Skocz do zawartości

PiotrWie

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    963
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez PiotrWie

  1. 17cali to 43 cm, 18 - ok 46. Różnica w kole to max 0,5 cm - więc jeśli masz 10 cm zapasu to nie ma problemu - zostanie jeszcze 5, w sam raz na amortyzację a jak będzie za wysoko to kupisz wspornik siodełka bez amortyzacji, koszt niewielki. Problematyczna byłaby co najwyżej próba montażu "pantografu" Santoura - szkoda bo jest to wygodne rozwiązanie przy trekkingu, o wiele lepsze od prostej sprężyny. Oczywiście wszystkie wymiary będą odpowiednio większe, ale Trek ma regulowany wspornik kierownicy gdyby kierownica wyszła za bardzo do przodu to zawsze można ją lekko podnieść i cofnąć. Powinno być OK.
  2. Nie wiem jak w Chorwacji, w Polsce całkiem dobrze działa system płatności odroczonych, wtedy mógłbyś zamówić oba i sprawdzić w praktyce. Jeśli nie - pozostaje zamawiać " po kolei" i sprawdzać czy się nadaje. Ile ma żona zapasu na wsporniku pod siodełkiem? 18" ( 46 cm ) i koło 28 to ok 3 - 3,5 cm powyżej tego co ma obecnie. My długo szukaliśmy odpowiedniego rozmiaru, ale moja żoną ma 153 cm. Nie jest w stanie jeździć na moim 46 cm, ma 42 cm. Ale poprzedni rower bez wspomagania miała 15" rama i 28" koło - mogłaby mieć trochę większy ale taki był dla niej najwygodniejszy.
  3. Mi przy próbnych jazdach wyjątkowo nie podchodził Bosch 3 gen. Po pierwsze upewnij się czy Trek ma napęd 3, czy może jednak słabszy ale 4 gen. Koniecznie udaj się na jazdę próbną. Jaki rozmiar ramy używa obecnie żona? Znalazłem informację że Trek ma tarczę 38, a więc to 4 generacja, uważam że pomimo mniejszej baterii jest to lepsze wyjście. PS W moim poprzednim wpisie pojawił się "czeski błąd" - póki co zrobiliśmy 12 tyś, ale liczę że powyżej 20 tyś spokojnie zrobimy.
  4. Cube odradzam zdecydowanie - tam jest Bosh 3 gen., ten z przekładnią w napędzie - ja próbowałem kilka, żadnym nie da się jeździć po wyłączeniu napędu - i to nie tylko na płaskim a nawet jak jest lekko z góry. Przy Treku nie podają której generacji jest silnik, ale jest duża szansa że też 3 - bo w zeszłym roku w niższych modelach tak dawali. " Oryginalnych" tańszych modeli nie polecam - popatrz ile jest głosów o poszukiwaniu części - czy oryginalnych czy zamienników - do wielu takich modeli nie znajdziesz nic. Jeśli jesteś w stanie podnieś budżet to wg mnie najtaniej kupisz coś z napędem Yamaha czy Panasonic ( to są te same napędy więc ew części są zamienne} i żona będzie zadowolona - my od 2018 jeździmy Liv Amiti E+ i jesteśmy zadowoleni - zrobiliśmy po 21 tyś km i jeśli chodzi o napęd elektryczny bez żadnych zastrzeżeń - oczywiście zmienialiśmy kasety, łańcuch a także rozsypały nam się obie przerzutki - ale przy tym przebiegu to raczej norma. Jak nie to ew poszukaj w katalogu Lovelac, oni mają silnik Dapu, z czymś do niego też nie będzie problemu - tyle że tu katalog zaczyna się od 18 cali, nie wiem czy będzie dla osoby o wzroście 158 komfortowy. Jak musi być mniejszy to niestety pozostaje zwiększyć budżet - tylko Giant i Ktm mają w katalogu mniejsze.
  5. Kup obręcz wyprawową - ma mieć wysoki stożek, trzy komory i porządne podwójne nitowanie - np Mavic 719, tańszą 319 czy coś z katalogu Alexrims. Może też być innej firmy, ważne by nie była "no name" i spełniała powyższe warunki.
