Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Postanowiłem się podzielić moimi wrażeniami na temat iGPSPORT BiNavi.
Na BiNavi przesiadłem się z Oregona 700 firmy Garmin. Oregona mam nadal i raczej go nie sprzedam (stary ale jary).

Oregon był dla mnie świetnym urządzeń. Świetnie prowadzi, świetnie przelicza, płynny, czytelny, dobre mapy.
Miał jednak jedną wadę, która w nawigacji rowerowej czyniła go niepraktycznym.
Jest to nawigacja turystyczna, która rozróżnia Trasy i Ślady. Jeśli zaplanujemy sobie trasę w Locus, OsmAnd lub Komoot, to jest ona tratowana jako Ślad.
Po wgraniu do odbiornika taki Ślad to szlaczek, bez komunikatów nawigacyjnych. By mieć komunikaty trzeba zamienić Ślad na Trasę przy użyciu programu BaseCamp.
Ma to może sens przy dłuższych podróżach, ale na codziennie dojazdy jest to extra robota i gra niewarta zachodu.

Można też planować trasy w samym odbiorniku, Oregon robi to dobrze, ale nie tak dobrze jak ww. serwisy. Trasy są poprawne, ale nie świetne.

Trzeba było więc poszukać czegoś innego, postanowiłem spróbować chińczyka. Częściowo z ciekawości i chęci spróbowania czegoś innego.
No i wybrany przez mnie BiNavi działa jak trzeba. Trasę planuję w dowolnym serwisie, a potem plik GPX otwieram w aplikacji iGPSPORT Ride i wrzucam do BiNavi.
Wszystko mega-prosto, prze bluetooth i bez kombinowania. BiNavi prowadzi po śladzie, komunikaty są. W razie zboczenia z trasy, wylicza objazd i pokazuje czerwone strzałeczki powrotu.
Sam też potrafi liczyć całe trasy od naszej pozycji do punktu wskazanego na mapie palcem, albo do punktu wcześniej zapisanego. Robi to jednak od kilku do nawet kilku-nastu razy wolniej niż Oregon.
Na szczęście przeliczanie nie trwa aż tak długo jak liczenie całej trasy, bo liczy tylko fragment powrotu na trasę.

Jak się ogólnie wrażenia z jazdy mają do Oregona. Ano zacofanie, zacofanie i jeszcze raz zacofanie.
Oregon 700 to urządzenie z 2016 roku, BiNavi z 2025 roku. Logika podpowiada więc, że BiNavi powinien być dużo nowocześniejszy. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie.

  • Oregon ma nieporównywalnie wprost ładniejsze i dokładniejsze mapy (zwłaszcza jak się wgra mapy alternatywne, jak TalkyToaster)
  • Oregon odświeża mapy podczas jazdy 2x na sekundę, a BiNavi tylko 1x.
    W dodatku są momenty, że na BiNavi widać jak mapę przerysowuje (tzn. 2/3 jest już nowego widoku mapy , 1/3 starej). Na Oregonie idealna płynność.
  • Czułość na ruch, a także czułość na skręt (kompas/magnetometr) nieporównywalnie lepsza w Oregonie niż w BiNavi.
    W Oregonie działa to jak masełko, kręcisz kierownicą, a mapa obraca się razem z nią - idealnie i płynnie.
    W BiNavi wyraźnie to klatkuje, a i kompas/mapa jest delikatnie przekrzywiona od rzeczywistego kierunku. Wymaga też częstszej rekalibracji niż Oregon.
  • Przesuwanie, powiększanie map wyraźnie płynniejsze w Oregonie niż w BiNavi - żadnego porównania. I to pomimo, wyraźnie większej ilości detali map Oregona vs BiNavi.
  • W Oregonie mogę wbić adres i jechać pod adres. Mogę też planować/edytować trasę w urządzeniu, ustalać punktu pośrednie, kategorie dróg (po których ma prowadzić), wskazać profil (kolarstwo górskie, rekreacyjne, drogowe, nawigacja piesza)
    W BiNavi ? Zapomnij. Co najwyżej prowadzenie do punku lub powrót na trasę i to na pałę, bez żadnych parametrów (zapomnij o kategoriach dróg).

