Skocz do zawartości

Martinus_vm

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    113
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Dodatkowe informacje

  • Imię
    Marek
  • Skąd
    warmia

Ostatnie wizyty

1 115 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika Martinus_vm

Entuzjasta

Entuzjasta (5/13)

  • Dedicated Rzadka
  • Pierwszy post
  • Collaborator
  • Reaktywny
  • Conversation Starter

Ostatnio zdobyte

18

Reputacja

  1. To prawda. Natomiast takie gminy jak Konstancin - Jeziorna czy Lesznowola praktycznie w ogóle nie mają żadnej infrastruktury, z lekkim zdumieniem się dowiedziałem że po rozryciu i kompleksowej przebudowie Drogi Wojewódzkiej 721 z Piaseczna do Konstancina nie przewidziano nawet ciągu pieszo - rowerowego na całej długości.
  2. Na Mazowszu najfajniejszym fragmentem moim zdaniem jest ten od Mostu Północnego, wzdłuż ulicy Światowida, potem kawałek wzdłuż Modlińskiej, przez Jabłonną, Skierdy w stronę Nowego Dworu Mazowieckiego. To jest prawie 30 km w jedną stronę szlaku po wydzielonym (w ogromnej większości szlaku), zwłaszcza od Jabłonej na północ jedzie się bardzo fajnie po asfalcie Nie ma tłumów, nie ma pinezek jak na Gassach Co do Blue Valley to obawiam sie że z braku finansowania projekt raczej obumiera Jakoś nadzieją jest to, że wraz z remontem mostu kolejowego na Wiśle w Górze Kalwarii który powinien powoli zmierzać do realizacji jest obietnica że ma on zostać wyposażony w przejazd rowerowy. Co by mogło nakłonić władze lokalne aby wreszcie zrobić normalną, wydzieloną od ruchu samochodowego trasę z Warszawy do GK i powrót po prawej stronie Wisły. Zwłaszcza że w miejscowościach jak Otwock, Józefów Karczew w dużej mierze są już DDR (pomijam to że część z nich niskiej jakości).
  3. Możę przy następnej okazji spróbuje wsadzić detkę z uszczelniaczem i opisze czy w moim przypadku sie ona sprawdziła Choć mam też podejrzenie że problem może być z opaską która od nowości (tj. wiosny 2022) nie była wymieniana, mimo wymiany zjechanej opony po drodze.
  4. W tym rzecz że ostatnio wymieniłem opony. Ze 2mc temu z przodu Continental Urban Contact, z rok temu z tyłu Hutchinson Touareg. Obie miały mieć wkładke antyprzebiciową, pierwsze wybrałem sam, Hutchinsony doradzili mi w Decathlonie Jak dla mnie to Hutchinsony są tak raczej średnio odporne na przebicia, albo ja mam pecha lub jest jakiś problem z obręczą lub opaską. Dwa flaki w krótkim okresie, a chwilę wcześniej przejechałem mazurską Petlę Rowerową i parę ładnych kilometrów w tym roku na tej oponie bez flaka Mógłby wsadzić sobie np. Vittorię Radonneur, którą kiedys już miałem i któa jest ciezkim klocem, ale jest tania i jest faktycznie bardzo, bardzo odporna. Tylko szkoda zmienic nową oponę (albo prawie nową bo ze 2 tys km to ona może mieć przejechane już).
  5. no właśnie tak też myślałem że to ma średni sens skoro nieraz nawet zakładając świężą dętkę, bez dokladnego sprawdzania opony, za 2 minuty znowu jest flak Pozostaje chyba wymiana opon na jakiś możliwie pancerny model.
  6. Dojeżdżam rowerem do pracy 8 km w jedną stronę, jeżdzę również na wycieczki, jeden rower to szosa 25mm, drugi Marin Four Corners z oponami 40mm, w oponu obręcze akceptują tylko wentyle Presta. Do pracy jeżdzę Marinem. Po ostatniej przebitej dętce w Marinie w drodze (na szczęście z pracy) zacząłem sie zastanawiać czy jest sens spróbowac założyć dętke z uszczelniaczem (np. Slime, Barbieri), ewentualnie dętkę z wyjmowanym wkładem presta i dodać tam do srodka jakiegos uszczelniacza do opon Tubeless Wiem ze lepiej mieć albo opony Tubeless (akurat moje koła nie są Tubeless ready), albo wymieniać detkę ale śpiesząc sie do roboty raczej wolałbym tego uniknąć, poza tym akurat tym razem i tak dętki z soba nie miałem Stąd pytanie czy ktoś czegoś takiego próbował i czy zdało to egzamin pod katem ograniczenia przebić wymuszających wymianę dętki. Domyślam sie że w rowerze szosowym, przy ciśnieniach 6barów i wiecej to nie ma żadnego sensu, ale w Marinie jeżdze z tyłu na ciśnieniu 3 bary.
