Skocz do zawartości

marvelo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 639
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez marvelo

  1. Astrud Gilberto Featuring Chet Baker - Far Away
  2. Mam Ci przypomnieć cały kontekst? To było w temacie o wypadku na przejeździe kolejowym w Nowej Suchej, gdzie użyłeś takich zwrotów w odniesieniu do osób, które z jakichś powodów dają się złapać w pułapkę automatycznych zapór na przejazdach kolejowych: Nawet niemaszki mają tylko mały % wypadków mniej. Zapewne zatem nikt nie ma ochoty cudować nad taką małą liczbą potencjalnych ofiar. Do piachu i tyle w temacie. Posądzam, że w innych krajach podejście jest jeszcze bardziej pragmatyczne zwłaszcza tam gdzie takie wypadki to margines bo tak mała jest kolej. O ile ktoś nie jest całkowitą amebą umysłową przeznaczoną do utylizacji nikt nawet nie próbuje się wbić jak tylko zaczynają mrugać czerwone bo wie, że piorunem śmignie pociąg. Mówienie o ludziach mniej sprawnych intelektualnie, że są przeznaczeni do utylizacji i w ogóle gloryfikacja pragmatycznego podejścia do eliminowania takich jednostek to język faszyzmu (i innych reżimów totalitarnych). Z tych słów bije pogarda dla ludzkiego życia, więc nie dziw się, że przypomniałem czego dokonywali faszyści i że też uzasadniali to pragmatyzmem. Określenie "ścierwo ludzkie" też jest wyzywające, niezależnie w stosunku do kogo użyte. Właściwie non stop używasz takiego dosadnego języka i dziwisz się, że ktoś czasem na to zareaguje?
  3. Dopiero gdy pojawią się pewne osoby, które mają na mnie alergię i uprawiają na mnie nagonkę. W wątku motoryzacyjnym bez żadnego problemu dyskutowali ze mną np, Wojcio, Brombosz, Spidelli, NerfMe, chudzinki, matrix266, urmom. Że co? Nie wiem, który jesteś rocznik, ale angielski jest w szkołach już od wielu lat i roczniki młodsze ode mnie (a jestem 1972 i język ten w szkole miałem dopiero od liceum) bez problemu powinny ogarniać angielski komunikatywnie, a nawet i starsi często całkiem dobrze go znają. Zresztą, jak ktoś chce, skorzysta, jak nie to nie. Żaden problem. Nie ma obowiązku uczestniczenia w żadnym temacie na forum, a można też tylko wybiórczo. Jak prześledzisz wątek motoryzacyjny od początku to zobaczysz, że pierwszym filmem jaki tam wrzuciłem był wykład fizyka i kierowcy wyścigowego (Andre Marziali) zatytułowany "Physics of racing" (milion wyświetleń). Tak, wiem, z grubej rury, ponad półtorej godziny po angielsku, ale jak ktoś chciał i potrafił mógł z tego wyciągnąć naprawdę mnóstwo przydatnych informacji i wiele zrozumieć odnośnie zachowania się samochodu. Po polsku niestety wiele na ten temat nie można znaleźć. Potem było jeszcze wiele filmów od naprawdę fachowców w tych dziedzinach (np. Wyatt Knox z rajdowej szkoły jazdy Team O'Neil). Ale Greg1 nazwał moje wrzutki "śmiesznymi filmikami od samozwańczych ekspertów".
