Trzymam kciuki, aby osoby o takiej logice w procesach myślowych, nie miały żadnego wpływu na przepisy dotyczące BRD w Polsce, czy np. nie zostawały biegłymi w sprawach sądowych (choć mając w pamięci kilka interpretacji, nadziei we mnie zero).
Cały ten niebywale tragiczny wypadek, to po raz kolejny zbiór kilku idiotycznych decyzji:
- idioty, który stwierdził, że 70 w tamtym miejscu jest ok (nawiasem mówiąc, ciekawe czy uderzenie nie było na równi ze znakiem D-42),
- policji, która tak wspaniale zabezpieczyła tę imprezę,
- programu szkolenia kierowców, który uczy maksymalnych wymiarów przewożonego osła, a nie zasad współżycia ruchu drogowym,
- polskiej kultury zapierdalania, która w tym kraju, nawet najlepszy program szkolenia u 80% kierowców, by starła jak gąbka kredę na tablicy,
- tych 3 pań, które nie upewniły się o możliwości przejścia,
- a zdecydowanie największą wina jest tego barana, który je zabił.
Sprawdziłem na Google maps miejsce, gdzie się to rozegrało. Parawany po wypadku były rozstawione jakieś 60 metrów dalej! Z jaką prędkością trzeba jechać, by 3 ciała poleciały na taką odległość? Mam nadzieję, że typ dostanie tyle na ile zasługuje.
Najbardziej wymowny jest fakt, że nawet na tym forum, jak widać nie brakuje przedstawicieli myśli "60 na 50 to błąd pomiaru licznika", a nie 20% za szybko i zmniejszenie szans na przeżycie pieszego o 60%.
Ten rak toczący polskie drogi należy wypalać żywym ogniem, do spalonej ziemi.