Skocz do zawartości

Wojcio

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 968
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Wojcio

  1. W Alpach to zaobserwowałem takie zjawisko - na podjeździe szutrem elektryczni wyprzedzali nas jeden za drugim, a potem wracali po śladach jak zobaczyli jak wyglada zjazd. Są też wyjątki. Spotkałem gościa na elektryku, który magicznie ciął do góry ścieżką, którą ja ledwo zjechałem w dół, ale więcej spotkałem takich, którzy pchali elektryka przejezdną bez prądu ścieżką, bo było wąsko i kamieniście. A sprzęt był pierwsza klasa.
  2. Nie zaprzeczam, że na elektryku nie można się zmęczyć - sam się zarżnąłem ciągnąc taki rower na 2200m - słaba bateria - konieczność oszczędzania prądu, a do tego brak miękkich przełożeń i wysoka masa. Na innej, krótszej wycieczce, gdy mogłem w pełni korzystać ze wspomagania czułem się jak nadczłowiek, który wali po korzeniach pod górę w sposób niepowstrzymany. Ale nie sprawia mi to satysfakcji - nie wiem czy to ja - czy silnik "daje radę". Muszę jednak przyznać, że na dobrego elektryka mnie nie stać, co pewnie wpływa na opinię a jeździłem na modelach z wypożyczalni. Na mojej liście zastosowań jest też "potrzeba pokonywania tras ponad siły" - czyli możliwość dojechania tam, gdzie sam nie dam rady - i przyznam, choć nie mam elektryka to w tym celu korzystam z wyciągów...
  3. Wczoraj się chwaliłem fajnymi zjazdami, to dzisiaj miałem wymianę klocków hamulcowych i znowu z górki na pazurki, ale tylko 2 razy po 1000m bo zaczęło padać. Na pamiątkę siniak na biodrze.
  4. Dziś dzień z górki - 3500m zjazdu w pionie, 47km łącznie z dojazdem i wyciągami. Cześć w deszczu - mokro i ślisko. Trasy czerwone z dodatkiem błękitu. 3 razy mycie roweru (bo z brudnym się nie wsiada do kolejki), 15 minut czekania, aż krowy zejdą ze ścieżki (stała tablica - krowy niebezpieczne, nie podchodzić ).
  5. Jedzie żona wąską dróżką, nawet nie poruszy nóżką, bo ta dróżka z górki cała tysiąc metrów w pionie miała.
  6. Pomogłem rozbitkom na szlaku - kobieta się wywaliła, mąż przyjechał po nią suvem, ale nie miał klucza, by zdjąć koło i zabrać rower do auta. Pożyczyłem klucz, a następnie odwieźliśmy na rowerach do domu ich jedenastoletnią córkę (bo z rowerem nie weszłaby do auta). Dla ciekawych - jedenastolatka jechała na Specialized turbo levo - jak by się kto pytał, co kupić dziecku.
  7. 20,5km czyli nic, ale 560m podjazów i 1600m zjazdu - było pięknie, czasem trudno, z podjazdami ponad 20% (co oznacza siedzenie na czubku siodła i wypluwanie płuc) i zjazdami na ryj. Do tego pomogłem młodemu chłopakowi, któremu urwała się przerzutka w dotarciu do domu miotając łańcuch i przerzutkę do ramy opaską na rzep. Miał do wsi jakieś 500 m przewyższenia.
  8. Dziś pierwszy dzień w nowym miejscu. Nie znałem ekspresu do kawy na kwaterze - wyszła taka siekiera, że przez kilka godzin nas trzęsło. Na podjeździe to nawet ok, ale na zjazdach trochę strach takie pobudzenie. Wycieczka niewiele ponad 20km, 500m podjazdu, ale zjazdu koło 1400, bo był wyciąg. Sukces - żona zdecydowała się pojechać zbudowaną trasą zjazdową i całkiem dobrze jej poszło. Na dole wszedłem do sklepu Santa Cruz i padłem na kolana przed modelem za 8000 euro. Będzie mi się śnił w nocy.