  4. Zacytuję dokładnie cały kontekst, bo jednak trochę się mylisz: Wypowiadając się publicznie na forum musisz liczyć się z tym, że będziesz cytowany i rozliczany ze słów, które piszesz. Zwłaszcza jeśli są to kłamstwa, manipulacje i bzdury. Ja z Tobą nie skończyłem. Przypomniałeś sobie już te samochody, które coraz częściej nie mają mechanicznego połączenia kierownicy z kołami i nie przekazują na kierownicę żadnych sił? Czy prośba o odpowiedź na techniczne pytanie w związku z tezą, którą ktoś wygłosił jest prowokacją? Trzeba brać odpowiedzialność za słowa, które się pisze. Jeśli się ma szacunek do rozmówców to nikomu nie można odmówić prawa do cytowania swoich wypowiedzi, albo odmawiać odpowiedzi na zadane pytanie. Chwilę wcześniej Greg1 skierował w moją stronę takie słowa: Ty człowieku naprawdę cierpisz na jakąś manię i powinieneś zgłosić się do lekarza od głowy. Już kilka tygodni temu zakończyłem dyskusję z Tobą bo nie słuchasz innej strony tylko cały czas jesteś nakręcony swoimi teoriami. Napisałem Ci też, żebyś już mnie więcej nie cytował a Ty dalej to robisz. Lecz się, no chyba, że jesteś też "foliarzem" i lekarzy uważasz za szarlatanów a współczesną medycynę za zło wcielone... To jest język chama i człowieka, który nie ma szacunku do rozmówcy. To wręcz jawne wyrażenie pogardy. Greg1 napisał do mnie też takie słowa: Człowieku, przecież już pisałem, że ignoruję Twoje wypociny i dywagacje na temat bardziej czy mniej czerwonych odcieni czerwonego. Nie wiem jakim jesteś kierowcą i jakie trasy pokonujesz ale z Twoich wypocin wynika, że wyprawa z Twojego Krasnegostawu do byłego miasta wojewódzkiego Chełma jest wyzwaniem. Jakbyś chociaż raz przejechał trasę typu 300, 800 czy 1000 km na raz to byś wiedział, że fizycznie nie da się trzymać cały czad dwóch rąk na kierownicy. Więc proszę Cię, nie wywołuj mnie bo ja Ciebie ignoruję i nie czytam większości Twoich wypocin (jako, że staram się być człowiekiem kulturalnym, nie nazwę Twoich wypocin po imieniu). A poza tym Tobie też życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku Szczyt chamstwa i hipokryzji.
  5. No i kolejny temat zamknięty: Bez żadnego słowa wyjaśnienia, bez żadnej próby choćby stonowania nastrojów. Dokonał tego moderator sznib. Napisałem do niego dość obszerną wiadomość, licząc na jakieś wyjaśnienie, ale sznib pokazał gdzie ma członków forum . Nawet mu się nie chciało przeczytać mojej wiadomości do końca. Sznib, bycie moderatorem nie jest przymusem, rzuć to w cholerę, jak Ci to ciąży, bo się do tego nie nie nadajesz. Jak dla mnie moderacji może nie być, bo lepszy jej całkowity brak niż bezmyślne zamykanie tematów. Dla pełnej jasności muszę zacytować moją wiadomość i odpowiedź jaką otrzymałem. Ja: marvelo 1 642 Rozpoczęcie rozmowy: 8 godzin temu Cześć. Po raz kolejny zamykasz temat, nawet bez słowa wyjaśnienia. Po raz kolejny "wylewasz dziecko z kąpielą". W imię czego? Zabijania forum, tłumienia dyskusji, bo pojawiło się w niej paru chamów, którzy tylko chcieli znów "dosrać" marvelo, a nie interesowała ich żadna merytoryczna dyskusja. Temat był założony przeze mnie, by nie zaśmiecać innych tematów wtrętami o motoryzacji (i gdzie Ty dałeś obietnicę "Dyskutujcie do woli"). Byłem głównym dostarczycielem tekstu i materiałów, także profesjonalnych, a nawet naukowych, z dogłębną analizą zjawisk i technologii, od strony praktycznej i od stromy fizyki. Chciałem tu prowadzić szczegółową i owocną dyskusję na tematy techniki motoryzacyjnej i techniki prowadzenia samochodów, a także stworzyć możliwość wyrażania opinii o tym, co dzieje się w motoryzacji, jak zmienia się technologia i jakie to ma konsekwencje dla znaczenia umiejętności kierowców. Dość długo tolerowałem różne zaczepki pod moim adresem (typu: "wytrzeźwiej", "Ty jesteś głupi czy z telewizji śniadaniowej?"), jakieś