Skocz do zawartości

leon7877

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    782
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez leon7877

  1. Z moich amatorskich bądź co bądź doświadczeń wynika, że aby zrobić progress czyli poprawić kondycję potrzeba 2 rzeczy - systematyczności i interwałów. Z tym że przez „interwały” rozumiem to, że zamiast jechać cały czas spokojnie, lepiej jest docisnąć na maxa, potem zwolnić odsapnąć jadąc spokojnie, a gdy już się da, znów docisnąć na maxa. Dla mnie najlepsza motywacja do takich ruchów jest wtedy, gdy ktoś mnie wyprzedzi jak jadę 😛
  2. Nie wiem jak u ciebie, ale ja nigdy nie kręcę się w komforcie. nawet jeśli to jest ta sama trasa. A to dlatego, że zawsze cisnę na maxa, pod wiatr, na każdym podjeździe (i na zjazdach zresztą też, osiągając znaczne prędkości i puls bliski nawet 200 bpm). A warunki za każdym razem są inne, inny wiatr i zawsze się zmacham tak czy inaczej. Oczywiście to pewnie i zależy od motywacji, ktoś może powiedzieć że mu się znudzi jechać ciągle tymi samymi trasami, bo lepiej zwiedzać np. To o czym piszesz już raczej podchodzi pod trenowanie profejsonalne żeby wyciskać jak najlepszy czas. Nie wiem czy jeżdżąc amatorsko ma to sens ani czy to jest zdrowe. Sporty wyczynowy wcale nie jest korzystny.
  3. I wtedy możesz zwiększyć np czas, to co robisz staje się normą, potem możesz znów podbić w górę. Tylko że jest pewna granica, albo czas albo twoje fizyczne ograniczenia, których już nie przeskoczysz. Na moim przykładzie - najpierw jeździłem tylko z i do pracy. Potem to było za mało, więc drogę powrotną przedłużyłem jeszcze o 15 km, też dzień w dzień. Itd. Nie szkodzi ze zawsze ta sama trasa. U mnie jest tak - do pracy jedna trasa, z pracy inna dłuższa + zakupy. Potem mogę wydłużać sobie jeszcze bardziej. Na weekendy też mam swoją stałą trasę wokół miasta, zwykle kilka okrążeń a jedno okrążenie to około 35 km.
  4. Ale po co? W jakim celu? Zależy ci na rekordzie przejechanych km? No to u mnie jest co roku więcej, rok wcześniej było około 6k. Z tym że ja niewyobrażam sobie jak bym miał to np podwoić. To nie chodzi nawet o kondycję, nie mam ficznie tyle czasu żeby jeździć więcej. Albo musiałbym jeździć z prędkością samochodu, albo nie schodzić z roweru codziennie przez 10 godzin.
  5. No nie są, to jest tak normalnie jak na amatora. Nie licz na to że dobijesz do dużo większych wartości, zresztą po co? I zależy jeszcze od tego jaka trasa, np wiadomo że na szosie można kręcić dużo więcej km mniejszym kosztem. Ja mam takie statystki, z roku na rok progress lekki, ale to też zależy i od innych czynników, np czy można jeździć zimą. Dokładnie tak samo jak ja. Nigdy w życiu nie bolały mnie nogi, ile bym nie jeżdził, nawet przez 4-5 godzin bez odpoczynku (ale wtedy rozkładam siły i się oszczędzam jeśli tak daleko jadę). Zmęczony byłem i owszem, ale to nie objawiało się żadnym bólem, a raczej tym, że wydawało się że jest coraz ciężej, tzn siła w nogach osłabła. Nie raz bywało, że nie brałem ze sobą żadnego jedzenia, zjadłem dobre śniadanie, odczekiwałem około godziny a potem 5 godzin i powrót wieczorem. Taki pro tip: nie trzeba żadnych planów. Jeździj codziennie rowerem do pracy. Do pracy i z pracy, bez wyjątku i nie wybieraj najkrótszej trasy, tak minimum 15 km będzie ok. Ja jeżdżę zawsze, nieważne jaka jest pogoda, czy ciepło czy zimno, czy pada czy nie pada, nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Tylko nieprzejezdność trasy, czyli śnieg albo oblodzenie zimą powoduje że nie jadę rowerem. Nie zgadzam się, że trzeba robić jakieś przerwy. Lepiej jeździć mniej, np powiedzmy 30 km dziennie (tak jak mówiłem, najlepiej do pracy, bo logistycznie najłatwiejsze), ale systematycznie niż szarpać się na ponad 100 km trasy raz na tydzień.
