Skocz do zawartości

emremigiusz

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    411
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez emremigiusz

  1. Jakbyś chciał to możemy jakoś się ustawić. Pierwsza rzecz skąd jesteś?
  2. Do kąpania miejsca też są,między innymi w Sułowie. Jeżdżąc tam zawsze korzystałem ze zwykłych map. Jest jakaś aplikacja na Androida Stawy Milickie.
  3. Jest tam wiele takich miejsc,stawy są raczej dzikie. Co do tras to nigdy nie miałem problemu z trafieniem gdziekolwiek,lecz to dużo zależy od mapy,jest sporo drogowskazów. Cały rejon sprawia wrażenie naturalnego, Co powinno być atutem. Na Baryczy organizowane są spływy kajakowe. No i wszędzie stawy i stawy,prawie jak Mazury
  4. Tu byłem,i naprawdę to miejsce jest godne polecenia,mili ludzie,cisza i spokój. https://www.eholiday.pl/noclegi-zg3839.html
  5. Polecam Stawy Milickie. Sporo ośrodków agroturystycznych,szlaków specjalnie dla rowerów,lasy, a na co drugiej posesji sprzedają rowery,naprawdę ten rejon w tej dziedzinie nabiera rozpędu. Dla kogoś kto nie ma doświadczenia to idealny rejon.
  6. No te Pashleye nie które naprawdę fajne,cena pewnie zaporowa jeszcze bardziej jak Sparta,czy Batavus. Jeśli chcesz koło czterech tysięcy wydać to myślę że dobrym wyborem będzie klasyka,stal,bez amortyzatorów, dynamo w piaście,na bębnach,przekładnia Sturmey Archer. I to już samo przez się będzie rower z górnej półki, jakiś tam Romet czy nawet jakiś potentat to wkładają co najwyżej Nexusa 7 z hamulcem w pedałach.
  7. Konstrukcja nie typowa.Barania kierownica z takimi widłami. Ja założyłem manetkę Alfine na barana,działa to z Nexusem 8.
  8. Gazelle,Batavusy,Sparty to w zasadzie jeden poziom. Ale nie to co ileś lat temu,z lakierowanych ogręczy po dość krótkim czasie lakier potrafi się łuszczyć. Rama nawet nie z wysokiej półki,nie przeciążana,długo pojeździ.Osobiście polecam obręcze ze stali nierdzewnej, są niemal wieczne.
  9. Zobacz ten,lepiej wyposażony. https://www.rowerystylowe.pl/p-7830/rower-miejski-gazelle-toer-populair-usa-t8/w-13401/men
  10. Chyba nie pozostaje Ci nic innego jak wybrać się na jakieś targowisko. Mieszkam we Wrocławiu gdzie takie jest i można tam sporo znaleźć części i wiedzy. Po za tym korba z suportem do Ukrainy,to do Ukrainy. Kiedyś nie było różnych rozmiarów.
  11. Stare polskie kolarzówki też miały gwint w ramie,a mocowanie na kliny. O ile pamiętam gwint był angielski.
  12. W latach 80-tych w krajach bloku wschodniego w zasadzie nie było rowerów z suportami na kwadrat. Chyba że sobie ktoś taki sprowadził z za zachodniej granicy.Nawet na początku lat 90-tych Romet produkował rowery suportami na kliny. Mój ojciec kiedyś około 1987 roku kupił nową Ukrainę i była na kliny. Oryginalnie pewnie była zintegrowana oś,a lewe ramię na klin.
  13. Z tymi amortyzatorami powietrznymi to chyba przesada kosztowałaby dwa razy tyle. A ile waży? Co do zakładania kasku dziecku w przyczepie to już taka trochę paranoja. 20 lat temu jak woziłem dzieci to w fotelikach na ramie nikt dzieciom nie zakładał kasków. Druga rzecz że było ich jak na lekarstwo. Jednak chyba więcej dzieci ginie w samochodach. Pamiętam jak moja była wiozła syna na bagażniku w takim prowizorycznym foteliku z huśtawki,wsadził nogę w szprychy. I wte pędy do szpitala,i noga w gips,a szpitalu inna matka z dzieckiem któremu stało się to samo
  14. emremigiusz

