Skocz do zawartości

kipcior

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 164
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    49

Zawartość dodana przez kipcior

  1. Bo za młodu jeździło się rowerem polować na dinozaury, ale co dzisiejsze dzieciaki mogą wiedzieć o PRLu
  2. Ta dzisiejsza młodzież to by się tylko w te telefony gapiła https://www.amazon.pl/Mechaniczny-Prędkościomierz-Kilometrów-Fahrradtacho-Cyklokomputer/dp/B0BXYM8CMJ?source=ps-sl-shoppingads-lpcontext&psc=1&smid=A2MC32SPWUAGU8
  3. Bo wracałem z pracy i mi góry wyskoczyły prosto pod koła
  4. A myk-myk? W najniższym położeniu jest za wysoko? I jak bardzo wystaje z rury? Może da się kupić inny mniejszy model, który maksymalnie wejdzie w ramę. Wtedy pozostaje tylko wyrobić nawyk każdorazowo obniżenia siodła przy wsiadaniu.
  5. Jest to tańsze niż nowy rower ale sensu w tym wiele nie ma. Chyba, że dostaniesz ten amor za jakieś grosze. Generalnie nie kupuje się wersji "silver", choć do prostej rury to w ogóle wybór będzie ograniczony. Jak nie jesteś emocjonalnie związany z tym rowerem to go zmień.
  6. Bo po drodze na Łapszankę jest Grandeus. No chyba, że się jedzie szosą to nie ma.
  7. Bo tam już bym nie mógł wyjechać gravelem, ale tylko dlatego że prawo tego zabrania. Prawo Słowacji i prawo grawitacji.
  8. Bo jak mom cas to siedze i myśle, a jak ni mom casu to ino siedze
  9. Bo czyż ta kupa gnoju nie wygląda ładnie?
  10. To zależy co rozumiesz przez wyprawę. Jak chcesz tam jechać na lekko czy na jeden dzień to gravel, a jak na kilka i brać ze sobą namiot i cały szpej turystyczny to wolałbym mtb, bo ma lżejsze przełożenia. No ale to nie góry, tu nie ma 10km podjazdów. Najlepszy jest fat Ale dopóki trzymasz się wyznaczonych szlaków rowerowych gravel daje radę. Jak zboczysz ze szlaku, no to będzie przygodowo i to też jest fajne.
  11. Za młody jesteś, żeby nie dać rady. A jeśli nie jesteś pewny to po prostu jedź wolniej i nie marnuj energii bez sensu. Np. żeby Ci się nie włączył tryb pościgowy, bo zobaczyłeś rower na horyzoncie.
  12. Bo znalazłem dziurę w całym
  13. Bo w mrokach jaskini czają się różne niebezpieczeństwa, czyhające na nieświadome ryzyka baranki. Czy to smok wawelski czy królik z Caerbannogu, różnie może być.
  14. Bo sweet focia na alei lipowej w Choroniu
  15. Bo oblężenie zamku Olsztyn A.D. 2026
  16. Topeak Cage Mount + koszyk regulowany Topeak Modula Cage II. Takie coś mam na kierownicy fulla i daje to radę nawet przy telepaniu po górach.
  17. Bo przebisilexy pięknie zakwitły w tym roku
  18. Jest szeroka gama możliwości. Najlepszym wyborem będzie drzewo. Ewentualnie pieniek lub słup. Działa też murek albo płot. Sprawdza się także dowolny obiekt budowlany typu dom, sklep, wiata oraz naturalny jak skała, głaz, duży kamień. Może być również krawężnik, a nawet koleina. W skrajnym wypadku głęboki piach, a ostatecznie wystarczająco gruby kij. Dzięki temu kwotę przeznaczoną na zakup stopki można wydać na piwo.
  19. Jest wręcz przeciwnie. Mieszkając w górach i jeżdżąc na fullu po zakupie gravela zapuszczam się coraz dalej w teren. I ciągle potrafię się zdziwić, że to daje radę i co jestem w stanie przejechać. Co nie znaczy, że pcham się świadomie na beskidzką rąbankę. Ale dróg w górach jest tyle, że zawsze coś fajnego da się znaleźć. Nawet jeśli gdzieś trafię na 100m odcinek, który chce mnie zabić, to co z tego, jeśli to tylko mały wycinek powiedzmy 100km trasy?
  20. Tylko to się tyczy każdego typu roweru. Jasne, że fullem w górach jest lepiej i bezpieczniej niż gravelem. Ale dodajmy, że przy tej samej prędkości i potem tam gdzie na gravelu walczy się o życie, na fullu mamy tryb nieśmiertelności i przesuwa się granice. Frajda z jazdy jest większa tylko to bywa złudne. To jest realny problem ale dotyczy właśnie trudnych technicznie odcinków, a nie szutrówek gdzie takie problemy mogą się zdarzyć głównie jak gdzieś woda kamienie naniosła. Zawsze można rower sprowadzić, tak jak i wypchać. Tzw. pchajduro jest rzeczą naturalną i występuje nawet na elektryku. Jest jeszcze jedna wada i są to słabe hamulce, gdzie gravel jest porównywalny z najtańszym mtb, choć klamkomanetki kosztują tyle co cały rower pseudo-górski
  21. Gravel daje radę w górach ale żeby było miło to jednak dobrze ogarnąć amortyzację. RS Rudy albo chociaż amortyzowany mostek. Poza tym trzeba szukać szutrowek, dróg pożarowych i unikać singli. Najlepiej znaleźć zdjecia czy filmy pokazujące jak dana droga wygląda. Zapuszczanie się w nieznane lepiej robić na mtb. Wadą graveli w górach są też zbyt twarde przełożenia i trzeba mieć kondycję żeby to uciągnąć. Piszesz o bagażniku, a to średni pomysł, bo dokladasz niepotrzebnie wagi i zaburzasz rozkład masy. Lepsza opcja to torby, podsiodłowa, w ramie i na kierownicy. Ktoś tam pisał, że baranek jest słaby w terenie, ale to nieprawda. W dolnym chwycie to bardzo wygodna kierownica w terenie ale w połączeniu z amortyzacją.
  22. Proponuję tak nie pisać, bo jeszcze ktoś w to uwierzy i kupi w tym celu Wbrew nazwie sugerującej możliwość jazdy w bagnie, to sobie tak samo radzi w błocie jak w MTB Race King czy inny Mezcal. No lepiej tego nie robić. Natomiast ma wyraźny pseudo terenowy bieżnik i to zapewnia trochę większą dzielność w suchych warunkach poza asfaltem. Czyli przykładowo jadąc pod górę drogą szutrową, tam gdzie Thundero na tylnym kole straci przyczepność i będzie się obracał w miejscu walcząc o resztki przyczepności, tam Swampero pojedzie dalej przy tym samym ciśnieniu. I tak samo z racji bieżnika Thundero będzie dawać trochę mniejsze opory na asfalcie. A przynajmniej w testach można to na cyferkach zobaczyć, bo czy to się realnie poczuje to inna kwestia. Sam zajeździłem jeden i drugi komplet tych opon. W błocie różnica jest taka, że na "łysej" oponie połamiemy obie nogi, a na Swampero tylko jedną. Niby lepiej ale nadal nie o to chodzi
  23. Tufo Swampero HD. Są dość pancerne to powinny dać radę. Ale osobiście tak niskie ciśnienie to co najwyżej z przodu ustawiam.
  24. Tani Race King niby jeszcze jest ale ma już następce - Dubnital i też się zrobiło jakby luksusowo.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...