Skocz do zawartości

[pogadajmy] Co dziś zepsułeś w rowerze


Plastyk

Rekomendowane odpowiedzi

Kapeć, jadąc do pracy zjechałem z asfaltu dosłownie na 20 m i odnalazłem akacje:/ 20 min reperacja, gdyż były problemy ze zdjęciem opony, złamałem jeden klucz od drzwi... Chyba muszę zakupić łyżki do opon.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Ja dosłownie zmieliłem przerzutke. Łańcuch spadł z przednieko blatu i przyblokował się. Ja ciągłem ciągłem łańcuch próbójąc pedałować przy 32,4km/hr i GRRCHRXZ  ciul dup! Przerzutkę obróciło w okół kasety, hak wyłamany i łańcuch do wymiany. Za takie niechlujne zachowanie zapłaciłem 150zł

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mod Team

A ja ostatnimi czasy wpadłem na genialny pomysł aby zrobić serwis dampera. Nie robiłem tego nigdy Jeszce wiec było to swego rodzaju wyzwanie :D oczywiście jak spuściłem powietrze z komory tłumika tak kaplica :D wylałem olej, przypominał grafit w płynie ...

 

I zaczęła sie zabawa :voodoo:  gdyż bez komory z nabitym gazem tłumik nie działa poprawnie :P i tak oto zepsułem sobie dobry damper :D Ale nie poddawałem sie zrobiłem przyrząd do pompowania :D i składałem chyba z 5 czy 6 razy zanim złożyłem go poprawnie, rozlewając przy tym morze oleju .... ale ostatecznie operacja zakończona sukcesem :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W jednym dość "gorącym" dla mnie miejscu - mógł być całkiem niezły lot swobodnie opadający, na szczęście opanowałem "sprzęta", ale jak dupcią dobiłem koło okazało się, że urwałem wentyl gdyż z tego wszystkiego przesunęła się dętką.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przy pierwszej w zyciu konserwacji piasty, po wyczyszczeniu kulek i nasmarowaniu. Kiedy juz dumny wkladalem kulecKi z powrotem 1 wyskoczyla mi i zagubila sie bezpowrotnie. Do poniedzialku musze jezdzic bez jednej kulki w przedniej piascie :D

 

Wysyłane z mojego GT-I9300 za pomocą Tapatalk 2

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Samo się zepsuło... ;) Po kilkudziesięciu kilometrach zaczęły się trzaski w supporcie, byłem z tym w serwisie, suport został dokręcony i jakiś czas było ok. Teraz mam przejechane około 300 i trzaski powróciły znacznie silniejsze i do tego doszło jakieś piszczenie z suportu. Bardzo niepokojąco to brzmi - jutro w drodze z pracy konieczne będzie zajrzenie do serwisu. Szkoda, że takie problemy w nowym rowerze. :/

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...