Skocz do zawartości

spidelli

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6 261
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Zawartość dodana przez spidelli

  1. Osobiście nie chorowałem, generalnie od kilku lat nawet przeziębienia się mnie nie imają, owszem miewam katar ale nie taki jak kiedyś. 20 lat temu za to grypa jelitowa mnie położyła na tydzień Miałem typowe objawy grypy, z gorączką, dreszczami + atrakcje toaletowe Żona z kolei przechorowała, 10 dni w łóżku, a potem - męczyło ją nawet wchodzenie po schodach. Jestem natomiast mocno sceptyczny co do szczepień - wprowadzono je w pośpiechu, bez pełnego cyklu badań, w atmosferze nakręconej przez media paniki, zwalniając Big Farmę z odpowiedzialności. Tutaj ktoś zebrał artykuły o niepożądanych dobrodziejstwach szczepień: 1000 recenzowanych artykułów na temat urazów poszczepiennych (drtrozzi.org) Edyta: Wnioski każdy sobie wyciągnie sam, myślę, że w indywidualnych przypadkach lekarstwo okazało się gorsze od choroby. Być może to kwestia wcześniej niezdiagnozowanych chorób, na które szczepienie zadziałało jak katalizator ale to już czyjaś odpowiedzialność za decyzje.
  2. Powiem Wam, że się wkręciłem. Do przyszłej soboty mam skończyć 3 z 4 jazd górskich Jutro robię jedną, w niedzielę najtrudniejszą i coś zostaje na przyszłą sobotę Kupiłem stację dokującą na laptopa i dziś pierwsza jazda z obrazem na TV. A propos lam, to też czasami mijam, jak jadę na przełęcz Tąpadła, chociaż to właściwie chyba alpaki. A dziś koleżanka mi zwróciła uwagę, żebym uważał na strusia:
  3. Ja niestety nie dałem dziś rady, musiałem walczyć ze śniegiem
  4. Jak wrócę względnie wcześnie do domu, to spróbuję dziś pojechać. W czwartek wolne a na piątek - sobotę - niedzielę zostawiam maraton czyli pozostałe 3 trasy z wyzwania górskiego 🙂
  5. Brawo Panowie, jak dostanę link to też dołączam
  6. Zmieszałrm z błotem na tym forum zegarek Polar Grit X za podawanie bzdur zamiast odczytu tętna - można sobie poczytać. Do tego skopany barometr (odczyty wysokości od czapy) i parametry mojego treningu równie dobrze mogły pochodzić z generatora liczb losowych. Kopałem się z firmą Polar ws. Grita, kopałem się o bzdurne odczyty testu ortostatycznego (inny wynik w aplikacji w telefonie, inny w Flow). Sporo żółci wylałem też na Reddit 🤣 Sorry ale większość tych urządzeń to tylko drogie zabawki.
  7. Dlatego zależało mi na podłączeniu równoległym aplikacji pod trenażer i licznika/zegarka Polar Zabawa zabawą, a tętno z pasa + prędkość i dystans z koła + kadencja lecą sobie do Polar Flow Zobaczymy jak to w Zwifcie wygląda ale te 12% mojego Snapa to jest słaby punkt
  8. Pojechane, chyba druga co do trudności trasa w tym wyzwaniu: Tour de France (najtrudniejsza) - przyszła niedziela, pozostałe dwie muszę rozplanować między środę, a sobotę Taka ciekawostka - tak wyglądają odczyty wg Rouvy. Pisałem już o tym, że mój trenażer symuluje podjazd tylko do 12%, przy większej wartości nie zwiększa już oporu, a obniża prędkość. To powoduje rozjazd w odczytach z Polar Flow (prędkość ale też dystans, dodatkowo na Polar Flow rejestruję też rozgrzewkę i schłodzenie ale Rouvy niezależnie od tego "manipuluje" prędkością na swoje potrzeby Dla Polar Flow był to trening na rowerze stacjonarnym: Na "zjazdach" z kolei Rouvy dodaje prędkości - do 72 km/h przy 58,5 km/h wg czujnika. Bardziej serio (ale nie na poważnie) traktuję Polar Flow.
  9. Wypisałem się z forum Garniak z fochem jak mi odpisali, że nie zapoznałem się z podstawami. Zapoznałem ale i tak nie zakumałem 🤣 A podobne myśli mnie nachodzą często, przy różnych sprzętach i okazjach Żeby nie było OT: Jeden rower został zakuty w trenażer przynajmniej na kwartał, a ten oto wiatrak ma mnie schładzać.
