Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Witam wszystkich. Szukam może i czegoś nietypowego - MTB, pod wygodne szwędanie się po okolicznych lasach i wertepach, ale biorę tez pod uwagę rower ze sztywnym widelcem i dosyć szerokimi balonami, aby było mimo to wygodnie. Must-have: rama alu lub stalowa. Może się to wydawać dziwne przy zakładanym budżecie do 10 tys. ale ma uzasadnienie: w przyszłym roku powiększy się rodzina i chcę mieć możliwość potem korzystania nie tylko z przyczepki, ale i fotelika :) 

Profil jazdy: gdy na solo to raczej "ambitna amatorka", lubię szybciej niż wolniej, ale nie ukrywam, że w terenie jestem cienki bolek i nigdy nie byłem zwolennikiem MTB. Lata temu jeździłem na Kellysie Thorxie 30 (27,5") do którego wpakowałem po pewnym czasie sztywny, karbonowy widelec i jeżeli dobrze pamiętam na na Race Kingach 2,2" ten rower naprawdę fruwał a zarazem był bardzo wygodny.

Nie mam jakichś szczególnych preferencji co do osprzetu - no może tylko to, że w przypadku hamulców wolę Shimano (brak DOT). No i na 100% napęd 1x. Nawet jeżeli podepnę przyczepkę to nie będę jeździł w okolicach, na których napęd byłby problemem

Obecnie mam tylko gravela (Kross Esker 7) ale używany jest bardziej jako road+ / na szutry premium i choć zmieści opony 2", może 2,1" to z racji karbonowej ramy ma jednak swoje ograniczenia.

Biorę pod uwagę zarówno nówki jak i tym bardziej używki

Żonie 2 lata temu brałem Polygon Heist X7 i gdyby nie fakt, że rama zdecydowanie za mała dla mnie, to pewnie bym z niego skorzystał - inna sprawa, że to taki nieco nietpyowy cross, do którego aż tak szerokich kapci się nie wrzuci (nie wiem, czy tył nawet 2" zmieści)

Napisano

Kona Unit, Surly Karate Monkey albo Krampus, Brother Cycles Big Bro - jeśli zdecydowanie sztywny front to może Marin Muirwoods?  Z używek czasem na OLce wpadnie jakiś Stanton, Pipedream, Cotic czy choćby Genesis albo On-One.  
Aluminiowych za wiele nie znam, na pewno wart uwagi byłby Trek Stache…

Inna sprawa, że w takim budżecie można pokombinować z ramą tytanową od Waltly.  Ja buliłem 1400$ za ramę pod 29+ z horyzontalnymi hakami i innymi „widzimisię”.  Pozostaje ok. 5000zł: na amora / wideł (1500zł), koła tysiak, napęd tysiak, na pozostałe graty tysiak styka i jeszcze jest jakaś reszta na kask i lakry ;)

 

  • 2 miesiące temu...
Napisano

Odświeżę nieco temat bo w sumie zrobiłem eksperyment i ciężko go nazwać jakimś racjonalnym...

Kupiłem dosyć okazyjnie używanego MTB z 2018... na karbonie, z 2x11 Di2, z Sidem itd.. od razu wpakowałem inne koła i sztywny widelec - był na kapciach 2,1" i na takich go zostawiłem na jazdy testowe. W sumie jeździło się na tym całkiem fajnie po tym, gdzie zamierzałem jeździć - na pewno wygodniej, niż na gravelu

 

Ale wtedy zrobiłem coś innego.. z ciekawości przymierzyłem.. i okazało się, że te opony można wrzucić do Eskera. Ba, z przodu nawet więcej (skończyłem na 2,25" choć widzę, że jest miejsce)

Przełożyłem, przejechałem się - matko boska!... inny rower, ale zdecydowanie nie do "ciapu ciapu", tylko do zapie... po szutrach, do przejechanie po głebokim błocie czy piachu.. a po zamleczeniu to w ogóle bajka (ciśnienie 1,3 bara przód / 1,5 bara tył)

 

Efekt: uznałem MTB za zbędny i sprzedaję go na kawałki

W przyszłym roku albo i jeszcze później i tak będę czegoś szukał. Niemniej teraz MUSZĘ wziąć pod uwagę jeszcze jedno: taki rower nie może mieć geometrii zachęcającej do sportowej jazdy, szybszej, do depnięcia. Bo wtedy i tak skończy się to jakimiś dziwnymi zabiegami i nie będzie się totalnie nadawał do kręcenia wokół komina. Ostatnio jechałem 2 lokalne "rajdy" po 50 km (nie wyścigi) na eskerze i naprawdę się umęczyłem, głównie szyja bo tempo to było 15-20 km/h.. na tym rowerze to bez sensu, nawet na takich kapciach

 

Wrzucam bardziej jako ciekawostkę, choć może i z pytankiem - rozumiem, że taka np. Kona czy Marin to nie są rowery, które zachęcają do szybszej jazdy? 