aluzje do mojego miejsca zamieszkania (Greg1) na zaścianku, bycia niedzielnym kierowcą, bycia chorym psychicznie, foliarzem itp. Kilka osób uprawia tu na mnie jakąś nagonkę, kreując usilnie mój obraz jako zacofanego, odklejonego od rzeczywistości czy wręcz chorego psychicznie. Specjalnie przez długi czas nie zgłaszałem obraźliwych dla mnie postów, bo mając poprzednie doświadczenia z Twoim sposobem moderacji, wiedziałem że zamiast osiągnąć zdyscyplinowanie chamskich użytkowników może się to skończyć zamknięciem tematu. Ale gdy po raz kolejny czytasz, że ktoś szczyci się tym, że cię dodał do ignorowanych i że dla niego nic nie wnosisz na forum, to możesz poczuć się poniżony i stąd moja końcowa reakcja, zgłoszenie kilku postów. Forum, jak ja je rozumiem, służy do prowadzenia dyskusji (podałem nawet jej słownikową definicję} i wymiany poglądów, opinii, a nie do formułowania jakichś wniosków i autorytarnego ustalania, jaka jest ostateczna prawda i jaki pogląd ma być tym jedynym, politycznie poprawnym. Ja tu jestem atakowany non stop za poglądy niezgodne z jakimś głównym nurtem i że niby mój pogląd może stanowić jakieś zagrożenie dla ogółu. Jak prześledzisz cały rozwój wątku "Motoryzacja..." to zauważysz, że bez problemu dało się tu dyskutować przez pierwsze parę stron, dopóki nie pojawili się prześmiewcy, którym może w jakiś sposób nadepnąłem na odcisk (może nawet niechcący) lub zaburzyłem ich wizję świata, wytknąłem jakiś błąd itp. Sam pierwszy wobec nikogo nie zachowuję się po chamsku, jestem gotowy na dyskusję na argumenty, ale w pewnym momencie z niektórymi tak się już nie da. Greg1 nawet nie chciał mi odpowiedzieć na techniczne pytanie, w związku z wygłoszą przez niego tezą o układach kierowniczych nie mających połączenia mechanicznego z kołami w "coraz większej liczbie współczesnych samochodów". Po prostu mnie lekceważył i zachęcał do tego innych. To ma być duch forum? A Twoje rozwiązanie w postaci zamykania kolejnego tematu nie jest rozwiązaniem, Masz uprawnienia moderatorskie, sam dostawałem od Ciebie ostrzeżenia i blokady pisania za moim zdaniem błahe sprawy (zwykły offtopic), a tu ludzie wyzywają mnie od psychicznie chorych, pijaków itp. I co, dostali przynajmniej ostrzeżenia? To nie temat tego wątku jest problemem, żeby go zamykać (jest tak szeroki, że w żaden sposób nie można go nazwać nawet kontrowersyjnym). To niektórzy ludzie są problemem, ich wieczne szukanie zaczepki i chamski styl wypowiedzi. Nie ma obowiązku wchodzenia w żaden wątek, więc nikt tu nie jest na siłę wciągany w dyskusję z marvelo (co niektórzy sugerują). Jak ktoś ma na mnie alergię to może mnie unikać, do tego wcale nie trzeba używać opcji ignorowania i oznajmiać tego całemu światu. Proszę, potraktuj mój post poważnie, przemyśl sprawę i czy na pewno podjąłeś słuszną decyzję zamykając od razu cały temat. No bo co tym chcesz osiągnąć? Jedyne co osiągnąłeś na razie to po raz kolejny mnie skrzywdziłeś. Naprawdę, jak ktoś chciał to mógł wyciągnąć z tego wątku masę przydatnych informacji, linków do prac naukowych, kanałów na YT prowadzonych przez pasjonatów i profesjonalistów. Mógł się też włączyć w owocną, merytoryczną dyskusję, a nie po raz kolejny tylko w zwalczanie poglądów marvelo. Z poważaniem, marvelo. Moderator sznib: sznib 21 001 Odpowiedziano: 6 godzin temu Mod Team Nawet nie chce mi się czytać całej wiadomości. Krótko; kiedyś w temacie tematów drażliwych doszliśmy do porozumienia że zostają, jeśli będzie w nich kulturka, spokój i porządek. W przeciwnym wypadku będą zamykane. Wczoraj patrz a tu 7 zgłoszeń od Ciebie z tematu o motoryzacji, niektóre wyrwane ze środka tegoż tematu. I co, oczekujesz że będę poświęcał prywatny, cenny czas żeby przebijać się przez dziesiątki postów żeby rozsądzić czy ktoś tam kiedyś w tym temacie coś źle napisał? Ni huhu.
