Skocz do zawartości

Brombosz

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 848
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez Brombosz

  1. Z czterema tłoczkami już zapoznał? Lubią się? Pytam, bo Magura na przykład jest czasami tą wybredną marką.
  2. To tylko jak ktoś ma talent. Cywilnych adidasków się nie ubiera w las, a po mieście nie ma opcji na takie rozszarpanie.
  3. Hmmm... Oddałem je do jakiejś kozy na dotarcie i nie mam pod ręką żeby zmierzyć, więc nie będę się upierał. Wyglądały na szersze. Na pewno szersze od MZ922. Nie wiem czy o tym samym myślimy. Na zdjęciach WheelUpy są, a nie MZYRHy. Były używane dwie zimy w zimówce wcześniej zaliczając góry w MTB. Piny raczej miały prawo zardzewieć. EDIT: Wcześniej napisałem, że wymieniłem na MZ926, a w rzeczywistości mam MZ922. Może dlatego coś brzmiało niezrozumiale.
  4. Chodziło mi o te popękane. One większe są, ze 120x110mm. Może nawet 130mm.
  5. Jak się okazuje jakość tego chińskiego "nylonu" też ma znaczenie i bardziej zbite konstrukcje, jak np. powyższe MZ926, sprawują mi się zdecydowanie lepiej. Szkoda bo płetwy są akurat na mnie, ale te z tworzywa mają zbyt ciężko i dają radę maks sezon, dwa... Ogólnie to MZYRH ma raczej dobre opinie, a WheelUp to już nie to samo co kilka lat temu. Tyle z pobieżnych obserwacji tego co miałem. @Dokumosa Tego idzie się domyślić. Dlatego muszę mieć mniejsze albo aluminiowe. Te drugie to przypał bo jak pęknie to raz... Bieda-WheelUpy ze zdjęcia ostrzegały pól roku, aż wyrobiłem sobie nawyk obracania ich mniej ryzykowną stroną. Niedawno przestałem ryzykować swoją kostką i jej skręceniem. Wymieniłem na MZ926. Mam już w dwóch rowerach.
  6. Coś tam jest. Nawet z marką... Ale w bieda wersji. https://amzn.eu/d/byHjWF3 Płetwy to były takie wheelupy: Których bardzo nie polecam, chociaż chodziły niezawodnie. Poleciłbym, gdyby nie zrobiło się tak na obu: Pozdr
  7. https://a.aliexpress.com/_Ejv6R3n Takich małych nie ma co się bać. Zużycie zwykłych butów śladowe. 50+ to dobra cena za te pedały. Ewentualnie testowałem takie: https://erli.pl/produkt/pedaly-rowerowe-platformowe-pcv-kellys-kls-flat-20-city-mtb-spb,163017073 Dały radę. Warte ceny.
  8. Przede wszystkim to nie zakwasy, tylko regenerujące się włókna mięśniowe i jak najbardziej można to odczuwać przez tydzień. Szczególnie ćwicząc nogi. Zakwaszenie występuje do maks kilku godzin po treningu i objawia się inaczej. Dużo zależy od tempa regeneracji, ale np. u mnie to norma, że mocny trening czuję od weekendu do weekendu. Wtedy tylko dobrze jeść i spać.
  9. No niby tak... Ale nigdy nie musiałem wcześniej na to patrzeć, a jak mi kolega wyskoczył, że jemu to wygląda na CNspoke, to zwątpiłem całkiem. Sam fakt, że ktoś to uporządkował świadczy o tym, że takich jak ja było więcej.
  10. Witam. Miałem ostatnio zagadkę jak rozpoznać producenta jednej, urwanej szprychy. Szukałem, szukałem... i na szczęście znalazłem odpowiedź. Poniżej link do przydatnego zestawienia: http://www.mrrabbit.net/docs/spokeheads/main.html Nie jeden będzie jeszcze tego szukał i na pewno jeszcze nie raz... Proponuję przypiąć temat, bo innego takiego nie widzę, a mi się przydało bardzo. Pozdr
  11. No to brutalna prawda jest taka, że nie wiemy jak Ci pomóc. Można, co najwyżej, poradzić żebyś sprawdził wszystko co się da... Ale skoro już to zrobiłeś, to co jeszcze zostało? Mentalnie Cię wspieram i życzę sukcesu.