  9. Żel nie przepuszcza powietrza ani wilgoci.
  10. Ja mam spodenki od S do L. Towar elastyczny i moim zdaniem rozmiary są porównywalne w ramach jednego modelu. Więc to nie poradzę. Kiedyś używałem lycry, ale zbyt widać koniec…. Teraz wolę bardziej siatkowe, obcisłe bokserki z pampersem (najlepszy model z Deca) i luźne spodenki - specjalne rowerowe, albo turystyczne z Deca, byle szwu w kroku nie było. To w góry. Szosowcy mają inny styl, bo bardziej walczą z wiatrem. Spodenki na szelkach mają zwolenników, choć czasem może być trudniej się wysikać
  11. Ze strony Shimano: 90% braking power vs. BR-MT520 i do tego przy 520 piszą: Heat insulated pad and piston
  12. Biało-czerwona na szczycie. (Tak naprawdę w drodze na szczyt, ale na szczycie było już po zachodzie słońca). Powrót przy lampkach.
  13. Właśnie - szwagier kupił sobie elektryka, bo nie mógł nadążyć za żoną. To też jest dobry powód.
  14. Moim zdaniem sens elektryka jest w następujących przypadkach: Zawansowany wiek lub problemy zdrowotne - ogólnie wydolność, przy której trudno sprawnie chodzić. Dojazdy do pracy, gdy spocenie się jest niepożądane. Praca zawodowa - np. dostawca. Potrzeba pokonywania tras ponad siły. Ale nie dla rekreacji, zdrowia i przygody.
  15. Od wczoraj siedzę w cieniu koło namiotu i patrzę się na rowery. 37 stopni. Rozmawiamy z córką o rowerach Umówiłem się na nocną wycieczkę rowerową z miejscowym przewodnikiem. Czekam na pełnię. Pozdrawiam z Chorwacji.
  16. W moment znalazłem w kilku sklepach. Np. https://www.amazon.pl/Rock-Shox-Nakladka-Silver-czarna/dp/B00CF2YJ26 To pewnie więcej niż zgubiłeś, ale taniej niż sama nakrętka do foxa.
  17. Dziś wędrowałem po górach z rowerowym kołem w ręku. Żona szła ze swoim kołem. Bo na ostatnim kilometrze szlaku do schroniska z jedzonkiem był zakaz rowerowania, w krzakach leżało sporo fajnych rowerów powiązanych zapięciami, a my nie mieliśmy zapięcia, więc na obiadek wzięliśmy po kółku coby nam rowery nie odjechały.
  18. Bo z modelką i nową, świeżutką oponą …
  19. Bo mieliśmy dziś korzonki.
  20. Podjechałem 400 metrów, a zjechałem 2200. Taki cud.
  21. Dziś na podjeździe odkryłem, że moje tętno maksymalne wynosi jednak 177, a nie 172. Na szczycie ratownicy z helikoptera reanimowali rowerzystę, który chyba swoje maksymalne przekroczył. Zamyśliłem się nad życiem…
  22. Fota jak z helikoptera, a zrobiona dziś z roweru. (Trzy razy poprawiałem, by był rym do helikoptera i za każdym razem komputer zmienia przy publikacji a na u)
  23. Wojcio

    [Wycena] Giant

    Przerzutka jest OK. Potrzeba jeszcze manetki na 12 biegów shimano, łańcucha na 12 biegów i przedniej tarczy typu narrow-wide - na 99 na nowej korbie. Tania alternatywa - zostawić przednią przerzutkę, ale bez manetki, ustawić na sztywno na środkową tarczę i zostawić te korbę co jest. Widziałem jak ktoś diaksem ściął zęby dużej tarczy i uzyskał rock ring
  24. Załadowałem żonie i córce rowery na samochód na wycieczkę a sam poszedłem do pracy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...