Skocz do zawartości

marvelo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 146
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Zawartość dodana przez marvelo

  1. W kolarstwie wcale nie chodzi o moc, a o prędkość (a ostatecznie, o jak najkrótszy czas przejazdu). Jeśli wygenerowanie większej mocy nie przełoży się na większą prędkość, to pożytek z tego żaden. Pozycja na rowerze TT często znacznie ogranicza generowanie mocy, ale ale liczy się ostateczny zysk na zmniejszeniu oporów, co przełoży się na większą prędkość przy tej samej mocy. Nawet jeśli pedały zatrzaskowe umożliwiają w jakiś sposób wygenerowanie większej mocy, np. mocno szarpiąc rowerem na stojąco, to jeśli ubocznym efektem tego będzie wzrost oporów aerodynamicznych wynikających z większej powierzchni czołowej, ostateczny rezultat może nie być tego warty. Jeśli ktoś przy większej średniej generowanej mocy osiąga gorszy czas, to znaczy że miał mniejszą efektywność - napracował się bardziej, a osiągnął gorszy rezultat. Pedały zatrzaskowe mogą zachęcać do częstszej jazdy na stojąco w mało aerodynamicznej pozycji, co skutkuje wzrostem oporów. Jeszcze jedno: przyrost mocy o np. 20% wcale nie da przyrostu prędkości o tyle samo, a w zakresie prędkości sprinterskich to już tylko ułamek tego. Czasem nie warto się bić o maksymalną moc, a skupić się na efektywności.
  2. To akurat jest jedna z największych wad zatrzasków.
  3. Większość ludzi to ślepe owieczki pędzące za tłumem praktycznie w każdej kwestii. Pedały zatrzaskowe i cała kultura i filozofia z nimi związana to tylko jeden z przejawów takiego zachowania. Tak zwana pandemia sprzed paru lat pokazała, że ludźmi bardzo łatwo się steruje i odpowiednio zmanipulowani zgodzą się na wszystko (np. areszt domowy bez wyroku sądu, oddychanie przez szmatę, wstrzyknięcie sobie nieprzebadanej substancji), by nie narazić się na ostracyzm. Ten mechanizm działa też w środowisku rowerowym, a przemysł zręcznie to wykorzystuje. A ja śmiem twierdzić, że całe rzesze męczą się w zatrzaskach bo tak trzeba, że bez to będą mieli połowę mocy, że tylko po bułki itp.
  4. Może wystarczy założyć węższe przeciwnakrętki (kontry)? Jaką grubość mają oryginalne? Tu masz przykładowe na oś M9x1: NAKRĘTKA KONTRUJĄCA OSI PIASTY PRZÓD M9x1
  5. The Mid-Foot Position Manifesto: The science and movement principles behind the best foot position for you on the bike. – MTB Strength Training Systems
  6. Piszemy o mechanizmie (temat jest o technice pedałowania, a nie o pedałach, ramach czy korbach). Nie ma żadnej różnicy.
  7. Obecnie (od kilku lat) we wszystkich rowerach mam platformy. W szosie ponad 20 lat jeździłem w noskach (wcześniej też z samymi szerokimi, skórzanymi paskami) i krótko miałem spd jednostronne (PDA 520).
  8. Czyli jednak korby, a nie pedały. A jakie tam są korby i co konkretnie odkręcałeś?
  9. Nie znałem tego artysty wcześniej, a trafiłem na niego dziś przypadkiem, kupując bratu płytę winylową w takim sklepie z różnymi gratami z zachodu. Płyta kosztowała złotówkę, była w bardzo dobrym stanie i jest na niej ten kawałek (tylko w wersji z zespołem): Bruce Cockburn • “If I Had A Rocket Launcher”
  10. Czyli według Ciebie pedały platformowe są niesłusznym wyborem do uprawiania sportu. Ok, to jeszcze rozumiem. Ale to drugie zdanie oznacza, że według Ciebie pedały wpinane są lepsze do jazdy np. 6 km/h w niedzielę na piknik, bo to już jest jakakolwiek inna jazda niż 5 km/h. To jest prędkość pieszego, a praktycznie każdy rowerzysta jeździ rowerem nieco szybciej niż idzie. Czyli według Ciebie, pedały wpinane są najlepsze dla wszystkich. I z tym się nie zgodzę. Tak, wiem co to jest hiperbola, ale nie można jej nadużywać.
  11. Ja to zapamiętałem tak, że pedały mają takie gwinty, jak się nazywają, czyli prawy pedał ma gwint prawy, a lewy ma gwint lewy. A z miskami suportu BSA (angielski) jest na odwrót.
  12. Też mi się tak wydaje. Ta sztyca ma niewielki offset, ale ewidentnie więcej jarzma powinno wystawać do tyłu. To jest taka konstrukcja: SDG - TELLIS V2 DROPPER SEATPOST - 34.9MM – Rouleur Cycles