  12. Powódź jest. Teraz się walczy o przyszłe głosy i reżyseruje skandale.
  13. Są plusy tarcz i są minusy. Upierdliwa regulacja to jeden z minusów, a czasami tak się przytrafi, że trzeba aż do skutku. Najpierw sprawdziłbym czy koło w hakach się nie ruszyło, potem za zacisk bym się zabierał i najpierw mu tłoczki wyrównał, a potem jego samego do tarczy i na końcu samą tarczę. Sama regulacja, powtarzana aż się uda, to tylko ustawianie tego paluchami w różnych wariantach. Prawdziwą sztuką jest nie uwalić całości brudem na nowo i wyregulować jak jeszcze jest czyste.
  14. Było dzisiaj pedałowane nieco inne "reckless" w środku nocy niż zazwyczaj. Moc nawet była... ale w deszcz to inaczej pewnie i nadal nic nie jeżdżę. Zabytek ma dalej stan jaki był. Złożone, zrobione 300km, przetarte, zapomniane.
  15. Kurczę, a co miał powiedzieć? "Wstawaj, chłopaki nie płaczą."
  16. PS. Ostatnio obudziłem w sobie artystę i tak jak nie lubię udostępniać swojego ryja, tak to wrzucę. Zero AI. Wsio od podstaw sam. Pozdr.
  17. Ale kupiłeś nowego co? Ground control 3? Czy 2?
  18. Ja bym sceptycznie oglądał tą 3 z OLX. Raz, że gość nie może się na starcie określić ze stanem roweru, to jeszcze dostaniesz koła jako niespodziankę. Będą może lepsze, a może gorsze. To stan techniczny idealny? Czy jednak widoczne jakieś zarysowania? Bo to na zdjęciu amortyzatora wygląda jak całkiem solidna wgniotka. Moim zdaniem atrakcyjność ceny nie bierze się z nikąd, a myślenie o tym ogłoszeniu w kategorii "nie wie co sprzedaje?" jest naiwnością. PS. Nie to żebym negował możliwość tej okazji, bo może się zdarzyć , ale bardziej chodzi o możliwość, że okazją jednak nią nie jest.
  19. No i dobra. Da się, jest fajnie. Ale takie zestawienie: HT czy Full? Gdy trzeba wybrać tylko jeden rower, a pieniądze nie mają dużego znaczenia? Przecież wszystkich argumentów przemawiających za HT, pozbawia mnie silnik zamontowany w tym rowerze. Jedynie cena maksymalna jaką mógłbym dać, miałaby znaczenie przy tym wyborze. Bardziej jako ograniczenie, a nie jakiś głos rozsądku. W innym wypadku, chyba raczej proste, że lepiej będzie mieć niż nie mieć. Mówimy o turystyce. EDIT: Albo np. taki: https://www.ibkbike.com/tero-x-40-nb-specialized-2023-gunmetal-white-mountains/p?skuId=17150 Nie pamiętam jak te grupy SRAMa. Ale chyba wyjdzie nawet taniej.
  20. To też, ale komfort to tam drugorzędna sprawa. Chodzi o to, że taki MTB full zasuwa sprawniej, hamuje lepiej, wybacza więcej i ostrzega wcześniej niż sztywny odpowiednik. Jako zwykły rower, bez silnika, byłby jeszcze trudniejszy kondycyjnie i na pewno nie byłby oczywistym wyborem. Nie każdy na wycieczki ma siłę nakorbiać kilka km podjazdu. Silnik to zmienia. W dół dalej rower, tyle że ciężki, a pod górę wszystkie wady rowerów bez wspomagania znikają. To w poście wyżej to właśnie takie "a po co ci to, drogie bardzo, pod górkę nie wiadomo, a części kosztują" itp... Dzisiaj żyjemy w czasach, gdzie sztywne E-MTB, kupuje się tylko dlatego, że to z zawieszeniem jest 2-3x droższe i w osprzęcie nowego roweru w tej samej cenie, wychodzi też 2-3x gorzej. Ale to się kręci przecież tak samo nogami powoli pod górę. Ustawione na 20-30% mocy ma starczyć na pół dnia prądu. W dół moc jest niepotrzebna w rowerze do takiej jazdy. Ta piasta w tylnym kole to też nieporozumienie. W góry? Po co komu tam tylne koło ważące kilka kilo? Kolega @Rowerzysta35 albo nie jeździł takim, albo używał inaczej niż przewidział producent.
