Witajcie,
Mam budżet do 4000 zł, ale mogę go zwiększyć do 4500 zł, jeśli dopłata jest tego warta:
1. Kellys Gate 50: RockShox Recon Silver RL. Deore XT 8100, hamulce MT410
https://www.centrumrowerowe.pl/rower-mtb-kellys-gate-50-pd49901/
Cena 3900 zł
2. ROMET MONSUN 2: karbonowa rama, RockShox REBA RL, SRAM NX, hamulce SRAM DB LVLT
https://romet.pl/rower-gorski-romet-monsun-2-carbon.html
Cena 4500 zł
Czy ten Monsun będzie odczuwalnie lepszym rowerem od Kellysa? Wiem, że Reba jest pozycjonowana wyżej i pokrywa praktycznie połowę ceny całego roweru, więc choćby z tego powodu warto go brać pod uwagę, ale nigdy nie korzystałem ze SRAM NX. Znajomy serwisant powiedział mi, że ten napęd lubi się rozregulować, ale nie wiem ile w tym prawdy, poza tym jeden przypadek to za mało na wyciąganie wniosków. Na pewno Deore XT jest łatwiejsze w serwisowaniu, przez to że jest bardziej popularne i pewnie łatwiej o dostępność części. Kellysa mógłbym realnie mieć za około 3400-3500 zł, więc różnica między nimi to około 1000 zł.
Mój poprzedni rower, to Trek Roscoe 7 na Deore 6100 1x12 i tym samym Reconie co siedzi w Kellysie, także wiem mniej więcej, czego się spodziewać, a zakładam ten topic, bo nie wiem co sądzić o karbonowych ramach od Rometa (domyślam się, że to wszystko powstaje w tych samych fabrykach w Chinach) i Rebie do użytku całkowicie amatorskiego, żeby nie napisać rekreacyjnego.
Opinieo rowerach