  7. Jeżdżę Marinem Four Corners i Rometem Huragan 1 Romet nie jest kompatybilny z Tubeless Obręcze DP 16 są o szerokości 16 mm W Romecie wchodzą max opony 25 mm, podobno wedle producenta 28 mm nie dają gwarancji czy będą kompatybilne. Moja waga to 86-88 kg przy 180 cm, więc jak na taki rower jestem dosyć ciężki W marinie odpukać bardzo rzadko zdarzają mi się przebicia bo wybieram zazwyczaj opony z konkretną ochroną antyprzebiciową. Opona przednia nie zaliczyła flaka od około 2 lat aż dętka ze starości zaczęła puszcząc powietrze. Przez ten czas przejechałem kilka tysięcy km. Natomiast w Romecie przebicia są dosyć częste. Wiem że to taki typ roweru, poza tym ja staram się jeździć tak aby w miarę możliwości unikać zatłoczonych asfaltów. Tj jeżdżę po kostce, płytach chodnikowych, zdarzają się krótkie odcinki szutru, nie jest to typowa jazda ograniczona tylko do dróg z dobrym asfaltem. Nie zależy mi jakoś specjalnie na osiągach, ani wadze zestawu, czy opona będzie 200 gr lżejsza czy cięższa nie zrobi mi wielkiej różnicy, i tak najwięcej do zrzucenia z wagi jest z jeźdźca a nie roweru Pomyślałem o 2 sposobach ograniczenia wymiany dętki 1) wsadzić jakieś pancerne opony 25 mm np, Schwalbe Marathon Plus które są również w szerokości 25mm, 2) zainwestować w opony pełne np, Tannus które też są w rozmiarze 25 mm i podobno miałyby być kompatybilne z obręczami 16 mm Czy ktoś z was ma takie doświadczenie z jazdą na szosie z takimi oponami? Wiem że to zaprzeczenie szosy która powinna być szybka, ale mi konieczność zabawy z wymianą dętek na trasie 2 godziny jak uda się wyrwać z rzadka od dziecka psuje zabawę. Wolałbym żeby było wolniej, nawet mniej wygodnie, ale bez tak częstych awarii W serwisie Decathlona odradzali Tannusa że komfort jazdy na tym jest bardzo niski. Pozdrawiam Marcin. Cytuj
  8. Jestem już po przejechaniu całej MPR oprócz odcinka do Mrągowa, bo pojechaliśmy z Rynu od razu do Mikolajek Całość około 260 km zajęła 5 dni, ale tempo było raczej rekreacyjne, sporo czasu zeszło się nam na plażowaniu, kąpieli, podziwianiu widoków i posiłków. Noclegi po kwaterach, nie było problemów z rezerwacją na biężaco. Z rzadka udawało nam sie ruszać przed 12. Trasa do przejechania rowerem trekingowym i gravelem spokojnie, jest tylko kilka odcinków gdzie z sakwami trzeba pchac rower Ogólnie uważam że warto się tam wybrać. Szlak rzecz jasna ma swoje mankamenty, są odcinki z kiepską nawierzchnią (zwlaszcza od Sztynortu do Rynu), gdzieniegdzie trochę brakuje oznaczeń (choć co do zasady można jechać bez nawigacji), można narzekać że trasa omija centra miast itd Natomiast dużo więcej jest plusów. Nie ma tlumów, podejście miejscowych jest więcej niż życzliwe, odcinków z większym ruchem samochodowym jest niewiele, można trafić na fajne plaże z kąpieliskami, plus zarówno do Giżycka jak i do Pisza jest opcja z podjechaniem pociągiem z rowerem bez potrzeby zostawiania samochodu Jakby ktoś mial pytania to postaram się odpowiedzieć na bieżąco.
  9. Ja po powrocie do domu zdam relację co i jak. Jadę na Marin Four Corners na oponach 40mm, z przodu specjalnie zostawiłem sobie oponę od MTB. Natomiast dzisiaj ma tam intensywnie lać więc zapewne będzie błotko niezłe. Specjalnie na ta okazję wypróbuje moj zestaw buty membranowe, spodnie z jakiegoś ortalionu plus bieda kurtka przeciwdeszczowa. Na sakwy ochraniacze z Deca. Mam nadzieje zę blotko spłynie pod prysznicem na kwaterze.
  10. Dzięki za odpowiedź U mnie spontan jest ograniczony z uwagi na fakt że w domu zostaje żona z corką w wieku 15 mc i musze wyrobic się w kilka dni.
