Skocz do zawartości

przecietny.kolarz

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    341
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez przecietny.kolarz

  1. To jest tak skrajne podejście, że naprawdę mam problem żeby je zrozumieć. Czy każdy musi być szosowym napinaczem, żeby w ogóle wsiadać na rower szosowy? Każdy kto pomyśli o szosie, musi od razu sprawdzać Waty, FTP i układać plan treningowy? Nie można poprostu kupić szosowego roweru z nieco bardziej wyprostowaną pozycją, żeby pojeździć dla sportu? Czemu taka osoba od razu jest oceniana jako idąca na łatwiznę? Nie każdy trenuje i nie każdy chce to robić, natomiast pisanie o tym że Endurance to rower na DDR albo dla ludzi idących na łatwiznę to podejście totalnie skrajne i dziwne. Zgadzam się z tym, że jeżeli ktoś deklaruje że robi trening i celuje w wyniki to taki rower ma średni sens i wtedy można coś takiego napisać. No ale żeby wrzucać wszystkich do jednego wora, bo jest tylko jedne i słuszne podejście do roweru szosowego? To się nazywa chyba fanatyzm Zanim ktoś mi zarzuci ból tyłka bo pewnie mam Endurance. No mam, miałem też szosę o typowo wyścigowej geometrii. Doceniam obydwa.
  2. Nie, bo siła wymagana do tego żeby klamki/manetki się nie ruszały jest bardzo mała. Jest nawet taka praktyka, żeby manetki/klamki dokręcać z absolutnie minimalną siłą, bo wtedy przy glebie się obrócą i duża szansa że unikniesz uszkodzeń.
  3. A przeczytałeś wcześniejsze Posty? Autor o coś jeszcze pytał? Apropo tej "karawany". Zapytałem Cie, czy zrobiłeś testy past do karbonu porównując do kalafonii. Miałeś przypadek że pasty nie dały rady, a kalafonia tak? No i gdzie odpowiedź? Pisałeś już o kalafonii tak swoją drogą. Autor musi zidentyfikować problem, a nie nakładać szpachelką produkty do lutowania.
  4. To po co istnieją rowery Endurance? Żeby tylko się komuś wydawało że ma rower szosowy? Rozumiem zamysł, ale chyba masz nieco zbyt rygorystyczne podejście
  5. A nie ma niczego pomiędzy turlaniem po DDR a ściganiem się?
  6. Z tym co napisałeś, to chodzi o karbonowe sztyce. Należy unikać sytuacji kiedy obydwie przerwy się pokrywają, co w efekcie spowoduje że krawędzie ramy będą wbijane w sztycę.
  7. Kolarz stawia największy opór z całego zestawu i nie jest to 51% kolarz i 49% rower. Jest nawet spora różnica między obcisłym ubraniem, a takim które łapie wiatr. Kolejne upgrady to tylko kolejne Waty mniej. Mało kiedy jeden upgrade daje widoczne różnice, chyba że przechodzimy z opon 40 zł/szt na takie za 200 zł/szt. Twoje koła nie są złe. Nie są jakieś niesamowite, ale daleko im do fabrycznie montowanych kloców. Co do Lemondki, to bym nie miał odwagi jeździć tym na drogach publicznych.
  8. Utrzymasz czy masz taką średnią? Zysk na wysokich kołach to kilka Watów, tak jak pisałem wcześniej. To nie są wielkie różnice, że jak teraz robiłeś 50km w danym czasie, to nagle zrobisz 70km. Koła z wysokim stożkiem to upgrade jak każdy inny. Kilka Watów w kilku miejscach i zysk będzie duży. Na pewno na wyobraźnie działa wygląd tych kół, bo wydaje się że jak coś wygląda tak dobrze, to musi dawać niesamowite osiągi.
  9. A robisz średnią powyżej 30km/h? Mogę się totalnie mylić, ale koła karbonowe są sztywniejsze niż niskie aluminiowe, więc nie jestem pewny jakiej poprawy komfortu oczekujesz. Może to być placebo, ale w moim przypadku odniosłem wrażenie że rower jest sztywniejszy i nieco bardziej dynamiczny. To że coś jest z karbonu, nie powoduje magicznie że zyskuje wszystkie cudowne właściwości.
  10. Wysoki stożek to realny zysk kilku Watów. Dużo, mało? To zależy. Ja po przejściu z obręczy o wysokości około 20 mm na karbonowe 45mm, poczułem różnicę w stabilności roweru i lepsze utrzymywanie prędkości bliżej 35-40km/h. Z tym że ostateczne różnice są bardzo małe. Na średniej nie zyskałem chyba nawet 1km/h, bliżej 0.5km/h, a przeszedłem z właściwie kół gravelowych na typowo szosowe. Jeżeli oczekujesz efektu WOW, to go nie uzyskasz. Nie wiem jakie koła planujesz kupić, ale od dużych producentów w tej cenie coś już kupisz, ale nie będą to lekkie koła. Ja kupiłem FFWD. Jeżeli chodzi o komfort, to raczej różnicy nie ma, ale ja jeżdżę na 32c które samo w sobie jest komfortowe.
  11. Masz klucz dynamometryczny?
  12. Nie wiem jakie są tolerancje wykonania rury podsiodłowej i sztycy. Zapewne setki milimetra. Sztycę zmierzysz łatwo, natomiast do podsiodłowej potrzeba odpowiednie narzędzie. Suemiarką nie mierzy się średnicy otworów, gdy chce się mieć precyzyjny wynik. Już dobrze nie pamiętam przypadku który ja miałem, ale coś mi świta że rura podsiodłowa była za luźna o jakieś 0.1mm. Sztyca wpadała totalnie luzem.