  21. Tak. Szczególnie taki właśnie. Każdy inny, zwykły "rower w góry" to docelowo kompromis w którymś kierunku. Albo jest lżej, albo mocniej, albo szybciej, albo pewniej itp... Elektryk trochę zmienia reguły gry, dając dużo więcej elastyczności co do możliwego rodzaju jazdy i potrzeb użytkownika, jednocześnie podbijając późniejszy koszt eksploatacji. Trzeba jednak pamiętać, że to też w pełni zawieszony rower, gdzie jeszcze poza tym co jest, ogarniać trzeba będzie też silnik z całą elektryką. Tylko wtedy, gdy nie będzie się o sprzęt odpowiednio dbało. Najlepiej rower serwisować w ramach profilaktyki. Nowe sprzęty się lubią psuć niezauważalnie i pierwsze, widoczne usterki wcale nie muszą być pierwszymi ogólnie. Jedyne co może zniechęcić do fulla-elektryka w góry, to jest cena fulli-elektryków w góry. Nowe będzie działać jak nowe. Lodówkę jak się kupuje nową, to zasady są takie same. Ma się podobać, ma działać, ma być potrzebne. Dlaczego z rowerem ma być inaczej? Od tego są gwarancje, reklamacje, serwisy itp. żeby klient miał to zamartwianie się z głowy. Dla amatora lepiej żeby rower był kupiony "na zapas", niż jako ten niewystarczający. E-bike full na pierwsze góry jest jak najbardziej dobrym pomysłem, szczególnie dla osoby bez wcześniejszego treningu. Tak bez żadnego porównywania do innych z tego segmentu raczej można tego z ogłoszenia uznać za odpowiedni. Minimum ciężko określić. Ma być wystarczający w góry i eksploatowany w miarę długo służył dobrą pracą? Czy ma się po prostu nie rozpaść na byle szutrze w dół? Ten Leader Fox jest trochę na wyrost na taką jazdę jak wynika z opisu... Ale jako elektryk nie koniecznie wiąże się to z minusami. Jakby nie patrzyć, góry to góry... Lepiej mieć awaryjnie zapas możliwości, niż telepać się na słabszym sprzęcie z wyboru. Są plusy i minusy. Na pewno nie słuchaj jakichś internetowych ekstremistów, że elektryki to oszustwo, że błazenada, że dla leszczy itp... Bo, pomijając jakieś patologiczne sytuacje na ścieżkach, to otworzyły one góry dla wielu osób, które rowerem bez silnika zwyczajnie nie dałyby rady. Opinie o tym, że to sprzęt do zbyt ciężkiej jazdy i tańszy hardtail by wam wystarczył też odłóż na bok, bo to dotyczy tylko tych z doświadczeniem, którzy już wiedzą co im potrzebne żeby zasuwać szybciej i sprawniej. Wyborem rządzi pieniądz. Jak kogoś stać to daje frajdę. Poza tym rower jak rower, tylko cięższy i buczy podczas jazdy.
  22. Jeżeli jeansy normalnie w kraju na siebie kupisz, to bierz Bonero 2 L'kę i nie powinno być źle. Ta geometria zostawia większy margines na rozmiarówki niż jakieś XC czy inne szosy.
  23. Podzespoły trafisz używane na OLX w dobrych cenach. Aby tylko po zdjęciu rozpoznać orientacyjny przebieg danej części. Ale po kolei, ja bym się brał za to tak: 1. Rozbiórka i inspekcja całości. 2. Po inspekcji ramy, suportu, sterów, haka i pivotów, kupić dobre koła w dobrym stanie. (koszt +/- 200-300zł) 3. Poskładać kompatybilny ze sobą napęd (części OLX, rodzaj według uznania i potrzeb) 4. Dokupić resztę (w tym zdecydować się na baranka i klamkomanetki albo nie decydować się na to wcale). 5. Cieszyć się ze zdobytej wiedzy i odnowionego roweru. Już wie co robić?
  24. wziąć i wsiąść. Wszystko będzie wtedy jasne.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...