  6. Ale kurier czy Paczkomat? To co mi się nie podoba to że jak nie odbierzesz to wraca do nadawcy. Czyli co, do Chin wraca? Czy gdzieś do jakiegoś centrum dystrybucyjnego Cainiao bo de facto w Polsce to stamtąd to zostało nadane. I co dalej, pisać do Aliexpress i otwierać spór że paczka nie przyszła? Kiedyś było tak, że jak nie odbierzesz to kurier zostawiał paczkę w jakimś lokalnym oddziale Inpost, - a taki jest w każdym mieście, można było tam iść i odebrać. Tak zresztą zawsze robiła każda firma kurierska. I patrzę, że Chińczyki już wyłączyli możliwość wybierania dostawy do paczkomatów Inpost. Kiedyś bezpośrednio u nich można było wskazać paczkomat i szło normalnie na paczkomat. Teraz nie można, idzie kurierem Inpost i trzeba samemu przekierować. A u Chińczyka można wybrac tylko automat paczkowy DHL, ale prawie nigdy nie jest dostępna taka opcja wysyłki, większość idzie jednak przez Inpost.
  7. Jak jest ulewa to jeździ się tak: Albo jeszcze lepiej tak: Jeśli chodzi o to pierwsze to autentycznie, nieraz spotykałem ludzi w mieście którzy tak jeździli w deszcz. To nie jest mem, to się dzieje dość często.
  8. Ale gdybyś miał psa, to możesz iść z nim na pocztę i dostanie michę.
  9. Muszę stwierdzić, że DHL jest znacznie gorszy od Inpostu. W śledzeniu mam info, że kurier dostarczy paczkę do wczoraj do godziny 13:00. Problem w tym, że kurier się nie wybiera do tego paczkomatu, do teraz nie ma i cisza. Ciekawe kiedy będzie łaskaw podjechać i włożyć paczkę. W Inpost nigdy mi się nic takiego nie zdarzyło. Zawsze na czas.
  10. Tak, zawsze kurier InPost wtedy przekierowuję na paczkomat. Albo kurier DHL - też mają swoje paczkomaty i dziś przyjdzie mi pierwszy raz z takiego skorzystać, zobaczymy czy nie będzie problemów. Rząd z prawicowego zmienił się na lewicowy, więc to nie jest zaskoczenie. Tak samo jak i to: https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2024-04-13/nie-maja-na-wyplaty-chca-kupic-miski-dla-psow-pracownicy-poczty-sa-wsciekli/ lewactwo to stan umysłu, zmieniliśmy dżumę na cholerę
  11. Ale takiego koła teoretycznie chyba nigdy nie trzeba centrować? Zresztą, w ogóle nie da się go centrować bo i jak. Szprychy mogą przecież np pęknąć albo się poluzować. Jeżeli koło jest jedno całe z takimi przekładkami to chyba tego problemu nie będzie. I tak w ogóle zastanawiam się czy warto inwestować w takie koła z karbonu? Żeby się nie okazało że pęknie i całe koło do wyrzucenia, a masą mam znaczną jak na rowerzystę (około 105 kg).
  12. No ale ja poważnie pytam - czy takie mają jakąś przewagę nad szprychowanymi?
  13. Oceniają wysoko, jak myślicie? https://a.aliexpress.com/_EIXfAoj Tak w ogóle - co lepiej, takie bez szprych czy jednak ze szprychami?
  14. Nie ma to jak chleb ze smalcem, na skwarkach i cebuli. Tylko prawdziwy smalec a nie żadne tam wegańskie podróbki.
  15. Spróbujcie śliwek, kiszonej kapusty z fasolą i popić zsiadłym mlekiem. Będzie napęd odrzutowy
  16. A czym ta się wyróżnia? Niewygodna bo trzymasz w powietrzu na niczym nie opierając. Nie sprawdzisz też ciśnienienia
  17. Warto. Mam taką i sprawdza się dobrze. Tylko weź pod uwagę, że bateria się wyczerpuje, a ręcznej użyjesz zawsze. Zwykle jest tak, że bateria wyczerpie się akurat w najgorszym momencie. Z drugiej strony mała ręczna pompka jest mega niewygodna w użyciu. Co do samej pompki to działa bez zastrzeżeń.
  18. Musisz mieć chyba wyjątkowego pecha, żeby na platformach to poskutkowało upadkiem. Zależy pewnie jeszcze od pozycji na rowerze, pewnie gorzej jak jesteś mocno pochylony. Ale spd to gwarantowany upadek, bo jak się nie zdążysz wypiąć to nie ustoisz nawet chwili
  19. No cóż, spd i wszystko jasne.
  20. Patrząc na zdjęcia wygląda na to że rama ma za mały rozmiar.
  21. Czyżby spd? Nie zdążyłeś się wypiąć
  22. Nie mogę nie przyznać tu racji. Zobaczcie, przy 5 km/h taki był rezultat: Przy 50 km/h byłoby chyba gorzej.
  23. No ja mam obecnie 37x622
  24. Tak trochę off top. Swego czasu myślałem o szybkich oponach szosowych. Tym wpisem wybiłeś mi to to z głowy. Ja też czasem popierdzielam z górki ponad 50 km/h ale nie ma opcji żeby piasek rozsypany na asfalcie spowodował glebę. Więc wolę takie opony jak mam, może ciężej ale bezpiecznie. Tym bardziej że jeżdżę bez kasku, gdybym miał taki wypadek to trzeba było było mózg skrobać z drogi 🙂 Jeśli luźny piasek to niebezpieczeństwo to takie opony nie mają dla mnie sensu.
  25. Właśnie nie. Po jakimś czasie przyzwyczaisz się i to minie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...