  13. Ostateczność. W ogóle ten rower jest na gwarancji? Jeżeli tak, to ja bym zgłaszał. Prawdopodobnie ta rama nie trzyma wymiaru. Weź pod uwagę że jeżeli rura podsiodłowa jest luźna, to ruchy sztycy w dłuższym okresie mogą doprowadzić do pęknięcia ramy. Pasta ma spowodować to, że można dane połączenie skręcić lżej, a mimo to będzie się trzymało sztywno. Zapobiega też zapiekaniu. Jeżeli rura podsiodłowa ma za dużą średnicę, to takie troche pudrowanie trupa. Kup normalny zacisk. Jeżeli nie pomoże, to wtedy się będziesz zastanawiał. Dobre zaciski robi PRO, chociaż tak naprawdę nie jest to prom kosmiczny i możesz kupić cokolwiek. Ja bym na Twoim miejscu też zmierzył średnicę sztycy lub spróbował innej sztycy. Może się okazać że lipny jest zacisk tak jak pisze @KNKS lub sztyca. Jak to nie przyniesie efektu, to bardzo duża szansa że rama jest wadliwa.
  14. Tak, po to jest. Nie wiem co to za wymysł że nie można. Niektórzy producenci nawet dodają pastę do nowego roweru...
  15. A co Ci się takiego stanie od tej pasty?
  16. Rozumiem że robiłeś takie porównania, prawda? Miałeś przypadek że sztyca opadała, dostępne na rynku środki nie pomogły, a kalafonia załatwiła problem?
  17. Ja bym nie panikował, tylko próbował się przyzwyczaić. Każda zmiana wymaga okresu przejściowego, a tu mówimy o zmianie roweru.
  18. Oczywiście, zwłaszcza że tego mostka się tak nie dokręca. Dodatkowo, skąd autor ma mieć to wyczucie? Skąd ma wiedzieć gdzie są okolice 5Nm? Ma się uczyć "wyczucia" na karbonowej kierownicy? Klucz dynamometryczny to zło. Jak wiadomo, tylko wyczucie i chłopski rozum. Jeżeli kupisz ten mostek, to ja osobiście bym dokręcił 1Nm na dole, ale jednocześnie użył pasty do karbonu i dokręcił lżej górne, około 4-4.5Nm. 6Nm to bardzo dużo. Spójrz też czy masz gdzieś informacje od producenta kierownicy o maksymalnym momencie. A wracając do sedna problemu. Ja nie jestem taki przekonany, czy 20mm mostka stanowi różnicę między bólem a brakiem bólu karku, zwłaszcza że w analogu masz 20mm krócej, ale szerszą kierownicę co nieco niweluje ten efekt długości mostka.
  19. Od tego są pasty do karbonu. @Kuba1123 wyczyść sztycę i rurę podsiodłową, poluzuj albo wyjmij zacisk i sprawdz czy: 1. Sztyca wchodzi z minimalnym oporem 2. Bardziej niż opór czuć minimalne tarcie i sztyca wchodzi dość gładko 3. Sztyca wpada jak w wiadro W ogóle czym odtłuszczałeś sztycę i rurę przed użyciem pasty? Może ktoś mądry tam napakował smaru?
  20. Nie wiem co ma do tego opona, ale musisz wyregulować zacisk hamulca. Na YT są setki filmików jak to zrobić. Szukaj pod hasłem "regulacja hamulca tarczowego".
  21. Nie, musisz kupić bębenek do piasty Formula DC22.
  22. O ile w szosie mam prowadzone pancerze prawie dokładnie tak jak w Focus i nie narzekam, bo szosa jeździ właściwie w sterylnych warunkach, o tyle MTB z takim rozwiązaniem bym nie kupił. W MTB wypada raz na sezon, może dwa zajrzeć do sterów i je wyczyścić nawet jak się nie pokonuje niewiadomo jakich dystansów. Zwłaszcza na dolnym łożysku, zawsze jest masa brudu, nawet jak się jeździ w suchych warunkach. Teoretycznie mało kiedy zmienia się łożyska, wystarczy wyczyścić nawet z zewnątrz i nałożyć smar żeby zabezpieczyć, więc niby da się to zrobić bez rozpinania całości. W praktyce nie jest tak łatwo i pięknie.
  23. Najlepiej kupić drugą piastę jako dawcę części. To co wskazałeś to typ bębenka, a nie informacja że istnieje jakiś jeden uniwersalny montowany do wielu piast.
  24. Cześć, Co prawda sam przez ten proces nie przechodziłem, ale miałem kilka par kół z taśmami i dętkami. Miejscami widać było że taśma jest bardzo mocno powpychana w otwory. Jednocześnie nie była przebita, bo wtedy by poszła dętka. Także zaryzykować można, natomiast ja osobiście taśmę bym wymienił. Może się okazać że jednak będzie coś nie tak, a wtedy stracisz mleko i masę czasu, żeby zacząć od nowa, a i tak taśmę kupić będziesz musiał. Mówiąc krótko: lepiej wydać te 40 zł i mieć spokojną głowę.
  25. Sam nie lubię tego argumentu, ale weź pod uwagę że za kilka lat może być problem żeby sprzedać rower na kołach 27,5". Przynajmnie tak mi się wydaje, bo nawet teraz jest to bardzo mało popularny rozmiar. Szok Ci przejdzie po jednej jeździe i tyle.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...