Skocz do zawartości

przecietny.kolarz

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    716
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez przecietny.kolarz

  1. Ja na Twoim miejscu bym zwrócił uwagę jeszcze na 3 rzeczy: 1. Sztyca jest totalnie obdrapana. Ja bym ją wyjął i porządnie wyczyścił rurę podsiodłową. W ogóle ile sztycy wchodzi w ramę? 2. Wysokość kierownicy budzi wątpliwości. Jesteś pewny że mostek nie jest wyciągnięty ponad limit? 3. Widelec wygląda na lekko cofnięty, ale to może być kwestia zdjęcia. Stań z boku i zobacz czy górna część jest w osi z główką czy może ucieka do tyłu. Na takich rowerach bardzo się nie znam, natomiast tutaj ewidentnie rama jest za mała na Ciebie. Hamulce też budzą wątpliwości, ale to ocenić możesz tylko Ty.
  2. @sznib witaj w świecie szosowców. Co prawda aktualnie jest dużo lepiej niż było kiedyś i bardzo dużo ludzi zwalnia i zjeżdża naprzeciwległy pas przy wyprzedzaniu. Natomiast cały zdarzają się przypadki wyprzedzania "na gazetę", mimo że cała droga jest pusta. Naprawdę życze takim ludziom żeby kiedyś wyszli sobie na rower, najlepiej z całą rodziną i żeby spotkało ich to samo. Tylko jestem pewny że taki kretyn nie powiąże faktów i następnym razem prowadząc samochód zrobi znowu to samo. Polecam jechać mniej więcej tam gdzie wypada prawe koło samochodu. Wtedy nieco zmuszasz do tego żeby samochód za Tobą zwolnił, w jak zaczyna się manewr to wtedy zjeżdżasz zupełnie do krawędzi i zyskujesz dodatkowe 40 cm.
  3. Z doświadczenia powiem że wolałbym dobre hamulce szczękowe niż tarczowe mechaniczne. Problem jest taki, że Sensa ma hamulce pozagrupowe. Dobrze by było wymienić klocki na te ze 105 (klatki + wsuwki), bo te z niższych grup są koszmarne. No chyba że mieszkasz w górach, to wtedy tarcze mają przewagę. Tyle że mechaniczne hamulce tarczowe są i tak słabe, niezależnie od voodo jakie byś odprawiał. Możesz zmieniać tarcze, klocki i pancerze na bezkompresyjne, a i tak nie zbliższysz się siłą hamowania i komfortem nawet do podstawowej hydraulucznej Tiagry. Dodatkowo te hamulce są bardzo czułe na prowadzenie pancerzy. Jakikolwiek ostrzejszy łuk (a nie daj Boże zintegrowany kokpit) i działają jeszcze gorzej.
  4. No ale w zasadzie gdzie jest problem? Odkręć jedną zębatkę i w jej miejsce wstaw podkładki tej samej grubości. Z tego co widzę to dwie są skrecone ze sobą. No chyba że duża jest zespolona z korbą, a mała do niej dokręcona. Wtedy mógłbyś odkręcić małą, zostawić dużą, a przełożenie dostosować zmieniając tylną zębatkę.
  5. Przejechałem się kilka razy z nowym pasem i wszystko wróciło do normy. Dzięki za sugestię! Pas to No Name z Allegro za 33 zł. Mimo niskiej ceny, jakość jest zaskakująco dobra. Chociaż zobaczymy po kilku miesiącach czy się nie rozpadnie
  6. Opony to jedyne co Cie trzyma na drodze. Zastanów się czy warto ryzykować i dojeżdżać ewidentnie uszkodzone opony. Ja bym je walnął na śmietnik.
  7. Planujesz zejść z podkładek pod mostkiem?
  8. Przemyśl ten temat dwa razy. Zaglądałeś do sterów, suportu, piast? Może się okazać że tam jest więcej do wymiany niż zostawienia.