  6. Nigdy nie korzystałem i nie będę korzystał z funkcji "dodaj do ignorowanych", gdyż jak napisałem już wcześniej "mądry więcej dowie się od wroga, niż głupiec od przyjaciela", a poza tym ja nikogo nie skreślam raz na zawsze. Jeśli dodatkowo ktoś z dumą to ignorowanie objaśnia to cel ma tylko jeden: poniżenie i dyskredytację drugiej osoby, z ostatecznym zamiarem negatywnego wpływu na jego samoocenę i jej zniszczenia. Jest to forma przemocy psychicznej, manipulacji, a jeśli odbywa się w pewnej grupie osób, wręcz nakręcania nagonki na tą osobę. Gaslighting – okrutna forma psychicznej manipulacji » Niebieska Linia IPZ Więc darujcie sobie jakieś świąteczne życzenia w moją stronę, obłudnicy i hipokryci.
  7. To znaczy, że i tak masz za drogie auto i lubisz żyć ponad stan.
  8. Hamowanie było już praktycznie po uderzeniu. Nie mam wideorejestratora, więc nie mogę dokładnie odtworzyć przebiegu wydarzeń, ale praktycznie zobaczyłem ją dopiero w chwili uderzenia, może już nawet po odbiciu od karoserii. Sytuacja miała miejsce w tym roku w Bieszczadach, pod koniec sierpnia, tuż po zmroku, na trasie Ustrzyki Górne - Ustrzyki Dolne, przed skrętem na Dwernik (Procisne). Sarna wyskoczyła z lewej strony. Tuż przed zdarzeniem zerknąłem w lusterko wsteczne, gdyż dogonił mnie jakiś samochód i jechał (moim zdaniem) w nieco zbyt bliskiej odległości. Kontrolowałem sytuację, oczekując, że będzie mnie wyprzedzać (sam jechałem wtedy około 70 km/h (dopuszczalne w tym miejscu było 90 km/h). Gdy przyjmiemy, że sarna wyskakująca z rowu ma prędkość tylko 20 km/h, jest to prawie 5,6 m/s. Jakieś dwa, trzy metry przed maską mogła być niewidoczna, bo była w martwym polu za lewym słupkiem. Droga w tamtym miejscu jest dość wąska, bez poboczy, więc pokonanie szerokości jednego pasa to jest moment. Nie miałem szans na żadną reakcję. Może gdyby nie wcześniejsze spojrzenie w lusterko coś bym zauważył, ale trudno powiedzieć, czy nawet po rozpoczęciu hamowania zdąrzyłaby przebiec przez maską, czy tylko znalazła by się większą częścią swojego obwodu (w więc i masy) przed maską.
  9. Z definicji, każdą kolizję musisz przeżyć. Kolizja drogowa – Wikipedia, wolna encyklopedia Niczego nie muszę sobie wyobrażać. Jak myślisz, od czego są te uszkodzenia? Czyja to sierść w lampie i skąd te dołki na drzwiach i progu? Oczywiście, że "jakiekolwiek" mam. Przy okazji, niechluju ortograficzny i ignorancie motoryzacyjny: 1. dacia - Odmiana przez przypadki rzeczownika dacia • Odmiana.NET 2. "sense" ? 2. Model Sandero w żadnym razie nie jest zaliczany do mikrosamochodów. To obecna klasa B (i to nawet ta większa, bo jej rozmiary są znacznie większe niż np. Toyoty Yaris). Co więcej, jeśli model Sandero jest "micro" to znaczy, znaczy że Europejczycy kochają mikrosamochody, bo obecny model Sandero jest liderem sprzedaży już któryś miesiąc z rzędu. W Europie się nie wstydzą. Wygrała budżetowa marka 3. Dacia Sandero 2 w 2020 roku musiała spełniać podstawowe wymagania bezpieczeństwa, by mogła być sprzedawana w krajach UE.
  10. Dziękuję, ale z teleporad medycznych nie korzystam, więc wsadź sobie swoją diagnozę odnośnie mojego zdrowia psychicznego tam, gdzie światło nie dochodzi. Wypowiadając się publicznie na forum musisz liczyć się z tym, że będziesz cytowany i rozliczany ze słów, które piszesz. Zwłaszcza jeśli są to kłamstwa, manipulacje i bzdury. Ja z Tobą nie skończyłem. Przypomniałeś sobie już te samochody, które coraz częściej nie mają mechanicznego połączenia kierownicy z kołami i nie przekazują na kierownicę żadnych sił?
