Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 18.12.2017 uwzględniając wszystkie działy
-
10 punktów
-
10 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Bo odkryłem najstarszą budowlę megalityczną, na oko pochodzącą sprzed epoki neolitu i brązu - moje Stonehenge (spróbuj wskazać 3 różnice z tym marnym odkryciem koło Salisbury). Że o uroku okolicy nie wspomnę Sitkówka-Nowiny http://www.radio.kielce.pl/pl/post-648533 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Bo to jeszcze trzeba umieć lub chcieć umieć, odróżnić zbędny gadżet od gadżetu przydatnego. Dla mnie gadżetem zbędnym jest odchudzanie na siłę roweru za gruby pieniądz o 500g na siodle, sztycy, kasecie czy kierownicy, zakup butów za tysiaka które pójdą w błoto, Garmina za półtora klocka, ale odchudzenie już takich kół na obręczy i oponie gadżetem nie jest. Tak samo nie uważam za zbędny gadżet zakupu trenażera na zimowe wieczory, zakup faktycznie działającego suplementu, dobrej książki o kolarskim treningu czy pulsometru, a jeśli kogoś stać to nawet MM. Każdy może mieć swoje zdanie, jak kto woli, mnie 500g lżejsza rama szybciej nie uciągnie, ale dokładniejszy trening czy możliwość solidnego treningu w domowych pieleszach podczas zamieci śnieżnej już tak.2 punkty
-
Panowie, przecież to ma naprawdę mało sensu w amatorskich zastosowaniach. Chcesz się porównywać z innymi – proszę bardzo, oferta zawodów MTB jednodniowych, etapówek, zawodów na szosie jest bardzo szeroka. Tam jest prawdziwa rywalizacja, a nie na stravie czy na forum porównując waty / średnie z wirtualnymi kolegami. Do treningów też tego nie potrzeba. Swego czasu ścigałem się w Pucharach Polski MTB, krajowych wyścigach szosowych z licencją i naprawdę – ani ja, ani koledzy z klubu nie potrzebowaliśmy do tego fancy gadżetów. Nie mówię tego żeby się pochwalić, ale raczej żeby uświadomić bezsens stosowania tego jako amator. Najlepsza rada to żeby po prostu jeździć z lepszymi od siebie – jak nie na treningach, to próbować na zawodach – jak najbliższy sektor i trzymać tempo czołówki. Szczerze to znam koksów z czołówki którzy nawet nie mają pojęcia w jakich progach jeżdżą. Bo po co? Jak ktoś ma sprawny układ nerwowy to od niego otrzymuje feedback, nie od pulsometru. Świadomość tego w której strefie tętna jedziesz jeszcze nikogo nie przyspieszyła. Generalnie uważam że tego rodzaju dyskusje o progach, tętnie, mocy etc są bezpośrednim skutkiem niedoboru jazdy Na rower a nie gadać o teorii.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Jako, że ostatnio temat jakby trochę zwolnił to pozwalam sobie wstawić mój pierwszy (bardzo oszczędny w formie i treści) "film drogi" Uwaga. Nie ma ujęć z drona! Miłego oglądania. Nocka na lokalnych górkach2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
LOL, widać który wątek i która funkcjonalność na forum są najważniejsze PS. Jeszcze jedno z katowickich przełajów, bo przyda się coś bez (dużej ilości) śniegu2 punkty
-
Dokładnie tak. Możesz mieć milion gadżetów, bez których w zawodach sobie nie poradzisz, bo padną bateryjki i bez miernika nie będziesz wiedział w jakiej strefie i z jaką kadencją jedziesz. Wiele razy przymierzałem się do pulsometrów, do układania super planów i diet, bo wyniki na treningach mnie nie satysfakcjonują. Przychodzą jednak zawody i mimo, że w tym roku debiutowałem i przejechałem zaledwie 3 maratony, jestem z siebie dumny, bo się nie poddawałem mimo skręconej kostki na pierwszym czy odcięcia prądu i prawie omdlenia na trasie na 3 wyścigu. Najważniejsze, to poznać swój organizm i wiedzieć, kiedy i na co można sobie pozwolić. A pierdoły za wiele tysięcy...jeśli kogoś stać...1 punkt
-
Powitł Takie "wewnątrz na zewnątrz" Balkon, ale balustrada podmurowana Wstyd napisać: zaległ na balkonie, po jeździe, ubłocony Trzeba się zebrać i zrobić zimową konserwację...1 punkt
-
Otóż to - no więc właśnie, czyli też tak uważam Dodam coś jeszcze - z magazynu BIKE, który w artykule Superbohaterowie MTB – Jay Petervary Długodystansowiec opisuje zwycięzcę m.in. Tour Divide (4418km) oraz wyniki pracy prof. Tima Noakes-a - udowadniającego, że "mózg hamuje pracę fizyczną, zanim organizm wyrządzi sobie krzywdę". Wiele, oprócz tego, że "w nogach" tkwi "w głowie". I nie są to waty, kłęby waty itepe. To mentalne nastawienie, determinacja do walki, hart ducha - jakby tego nie nazwać... Dwóch znajomych ma po synu i po córce (obie parę lat młodsze) - każde próbowało sportu. Mimo, iż chłopcy są starsi, genetycznie silniejsi, to obie dziewczynki są bardziej zawzięte, nie odpuszczają. Jedna z nich (koło 10 lat) przejechała 7 maratonów w 2017 !1 punkt
