Skocz do zawartości

Tyfon79

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 624
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Tyfon79

  1. Tak, tak a znaczna część prosów czy pro-amatorów z grawitacyjnych dyscyplin to masochiści męczący się na tych słabych odpowiednikach dwutłoków tych super hebli zacnych firm... Przypomnisz mi ile lat już mają miedzy innymi Sainty i ilu na tym lata z klamkami miedzy innymi XTR-a. Pomijam, że jak zwykle musi być super ciśnienie na wciskanie czegokolwiek mocnego do zwykłego HT. Już to jest nie normalne i definiuje temat hebli jako takich jako największe top 3 pitolenia farmazonów w środowisku rowerowym.
  2. Nie stosuje się 4 tloków do tego typu rowerów. Masz tam poza tym RS Judy cienki jak patyk więc tym bardziej. Skoro nowe heble XT są takie cudowne czytaj chyba mocne a wszystkie pozostałe "starsze" już były fest mocne to tym bardziej. Jak masz ciśnienie na "nowości" to bież co tam ci pasuje bo i tak nawet w połowie nie wykorzystasz ich w tym rowerze.
  3. Do 25 tys jest spory wybór solidnego sprzętu z wysyłki a nie kupowanie i rzeźba na jakiejś ramie z Chin. W sumie to się nie odzywałem bo ten temat to jakiś żart mi się wydawał. Cała masa ludzi u nas z top możliwościami lata na choćby wersjach Performance Fox'a czy nie przekombinowanych tłumikach RS'a i jakoś się daje. Najlepsza przerzutka 12-ka to ponoć Deorka ale tu widać to szajs... Rozpłakać się to idzie zupełnie na czymś innym
  4. No to ja wczoraj z NFZ-tu w kwestii sportu czytaj roweru mam podążać za tym co "ciało mi podpowiada". No więc wracam w przyszły weekend powolutku na asfalty. Panowie bez kitu ale publiczna opieka nawet przy takiej prostej sprawie jak u mnie to jest dramat. Bez innych szczegółów taki smaczek, że laska po zdjęciu szyny gipsowej chce mi na brudną, spoconą, śmierdzącą rękę zakładać nowy "opatrunek" gdzie przy takim upale nawaliła jeszcze tyle "waty"plus bandaże, że chyba przy minus 50-ciu by mi było za ciepło. Po tej przygodzie plus poprzedniej z dziurą w ręce doszedłem do wniosku, że samemu trzeba się mocno bawić w pielęgniarstwo.
  5. Problem z elektrykami w tej cenie i tego typu podejściu na może nieco trudniejszy szlak jest taki, że pawie wszystko jest nieco na wyrost. Tylko nie ma za bardzo innego wyboru bo cokolwiek nie na wyrost to są paści na które szkoda kasy. Tutaj cena jest więcej niż atrakcyjna a że ma tyle skoku to co z tego. Nie biją w górach z tego powodu ani palcem nie wytykają.
  6. Przecie te wszystkie tańsze Meridy to na jedno kopyto pod względem geo. Żadne tam wybitne ściganty. No chyba, że ktoś ma faktycznie problemy milimetrowe to współczuję i raz trzeba samemu szukać rozwiązania a dwa zdobywać doświadczenie nabijaniem km. Po dłuższej przerwie od jazdy HT a potem okazjonalnych wypadach nie byłem w stanie jakoś bez ogólnego dyskomfortu zrobić pod setę. Obecnie mogę i 200-cie strzelić od tak i nie ma porównania. Po trzecie no sory ale z takimi problemami na dłuższe dystanse to trzeba też wpięcia spróbować bo wielu to pomaga.
  7. Ale panikują niektórzy z tymi linkami. Ostatnio trochę pogadaliśmy ze znajomymi od enduro i żadnego wielkiego łał nad tym co wypuściło Shimano nie ma. Owszem gdzieś tam w gravelu ujdzie jak już a tak to ma być prosto i tanio bo tył jest non stop młucony kamerdolcami i patykami i nikomu się specjalnie nie kalkuluje wydawanie nawet na zwykłą Deorkę 5x tyle co na lince bez jakiś wyraźnych korzyści. Jak nie Shimano będzie klepać linkowe to Chinole chyba, że wykombinują tanią elektronikę za parę stówek bo to więcej warte za chwilę nie będzie.