  11. Miłośnik motoryzacji nie potrzebuje 400KM i najnowszych zdobyczy techniki, by cieszyć się jazdą. Potrafi docenić dobre konstrukcje, a taki Peugeot 306 w wersjach sportowych był obiektem westchnień wielu w latach swojego debiutu, a nawet obecnie, gdyż to po prostu był dobrze zaprojektowany samochód, taki "dla aktywnych kierowców". Francuzi potrafili robić zawieszenia, z stare Peugeoty naprawdę dobrze się prowadzą i nie potrzebują do tego elektronicznych wspomagaczy. Ty, Greg1, po prostu ani nie jesteś miłośnikiem motoryzacji, ani się na niej nie znasz.
  12. Taka średnia na dystansie 100 km, nawet na uszosowionym góralu, ale na kołach 26", to wcale nie jest źle.
  13. Innym sam nie szczędzisz prymitywnych i idiotycznych komentarzy.
  14. Greg1 ma generalnie problemy z czytaniem ze zrozumieniem i wyciąganiem wniosków, co udowodnił choćby w tym temacie:
  15. Moja ulubiona saksofonistka ma skośne oczy. Dolce Vita - Harumo Imai at COLOR RED CHALLENGE
  16. Dlatego ja się cieszę, że moja Dacia ma jeszcze klasyczne, analogowe zegary, normalną dźwignię ręcznego, manualną skrzynię biegów (całkiem przyjemnie działającą), pokrętła, guziki (nawet od wyłączania systemu Start-Stop). Jest nawet stacyjka na zwykły kluczyk. Nie mam żadnego ekranu dotykowego (choć był system MediaNav w opcji). Chociaż tyle. Czym nowszy model, niezależnie od producenta, tym gorzej. A wszystko głównie dlatego, że ekran dotykowy to obecnie taniocha i tak się tnie koszty produkcji (oszczędzając też wagę), by upchnąć coraz więcej wymaganych systemów w danym budżecie.
  17. A ja mam mieszane uczucia odnośnie tej opony pod względem oporów toczenia. Założyłem ją do Madani Cabrero na przednie koło (zamiast Thunder Burt'a, który miał iść na tylne) i moim zdaniem na asfalcie rower się trochę zmulił. Myślałem, że może mam gorszy dzień, że zimno, spadek formy po sezonie, że może wiatr przeszkadza, ale po 500 km już nie mam wątpliwości, że stawia większy opór niż Schwalbe, choć jest lżejsza i ma naprawdę minimalistyczny bieżnik. Tragedii nie ma, ale spodziewałem się więcej, a generalnie miałem nawet plan dokupić drugą, bo balon jest duży i zdecydowanie łatwiej się zakłada niż Schwalbe. Thunder Burt jest tak niekompatybilny z obręczami Accent Exe, że wymiana w trasie praktycznie jest niewykonalna. Nawet w domu już mam jej dość i po dwukrotnym przebiciu dętki TPU (łyżką przy zakładaniu) poszła na razie w odstawkę. To trudne zakładanie to głównie wina obręczy Accent (ma dużo większy obwód w najgłębszym miejscu), bo na oryginalne koło z Madani dała się założyć palcami. Wracając do B-Trail, moim zdaniem za wzrost oporów toczenia odpowiada wyraźnie wyczuwalna wkładka antyprzebiciowa pod bieżnikiem. Nawet w napompowanej oponie, jak się uciska z boku palcami, czuć takie skrzypienie, gdy te włókna trą o siebie. Nie ma szans, by to nie dawało strat energii podczas toczenia. Opona jest do tego zadziwiająco głośna, trochę jakby jechało się cały czas po mokrym asfalcie. Osobiście zdecydowanie wolałbym skrajnie odchudzoną wersję bez tej wkładki (gdyby takie robili) - byłaby lżejsza o jakieś 50-80 g, bardziej "supple" (nie wiem, czy w polskim jest na to odpowiednie słowo) i z pewnością lżej by się toczyła. Odporność na przebicia mnie nie interesuje, gdyż i tak wożę zapasową dętkę i pompkę, a opona ta jest luźno spasowana i nawet na tych nieszczęsnych obręczach EXE nie stanowi problemu. Nie wiem, może mam szczęście, ale ja nawet Furious Freda (370 g) na szutrach i kamieniach w Bieszczadach nigdy nie przebiłem i uważam, że wkładki antyprzebiciowe w mtb przy moim stylu jazdy i wadze są zbędne i właściwie to samo zło. A jaką realną szerokość na tej obręczy ma Spotted Cat? Mój Burt w rozmiarze 2,25 na obręczy 23 mm (Accent EXE, wewnętrznie) ma tyle:
  18. Kolejny przykład wytracania prędkości bokiem po zagotowaniu hamulców. Pomogło w tym lekkie wahadło (scandinavian flick) i hamulce ręczny.