-
Witam, ostatecznie, lub może jeszcze nie, bo cykloza postępuje i jeszcze coś może z czasem się zmieni, ale ogólnie moja zgraja rowerków stary rower Delta, na shimano SIS który miał suport do wymiany, założyłem neco na maszynówkach, jeździ nim moja mamuśka, jej starczy do lasu itp, dalej mój stary ale dobry alu MTB Trek na Deore Lx, oraz szoska Sirocco Mistral alu-carbon na Dura ace 7700, Sirocco to taki holenderki brand, mają nawet stronkę swoją i przyzwoite wozidła robią, a w tle kawałek starego Peugeot'a z wajchami na ramie na mieszaninie osprzętu rx100 i exage, ehh, tyle lat na nim jeździłem i poszedł w odstawkę, bo lepsze jest wrogiem dobrego, a dziś jeszcze z niego wyjąłem dętkę, bo do Mistrala mi potrzebna była... No i standardowy bajzel w piwnicy, jak się ciągle coś rzeźbi:)1 punkt
-
Kupiłem w końcu Bontrager Ion 800. Lampa była mi potrzebna na nocne jeżdżenie po zupełnie zaciemnionych okolicach. Miałem do tej pory różne przednie lampki o różnej mocy. Zawsze brakowało mi albo mocy, albo pokrycia drogi, albo czasu świecenia. Potrzebowałem coś uniwersalnego o czasie mocnego świecenia ok 4-6 godzin. Nie będę opisywać swoich różnych prób i podejść do różnych lampek. Koniec końców wybrałem Bontrager Ion 800. Cena katalogowa bardzo duża, ale kupiłem w zaprzyjaźnionym sklepie za ok. 65% ceny wywoławczej. Jeździłem z nią kilka razy przy dość podłej pogodzie: duża wilgotność, temp ok 3 do -6 C. Jeździłem po mieście i lesie. Wnioski: plusy: + moc - 800 lm w zupełnie ciemnym lesie pozwala na obserwowanie pobocza i głównego szlaku. Nie ma znaczenia pod jakim kątem mamy kierownice. Oświetlenie jest naprawdę szerokie i dość równomierne. Nadaje się do szybkiej jazdy po zupełnie ciemnych miejscach. Prawdę powiedziawszy jadąc przez suchą ścieżkę przez ciemny las wystarcza mi połowa mocy tego światełka. Jadę wtedy z prędkością ok 29+ km/h i takie oświetlenie wystarcza. + uniwersalna - w ciągu dnia i o poranku wystarczy migający tryb, wieczorem różne tryby 1/4, 1/2 i pełna moc. + długi czas pracy na baterii - w temperaturze ok -3 wystarczy na jakieś 6-8 godzin mieszanej jazdy (ok 2 godzin w trybie migania i 6 godzin w różnych trybach świecenia: od 200 do 800 lm). W zimie taka lampka wytrzymuje u mnie średnio ze trzy kursy ponad 50-kilometrowe. Latem pewnie starczy na kilka tygodni wożenia w torbie. + świetne mocowanie + ładownia usb + szeroki strumień światła +wiele różnych trybów (w tym dwa migające: na dzień i noc) + jakość wykonania, gwarancja, odporność na wodę. minusy: - szeroki strumień światła i dość duża moc powoduje, że trzeba uważać, żeby nie ustawić lampki zbyt mocno i zbyt wysoko. Mozna oślepiać innych. Zdarzyło mi się, że w mieście przy 400lm ciągłego światła miałem zbyt wysoko ustawioną lampę i oślepiałem innych rowerzystów. Ktoś zwrócil mi uwagę (jeśli jest ten rowerzysta na naszym forum, to przepraszam i dziękuję za info). - chciałem lampkę usb. Dlatego tylko wspominam, że aku jest niewymienny. Dla mnie bomba, bo szukałem czegoś kompaktowego, mocnego i wytrzymałego. Dla wielu może być to wada. - długi czas ładowania - od zera do 100% zajmuje ok. 5-6 godzin. To dość dużo, jak mamy awaryjne sytuacje. Muszę sprawdzić jak sprawuje się na jakiś letnich ultra przejazdach, kiedy w nocy świecimy z mocą 1/4 (200lm) i starczy na całą krótką noc, a rano ładujemy z powerbanku.1 punkt
-
1 punkt
-
Bo znowu widziałem ciekawego sprzęta (Z innej perspektywy: https://i.imgur.com/TCxwZRy.jpg)1 punkt
-
Bo tak pokręcone jak myśli me... Okolice na zachód od Rewala Sorki za jakość - już 2 razy serwisowany obiektyw...1 punkt
-
1 punkt
-
Ups, sorry! Walnąłem się przy kopiowaniu adresu. Miało być to: PS. Widzę, że nowe forum jeszcze bardziej blokuje edycję własnych postów, niż stare Czy mod mógłby usunąć to poprzednie?1 punkt
-
To i mój mega uniwersalny sprzęt. Szosowo gravelowy przełaj;) I jeszcze maszynka dość rzadko spotykane na polskich szosach. Norweski Hardrocx Helium super elektra w jedynym słusznym malowaniu1 punkt
-
Jak dla mnie kontrowersyjna opinia, ale zaznaczam,że nie jestem fanem i swoje ograniczone doświadczenie do jaki super zayedwabistych nie zaliczam. A jeszcze co do nomenklatury. To w duchu mojego ukochanego słowotwórstwa Bikepacking nazywam Torbiarstwem i tego się będę trzymał jak partyjny aparatczyk stołka Szacunek... I.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