  6. Widać nie rozumie że ktoś kto jeździ od dawna na rowerze zawsze odruchowo - tak jak to robił od lat - ustawia optymalne przełożenie. Mam czujnik nacisku na pedały - ale i tak podstawowym narzędziem jest dla mnie przerzutka, silnik - w drugiej kolejności. Jeśli ktoś przygodę z rowerem zaczyna od e-bika to może dla niego obsługa przerzutki jest mecząca, dla mnie jest naturalna.
  7. Niech będzie WH, przyznam że bardziej mnie interesowało jaki rower ma przekrok, jakie hamulce ile zębów z przodu i jakie tryby z tyłu - z baterią wystarczyła mi świadomość że wystarczająca. Mam jeszcze trochę siły w nogach więc nie potrzebuję elektrowni.
  8. Po prostu e-bike to przede wszystkim bike, pojedzie tyle ile mu dasz "z nogi" oraz trochę więcej - na baterii. A jak ktoś pyta od razu "ile na baterii" nie pisząc ile jest w stanie dać samemu to po prostu nie będzie zadowolony - bo zasięg w porównaniu z motorowerem będzie symboliczny. My kupiliśmy po to by nam pomagały pod wiatr i pod górę, więc jesteśmy zadowoleni - dodając " z nogi" jesteśmy w stanie zrobić na baterii 400Ah spokojnie ponad 100km, a jak nie wieje to zdecydowanie więcej. Po 47 latach "świadomej" jazdy ( na pierwszym wyjeździe wokół Małej Niziny Panońskiej i Balatonu byłem w 1971r jako 13 latek i teraz przydaje mi się wspomaganie. I nie wykluczam że za kilka lat będę musiał kupić z mocniejszą baterią.
  9. Jak miałem tyle lat to nie nosiłem e-bika bo wtedy się nam nie śniło że kiedyś takie będą. Zresztą nie odczuwałem potrzeby - na rowerach z 26 zębami z tyłu wjeżdżało się pod górę i OK. Ale robiłem inne rzeczy których obecnie nie jestem w stanie zrobić - i to jest niestety normalne. Ciekawe czy swoim rodzicom też byś powiedział by nie byli wymoczkami i wnosili codziennie e-biki do piwnicy.
  10. Może już to robiłeś, ale jeśli nie to zacznij od przetestowania z Mamą różnych rozwiązań technicznych napędu - bo nie każdy zaakceptuje każde rozwiązanie. Ja stwierdziłem ze może by się przesiąść na e-bike w 2017, pojechaliśmy z żoną przetestować, jako pierwszy trafił nam się taki z napędem w przednim kole. Dali go nam na 3 godz. jednak już po ok 40 min zona stwierdziła ze ten cały rower elektryczny to fatalny wynalazek, nie da się jeździć bo w zupełnie nieoczekiwanych momentach kierownica "ucieka" a to do przodu, a to trochę w bok - ona tego nie chce i będzie jeździć na normalnym rowerze. Po kilku miesiącach z trudem udało mi się ja namówić na kolejną próbę - tym razem trafiliśmy na jakiś model Haibike z napędem Yamaha i to spodobało się żonie od razu - wrażenia jak z jazdy normalnym rowerem z wiatrem w plecy. Niestety ten model miał za duży przekrok - dało się testować ale nie jeździć na co dzień - moja żona ma trochę ponad 150 cm. Potem jeszcze testowaliśmy rower o odpowiednim rozmiarze - ale z napędem tylnym - też jej nie pasował. W międzyczasie już sam przejechałem się rowerem z napędem Bosch - ze wspomaganiem było OK, ale po wyłączeniu jazda nie przypominała jazdy na zwykłym, tylko cięższym rowerze - prawdopodobnie winna była ta dziwna przekładnia przy supporcie - obecnie Bosch wycofał się już z tego rozwiązania. Dopiero w maju 2018 znaleźliśmy model z niższym przekrokiem i napędem Yamaha, zrobiliśmy na nich już 11,5 tyś km i jesteśmy bardzo zadowoleni. Proponuję Ci zacząć od testów - bo jak już zrobisz rower i wtedy się okaże że Mama go nie zaakceptuje to nie pomoże niska waga. A co do zasięgu - z tego co widzę to tutaj wszyscy jeżdżą na odblokowanych lub wręcz od razu budowanych z większą mocą i prędkością - więc ich zużycie energii siłą rzeczy musi być zdecydowanie większe - w końcu potrzebna energia rośnie z kwadratem prędkości. Przy rowerze 250W/ 25 km/h spokojne zasięgi są dużo większe - jak dla nas na baterii 400 Wh to 120 km dla mojej żony a ok 200 dla mnie, myślę że twojej Mamie starczyła by mniejsza.
