (mam około 10km w jedną stronę, do pracy około 100m w dół, powrót tyle podjazdów). To jest właśnie jeden z tych aspektów słabości człowieka jako przyrządu pomiarowego. Adaptacja jest na tyle silna, że ciężko coś zmierzyć obiektywnie, dużo lepiej radzimy sobie z porównywaniem, z wyczuciem zmian. I tak, jak nie muszę danego dnia robić zakupów i zostawiam u-locka w domu, to czuję że jedzie mi się lżej. Tak samo ciężej robi się podjazd na górny taras Gdańska jak mam więcej zakupów lub muszę zabrać firmowego laptopa. Te kilka kg więcej od standardu mam rekompensowane niezawodnością sprzętu, kwestiami użytkowymi. Piasta z biegami jest praktycznie niewrażliwa na pogodę, do tego sporo wytrzymuje (mam przekroczone 41k, pociągnęłaby pewnie i 50k jakby była regularnie serwisowana). Dynamo w przedniej piaście, to gwarancja oświetlenia, bez pamiętania o ładowania, bez zabawy w zdejmowanie lampek jak się idzie do sklepu. Solidny u-lock, to gwarancja, że jak wyjdę ze sklepu, to rower nadal będzie stał. Pancerne opony, to gwarancja, że nie będę musiał łatać flaka. Pełne błotniki, to gwarancja, że nie przyjadę do roboty cały w błocie. Bagażnik, to gwarancja zapakowania się czy to z sakwą, czy jakąś paczką. I żeby nie było, w tym kontekście ciągle mowa o jeździe po płaskim, nie na sportowo. Tak jak pisałem, pod górkę masa ciąży, tak samo jak trzeba gdzieś ten rower wypchnąć, przenieść, powiesić na haku. Jeżeli do wyboru jest rower 12kg i 14kg, do rekreacyjnej jazdy, to lepiej wziąć ten który lepiej pasuje, a nie koniecznie najlżejszy. Oczywiście jeżeli dana masa nie powoduje niemożliwości podniesienia go, wepchnięcia/wniesienia po schodach itp. Po prostu te kilka kg nie zrekompensuje niewygodnej pozycji, złego prowadzenia się roweru. Nie wszystko się kręci wokół wyników dystansu, czasu, są takie obszary jazdy na rowerze, gdzie wygoda jest zdecydowanie istotniejsza.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...