Skocz do zawartości

marvelo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 146
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Zawartość dodana przez marvelo

  1. Widocznie kiepscy w Was nauczyciele. Bez przesady. Taki objaw raczej sugeruje jazdę na środkowej (lub, o zgrozo, najmniejszej) tarczy korby i najmniejszych zębatkach wolnobiegu, czyli błąd obsługi. Przy dobrze dobranej długości łańcucha (a wolnobieg 14-28 pozwala dać naprawdę krótki łańcuch) w normalnej jeździe, bez szalenia po wertepach, nie powinno to być żadnym problemem dla przerzutek Altus/Acera czy nawet Tourney. Wpływu na sprawność jazdy to nie ma, a jak już tak bardzo przeszkadza to dać tą wspominaną już osłonę na rurkę.
  2. Kwestia skali i powiązanych z nią etapów dżihadu w przypadku islamu działa zawsze - ten scenariusz jest sprawdzony od wielu lat i niezawodny. Uczmy się na błędach innych.
  3. Najtaniej bezpośrednio ze sklepu biostern: Przerzutka tył Shimano Alivio RD-T4000 - Biostern Przerzutka przód FD-M313 3rz. 34.9mm x3 - Biostern Jak sam już wspomniałeś, przy wolnobiegu (14-28? - to ropiętość 200%, czyli niewiele więcej niż Nexus3), napęd 3x ma bardzo duży sens. Napędy 3x7 wciąż są doskonałe do uniwersalnych rowerów, bo minimalnym kosztem uzyskujemy szeroki zakres, napęd (zwłaszcza wsparty przerzutkami z nieco wyższych grup) jest trwały i precyzyjny, a do tego odporny na zabrudzenia. No ale przecież napięcie łańcucha zależy też od wybranej kombinacji zębatek. Naucz ją jeździć możliwie długo na dużym blacie, a na mniejsze niech zrzuca tylko w celu uzyskania miękkich biegów na podjazdy. Warto też założyć jakiś ochraniacz na rurkę tylnych widełek, albo chociaż owinąć starą dętką. Poza tym, tam pewnie dali jakiś najtańszy łańcuch KMC Z albo Shimano hg40, które nawet po 300 km mogą być już sporo wydłużone. Ostatni moment na wymianę (KMC X8 albo Shimano HG71). Możliwe, że fabrycznie też dobrali nieco zbyt długi. Łańcuch najlepiej dać tyko tak długi, jak to konieczne.
  4. Zupełnie się z tym nie zgodzę. Po czterech tygodniach biegania (a właściwie treningu zakładkowego, czyli wplatania niewielkiej ilości biegu w wypad na rower) czuję się dużo lepiej. Nawet na rowerze. Krok mam bardziej sprężysty, lepszą koordynację ruchową, nawet kręgosłup mnie mniej boli (a mam dość poważną dyskopatię). Na rowerze pod koniec sezonu czułem już znużenie i wyraźny spadek osiągów, prawdopodobnie na skutek przetrenowania i ograniczonej regeneracji (mam dość ciężką pracę fizyczną). To wplatanie biegania dało mi taką odskocznię, urozmaicenie i motywację, bo w tej nowej niszy postępy notuję bardzo szybko, co pozytywnie działa na psychikę. Dzisiaj, o 1 w nocy (po pracy na drugą zmianę) znów pojechałem rowerem na stadion i z czołówką (bo lampy wygaszone i brama zamknięta, ale na szczęście furtka otwarta i można cieszyć się całą bieżnią dla siebie) przebiegłem 2000 m w 8:48. Tempo rośnie i bieg sprawia coraz większą przyjemność, bo nogi zaczynają już być pod kontrolą, krok się wydłuża, jest faza lotu i sprężyste wybicie. Zakupiłem też nowe buty (zamiast tych najtańszych turystycznych z Deca) - lekkie (para 540 g), klasyczna podeszwa z pianki (ładnie amortyzują), a cholewka ze sztucznej (nie lubię określenia "ekologicznej") skóry, więc nie przemokną przy byle mżawce. Polecam także do celów cywilnych, a nie są przesadnie drogie (170 zł w CCC). Na rower też mogą być, bo przyczepność do pedałów znakomita, a podeszwa ma poprzeczne progi, więc dobrze klinuje się na ramce pedałów platformowych. A w celach motywacyjnych lubię pooglądać takie urodziwe sprinterki:
  5. Kasia Sienkiewicz ft. Leszek Możdżer - Tapeta w róże
  6. Jak widać, warto biegać dla zachowania sprężystości w kroku do późnej starości. Cokolwiek by to miało znaczyć;-).
  7. Susanne Sundfør - Barndomsminne fra Nordland Schindler’s List by John Williams, Magdalena Kruczała – violin, conducted by Andrzej Kucybała
  8. Dzisiaj powtórzyłem ten sam scenariusz, tylko że te 2000 m już sporo szybciej - 9:07. Zdecydowanie wolę rozgrzewać się na rowerze, praktycznie eliminując trucht całkowicie. Trucht (czyli umownie bieganie wolniej niż 6 min/km) jest dla mnie skrajnie nienaturalną formą ruchu. I może to wydawać się niektórym dziwne, ale to właśnie przy wolnym bieganiu mam największy dyskomfort jeśli chodzi o wstrząsy, uderzenia stóp o podłoże. Gdy prędkość liniowa jest trochę większa (dla mnie przynajmniej te 5 min/km) wszystko odbywa się jakoś bardziej płynnie, ruch jest bardziej do przodu a nie góra-dół. Krok jest dłuższy, więc na ten sam dystans przypada mniej uderzeń o ziemię i są one bardziej rozciągnięte w czasie. Nie mogę się już doczekać mocniejszych powtórzeń na 400 m. Jeszcze trochę za słabe "podwozie".
  9. Jestem trochę niecierpliwy i dzisiaj zrobiłem próbę na 800 metrów po rozgrzewce marszobiegowej (tym razem bez roweru), około 2,5 km. 800 m - 3:13 (odpoczynek kilka minut ) 800 m - 3:50 (odpoczynek kilka minut) 800 m - 3:57. Powrót do domu marszobiegiem (to już raczej było człapanie, zaburzona koordynacja po zmęczeniu). Czuję, że jutro będzie bolało. Myślę, że zejdę poniżej 3 minut, ale to trochę potrwa. A na 400 metrów chciałbym osiągnąć tempo maratończyka biegnącego na rekord świata, czyli okrążenie w 1:08. Trzeba mieć jakiś cel, prawda?
  10. Theory of Light · Eternal Eclipse
  11. Ku przestrodze:
  12. Pokojowe protesty studentów we Francji (o, jest i Greta):
  13. Mark Thomas - Aristocrats (BBC Series Soundtrack):
  14. 6x1000 metrów w tempie około 3:40 min/km (z jedynie 3-minutowym odpoczynkiem) to już wyższa szkoła jazdy:
  15. Dzisiaj, znów po kilkunastokilometrowej rozgrzewce na rowerze, zrobiłem taką próbę (choć z obawy o mięśnie i ścięgna, jeszcze nie całkiem na full). 400 m - 1:53 (odpoczynek kilka minut) 400 m - 1:27 (odpoczynek kilka minut) 400 m - 1:38 (odpoczynek kilka minut) 800 m - 3:27 Na koniec trochę siłowni zewnętrznej i jeszcze parę kilometrów rowerem do domu. Być może wydaje się to niewielką objętością, ale czuję, że adaptacja przebiega pomyślnie. Dodam, że zacząłem z początkiem tego miesiąca. Takie 400-metrówki to jest to. Ta długonoga "gazela" mnie motywuje - jak się naoglądam, to aż mnie energia rozpiera:
  16. Susanne Sundfør with Kit Downes - 'I It Am' The Hush - Venus Old Orchard Beach · Chloe Jones
  17. Niedługo planuję sobie zmierzyć 400 metrów na full. W liceum chyba tego dystansu nie biegaliśmy, a sam mierzyłem sobie tylko kiedyś na jednym okrążeniu starej bieżni (jeszcze na żużlu, około 330 metrów okrążenie), ale czasu nie pamiętam. Average 400m Time by Age and Sex: Benchmark Tables
  18. To wszechobecne AI zaczyna być już irytujące. Zagłada ludzkości jest coraz bliżej.
  19. A do tego moim zdaniem najlepszy jest właśnie stadion i bieżnia. Jest coś pięknego w szybkim biegu, w tej koordynacji, płynności. Nie neguję zalet truchtania, ale szybki, piękny technicznie bieg to coś, co daje jakąś nieopisaną przyjemność (gdy się go już wytrenuje i ma odpowiednio mocny "silnik"), no i ogląda się to z zewnątrz również bardzo przyjemnie. Takie 400 metrów to taka kwintesencja biegu, bo łączy szybkość i technikę z wymaganą już wytrzymałością. No popatrzcie sami:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...