A ja wciąż mam przygody z Garminem. Najpierw wymienili sztukę ze sklepu na refurba a teraz jestem w trakcie wymiany tegoż refurba na kolejnego.
Przez ok 5 lat mialem 830 i tam nic się nie działo, licznik po prostu działał. Raz się zawiesił na kilka minut i procent nachylenia wariował podczas jazdy w deszczu. I to tyle.
W 840 najpierw podczas każdej jazdy po śladzie, co jakiś czas komputerek się wysypywał, robił sobie samoistny reset. Ponad pół roku byłem na łączach z garminowskim wsparciem, pomogli wielkie nic. W końcu zaproponowali wymianę na odnowione.
Ale wymiana nic nie zmieniła, jak się garminek resetował tak robił to dalej. W końcu wyłączyłem funkcję automatycznego przeliczania trasy i problem zniknął. To znaczy prawie, bo wysypał się tylko raz i to po kilku dłuższych trasach. Ale dla niektórych to też nie jest rozwiązanie, bo żeby garminek działał stabilniej to trzeba go wcześniej upośledzić.
No w każdym razie, gdy juz zadowolony z siebie, że znalazłem prawie dobre rozwiązanie to pojawił się kolejny problem...takie bzdury jakie licznik pokazywał podczas jazdy i aktualnego nachylenia, to nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać. Np podczas dość stromego podjazdu pokazywał sobie wesoło minus 14%. Albo na zupełnie płaskich trasach wciąż pokazywał, raz lekki podjazd raz lekki zjazd. Ogólnie wartości zupełnie oderwane od rzeczywistości. Ostatecznie zawyżał też całkowity wznios, czasem bardzo mocno. No i zglosiłem sytuację, teraz jestem w trakcie czekania na kolejnego refurba i zastanawiam się czym tym razem mnie zaskoczy.