  10. Nic prostszego sprawdzić - Rouvy daje 14 dni za free. Z tego samego powodu zamierzam spróbować i Zwifta w wersji free (mam kod na 30 dni wersji trialowej). Jednak Rouvy ma - jak dla mnie - jedną istotną zaletę czyli plan Duo czyli dla dwóch osób. W moim przypadku chodziło o trenażer dla pary i Rouvy Duo się świetnie w to wpisuje. Konto na Zwift to 14,99 ojro/osoba, a Rouvy - 19,99 za Duo.
  11. @dfq Będę zsiadał co najmniej raz na siku Po Grossglocknerze miałem już nie wybierać gór ale tak jakoś wyjszło Wtedy też zsiadałem do WC ale niestety też restartować Rouvy. Przez chwilę żona też stała obok i karmiła mnie pizzą Najgorsze jednak były te dłużyzny - tam gdzie mój trenażer nie mógł już dołożyć obciążenia (pow. 12%) zmniejszał mi prędkość wydłużając męczarnię
  12. Fakt, coś kojarzyłem z barkiem. Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło zgodnie z planem 👍i czekam na Rouvy Ja na razie kręcę na pałę i dzięki temu przebiegi tygodniowe/miesięczne nie spadną mi dramatycznie. Myślę, że tak w okolicy świąt sobie odpuszczę a potem jakiś plan treningowy wdrożę. Dwa lata już zbieram się do 500-ki i ciągle się nie mogę zebrać. W każdym razie taki jest mój plan na przyszły rok - długie dystanse.
  13. U mnie za oknem przyprószyło śniegiem. Jeśli jazda to tylko na MTB. Mam dziś w planie przerzucenie opon na "zimowe" (bardziej agresywny klocek) i zaczynam się łamać co do planów
  14. Ja jestem pod tym samym nickiem. Może dzisiaj się koło 17 - 18 szarpnę na pierwszą trasę we Włoszech, chociaż generalnie soboty odpuszczam ale Norwegię na pewno będę robił w niedzielę
  15. Dzięki za ostrzeżenie Ja się zgłosiłem do tego: https://rouvy.com/challenges/four-climbing-gems Jeszcze nic nie pojechane
  16. @pecio nawet jak go ustawię za sobą? 🤣
  17. Jak tylko widzę, że mogę komuś uciec albo kogoś dogonić to nici ze spokojnej jazdy 🤣 Co to za operacja Cię czeka?
  18. Dziś wpadł wentylator, taki dedykowany z Deca, wkurzało mnie wycieranie kałuży przy rowerze Na razie cały czas mielę Rouvy ale ta aplikacja ma straszną wadę - nie da się jechać rekreacyjnie/regeneracyjnie 🤣
  19. No nic, trudno. Lepsi ode mnie nie raz musieli wycofać się z wyścigu Zwifta pewnie też spróbuję, przynajmniej ten darmowy okres. Na razie pobawię się w "turystykę" przy okazji testując sprzęt ale pewnie od stycznia odpalę jakiś plan treningowy 🤔🙂
  20. Mam pytanie - czy można scalić w Rouvy aktywności? Grossglockner przejechałem na 4 razy tz. 3 razy wykonałem restart aplikacji po zawieszeniu (zamykałem Rouvy i otwierałem ponownie, trasę jechałem jako Resume). W efekcie zamiast 1 aktywności mam 4 i nie widzę się w rankingu (nawet na końcu 🤣). Krótką i prostą Copacabanę przejechałem na raz i ranking jest (zawstydzający ale jest 😉). Zakładam, że miałbym ranking za Grossglockner, gdybym przejechał go na raz. Może jest opcja scalenia tych 4 aktywności do jednej, czy też aplikacja "uważa", że przerwy to był odpoczynek i taki przejazd się nie liczy do rankingu?
  21. Mam internet mobilny, działa jak chce, dlatego nie mam umowy tylko prepaid bo bym kogoś zamordował chyba... 🤣 Trasa miała 6,5 GB, 1080P, wysoka jakość. Fakt, że router mam piętro wyżej no i po zmianie na telefon problem zniknął.