  8. No nie mów mi, że jedziesz dajmy do tego Szczyrku z okolic Warszawy z tego co rozumiem i już w południe kobita ciśnie byś wracał "bo dzieci płaczą". No tak chyba żle nie jest a ja z takimi śmigałem tylko mieli trochę ponad godzinę na chatę. Co do BP to się nie wypowiem bo bywam czasem przelotem kończąc tripa na jednej trasie ale tu też chodzi o fakt braku wydawania kasy na kolej i też maksymalizacji zjazdów. Jak będziesz chciał tam do samej góry na Skrzyczne to już w połowie drugiego podjazdu będziesz nerwowo monitorował ilość prądu. Ma to sens? Z innej strony masz jak w banku, że jak wejdziesz w prąd na tego typu sprzęcie to cię zaraz będzie ciągło na dzikusy a tutaj podjazdy często wymagają więcej momentu, mocy, baterii. A jak masz kasę na karnety to znowu po licho elektryk? SL-ka jest niezłą jeszcze opcją jak masz auto na dole z drugą baterią na podmiankę. Tak czy inaczej tu raczej ty musisz decydować co i jak a nie normalnie w elektryku klasycznym, że to jemu się poddajesz z możliwościami.
  9. Piniądz śmieszny ale no to już samodzielna decyzja. Zawsze można się ratować doładowaniem baterii jak wybierasz powiedzmy mniej techniczne podjazdówki tylko analogiem jak się ma kondychę a raczej masz też nikt po plerach batem nie kładzie by trzeba było się śpieszyć. Zostanie przy analogu mnie cieszy bo rażniej. Ja już straciłem w sumie wszystkich znajomych do jazdy. Plus taki, że akurat już mam prawie cały czas zajawkę na jazdę solo to machnąłem ręką bo tak to pewnie już na prądzie bym był dawno.
  10. W SL-kach szybko kończy się prąd czyli jak pisałem szybki wypad, parę lapsów na ~1000 m przewyższeń i po temacie. Nie masz też jednak "lepszego" bo tu zależy co kto umie bonusu większej wagi/lepszego prowadzenia w terenie. Widzisz ja sobie kiedyś wyobrażałem, że może takie coś kupię na długie tripy bo lekko to jak coś pociągnę 100% z nogi i tak dalej i tak dalej. Przyszło rozczarowanie bo to nie jedzie na trudnym szlaku jak "normalny" elektryk więc do chodzenia ze sprzętem obok mam analoga. Bardzo rzadko takie SL-ki widuję w górach to też o czymś świadczy. Chcesz się w takie klimaty bawić jak masz elektryka z dojazdem i pasuje nastukać max km, przewyższeń, zjazdów?
  11. Zastosowanie lekkiego elektryka tego typu widzę tylko jak ktoś mieszka pod fajną miejscówką i na parę godzin chce się wybrać na dzikie single albo jakieś łatwiejsze podjazdówki. W innych przypadkach jest więcej minusów niż plusów niestety. Szukaj zejścia z wagi jak już ci zależy choć nie bardzo rozumiem tych co tak usilnie to robią w klasycznym elektryku typowo na góry gdzie jednak większa moc i cała reszta jest bonusem.
  12. Towarzycho ciśnie mocno jak by się komu wydawało, że nie będą szli po trupach do celu; https://pojazdyelektryczne.org/viewtopic.php?f=11&t=11642
  13. Dlatego, że pitolisz farmazony i jeszcze podpierasz to jakimiś tematami z UK a wcześniej z neta. Pewnie pisałeś do nich w tak roszczeniowym i chamskim tonie, że się odwijają. Kręcisz aferę z roweru swojej kobity, który dwa lata stoi w jakiejś szopie/garażu gdzie może coś się na tą ramę wylało albo nawet kot naszczał. Jak Brytole tak podchodzą do tematu a pewnie nimi przesiąkłeś to może jest tak, że niemaszki tam pchają samą wadliwą padlinę. Więc dostajesz to na co zasłużyłeś sobie swoim podejściem. Rama ze skazą, korby ci nie dokręcili i jeszcze niekompletny rower ponownie dali. Jak tam widzą twój meil to im wywala na czerwono z alertem. Zdajesz sobie chyba sprawę jaka jest frajda i beka z takich tematów kiedy nie widzisz klienta przed oczami jak w stacjonarce. Tam tylko ktoś klika, zlewa cię po całości jak coś a ty aż kipisz ze złości więc kto tu potrzebuje wsparcia
  14. Jasne, że nie dojdziemy bo u nas nadal za rower najlepiej dać kilka tys max a na elektryka to najlepiej czekać jak dadzą piniądz z dotacji. Mentalność to bariera a nie kasa, której faktycznie jak @uzu napisał mamy od groma.
