Skocz do zawartości
Tassajara21

[13835 g] Santa Cruz Bullit

Rekomendowane odpowiedzi

tobo

Rower musi pasić "w kanon" inaczej na pewno nie może dobrze jeździć, nawet jeśli tak czuje jego właściciel. Bez sztywnej osi musi być miękko; jeszcze parę lat temu widelce o skoku 140 mm ze zwykłym szybkozamykaczem były normą i były "bezpieczne". Nawet i markowe dwupółki jak junior t tak miały przy 170 mm skoku. Widocznie było zapotrzebowanie i chyba nie bez powodu był produkowany (nie dla rynku "wiecznej rzeźby" tylko tam gdzie kupowało się go za ludzkie kwoty więc nabywca nie oszczędzał na piaście w kole które chciał użyć z pseudo makro zjazdowki).

Co ciekawe - wtedy nie było nic poza 20tkami, tylko że w przypadku Marcokow dawały tyle co dar przekonywania siebie że jest sztywno.

Co do sztywnej osi to proponuję wygoglowac szwabski test amortyzatorów i poczytać jak to realnie z tą 15mm viagrą w widelcach jest bo im wyszło mało pocieszająco lepiej.

Wynika z tego że kiedyś (czyli parę lat temu) ludzie albo tylko chwalili się że jeżdżą albo w praktyce nawiedzali zupełnie inne miejsca niż dziś bo wtedy "krytycznie miekko" nie było.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
modrzew

Ależ niech sobie autor tematu robi co chce. Kwestia dotyczy opowiadania przy tym kocopałów o tym jakie to ten rower daje „możliwości” - patrz cytat wyżej ;)

Jako mania lekkości też temat niezbyt nietrafiony. Może patrząc na sam ubytek masy wydaje się to wyczynem, chociaż w te wyjściowe 20kg nie za bardzo wierzę, prędzej około 17, ale finalny wynik to jest typowa masa pierwszego lepszego współczesnego ścieżkowca. I to kosztem użycia części do zupełnie innych zastosowań (koła). Rozumiem, że „rower marzeń”, itp. tylko jako całość to zupełnie nie przekonuje. Ani to spójnie złożone, ani lekkie, ani uzasadnione ekonomicznie.

 

Choć rzeczywiście jestem w stanie przychylić się do zdania, że finalny efekt nie trąci taką tragedią jak zapowiadał opis ;)

Edytowane przez modrzew

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Fawlty

 

 

Ale do cholery kiedy Wy się nauczycie poprawnie to odmieniać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! PEDAŁY No chyba, że jeden Ci zaginął i szukasz właśnie tego zaginionego pedała ...

 

No właśnie, z tą odmianą bywają problemy :)

 

Jeżeli "szukasz zaginionego pedała"*, to masz na myśli pederastę. Jeśli chodzi o graty rowerowe, to "szukasz zaginionego pedału".

 

(*) nawiasem mówiąc, to nasi czescy przyjaciele mogliby się trochę pośmiać z tego zdania...

 

pzdr

Fawlty

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
beskid

Rower musi pasić "w kanon" inaczej na pewno nie może dobrze jeździć, nawet jeśli tak czuje jego właściciel. Bez sztywnej osi musi być miękko; jeszcze parę lat temu widelce o skoku 140 mm ze zwykłym szybkozamykaczem były normą i były "bezpieczne". 

 

Na jednym z konkurencyjnych for rozmowa na temat tego roweru przebiegała nieco inaczej. Jednym słowem bardziej "miękka" była jazda i zastosowanie co nie powinno dziwić. Różnica polega na tym, że tam wypowiadali się albo użytkownicy tego typu ram albo nadal posiadacze 26er, którym daleko dzisiaj nadal do wpisania się w "kanon". Im ciężko sprzedać taki tekst który zacytowałem. Tutaj były ochy, achy a tak z czysto technicznego powodu być nie może. Co nie zmienia faktu, że na tym rowerze da się miło i przyjemnie dla użytkownika spędzić czas w górach. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
tobo