  11. Po pierwsze - nie każdy jest taki "Pudzian" jak Ty Po drugie - mimo że teraz wydaje Ci się to niemożliwe - to z wiekiem pewne rzeczy nawet Tobie będą przychodzić trudniej - no chyba że jeżdżąc cały rok rowerem 40-50 km/h na jakimś bardziej śliskim zakręcie wpadniesz na "czychające" drzewo i zdobędziesz nagrodę Darwina - wtedy się nie przekonasz. Kolega chce robić ebika dla Mamy - więc zakładając że jest to człowiek dorosły a nie super uzdolniony technicznie 12-latek to nie robi roweru do jazdy i znoszenia do piwnicy dla osoby 30 - 35 letniej a trochę starszej. PS. Dostałeś już tego e-bika z cała elektrownią? A co do włamań do piwnic i garaży to może jest kwestia psychiki złodzieja - garaż jest na zewnątrz i nie da się stwierdzić czy akurat ktoś nie patrzy, piwnica jest bezpieczniejsza.U moich rodziców jest piwnica i garaż i w ciągu 50 lat do piwnicy włamywano się wielokrotnie - raz może była dwuletnia przerwa a do garażu z byle jaką kłódką ani razu. Tego nie robią zawodowcy którzy wiedza że ryzyko jest podobne a amatorzy którzy wyłamuja kłódki wszystkich piwnic w klatce licząc że coś znajdą.
  12. Co prawda nie wiem gdzie i jaka jest ta piwnica, ale we Wrocławiu włamania do piwnic są taką plagą że nikt nie trzyma tam nic co ma jakąkolwiek wartość - wiec może zamiast szukać rozwiązania w niskiej wadze spróbować podnająć kąt w zamkniętym garażu w najbliższej okolicy - wtedy problem wagi rozwiąże się samoistnie. Znoszenie nawet 18 kg roweru codziennie do piwnicy ( a potem jego wynoszenie ) nie jest najprzyjemniejszą czynnością - oprócz wagi z reguły schody są dość wąskie i dodatkowo utrudniają przenoszenie dość dużego przedmiotu jakim jest rower. PS. Według strony Zasada Bike Maxim waży 20,4 kg
  13. Dodam że Yamaha tez nie stawia oporów po wyłączeniu, jeśli chodzi o trwałość to nasze egzemplarze maja 10,5 tyś bez problemów.
  14. A to już wina właściciela roweru : Jeżeli nie będziemy korzystać z roweru przez miesiąc lub dłużej baterię najlepiej przechowywać: Naładowaną do 60%, Zdjętą z roweru, W temperaturze od 0 do 40 stopni, co miesiąc sprawdzić czy przynajmniej jedna dioda miga, w razie potrzeby doładować. Źródło - instrukcja obsługi roweru elektrycznego. Niestety - nieczytanie szkodzi ( choć ostatnio jest modne)
  15. Nie chodzi mi o to do ilu spada - chodziło mi o to że praktycznie jest prawie niemożliwe wykonanie tylu cykli - bo wcześniej rower ulegnie likwidacji - kto z was przejechał jednym rowerem ponad 40 tyś. km?
  16. Czy komuś już zablokowało baterię z powodu przekroczenia limitów ładowań czy tylko tak się zastanawiacie na przyszłość? Bo tak na zdrowy rozum - jeśli jak piszecie przy jeździe w trudnym terenie ładowanie starcza na 60 km i 1000m różnicy poziomów to przyjmując te 700 ładowań które podaje Yamaha - choć nie jako limit a ilość przy której pojemność baterii nie spada poniżej 90% ale załóżmy że nawet mają taki limit to daje to ok 42tyś km, wydaje mi się że takiego przebiegu nie wytrzyma rama roweru katowanego ostro w górach, więc problem przekroczenia limitu baterii jest raczej teoretyczny.