  9. Przecież tego można było pewnie uniknąć i wystartowałby jeszcze w niejednym wyścigu. Może niech to będzie przestroga dla innych. Tak jak pisałem na początku, dosłownie kilka dni temu ktoś wrzucił temat że jeżdzi 7-8h w upały i mu się głowa gotuje.
  10. Przeczytałem dzisiaj rozszerzoną wersję artykułu chyba na TVN24. O ile to zostanie potwierdzone, to starszy mężczyzna mówił że jest odwodniony po zatruciu sprzed kilku dni, a przyjechał tu żeby wygrać. Nie brzmi to zbyt zdrowo rozsądkowo ogólnie, a tymbardziej gdy mówimy o człowieku w wieku 71 lat.
  11. Tak swoją drogą, to jeszcze nikt nie potwierdził że przyczyną śmierci było coś spowodowane upałem. Byłoby zaskakujące gdyby było inaczej, ale kto tam wie...
  12. Rzeczywiście, rama to może być Super Evolution. Tyle że łącznie z widelcem przemalowana. Wątpię żeby w takim stanie ktoś kupił ten rower za więcej niż w przysłowiowej "cenie złomu".
  13. Od ponad tygodnia było wiadomo że będzie upał totalny. Może nie do ułamka stopnia, ale wiadomo było o temperaturach z pogranicza 40 stopni.
  14. Rama jest podobna, ale nie zgadza się umiejscowienie przelotek pancerzy na górnej rurze. Malowanie jest także byle jakie jakie i na pewno nie wyszło od Scott. No chyba że ktoś przemalował rower i dodał te niezbyt porywające naklejki.
  15. Po czym wszedłeś do wątku i dorzuciłeś swoje 3 grosze, mądrząc się na temat tego jaki mamy naród. Nie masz nic ciekawszego do roboty? Co jest dziwnego w komentowaniu takiej sytuacji? Nie mniej bardzo mnie dziwią początkowe posty ze wskazaniem na winę organizatora. Od tego są odpowiednie służby żeby takie rzeczy wyjaśniać. Osądy rzucać jest zawsze łatwo. Niech sytuacje wyjaśnią ludzie którzy mają do tego kompetencje. Winą organizatora by było gdyby wyścig miał być zamknięty, a by się okazało że na trasie jednak jeżdżą samochody i ktoś został potrącony. No ale było gorąco, ktoś nie wytrzymał. Czyja to wina?
  16. No tutaj może być różnie. Wyszedłem bo w mieszkaniu już nie dało się wytrzymać, ale gorąc bijący od asfaltu robił swoje. Jeździłem w gorące dni, czasami w południe, ale jeszcze nigdy nie czułem żeby od godzinie 18 owiewające powietrze poprostu parzyło. Uczucie podobne do podmuchu powietrza gdy otworzy się piekarnik. 2 osoby zmarły, a pytanie ile "odchorowało" swoje w domu.
  17. Można było przełożyć, pewnie byłoby to dobrę rozwiązanie, natomiast nie bardzo też rozumiem jak w pełni można zrzucać winę na organizatora. Przecież nie było tak, że jak się zapisałeś to siłą ktoś doprowadzał Cię na start. Wczoraj o 18 widziałem dwoje ludzi z dzieckiem na rowerze. Dzieciak miał z 3-4 lata, na malutkim rowerku. Przecież przy asfalcie było z 50 stopni. Po co?
  18. Przykra informacja. Tak mi się skojarzyło to ze świeżym tematem "gotującej się głowy" który ktoś otworzył. Czasami lepiej odpuścić. Wczoraj wyszedłem na szosę o 18. Pojeździłem 1h dosłownie się tocząc, z tętnem bliskim 100 BPM żeby nie obciążać organizmu. Nie wyobrażam sobie jak można w największy upał startować w wyścigu. Czyja to wina niech już wyjaśnią odpowiednie organy. Z jednej strony nikt nikogo nie zmuszał, z drugiej może jednak trzeba było przełożyć. Nie mi oceniać.