  22. Pobrałem trasę wcześniej ale trwało to trochę 😉 Niestety pojawił się komunikat o jakimś błędzie w pobranym pliku. Początek był - wydaje mi się - animowany a później pejzaż zmienil się na film. Może faktycznie kwestia serwerów, w każdym razie obraz przestał się przesuwać, awatary odjechały, opór na rolce był. Zrestartowałem aplikację ale po kilku minutach znów się zawiesił obraz. Zmieniłem sieć z wifi domowego na telefon i poszło. @Thomass13 Ja też się wzbraniałem przed tymi aplikacjami ale jazda "na scianę" niszczy psychicznie. Jeszcze jak miałem trening interwałowy z zegarka (w oparciu o tętno) to coś się działo ale ja ten plan treningowy poskracałem. Max to 4 godziny, więcej bym nie wytrzymał. Notabene ten Grossglockner to też koszmarna dlużyzna ale można kogoś gonić czy - jak ja - uciekać. Spokojnie oblecisz 2 miesiące za darmo - Rouvy i Wahoo X to po 2 tygodnie wersji darmowej, Zeift - 4 tygodnie (jeśli dobrze pamiętam).
  23. Pojeżdżone. Dałem sobie w palnik Niestety mam marny internet i kilka razy apkę przywiesiło. Były długie podjazdy, nudne jak cholera, bo SNAP symuluje podjazd tylko do 12% a było więcej momentami więc spowalniał awatara, np. licznik Polar pokazywał 8 km/h a Rouvy - 5 km/h. Większy rozjazd był na zjazdach - max wg licznika Polar to 58 km/h a Rouvy zaszalał do 72 km/h. Ale to tylko zabawa Muszę zobaczyć co wpadło do TrainingPeaks bo licznik Polar zrzucił jazdę do PolarFlow (specjalnie zarejestrowałem rozgrzewkę, trasę z Rouvy i schłodzenie) a ten wyeksportował do TP. Z drugiej strony Rouvy połączyłem z TP i powinien zrzucić samą trasę. Generalnie mam zamiar - na razie - zostać w ekosystemie Polara, może z czasem wraz z degradacją sprzętu zmienię platformę. Na razie jednak mam zegarek, licznik i pulsometr z czerwoną kropką i tyle Edyta: Rouvy g... uzik wyeksportował - przez rwanie połączenia mam 4 sesje zapisane - kilka razy restartowałem aplikację. Dla mnie to nawet lepiej Edyta 2: Albo po prostu Rouvy eksportuje tylko typowe jednostki treningowe a nie przejażdżki krajobrazowe
  24. Wg danych ze sklepu, Galaxia waży nieco ponad 8 kg. Konkurencja czyli Elite Quick Motion nie chwali się wagą, przynajmniej w dwóch popularnych sklepach, w których sprawdzałem. Jeśli zależy Ci na rolce to szukaj czegoś ciężkiego, z kołem zamachowym. BTW, taki SNAP cenowo to ok. 700 zł więcej od Galaxii. Do tego adapter pod sztywną oś - są 3 w komplecie - ok 250 zł (mimo że użyjesz jednego). Antena ANT+ od Wahoo czyli jedna z droższych - ok 180 zł (podobno tanie chińczyki są przyczyną przedwczesnego siwienia). Wychodzi już sporo drożej od Galaxii ale w Galaxii jedna rzecz jest nie do pobicia - konieczność balansowania ciałem. Wrażenia z jazdy są w pewnym sensie realistyczne, przynajmniej dopóki pedałujesz. Powiedzmy, że jakbyś jechał po prostym, opór rośnie wraz z prędkością. Przestajesz kręcić i rolka momentalnie wyhamowuje. SNAP nie ma tego bujania ale za to wrażenia z korby są bardziej realistyczne - rozkręcone koło zamachowe daje takie wrażenie jak w realu - przestajesz pedałować ale rower wciąż jedzie. Wisienką jest interaktywne sterowanie czyli podjazd czujesz na korbie, bo trenażer zwiększa opór. Do tego jednak - jeśli nie masz licznika Wahoo albo czegoś od Garmina - trzeba doliczyć subskrypcję (Wahoo coś tam ma darmowego ale to pewnie wystarczy na pierwszy tydzień - dwa). W "pandemii" walczyłem ze sobą, byłem o krok od zakupu trenażera interaktywnego ale jako nałogowy gadżeciarz postanowiłem wytrwać w abstynencji od kolejnych urządzeń i subskrypcji a po drugie - ceny wtedy były chore Za to teraz sobie pofolgowałem
×
×
  • Dodaj nową pozycję...