Skocz do zawartości

Fawlty

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    272
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

698 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika Fawlty

Entuzjasta

Entuzjasta (5/13)

  • Pierwszy post
  • Collaborator
  • Conversation Starter
  • Od tygodnia
  • Od miesiąca

Ostatnio zdobyte

56

Reputacja

1

Trafne odpowiedzi

  1. Aż wszedłem z ciekawości w zapodany niżej link do statystyk i tam pisze, że "tylko" 420 km Ale też się można napić... pzdr Fawlty (dziś 138 km po mokrym, więc z czym do gościa )
  2. 42 stopnie? I co - warto było? Ja byłem w grudniu, więc takie temperatury były mi obce. Nawet w osławionym (to tylko jakieś 150 km) Badwater w Dolinie Śmierci było przyjemne 20-kilka stopni. A z wypożyczeniem roweru (szosy) był problem - może dlatego, że była "zima". Z tego co pamiętam, to też sporo osób się na to skarżyło w necie. Okolice do jazdy szosą genialne, tylko potworny wiatr momentami (przynajmniej jak ja byłem). pzdr Fawlty PS. "The bathtub ring" (przy samej zaporze) widać doskonale na drugiej focie.
  3. Fajnie. Udało Ci się pożyczyć rower w Vegas (co nie jest łatwe...)? Niestety poziom tego "jeziorka" w tle obniża się stale. Jak obczaję jak się wkleja foty to może wrzucę taką np. ze zbliżeniem na, jak to mówią miejscowi, "bathtube ring", czyli ślad po najwyższych poziomach tak sprzed 30-35 lat (30 metrów różnicy). Wtedy to był największy sztuczny zbiornik wodny w USA, a dziś niektórzy zastanawiają się, czy i kiedy całkiem wyschnie (to chyba przesada, ale z tego co pamiętam, to w zeszłym roku odnotowano kolejny rekordowo niski poziom).
  4. Popatrzyłem sobie na Konę Roadhouse. Rocznik 2017 poszybował ze specyfikacją, wyglądem (choć co kto lubi...) i ceną. Kosztuje niemalże dwa razy więcej niż model 2016. Np u polskiego dystrybutora 2016 kosztował 8800, a 2017 jedyne 16500. Ciekawe co będzie w 2018. W sensie powrót do 8-9 k, stagnacja na 16-17k, czy też śmiała ekspansja na 24-25k pzdr Fawlty
  5. You made my day, dude Łza się w oku kręci. Kręciłem się trochę po okolicy... Boulder City (przy wjeździe do Bootleg Canyon). Zapora Hoovera jest już rzut kamieniem stamtąd (początkowo zresztą nazywała się Boulder Dam). Będąc tam bardzo warto zwiedzić ją od wewnątrz - są wycieczki z przewodnikami za jakieś grosze. Napisać, że to fascynująca budowla z fascynującą historią to nic nie napisać Thanks again pzdr Fawlty
  6. No, wiki nawet podaje, że już to zrobiono. pzdr Fawlty
  7. Tzn, że wszystkie obiekty rozebrali całkowicie? Nic nie zostało? pzdr Fawlty
  8. Fajnie, że podkreślasz to "z moich obserwacji". Moje są akurat całkowicie odwrotne Był czas, że moją praktycznie codzienną rutyną był kilkunastokilometrowy bieg po lesie. Średnie przewyższenie jakieś 300-350 metrów, mocne podbiegi głownie po kopnym piachu, średnie tempo liczone ex post w okolicach 4:45 min/km. Ciężki trening jak na mnie. Nic innego co kiedykolwiek robiłem (i to nawet w kombinacji z całorocznymi dojazdami do roboty rowerem - razem kilkadziesiąt km dziennie) nie trzymało tak mojej wagi (i wydolności) w ryzach. A było to zaledwie jakieś 1h-1h15 biegu dziennie. Każdy z nas ma swoje obserwacje. Banałem będzie stwierdzić, że żyjemy różnie, w różnym środowisku, że nasze "skąd-i-dokąd-idziemy" są różne. Razem tworzymy internetową anecdotal evidence, która może być ciekawa do poczytania, czasem do inspiracji. Moim zdaniem znacznie ciekawsza niż - pardon le mot - "gównoburze" rozpętywane w oparciu o "światopogląd naukowy" rodem z forów i internetowych serwisów fitnessowych. pzdr Fawlty
  9. Ha, ha, ha... Umarłem ze śmiechu Jakaś trafność w tym jest
  10. I see Nie jest jednak powiedziane, że wstają "od biurka". Może płyną do roboty kajakiem, zamiast lunchu idą na pływalnię, a potem żona odbiera kajak, by oni mogli wrócić do domu biegiem, ciągnąc za sobą oponę od traktora? A praca w kamieniołomie... Także tego, są rzeczy, o których nie śniło się waszym filozofom No dobra, ale powracając do ad remu. Ta waga pure'a i smootha jest Waszym zdaniem ok? pzdr Fawlty
  11. Wojtas7, ale z czym masz problem, bo nie rozumiem? Że nie można zrobić 2k w pionie w jeden dzień, bo to niewykonalne? A może, że to wstyd zrobić tylko 2k w jeden dzień? pzdr Fawlty
  12. To OCZYWIŚCIE nie jest Nowa Zelandia, choć przez chwilę tak myślałem. Bo właśnie morze i góry... Firma jest z Kent, Washington, więc pewnie ichne okolice. Nawet pasi, podobnie wyglądają okolice Vancouver, a to przecież dwa kroki stamtąd. O ja pierdziu... Wygląda jak "Obcy - siódmy pasażer Nostromo" pzdr Fawlty
  13. Merida Speeder 100-v (czyli z hamulcami v-brake). Sztywny widelec, masa 11 kg. Bardzo przyjemny rower. Polecam, bo miałem okazję wielokrotnie jeździć. Za 1500 go nie kupisz, ale warto wydać tych kilkaset złotych więcej. Trzeba podzwonić i poszukać rocznika 2015 albo nawet 2014, no i potargować się trochę. pzdr Fawlty
  14. No właśnie. Mnie to też "ujęło" Może ktoś oblatany rozjaśni? pzdr Fawlty
  15. No właśnie, z tą odmianą bywają problemy Jeżeli "szukasz zaginionego pedała"*, to masz na myśli pederastę. Jeśli chodzi o graty rowerowe, to "szukasz zaginionego pedału". (*) nawiasem mówiąc, to nasi czescy przyjaciele mogliby się trochę pośmiać z tego zdania... pzdr Fawlty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...