Rower musi pasić "w kanon" inaczej na pewno nie może dobrze jeździć, nawet jeśli tak czuje jego właściciel. Bez sztywnej osi musi być miękko; jeszcze parę lat temu widelce o skoku 140 mm ze zwykłym szybkozamykaczem były normą i były "bezpieczne". Nawet i markowe dwupółki jak junior t tak miały przy 170 mm skoku. Widocznie było zapotrzebowanie i chyba nie bez powodu był produkowany (nie dla rynku "wiecznej rzeźby" tylko tam gdzie kupowało się go za ludzkie kwoty więc nabywca nie oszczędzał na piaście w kole które chciał użyć z pseudo makro zjazdowki).

Co ciekawe - wtedy nie było nic poza 20tkami, tylko że w przypadku Marcokow dawały tyle co dar przekonywania siebie że jest sztywno.

Co do sztywnej osi to proponuję wygoglowac szwabski test amortyzatorów i poczytać jak to realnie z tą 15mm viagrą w widelcach jest bo im wyszło mało pocieszająco lepiej.

Wynika z tego że kiedyś (czyli parę lat temu) ludzie albo tylko chwalili się że jeżdżą albo w praktyce nawiedzali zupełnie inne miejsca niż dziś bo wtedy "krytycznie miekko" nie było.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tassajara21
Wrzucę jeszcze jeden kamyczek do ogródka, bo fascynują mnie dwa skrajne stanowiska.
 
1. Pierwsze skrajne stanowisko wzięło się stąd, że przeczytałem na jakimś konkurencyjnym forum,
że z gór można zjechać nawet na rowerze trekkingowym, byle by przyczepność kół była.
No i jest w tym ziarnko prawdy, bo jeden się zsuwa, a inny frunie, a obaj są w stanie zjechać z góry.
Dopiero prędkość, łatwość i klasa z jaką pokonuje się górskie szlaki determinuje wymagania sprzętowe i określa klasę górskiego bajkera.
 
2. Drugie skrajne stanowisko to ortodoksyjne podejście do tematu. Nie masz widlaka 160 mm, to nie masz enduro.
Specjaliści od marketingu odwalili kawał dobrej roboty, bo ludzie są w stanie dyskutować kilka dni o różnicach rzędu... 2 cm?
 
Refleksja naszła mnie podczas czytania wątku jednego z kolegów na konkurencyjnym forum ET, który chciał kupić sobie rower enduro.
Jedna z osób zaproponowała mu fajny rower Orbea Rallon, który producenci ochrzcili jako "pure enduro".
Markę Orbea znam słabo, a o modelu Rallon nigdy nie słyszałem, więc z wielkim zainteresowaniem pooglądałem filmik promocyjny, bo to naprawdę świetny rower.
Jak chcecie, to zobaczcie sobie sami:
 
Po obejrzeniu zacząłem się zastanawiać co takiego ma rower zasługujący na miano "esencji" enduro, a czego nie ma mój Chudy Bullek.
Powietrzne Foxy, szerokie Maxxisy, regulowana sztyca, szeroka kiera - mogą się różnić datą produkcji, określonym modelem, czy działać odrobinę lepiej,
ale na pozór są to zbliżone lub wręcz identyczne rozwiązania. Postanowiłem więc sprawdzić i porównać dosłownie wszystko.
Przekopałem całą specyfikację Rallona i wyłapałem wszystkie detale, które różnią oba rowery. Oto one:
 