    Wojna starego z nowym

    W zasadzie racja. Ja też się przesiadłem na tarcze w mym mtb,w terenie są znacznie lepsze i ogólnie mniej problemowe. W v-brakeach zawsze wkurzało mnie te ustawianie ich co jakiś czas. Na mieście też v-ki średnio skutkują,w kiepską pogodę to jakiś koszmar,jak przesiadłem się na rolki o niczym już nie muszę o nic martwić. Ale nie porównywał bym ich do starego mięsa,dla kogoś kto jeździ tylko w ładną pogodę są dobre. Jakbym miał gdzie trzymać to bym kupił sobie przynajmniej dwa retro mtb,takie z lat 90-tych
  15. Domyślam się że chcesz zaoszczędzić,by nie kupować typowych do szosówek? Trochę karkołomny pomysł,ale jeśli już,to pilnik okrągły,ździerający,suwmiarka i mierzenie średnicy co chwila w różnych miejscach,i imadło,papierem to będziesz tarł do następnego sezonu.
  16. Nawet git ten Wheeler,ale oczywiście częsta praktyka, z przodu v-brake a tył z rolką. Ni przypią ni przyłatał.
  17. Na przód polecam piastę z dynamem i hamulcem rolkowym, i masz z bani jakieś tam baterie do lampek,i klocki hamulcowe.
  18. Jak nie patrzy to i w wózek z dzieckiem może wjechać.
  19. Ja z żoną kupiliśmy przyczepę Giant PaePod Solo,nasz mały ma siedem miesięcy. Do przyczepy władowałem kołyskę samochodową. I dziecko ma sztywno pod plecami. Przyczepa bez amortyzacji co i tak nie przeszkadza małemu całą drogę spać. Przyczepa kosztowała 999 zł, kołyska fartła się za free. Rozważałem wiele innych, ale okazuje się że oferta Giant'a bije na łeb wszystkich pod każdym względem,waga,cena,funkcjonalność. Im droższa tym cięższa,co powinno być na odwrót. Bo jeśli przyczepa za cztery klocki waży 16 kg,no to chyba ktoś tu ma we łbie jak w teatrze.
  20. Nie wiem na ile znasz młyn,ale jest tam rowerownia, prowadzi ją Maurycy i Darek,jest w budynku,mają czynne też w powszednie dni,prowadzą od paru lat ten interes. Jak kupisz coś w miarę młodego to problemu z serwisem nie powinno być. Znam trzy miejsca we Wrocławiu gdzie naprawdę potrafią i zajmują się serwisowaniem holendrów bez kręcenia nosem, Sokolnicza,Rowerownia-Młym,i Rowery-Stylowe.
  21. No jabym jednak wolał kupić ze te pieniądze jakiegoś używanego holendra,1300 zł wystarczy by kupić coś na wypasie. Taki Romet za te kase bez jakiegokolwiek grzebania nie pojeździ Ci trzy lata.
  22. Ja bym te widły zostawił,a kierownice bym dał jaskółkę. Jak dasz przetoczoną sztycę nie powinno być problemów,jeśli będzie z czego zebrać. Co do piast to dałbym z bębnami,jakiś komplet najlepiej,a z tyłu ze trzy biegi w piaście,choć wolnobiegi z bębnami też są,ale już tylko używane. Można też zastosować hamulce rolkowe,ale straci klimat.
  23. Najszybciej giną rowery popularne i typowe. Jak widzę ogłoszenia o kradzieży to najczęściej,mtb i jakieś trekingi. Ale wiadomo okazja... Najciężej wyciągnąć koła z holendrów z bębnami i rolkami,więc jak jest dobry ulock to raczej zawsze zastaniesz go w całości,a i na co branżowemu złodziejowi koła z parę dych za sztukę,które trzeba z mozołem wyszarpywać. A złomiarz nie będzie miał pojęcia jak je się wyciąga.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...