  15. Zawsze uważałem jakiekolwiek tematy modyfikacji w 26er na większe koła dla sztuki dla sztuki czyli w sumie bez sensu. Na szutro-asfalty mam odpowiednie opony a Race Kingi typowo na gorsze/lepsze szutry. Tylko wtedy te rowery najlepiej się prezentują i prowadzą. Jedyne co te ramy mogą sensownego jeszcze łyknąć to tylko średnie koło.
  16. Te opony są zużyte i to raczej widać wiec albo to marna prowokacja albo nie będę kończył...
  17. Słuchaj znajomych. Tak warto.
  18. W sumie racja tylko jak byście pisali prawdę a nie koloryzowali o tych bikeparkach, lataniach, hopach to pół problemów by znikło. Zaraz rower ma stać a w ogóle na serwisy fulla to trzeba zwłaszcza na początku majątek. Pisze się jak jest. Co do HT to tylko HT a w tej cenie jak widać dają praktycznie wszyscy pewien max osprzętowy i amor. Różnice są minimalne i nie ma właściwie nad czym dyskutować. Więcej nikt nie daje bo to technicznie jest bez sensu. Jak już ktoś ma skila i chce koniecznie HT to sobie sam indywidualnie doposaża rower. Bierz to co ci się podoba i tyle. Mi najbardziej pasuje pod każdym względem a przede wszystkim wsadzone szpeja z oponami na czele Cube.
  19. Stoic 4 to koszt 8 tys a Spectral który będzie 100 x lepszy 2 tys więcej. Do i tak ciężkiego w podjazdach choćby tego Marina dojdzie jego waga. W trudniejszym ternie też nieco lipa. Moim zdaniem by cieszyć się z jazdy tego typu HT trzeba już coś nieżle ogarniać ale to moje zdanie. Szkoda, że się tak na fulla zablokowałeś bo to się nawet ekonomicznie w ogóle nie spina w obecnych czasach.
  20. Fullem też boleć nie będzie o ile będzie dobry zawias. Taka uwaga byś cudów po tego typu sztywniakach nie oczekiwał za to są to rowery hamulce w kwestii czegokolwiek rozwojo-frajdowo-bezpiecznego. Tak poza tym Canyona u nas nie kupisz i dajesz z dwa przykłady typowych rowerów kat xc.
  21. Ja ma 2.3 w enduraku i nie narzekam specjalnie... Druga sprawa duży balon nie wiem czy tam upchasz a jak już to szukaj czegoś "fajowego" z nazwy dla młodego typu Big Betty Schwalbe. Powinny być zwijane 2,4 tylko znając ich gumy a raczej lekko naddaną szerokość to musisz być pewny czy się zmieści bo to kawał kloca jest. No i cena. Ewentualnie DHR-y bo to jeden pies tylko nie wiem czy tu tylko drutówek nie robią.
  22. U mnie Merida poza starszymi rocznikami w tymi na 2x odpada przez kable w sterach. Jest cała masa normalnych rowerów bez tego patentu.
  23. Po lekach zawsze lepiej a chamstwo zawsze w chamie pozostanie co widać wyżej
  24. Każdy rower, który idzie w bardziej górską jazdę będzie cięższy choćby przez sztycę regulowaną. Patent zbyteczny na płasko. Poradzi sobie koleżanka ze "skomplikowaniem" napędu 2x? Rzadko kto taki obecnie wybiera. Jak się poszuka to i za 6 tys można mieć ramę z plastiku typu Seperior czy Sensa a jedyny kłopot to rozmiar.
  25. @TataFranka ja pisałem ogólnie bo mnie w ogóle twoje problemy nie obchodzą. Problem to jest jak ktoś kupił u nich elektryka i dali tam swoją kijową baterię, innej nie wsadzisz a ile trzeba czekać na nową to nawet wróżka nie wie. Twoje problemy to żadne problemy bo występują wszędzie w stacjonarce również z lakierami więc tym bardziej wystąpią w wysyłce. Trzeba sobie było sprawdzić wszystko a jak masz wątpliwości to przecież nikt nie zmusza do zakupu ich produktu. A nikt jednoosobowo nie będzie prowadził twojej sprawy ani innego Mirka czy Gonza z Meksyku miedzy innymi by zminimalizować ryzyko wałków. Od taka i nie tylko u nich polityka firmy bo cwaniaków, którzy lecą w kulki to oni tam mają na pęczki.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...