Amortyzator
różnica średnicy rur: 2 mm
różnica wysokości skoku: 2 cm
 
Damper
różnica wysokości skoku ramy: 2 cm
 
Waga
różnica wagowa rowerów: 600 g
 
Rama
różnica w kącie rury podsiodłowe: 6'
róznica w rozstawie kół: 10 cm
 
Koła
różnica szerokości felg: 2 mm
 
Napęd przód
różnica ilości zębów: 6
różnica wysokości korb: 1 cm
 
Napęd tył
różnica ilości biegów: 1
różnica ilości zębów: 2
 
 
Moja refleksja
Oddaję pełen szacunek wszystkim kolegom na tym forum, którzy posiadają rozległą wiedzę o rowerach i mogliby zrobić z tego doktorat, a nawet profesurę.
Cieszę się, że dzielą się tą wiedzą z innymi (w tym ze mną), jednocześnie jednak pragnę prosić o to, by nie popadali w przesadę i zachowali zdrowy dystans
a także zwrócić uwagę na fakt, że różnice liczone w centymetrach dla takiego amatora górskich ścieżek jak ja, nie są nawet wyczuwalne. Niestety.
Nie każdy potrzebuje ośki 20 mm. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
marcinusz

Rower musi pasić "w kanon" inaczej na pewno nie może dobrze jeździć, nawet jeśli tak czuje jego właściciel.

 

 

To czuje właściciel może mieć się nijak do tego, jak rower jeździ. Kanony nie powstały bez powodu. Możne je oczywiście łamać pod swoje specyficzne potrzeby. Jeśli ma się swoje specyficzne potrzeby i wie się, jak je zaspokoić, to kanon łamać wręcz należy. Tylko to jest istota tej zabawy: trzeba wiedzieć czego się potrzebuje i jak to osiągnąć. I chodzi mi o właściwości roweru a nie cele typu: mieć w miarę tanio fulla, który nie wazy 17kg.

 

Na miejscu autora wolałbym kupić używanego trance'a lub soila i mieć spójnie zbudowany rower do mojego stylu jazdy i z miejscem na ewentualne ulepszenia w przyszłości. 

 

 

Rama różnica w kącie rury podsiodłowe: 6' róznica w rozstawie kół: 10 cm

 

 

 

Te cyferki są bardzo ważne. Pominąłeś jeszcze główkę ramy. Przy Twojej podsiodłówce powinieneś mieć sztycę bez offsetu.

 

Oczywiście jeździć można na wszystkim co ma koła, ale jeśli posiadane doświadczenie nie pozwala Ci wyczuć znaczenia 10cm bazy kół, to mam sugestię: ciesz się tym, że złożyłeś rower, który daje Ci mnóstwo satysfakcji, ale nie opowiadaj proszę, że nowoczesne rowery nie oferują nic więcej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tassajara21

 

 

ale nie opowiadaj proszę, że nowoczesne rowery nie oferują nic więcej.


Nic takiego nie mówię. Chodzi mi tylko o to, żeby nie zapominać, że dyskutujemy o detalach, które jest w stanie wyczuć znikomy procent bajkerów.
Ja jestem amatorem i dla mnie są one nie wyczuwalne np. rozstaw kół większy o 10 cm.

Sztycę mam prostą bez offsetu (prosty myk-myk). Siodełko przesunięte do przodu w granicach dopuszczalnych ustawień na prętach, a na podjazdach przesuwam się maksymalnie w przód, dociążając nosek siodła.

Kąt pochylenia główki ramy jest identyczny dla obu rowerów (66'), dlatego nie podawałem go w różnicach.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
marcin_ostrów

10 cm na wheel base jest niewyczuwalne ??? Acha :D 2mm na średnicy goleni to też dużo . 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Bejker

 

 

:

 

Amortyzator

różnica średnicy rur: 2 mm

różnica wysokości skoku: 2 cm

 

Damper

różnica wysokości skoku ramy: 2 cm

 

Rama

różnica w kącie rury podsiodłowe: 6'

róznica w rozstawie kół: 10 cm

 

 

 

 

 

To jest odczuwalne i to bardzo mocno. Pominales takie wartosci jak reach, ett, długość podsiodlowki.

 

Wysłane z mojego G7-L01 przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
beskid

Nic takiego nie mówię. Chodzi mi tylko o to, żeby nie zapominać, że dyskutujemy o detalach, które jest w stanie wyczuć znikomy procent bajkerów.