  19. Jeżeli faktura jest taka sama, a kolor jest inny, to znaczy że RACZEJ to problem powstały na etapie produkcji. Nie da się zmienić lakieru pod spodem, bez naruszenia tego na wierzchu (zakładam że tam jest kolor bazowy + mat). Natomiast to jest moje gdybanie, pewnie by się przydała opinia kogoś kto zna się na lakiernictwie i obejrzy na żywo. No i właśnie takie praktyki powodują że producenci tylko się utwierdzają w tym że klienta można olać. Wytłumacz mi, jak producent mógł stwierdzić że to nie wada produkcyjna nawet nie mając roweru u siebie? Najpierw autor płaci taczkę kasy bo marka "premium", gwarancja itd, a potem ma machnąć ręką gdy dostaje coś co nie jest pełnowartościowe? To nie jest para gaci że ponosi pół roku i walnie na śmetnik, bo kosztowały 10 zł. Mam rower szosowy już chyba z 4 lata. Ma kilka mini odprysków spowodowanych moją własną głupotą. Kolega ma tyle samo swój i nie ma na nim nawet ryski. To nie MTB że po chwili będzie obity i porysowany. Wyblakły? Jedyną sytuację z blaknącym lakierem jaką kojarzę to Accent z 10 lat temu.
  20. Szkoda że zrobiłeś takie kiepskie zdjęcia przed nałożeniem folii, bo w zasadzie nic nie widać. Jesteś w kiepskiej sytuacji, bo teraz to tylko słowo przeciw słowu. Może taki bubel wyszedł od producenta, a może coś stało się w sklepie. Tego raczej się nie dowiesz. To ma inny kolor czy jest inna faktura lakieru? Matowy lakier może się "wybłyszczeć" od pocierania. Może tam była jakaś skaza i ktoś użył pasty polerskiej? Zgadywanki.
  21. Ja mam bandanę Assos 1/3 Summer i polecam. Kiedyś miałem Buff i po 2 sezonach została z niej totalna, wymięta szmata.
  22. Świetna rada na matowy lakier...
  23. Nie zrobisz z tym za dużo, bo lakier jest matowy. Nie ma nawet możliwości żeby próbować to polerować. Smarowałeś czymś śruby przed wkręceniem koszyka na bidon? No nie wiem. Ktoś wydaje 25-30k na rower, po czym ma machnąć ręką udając że problemu nie ma? To za co płaci się tyle kasy? Nie rozumiem podejścia że płaci się za pełnowartościowy produkt, po czym akceptuje się że jest wadliwy.
  24. Swoją drogą, słuszna uwaga. Ja bym się chyba porz...ł przy piciu litra wody na godzinę. Słyszałem także że do wody dobrze jest cokolwiek dorzucić. Sama woda szybko przelatuje przez organizm, a z jakimkolwiek dodatkiem zatrzymuje się na dłużej. Nie wiem, może to tylko ja ale jak pije wodę, to czuję się niezbyt dobrze. Za to jak dorzucę dosłownie nawet bardzo małą ilość izotoniku w proszku, czuję się znacznie lepiej i nie mam uczucia ciężkości w brzuchu.
  25. Potwierdzam. Aktualnie mam kask Abus Gamechanger który jest bardzo zabudowany. Jednak kanały poprowadzone są tak, że powietrze owiewa i chłodzi głowę bardzo sprawnie. Nie będę prawił morałów, ale z tego co kojarzę to jeździsz na szosie, a jazda bez kasku nie jest zbyt rozsądna. Na MTB zresztą też. Ja w takie upały polecam po jeździe wypić elektrolity z saszetek. Mają większą ilość składbików niż te wszystkie musujące tabletki, których trzeba rozpuścić kilka żeby to miało jakiś sens. Taka złudzenie że się kupuje duże opakowanie. Sam piję Plusz czy coś takiego, ale raczej w mniej upalne dni.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...