  19. Czym nowszy samochód, z większą ilością systemów wspomagających, tym kierowca jest bardziej odizolowany od bezpośrednich bodźców płynących z zewnątrz, a niosących znaczną część informacji istotnych dla sprawnego i bezpiecznego prowadzenia. Chodzi o tzw. "feedback", czyli sprzężenie zwrotne z samochodem. Stare samochody, bez ABS-u, ESP, TC, radarów, tempomatów i z manualnymi skrzyniami biegów wymagały od kierowcy ciągłej uwagi, delikatności w operowaniu pedałami i kierownicą, znajomości charakterystyki silnika by dobrać odpowiedni do warunków i celów bieg. Generalnie, wymagały większego zaangażowania w proces prowadzenia, ale też ten proces kierował się dość prostą i dającą się rozszyfrować logiką. Im mocniej naciskasz na hamulec, tym większe ciśnienie w układzie hamulcowym. Im mocniejszy nacisk na pedał gazu i niższy bieg, tym większa siła napędowa na kołach. Jeśli np. w warunkach zimowych z suchego asfaltu wjechałeś na lód (np. w zacienionym lesie, na wiadukcie) to zwykle dało się to wyczuć pedałem gazu, czy delikatnie przyhamowując, skręcając i analizując siły zwrotne na kierownicy, a często nawet po odgłosie toczących się kół (stare samochody były zwykle słabiej wyciszone). Feedback był bardzo bezpośredni i natychmiastowy. Dzisiejszy kierowca w takich warunkach może być długo nieświadomy co ma pod kołami. To znaczy coś tam błyśnie na desce rozdzielczej (dioda kontroli trakcji i esp), pedał hamulca zadrży, ale to w żadnym razie nie daje tak precyzyjnych informacji jak te spartańskie, stare samochody. Kierowca może wjechać na "czarny lód" jadąc 80 km/h, automat właśnie wrzucił najwyższy bieg i silnik ma 1300 obr./min (co zmniejsza odczucie prędkości i obniża moment napędowy na kołach, tak że trudniej zerwać przyczepność wciskając głębiej gaz) i zbliża się do zacieśniającego się zakrętu. Pozbawiony czucia, zbyt mocno wspomagany elektrycznie układ kierowniczy nie daje mu wyczuć, że nagle znikła siła zwrotna na kierownicy, kontrola trakcji (nawet jeśli dociśnie gaz) ograniczy moc i ewentualnie przyhamuje koła. ESP będzie coś tam próbować hamować kołami i nadawać moment skręcający, ale nie łudźmy się, na lodzie te siły są znikome i cudów nie dokona. Każdy samochód może wypaść z drogi i nawet zawansowane systemy nie wyprowadzą każdego poślizgu jeśli pod kołami nie ma prawie żadnej przyczepności. Stare samochody bez wspomagaczy miały swoje ograniczenia, ale jeśli ktoś te ograniczenia zaakceptował i nauczył się z nimi żyć i czasem je wykorzystywać, mógł naprawdę sprawnie i bezpiecznie prowadzić samochód w każdych warunkach. W bezpiecznej jeździe nie tyle chodzi o maksymalne możliwości, ale o świadomość tego, w jakich warunkach jedziemy i na co możemy sobie pozwolić. Stare samochody wymagały od kierowcy większej pokory i większych umiejętności, a to sprzyjało tworzeniu lepszych kierowców. Popularne samochody miały też zwykle mniej mocy i mało kto od razu wsiadał do auto przyspieszającego do setki w 8 sekund i jadącego 220 km/h (co obecnie potrafi zwykły kompakt z trochę lepszym niż podstawowy silnikiem). Wspominałem już tu też o teorii kompensacji ryzyka, według której jeśli ktoś subiektywnie czuje się bezpieczniej dzięki jakimś systemom bezpieczeństwa, i tak będzie podejmował działania bardziej ryzykowne, co zniweczy ewentualny pozytywny wpływ tych systemów na realne bezpieczeństwo. Były takie badania na taksówkarzach w Monachium, gdy zaczęto wprowadzać ABS w samochodach. Sumarycznie kierowcy z ABS-em wcale nie powodowali mniej wypadków niż ci bez, bo jeździli agresywniej, utrzymywali mniejsze odstępy, zaczynali hamować później itp. Microsoft Word - IOWA_ABS_final.DOC Other authors believe that drivers with ABS might exchange this added safety for performance. Wilde, the