Czy warto więc kupić BiNavi ?
Cóż. Mimo tego technologicznego zacofania o jakieś 20 lat w stosunku do Garmina (przynajmniej jeśli chodzi o oprogramowanie), jest to urządzenie, które robi to do czego zostało stworzone.
To jakby samochód - bez wspomagania kierownicy, bez ABS, bez klimy, z twardymi siedzeniami, które nie ma wszystkiego czego można tylko nie mieć i jeżdżące max. 80 km/h.
Z drugiej strony widzisz samochód, który bardzo mało pali, przejedzie 600 km na jednym tankowaniu, jest tani i działa 100% bezawaryjnie. Taki jest BiNavi. Robi co ma robić, przy zerowej ilości wodotrysków i udogodnień.

Logika podpowiada, żeby pozbyć się Oregona 700 oraz BiNavi i połączyć 2 w jedno, w postaci Garmin Edge 1040.
W teorii może tak, ale w praktyce skala błędów Edge na forum Garmina studzi mój zapał.
Oregon 700, co by o nim nie powiedzieć, jest 100% bezawaryjny. Nie umiem sobie przypomnieć jakichś zwiech czy problemów. A mam w nim wgrane kilkanaście map, wliczając w to oryginalne TopoActive 2026.10, a nawet satelitarne BirdsEye. Nic się nigdy nie sypie, nie muli. Po prostu działa, działa i basta.
To samo BiNavi. Mimo wszystkich wad, opisanych powyżej, działa 100% bezawaryjnie - bez zwiech.

Niestety na rynku nie ma prawdziwie dobrego produktu. Co by nie wybrać, to czegoś brakuje albo coś jest skopane.
Np w tańszych chinolach jest jeszcze gorzej, bo mulą tak, że potrafią informować o zakręcie, daleko po zakręcie. Wprost nie nadają się do szybkiej jazdy (powyżej 20 km/h).
Trzeba więc wybierać rozwiązania najmniej złe przy danym sposobie użytkowania, bo 100% dobrych to za bardzo nie ma. W każdym coś..... nie tak.

Edytowane przez SanchoPancha
Napisano

Ja na BiNavi przesiadłem się z Wahoo Roam 2 (a wcześniej był Garmin Explore 2). Moje doświadczenia są pozytywne. Nie zauważyłem mało płynnego odświeżania mapy, pewnie kwestia punku odniesienia. W porównaniu do Wahoo straciłem wi-fi i synchronizacja nie jest tak samoczynna. Trasy pobieram z Komoot, nie przez przegranie GPX, a przez synchronizację i w Wahoo było mniej klikania. Natomiast wyświetlacz jest super - wielki i wyraźny, możliwości konfiguracji ekranów znakomite. IGPSport pokazuje stan baterii mojego e-bike (moc i kandecje liczyły oba), a użycie jest bardzo wygodne - szczególnie lubię rozdzielenie zapisu treningu i nawigacji- można przerywać i zmieniać nawigację bez przerywania treningu. Wyznaczenie celu nawigacji najlepiej robić z telefonu (telefon też z kieszeni podaje wskazówki głosem). Jak na cenę Bi navi jest bardzo dla mnie dobre. Wahoo ogólnie dobre, choć ekran był trochę mały, zaś wspomniany Garmin męczył mnie błędami przy wyznaczaniu objazdów oraz liczeniu przewyższeń. 

Napisano (edytowane)
Cytat

Nie zauważyłem mało płynnego odświeżania mapy, pewnie kwestia punku odniesienia.

Jak bym nie miał Oregona 700, też bym "nie zauważył". Ale uwierz mi, płynność Oregona jest ewidentnie lepsza niż BiNavi. Jak się założy oba na kierownicę, widać to wyraźnie.

Nie zrozum mnie źle. Nie o to chodzi, że BiNavi jest zły, że nie da się jeździć czy coś w tym stylu. Po prostu te chinole są prymitywne, gdy się je położy obok Garmina (w moim przypadku Oregona).
Tak jakbyś w latach 90-tych porównywał komputer Atari XL/XE do Amigi 500 (dla młodszych, wstawiłem linki z porównaniem).

Mimo wszystkiego co napisałem, polecam BiNavi. Jako narzędzie działa stabilnie, wszędzie dojedziesz, radary (inne czujniki) też działają jak należy.
To jak narzędzia do roweru, które niczym nie zachwycają, ale po prostu robią swoją robotę. Młotek też nie zachwyca zaawansowaniem technologicznym, ale gwoździe przybija.

Edytowane przez SanchoPancha

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...