  11. Nie znalazłem tematu o stanie Mazurskiej Pętli na 2025, a wiem że coś się tam zmienia w każdym roku Czy ktoś ostatnio tam jechał i może się wypowiedzieć jak szlak wygląda obecnie Czytałem różne opinie i wcześniej wiele osob narzekało że a) zwłaszcza po zachodniej stronie od Węgorzewa na południe jest wiele odcinków piaszczystych z tarką, gdzie cięzko przejechać, że z sakwami w wielu miejscach jest sie skazanym na pchanie (dla mnie to nie problem, o ile są to krótkie odcinki) b) że oznakowanie jest kiepskie i bez nawigacji łatwo sie zgubić c) że ciezko dostać się nad jeziora bo szlak jest prowadzony tak że często je omija Szczególnie jestem ciekawy opinii kolegi @spidelli który ten szlak przejechał Ja zamierzam jechac na rowerze gravelowym z oponą 40 mm z bieżnikiem terenowym ale mój brat dysponuje jedynie rowerem trekkingowym z opona 38 mm z przodu i 35 mm z tyłu i zastanawiam sie czy się nie zajedzie na takim rowerze. Czy ogólnie polecacie ten szlak czy lepiej samemu sobie wyznaczac jakieś odcinki na mapie i nie tryzmać sie zbytnio szlaku Pozdrawiam marcin
  12. Zgoda, Ci co cisną szosą KOMy lub mają rower typowo terenowy nie potrzebują specjalnie infrastruktury, zakładam że nawet nie będą z niej korzystać z uwagi na jej ograniczenia Ale to chodzi też o umożliwienie takiej typowej turystyki rowerowej np. z przyczepką z dzieckiem czy z ludźmi słabiej jężdżącymi lub nieprzyzwyczajonymi do tego że ktoś ich wyprzedza na gazetę Np moja żona która lubi przejażdzki rzędu 50-60 km dziennie niezbyt szybkim tempem spina się psychicznie jak zbliża sie do niej TIR czy ciężąrówka z tyłu. Dla niej przestaje to być przyjemność i bywa że zaczyna robić nerwowe manewry Uważam że taki region jak Mazowsze naprawdę stać na zrobienie porządnych szlaków rowerowych oddzielonych od ruchu samochodów, a od wielu lat niewiele w tym temacie jest robione A ten projekt skoro ma obejmowac aż 4 województwa i zaczynąc się od Połańca (czyli de facto od końca WTR w Szczucinie) ma jakieś widoki powodzenia ]
  13. Projekt zakładał że trasa miałaby przynajmniej w części tak jak WTR przebiegać koroną wału wiślanego. Już kilka lat temu zmieniły sie przepisy regulujące zasady poruszania sie po wałach. Natomiast patrząc na to jak wygląda infrastruktura rowerowa poza Warszawą to faktycznie trudno o optymizm.
  14. Osobiście na tej trasie przejeżdzajac ją setki razy, a może nawet i ponad 1000 razy, nie byłem nigdy świadkiem jakiejś agresji ze strony kierowców czy miejscowych, ale o takich sytuacjach słyszałem z opowieści Natomiast przydałaby się porządna infrastruktura wyłączona z ruchu ogólnego na której bezpiecznie można by pojechać z przyczepką rowerową z dzieckiem czy osobami które normalnie boją sie jeździć po ulicy. Może to być szuter, byle nie kostka Bauma. Zwłaszcza że chcąc nie chcąc w tej okolicy zaczynaja powstawać domy w większej ilości i ruch samochodowy tam będzie rosła, im dalej tym trudniej będzie tam pomieścić infrastrukturę rowerową.
  15. W 2023 r. pojawiły się informacje ze województwo podkarpackie, świętokrzyskie, lubelskie i mazowieckie chce śladem Wiślanej Trasy Rowerowej wykonać projekt budowy infrastruktury dla rowerzystów i kajakarzy wzdłuż biegu Wisły i bodajże Sanu jako że na Mazowszu najpopularniejszą trasą rowerową jest odrobina dziurawej drogi gminnej wzdłuż Wisły do Gassów i Góry Kalwarii na której okresowo występują udogodnienia w postaci rozsypanych pinezek bądź sfrustrowanych kierowców, to całość wydaje się dużą szansą na rozwój kolarstwa na Mazowszu Tylko czy to jest realne w najbliższej przyszłości? Patrzac jak są realizowane (lub raczej nierealizowane) projekty rowerowe to mam obawy czy nawet najlepsze plany kiedykolwiek doczekaja sie tu realizacji.....
×
×
  • Dodaj nową pozycję...