originator of the Risk Homeostasis Theory (1982), states that “...only those accident countermeasures that are effective in decreasing the preferred level of risk can reduce the accident loss per capita” (1988). Therefore, if a primary safety improvement is implemented that does not reduce the preferred level of risk, certain types of crashes may decrease but other crash types may increase in a compensatory fashion. For example, if drivers believe that antilock brakes significantly increase their likelihood of being able to stop and avoid a collision, they may feel more comfortable driving faster, at closer headways even under poorer road conditions. As a result, the benefit derived from the increased performance of the antilock brake system is negated by the drivers’ more risky behavior. A study done in Munich suports this theory. Taxi drivers were randomly assigned to taxis with ABS and taxis with conventional brakes. The taxi drivers were aware of whether their taxi had ABS but were unaware that some passengers were judging their driving behavior. To reduce bias, the raters judging behavior were “experimentally blinded” to which taxis had ABS. The drivers with ABS drove significantly less cautiously (Biehl, Aschenbrenner, and Wurm, 1987). If the Risk Homeostasis Theory has merit, it could be argued that time should not be wasted on technological advances such as ABS. However, it is doubtful that the Risk Homeostasis Theory alone can explain why the presence of ABS did not reduce the number of crashes.
  20. Nie, ja po prostu znam rzeczywistość. Poniżej przykład skutecznego wyhamowania po postawieniu auta bokiem. Oprócz zwiększonego oporu aero po zmianie pozycji (zaczęło się to odbywać przy prędkości około 40 km/h, przy której opory powietrza zwiększyły się odczuwalnie dla profilu bocznego) zadział tu też efekt klina, czyli wspomnianego zgarniania luźnego śniegu przez koła (tu ustawione bokiem, co stanowiło jedyną możliwość wykorzystania tego efektu w samochodzie z ABS-em). Zaciągając ręczny gość zachował się przytomnie(na szczęście miał sporo miejsca wkoło), a hamując prosto z ABS-em najpewniej sunąłby jeszcze długo i wcale nie jest powiedziane, że zdołałby ominąć pieszą.
  21. Te rozważania teoretyczne i filmy są po to, by zrozumieć i wytłumaczyć to, co dzieje się w praktyce i co jako kierowca mogłem zaobserwować już tysiące razy, bo przez kilkadziesiąt lat jazdy wykonywałem już tysiące mocnych hamowań i szybko pokonywanych zakrętów, różnymi metodami, realizując różne strategie. Więc jakie kilka razy? Mnie to nawet trochę drażni to określenie "hamowanie awaryjne", bo ja wyróżniam tylko hamowanie dobre i złe, ewentualnie lepsze i gorsze. Jeśli ktoś nigdy nie hamuje mocno i całe życie jeździ jak emeryt, to każde trochę mocniejsze hamowanie będzie dla niego awaryjne, podobnie jak potrzeba wykonania bardziej gwałtownego skrętu, jeśli zawsze jeździ daleko od granic przyczepności, może się okazać poślizgiem. Jeśli się często do poślizgu doprowadza świadomie, to po jakimś czasie zaczyna się już ogarniać jak jechać, aby do niego nie doprowadzić. W poślizg się nie wpada - do poślizgu się doprowadza swoimi działaniami, czyli komendami wydawanymi gazem, hamulcem i kierownicą. Poślizg niezamierzony trzeba niejako wyprzedzić, zgasić w zarodku. Po jakimś czasie kontra staje się drugą naturą. Choć poślizg może być też sprzymierzeńcem i nie zawsze trzeba z nim walczyć.
  22. A jest co poprawiać, bo o ile np. ergonomia klamkomanetek jest całkiem dobra, to nagminnie łamiące się plastikowe łopatki i wycierające plastikowe ząbki mechanizmu to naprawdę porażka i wstyd.
  23. Ronn McFarlane-Pinetops Providence - Original Organ Music by David Hicken
×
×
  • Dodaj nową pozycję...