ETNH
"Jest 2017 rok. Mistrzem Świata w kolarstwie szosowym po raz trzeci z rzędu zostaje Peter Sagan. W kwietniu powstaje grupa Gravel Bike Poland (; Swoją premierę mają pierwsze modele Rondo. Perłą w gravelowej koronie Gianta jest Anyroad, Trek ma gravela o nazwie modelowej Domane Gravel, Spec Diverge jest jeszcze szosą, Scott Addict Gravel przełajem, a napędy Shimano GRX pojawią się dopiero za dwa lata.
W takich okolicznościach, gdzieś po cichu, na uboczu, powstaje rower, a raczej jego koncepcja, która wyprzedziła swoje czasy o dobrych kilka lat. Rower, zapewne bazujący na karbonowej ramie OEM z dalekiego wschodu (może ktoś rozpozna), która niczym nie odbiega od najnowszych trendów. Mamy więc ramę aero, z płynnym przejściem widelca w ramę, pełną integrację kabli, ciasną geo, nawet malowanie jest na czasie. To wszystko w 2017 roku! To wszystko w rowerze brandowanym marką Kands, kojarzącą się głównie z rowerami miejskimi dla przeciętnego rowerzysty.
Jak udało nam się dowiedzieć prosto od Kandsa, na przeszkodzie do wprowadzenia tego rewolucyjnego jak na swoje czasy roweru, stanęło kilka czynników. Przede wszystkim zbyt mocno odbiegał od reszty asortymentu, zwłaszcza cenowo. Do tego szał na gravele dopiero się rozpędzał. Gdyby Kands wsiadł do tego pociągu, na starcie byłby kilka długości przed innymi. Być może, teraz to on, zamiast Rometa i Krossa, rządziłby polskim rynkiem tanich graveli. Tak się jednak nie stało i musi gonić konkurencję."
Pozdrow'er