Ja jestem amatorem i dla mnie są one nie wyczuwalne np. rozstaw kół większy o 10 c

 

Obecnie są olbrzymie możliwości by samemu się przekonać co mogą "stare" a najnowsze konstrukcje. Wystarczy potencjalnie wypożyczyć sobie rower na parę godz. Zwróć uwagę, że w ostatnich latach dokonała się rewolucja bo dość konkretnie przeprojektowano ramy. Obecnie 160mm daje z powodzeniem radę na trasach DH. Ale temat nie dotyczy tego tylko faktu, że zrobiłeś co zrobiłeś z nie tą co trzeba ramą. To Twój projekt i mi osobiście jak wspomniałem nic do tego byle byś zrozumiał pewne jego wady i ograniczenia. A są one nie małe co wytknęli koledzy, którzy na tych ramach "zjedli zęby". 

Pourywałeś też wagę bo było z czego. W nowszych konstrukcjach nie jest już tak kolorowo bo enduro ma taką wagę wyjściową. Ciężko jest zejść sporo niżej bo i na czym?? Można wkładać wylajtowane graty tylko przy wykorzystaniu możliwości sprzętu skończy się to kiepsko a lepiej nie będzie. Zrozumiesz to pewnie za jakiś czas bo całe życie na tym co teraz jeżdził raczej nie będziesz. 

 

Co do sztywnych osi to jaki mają sens takie teksty "jeszcze kilka lat temu..."?? Te kilka lat temu były inne widły bo tutaj też dokonał się postęp. Mają do tak potężnych konstrukcji jak Fox 34, Fox 36 dawać szpilkę 9mm?? Poza tym chyba nie trzeba przekonywać jak ważna jest sztywność z tyłu. Nie wszystkie fulle ale sporo praktycznie muszą ją mieć bo jazda bez doprowadziła by do rozstroju nerwowego. 

Edytowane przez beskid

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tassajara21
Pominales takie wartosci jak reach, ett, długość podsiodlowki.

 

Jasne, w końcu to dwa różne rowery i nie ma sensu udowadniać, że są identyczne, bo nie są.

Na mój poziom umiejętności skala różnic jest kompletnie marginalna.

2 cm czy 2 mm nie ma to dla mnie znaczenia, bo nie czuję różnicy.

Jeżeli tobie różnicę robi szersza o 2 mm laga amora, to niech tak zostanie. Ja jeszcze nie jestem na tym poziomie.

 

Ciekawy pogląd znalazłem w komentarzach czytając o rowerach Krossa:

"MICHAŁ LALIK 28 września 2016 o 21:54

Rowery enduro pod pewnymi względami faktycznie upodabniają się do DH, ale sprzed kilku lat.". :D

(źródło: http://www.1enduro.pl/kross-2017/)

 

Czyżbyś to potwierdzał?

 

Obecnie 160mm daje z powodzeniem radę na trasach DH.
 
Edytowane przez Tassajara21

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
beskid

Fulle enduro zwyczajnie potrafią sobie poradzić na trasach zjazdowych. Jest to jakaś forma "upadabniania sie" się do tej dyscypliny ale na tym koniec. Jak widzę ludzi zapierniczjących na złamanie karku w tego typu sprzęcie to moim zdaniem robią to na silę solidnie przeciążając tego typu rower. Sprzęt zjazdowy to nadal zupełnie inna bajka, która zresztą nie stoi w miejscu i też się rozwija. 

 

Dotknąłeś kwestii poziomu jaki posiadasz tylko musisz sobie zdawać sprawę, że dobry obecnie rower AM/enduro naprawdę sporo wybacza ratując z opresji i w naprawdę sporym stopniu "dokłada się" do tegoż poziomu jazdy. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tassajara21

Najważniejsze to dużo jeździć. :D
Dzięki za podzielenie się swoim doświadczeniem, ja moje ciągle nabywam.



 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tassajara21
No i wyszło pięknie :)

 

Head Tube Angle 65'

Seat Tube Angle 70' (3' - korekta siodełkiem)

Top Tube 610 mm

Reach 415 mm

Wheelbase 1120 mm

BB Height 36 mm

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×