sowalski Napisano 19 godzin temu Napisano 19 godzin temu Cześć, od jakiegoś czasu rozważam zakup szosy/gravela. Rower będzie zapewne w większości czasu eksploatowany w mieście ale chciałbym też móc pojechać na trasę w której będę potrzebował przejechać ubitą drogą szutrową. Wybór bardzo ogranicza fakt że rower musze nabyć w sklepie krossa do którego posiadam voucher. Mam 190cm wzrostu i budżet do +/- 3,5k więc zostaje mi wybór pomiędzy VENTO DSC 4.0 a ESKER 4.0 KRX. Pierwszy to typowa szosa na lepszym osprzęcie z karbonowym widelcem, drugi gravel na stalowej ramie i chińskim osprzęcie. Czy do ww zastosowań ma sens zakup VENTO i wsadzenie opony 32 (wg producenta taka szerokość jest maksymalna) czy lepiej pójść w leciwy model eskera? To będzie mój pierwszy sztywny rower z barankim, całe życie miałem styczność tylko z rowerami MTB 😅. Cytuj
StrayRider Napisano 17 godzin temu Napisano 17 godzin temu Z szerszymi oponami bym nie kombinowałbym Jakby szersze opony miały by nie wiadomo co zmienić w zachowaniu/prowadzeniu tego roweru. Jak -lepsze drogi; -większe prędkości; -pozycja "sportowa"; To -> VENTO DSC 4.0 a Jak: -różnorodność nawierzchni; -jazdy - również - bardziej "leniwa"; To -> ESKER 4.0 KRX Poza tym co wyżej to jak użytkowanie miało by być głównie "miasto" (zależy jeszcze co to za miasto, infrastruktura), to rower szosowy (czy inny z barankiem) nie jest najbardziej optymalnym wyborem Cytuj
Greg1 Napisano 2 godziny temu Napisano 2 godziny temu Jeśli typowo do miasta i tylko czasami jakąś trasę to może ESKER 1.0 FL? Jakbyś kupował typowo na trasy a przy okazji, dodatkowo do miasta to szosa albo grawel miałyby sens ale typowo do miasta lepsza będzie płaska kierownica z klamkami hamulcowymi zawsze pod palcami i nieskomplikowanym napędem 1xx. Masz tam Cuesa 1x9, który jest bardzo trwałym napędem. Oczywiście da się jeździć grawelem czy nawet szosą w mieście, sam tak jeżdżę - grawel jest moim commuterem i na codzień nim dojeżdżam do pracy i nie mam z tym problemu. Miałem fitnessa, który miał być moim commuterem ale częściej jeździłem grawelem a fitness stał i się kurzył więc go sprzedałem. Ale u mnie priorytet to trasy a miasto jest dodatkiem więc grawel i szosa, jakbym nie jeździł tras tylko potrzebował roweru do miasta to na pewno bym został przy fitnessie. Mając grawela na GRX-ie i hydraulicznych hamulcach i porównując go ze wcześniejszym "bieda-grawelem" z mechanicznymi hamulcami, nie kupiłbym Eskera 4.0 KRX Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.