 

dLKwx7j.jpeg

  • Mod Team
Napisano

Widzisz, bo to jest tak, że czasem można mieć zapał na zapitalanie na czymś cięższym, a jak się już ma lżejszy sprzęt, to się za bardzo nie chce zasuwać (i absolutnie nie chodzi tu o łagodne traktowanie droższych części :no:) - ja tak mam, ale ja to już stary dziad jestem ;) 

Opony ze zdjęcia mam w 10 kg HT - ja już nie poznam baranka bliżej, m.in. przez szyję, no i niechęć do większego pochylenia, a także taczkopodobnego chwytu kierownicy (nie wiem, może uraz po 10 -12 g. próbie u brukarza w 2004 - aż bolało pod paznokciami :icon_lol:). Jeżeli jeździłeś dłuższy czas na baranku, a nadal masz problem z bolącą szyją, to coś jest nie tak - albo z ustawieniami, albo z niedomagającym z innego powodu ciałem... 

Chcesz czy nie, i tak wrócisz do HT :yes:

Napisano (edytowane)

Szybko raczej nie wrócę. W ciągu ostatnich ~10 lat miałem jakieś 3 powroty do HT. Za każdym razem na max. 1-2 tygodnie po czym albo cały rower szedł na sprzedaż, albo na kawałki. Nie będę ukrywał, jak lata temu kupiłem jeszcze na allegro pierwszą używaną szosę to była bardzo niewygodna i "trudna": klasyczna geometria, napęd 53/39 z kasetą bodajże 11-28, szeroka kiera ze sporym reachem i dropem. No dramat ale.. mimo to jazda na baranku mnie porwała i od tamtego czasu są szosy, przełaje i gravele. Prosta kiera, amortyzacja.. wszystko to jest dla mnie dziwne, niewygodne, niepotrzebnie skomplikowane (amort to jedyna rzecz, której sam nie serwisuję sobie)

Jedyne co mnie zachęca do prostej kiery to np. Kids Ride Shotgun lub coś podobnego - siodełko przednie dla dziecka z możliwością dorzucenia drugiej kiery dla niego (podrzucam przykładowe foto) - pod takie zastosowania HT czy nawet full i naprawdę bujanie się w celu zwiedzania świata, pokazywania dziecku okolic. Ale to nie wcześniej niż za 2,5-3 lata, bo obecne zaraz będzie za duże, a drugie jest dopiero w drodze :) I to w sumie może byłby dobry kierunek wtedy - sztywniak lub full na alu lub stali, bez żadnych wylajtowanych fanaberii, na dużych kapciach, który pozwoli wrzucić takie coś a i podpiąć przyczepkę

A z tym bólem to sprawa ma się nieco inaczej. Jazda na solo 50 km czy więcej (ostatnio 2x 200 km) i żadnego bólu szyi nie ma. Sprawdzałem nawet przy 2 podkładkach przerzuconych na górę (czyli kiera jeszcze niżej) i jechało mi się jeszcze lepiej. Tyle, że wtedy nie muszę co chwila aż tak unosić głowy. Po prostu kręcę sam i celem jest albo regeneracja, albo jakieś prucie sam dla siebie (wyścigi to już nie moja bajka). Jak się jedzie rajd rodzinny ciapu-ciapu i ma się kogoś przed sobą to jest to konieczne.. a ten Esker w tej konfiguracji po prostu jest wtedy niewygodny. Nowsze wersje (gen2),a le i starsze niższe jakieś takie bardziej gravelowe były, a tymczasem 7.0 i 8.0 to jednak bardziej ścigałki 

 

kids-ride-shotgun-bike-experience-tour.jpg.webp

Edytowane przez lukasamd

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...