Skocz do zawartości

pecio

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 579
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez pecio

  1. Jedziemy z kumplem tylko lipiec / sierpień i w innej formule. Samochodem przez Danię do Szwecji do Malmo. Tam wypak i dalej na rowerach przez Szwecję a powrót "wybrzeżem " Norwegi z paroma odbiciami. Generalnie nie planujemy na sztywno trasy bo po drodze może gdzieś nas ponieść. Jedziemy na pusto bez plecaków, sakw itp bo samochód jedzie przed nami do ustalonych punktów gdzie robi biwak /zaopatrzenie itp. Nas nic nie interesuje tylko kręcenie kilometrów . Planujemy jechać około 30 dni w "naszym tempie spacerowym " po około 200 km dziennie. Jazda po 100km dla nas oznacza ,że po drugim śniadaniu nie mamy już co robić.
  2. Moje wszystkie Garminy są za pośrednictwem Garmin Connect na androida skomunikowane ze sobą . Natomiast na komputer jest Garmin Express. Garmin Explore to urządzenie nawigacyjne rowerowe obecnie jest już druga generacja. Z pierwszą miałem przyjemność i była niewypałem na miarę Edge 801. Kto miał to wie o czym mówię. Ja wszystkie garniaki kupuję w E-azymut .....mam sentyment do tego sprzedawcy. Na wszystkie co kupiłem ani razu nie korzystałem z gwarancji /serwisu . Generalnie użytkuje każdego dwa lata i potem sprzedaję jeszcze z roczną gwarancją.
  3. Przy takim rozkładzie wykorzystania to faktycznie darował bym sobie stricte rowerowego Garmina i poszedł w ręczniaka. Z moich przygód z "60" nadmienię ,że sprzęt jest pancerny. Zaliczyłem tyle gleb na rowerze , kilka razy się urwał , upadł z urwiska i po za rysami nic mu nie było. Miałem dedykowany uchwyt rowerowy do niego. Jeżeli miałem wgranego tracka i jechałem po śladzie nie musiałem nic w nim kopać i spokojnie się jechało. Schody się zaczynały przy improwizacji bo wtedy już trzeba było się zatrzymać i kopać po menu aby osiągnąć zamierzony efekt. Nie mniej tego z łezką w oku go wspominam ale nie zamienił bym Edga rowerowego na żadnego innego Garniaka.
  4. Jak się już pchać w ręczniaka to dla mnie jest jeden wybór GPSMAP 66i z radiem inReach. Przynajmniej gdzieś na Islandii czy Tybecie w razie"W" można pomoc wezwać. A co do promocji to można czasami w USA wyrwać Garniaki i Magelany ( jeszcze lepsze niż Garmin) w baaaardzo fajnej cenie. Oczywiście jeżeli w sposób profesjonalny podchodzisz do eksploracji naszej planety. A z drugiej strony każdy "profesjonalista " nie polega na GPS ( traktuje jako dodatek) . Mapy i kompas !!! Ja przynajmniej nigdzie bez "papierówki" się nie ruszam.
  5. Jak pomyślisz to na Rouvy możesz śmigać całą zimę za darmochę .
  6. Jest jeszcze jeden aspekt . Garmin tak samo jak Karcher prędzej czy pózniej pierdnie za "zmowę cenową". Nie od dziś wiadomo jak kształtują politykę cenową i lojalnościową wśród dystrybutorów i lokalnych sprzedawców. A ręczniaka typ 60 naprawdę sobie daruj. Śmigać z taką cegłą gdzieś do kiery przytroczoną. Jakbyś "robił" w GOPRze to jedyny i słuszny wybór.
  7. Garmina nie kupisz ,nie potestujesz i nie zwrócisz.. Każde odpalenie GPSa w Garminie w oficjalnej polskiej dystrybucji dyskwalifikuje zwrot. Jedynie możesz praktycznie pooglądać i jak nie pasuje oddać. Nie wszystkie sklepy tak rygorystycznie podchodzą ale te największe tak robią.Na rower polecam serię Edge tylko nie Explorer bo to nie wyszło Garminowi. 530/830/1030/1040. Ja osobiście w turystyce nie kożystam już z żadnych ręczniaków typu 60 /Oregonów itp. z prostej przyczyny - mam GPSa w zegarku a jak chcę przeglądnąć trasę to wyciągam telefon . Bez porównania rozdzielczość mapy.
  8. Swego czasu trochu świata objeździłem na garniaku 60 . Ale wtedy nie było żadnej innej rowerowej alternatywy. Kiepsko wspominam obsługę . Jak coś trzeba było pogrzebać to tylko na postoju. Teraz śmigam na dedykowanym Garminie rowerowym i nie widzę najmniejszego sensu innych urządzeń tej zacnej firmy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...