  17. Watek zrobił się jak na forum BMW ( czemu w terenie zabudowanym 50 i dlaczego tak mało). A ja mam inny pytanie do kolegi co planuje cały rok "latać" 40 - 45km/h - na jakich oponach? Bo na standardowych to do najbliższego, a przy dużej dozie szczęścia do drugiego zakrętu. Jak założy zimowe z kolcami to co zrobi jak rano będzie śnieg i -4 a po południu słońce i +4. Nie bardzo umiem sobie to wyobrazić i chciałbym wiedzieć jak to rozwiązać - bo może kiedyś i mi się przyda.
  18. Autora wątku już dawno chyba tu nie ma. Dlaczego - bo pytał o rower do lasu i miasta i na początku rady jakoś odnosiły się do tego pytania. Ale dość szybko się zaczęło - a to że przecież amortyzatory kiepskie ( jakby do lasu i miasta przydatne były takie jak do downhillu ) a to za słabe akumulatory - choć nic nie pisał że zamierza pokonywać dziennie ponad 100km czy przewyższenia po 2000m - teraz ktoś proponuje szosówkę -choć prawdopodobnie po wjeździe do lasu się zakopie. Nie piszcie o tym co wam odpowiada - tylko odpowiadajcie na temat jakim zainteresowany jest pytający. A jeśli jednak tu zagląda tylko się nie odzywa to ja proponuję przejść się po okolicznych sklepach i pooglądać czy mają tam coś co mu pasuje. Jęst już koniec sierpnia - pomimo tego że były w tym roku problemy z rowerami, to jednak trochę rowerów w sklepach jest, jak znajdzie coś nawet trochę powyżej swojego budżetu to niech zapamięta i poczeka miesiąc - to co zostało z kolekcji 2021 będzie przeceniane by zrobić miejsce na kolekcje 2022. I nie jest wykluczone że kupi za 11tyś rower mu odpowiadający który dziś kosztuje np 14 tyś i w związku z tym jest poza budżetem.
  19. A jak z wyważeniem tak skonwertowanego roweru? Bo mój jest wyważony jak zwykły rower i po wyłączeniu napędu jedzie jak zwykły rower, bez dodatkowych oporów z napędu. Jak kiedyś próbowałem jakiegoś roweru po konwersji to był bardzo przeważony do przodu - miał sporą baterię zamontowaną do otworów od koszyka na bidon, nie mówiąc o solidności takiego montażu. Ale może teraz są lepsze zestawy.
  20. W takim razie nie polecam E+3, mogę polecić E+2, który ma taki sam silnik jak mój. Jak kupowaliśmy nasze to był jeden model, szczerze mówiąc nie wpadłem na pomysł że mogli dać typowo miejski silnik do roweru trekkingowego. Ale jak widać jest to niestety powszechny proceder - te rowery które Ty znalazłeś też miały typowo miejski napęd.
  21. https://www.liv-cycling.com/si/amiti-eplus-2-2018 Ja mam taki, rzeczywiście 80Nm a nie 85 ale nie 50 czy 60. W polskich materiałach chyba podawali że 85, ale nie umiem ich znaleźć. Poza tym Yamaha inaczej wspomaga niż Bosch, przynajmniej 3 gen. Moi znajomi zw sklepu rowerowego którzy mają możliwość próbowania prawie wszystkiego - handlują Krossem, Trekiem, Giantem twierdzą, że Bosch dopiero w tym roku poprawił swój napęd, poprzednio jak określili nie był to wcale bike, a częściowo e-bike, a yamahę określili jako przede wszystkim bike, przy okazji całkiem e. Spróbuj a zobaczysz. Jeśli chodzi o Shimano to mówią że tylko E8010, o Browse sie nie wyrażają bo nie jeździli.
  22. A ja jak ktoś bez powołania się na źródło twierdzi że jakaś firma oszukuje. 85 Nm jest w wielu źródłach, oprócz strony Yamahy podają tak wszyscy produkujący rowery z tym napędem ale Ciebie oświecił duch święty że się zmówili i oszukują.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...