  13. To kolejny cytat pokazujący, że niektórzy nie wyobrażają sobie szybkiej jazdy na platformach.
  14. Patrz: KNKS (a to tylko jeden z przykładów, choć nie jest to powiedziane wprost).
  15. Frontiers | Altered muscle coordination when pedaling with independent cranks
  16. Właśnie opisałem taką "delikatną pojeżdżawkę" jako koleś od pedałów platformowych.
  17. Rower od początku swojego istnienia posiada dwa pedały, a korby są zamocowane na wspólnej osi i poruszają się synchronicznie. Jak jeden pedał jest na górze, to drugi jest na dole. Nikt nie chciałby raczej jeździć na co dzień rowerem z korbami niezależnymi (decoupled cranks), bo to by była mordęga. Pod względem mechanizmu pedałowania moje rowery z poprzedniej epoki niczym się nie różnią od Twoich ani od rowerów prosów z peletonu zawodowego. Właśnie trzy godziny temu wróciłem ze sportowej przejażdżki takim stalowym, szosowym Bianchi z prostą kierownicą, korbą 165 mm, przełożeniami 53/42, 11-28 (8s) i plastikowymi platformami (choć może nieco lepszymi niż w teście) pokonując 47 km (moja częsta trasa Krasnystaw - Wólka Orłowska - Stryjów - Wierzba - Stary Zamość - Krasnystaw) ze średnią 30,2 km, ostatnie 20 km jadąc już w silnym deszczu (na szczęście z wiatrem, a deszcz ciepły). Żeby taką średnią uzyskać wielokrotnie musiałem jechać z prędkością przekraczającą 40 km/h, na prostych z wiatrem blisko 50 km/h, maksymalnie z góry 64 km/h, kadencja bez problemu przekraczała czasem 100 obr/min (nie mam licznika kadencji w tym rowerze, ale w szosówce z baranem wychodzi mi zwykle średnia około 80 obr/min), stawałem też na pedały na podjazdach. Jestem już w szóstej dekadzie życia, mam ciężką pracę fizyczną, mało czasu na regenerację. Platformy w żaden sposób nie przeszkadzają mi w traktowaniu roweru sportowo. Przypięcie się do pedałów być może dałoby mi jakieś marginalne korzyści (nie zaprzeczam, bo nawet w noskach czasem było ciut lepiej), ale równie dobrze mógłbym ogolić nogi, ręce i wąsy, żeby ciut szybciej jechać, a tego nie robię, bo lubię swoje wąsy, a gładkie nogi to wolę jednak u kobiet.
  18. No właśnie tych konfiguracji było zdecydowanie za mało, a wybór butów i pedałów reprezentujących "nieprzypiętych" był skrajnie niekorzystny. Test byłby znacznie lepszy, gdyby znalazł się tam choć jeszcze jeden zestaw butów i pedałów platformowych, choćby jakieś buty na deskę (nie mówiąc już o "fivetenach") i duże, przyczepne i dobrze łożyskowane platformy. Buty biegowe z bardzo miękką, piankową podeszwą, w dodatku z jakimiś szparami i uskokami to naprawdę ostatni wybór pedałów na platformy (no, poza wspomnianymi "kroksami"). Byłoby widać, czy rodzaj pedałów i butów platformowych ma wpływ na wyniki w takim sprincie. Nie wiemy też, dlaczego konkretnie badani osiągali gorsze wyniki na platformach i platformach z noskami, bo zabrakło analizy sił na pedałach. Nie wiemy, ile mocy "rozpłynęło się" w ugniataniu miękkiej pianki, wątłej ramki pedałów, ile w kiepskim ich łożyskowaniu, a ile po prostu nie zostało dostarczone, bo badany miał inaczej wytrenowany wzorzec ruchu lub bał się, że mu nogi spadną.
  19. Jakieś średniowieczne narzędzie tortur? Aż nie chcę myśleć, co tym mogli robić.
  20. No tak, ale te badania wykazały tylko, że robiąc to samo w sensie generowania mocy, ale próbując aktywnie ciągnąć, zużywa się więcej energii. Nie wykazały, że ciągnięcie zwiększa maksymalną moc. Tu nie chodzi o to, żeby tylko bardziej się męczyć, ale by realnie poprawić osiągi. Ciągnięcie poprawia jedynie mechaniczną skuteczność, a ta może dawać nieznaczne korzyści np. na stromych, śliskich podjazdach.
  21. Szkoda, że nie założyli im kroksów. A te plastikowe pedały to nawet nie wiadomo, czy w ogóle miały w środku kulki, bo niektóre takie najtańsze są łożyskowane ślizgowo (zwyczajnie oś w plastikowym korpusie, bez jakichś wyrafinowanych tulei z polimerów i brązu, duży luz roboczy) i już samo to daje straty na tarciu, zwłaszcza przy dużym nacisku. Test wygląda na mocno tendencyjny, stronniczy. Nie jest też podane, na jakich pedałach jeżdżą uczestnicy na co dzień i na jakich trenują (choć domyślam się, że są to zadeklarowani zwolennicy i użytkownicy zatrzasków). Było tylko wspomniane, że wszyscy mieli doświadczenia z pedałami platformowymi (praktycznie każde dziecko miało), a część także z noskami.
  22. Niestety, nie wygląda to dobrze. Ja już drugi dzień czuję swąd spalenizny, choć mieszkam w odległości kilkudziesięciu kilometrów. Zadymienie też jest spore i wyraźnie zmniejsza przejrzystość powietrza. Czy jest na forum ktoś z tamtej okolicy i może powiedzieć, jaka jest prawdziwa skala tej tragedii? Bo wiadomo, że telewizja kłamie.
  23. Rozrysowałeś już te wektory sił? Czekam. W dodatku, aby siła wykonała pracę (a to o nią nam chodzi, a nie o jakieś ćwiczenie izometryczne na rowerze), musi być ruch, czyli w tym wypadku obrót korby, podczas którego wszystko ulega ciągłej zmianie (kierunki i wartości sił). Musi występować napięcie mięśni stabilizujących, które stanowi obciążenie dla układu nerwowego, ale i sercowo-oddechowego. Napięcie mięśni nawet gdy ruchu nie ma męczy organizm, bo na poziomie fizjologii wymaga to zużycia energii. Proste założenie, że dołożenie jakiejś siły (zakładając że to w ogóle jest możliwe) da sumarycznie pozytywny efekt w postaci lepszego napędzania roweru jest dość naiwne.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...