Może się komuś przyda subiektywna ocena na gorąco, bo na chwilę, a może i dłużej zmieniłem opony. Były Smart Samy Double Defence 2.6, opony na których zrobiłem 1200km, w bardzo zróżnicowanych warunkach zaczynając od śniegu z lodem, przez asfalt, do gór z błotem i kamorami. Świetne opony w góry ale w tym rozmiarze takie sobie na asfalt. Zachowują się jak samochód terenowy, dużo może ale powoli. 80km po płaskiej, głównie asfaltowej drodze nie sprawia wprawdzie żadnego problemu, nie jest męczące ale na pewno nie jest szybkie.
Dziś założyłem z powrotem używane Rocket Ron Evo Snake Skin 2.25. Strasznie to małe jest, prawie jak w kolarce Rower od razu stał się zły, wściekły, wiony, wyrywa się i chce jechać ciągle szybciej. Efekt jest piorunujący przynajmniej na asfalcie, bo gdzie indziej nie było jeszcze okazji. Ciekawe jakie będę miał odczucia po górach i kamieniach, na których poprzednio szerokie SS wydawały mi się znacznie lepsze.