Skocz do zawartości

MikeSkywalker

Organizator
  • Liczba zawartości

    10 577
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    8

Zawartość dodana przez MikeSkywalker

  1. To jak EP-2 zużyję (za kilka lat) i jeszcze będzie na rynku to pewnie się skuszę. Albo wezmę dla porównania już teraz
  2. Sprytnie ten widelec pożeniłeś z prętami od błotnika. Myślę że jak się cieplej zrobi i ogarnę sobie jakiś przerzutkowy sprzęt to z chęcią zajrzę na oględziny. Da się kupić sam frameset
  3. Cenę pomijam. Raczej głośno myślę czy ta stalówka od NSa jest gniotsja, nie łamiotsja jak Bitch, Surge, czy inne ramy czy jednak nie można jej tak zaufać. Niby wypuścili po niej wersję glinianą a potem pod plusa więc chyba konstrukcyjnie jest okej. Na rurkach też się znają więc ciężko powiedzieć co poszło nie tak.
  4. http://allegro.pl/stalowa-niunia-ns-bikes-eccentric-crmo-i6751283827.html Ciekawostka - spawany i wcale nie taki stary Eccentric. Myślicie że wada konstrukcyjna czy po prostu ktoś przywalił za mocno?
  5. Ja rozumiem że elastyczne, że się ślizga, że rysuje, że mniej lub bardziej. Rysy czy zmatowienia lakieru to pikuś, zawsze są. Ale ta dziura do gołego alu wygląda dość poważnie.
  6. Toś mnie przeraził. Ale idzie tam nakleić tyle izolacyjnej żeby lakier się nie gniewał? Mam nadzieję że pod Leniwca nie trzeba takich zabiegów, w końcu on mało ruchliwy
  7. Myślę że możesz już nową kolejkę tworzyć jak akcja ruszy w sezonie 2017
  8. Piękne foliarstwo Ale reklamówki są dobre, nie raz awaryjnie wiązałem nimi różne rzeczy przy rowerze. Pamiętam też jak kiedyś pojechałem do rodziców, zmrok mnie zastał i udało się w domu znaleźć jakąś lampkę ale bez uchwytu. Kawałek taśmy klejącej załatwił sprawę. Ale widzę czasami na mieście że taśma to standard.
  9. http://allegro.pl/genesis-croix-de-fer-20-2016-shimano-tiagra-10sp-i6748683240.html Może kogoś zainterere, cena niezła.
  10. Pytałem ostatnio w dobrym serwisie u mnie w mieście co polecają do serwisowania piast, ja do kuleczek daję najtańszy ŁT43 bo i tak serwisuję je często. Polecono mi Mobila EP2 - kosztuje kilkanaście złotych za tubę. Więc może coś takiego?
  11. To prawda, ale we wspomnianych Salomonach podeszwa wygląda podobnie. W Twoich Adidasach jest lepiej?
  12. Podobne są Kaptaren Discover z Decathlonu, od niedawna zamienione chyba na Run One Grip - a kosztują kilkadziesiąt złotych.
  13. Ja odświeżam temat CRC - moje klamoty już są na stanie więc jutro/pojutrze będę finalizował, proszę się szybko decydować. W sprawie konkretów zapraszam na PW.
  14. Ja wiem że przykład Ale całkiem nieźle obrazujący to co mam na myśli - bo to właśnie ta częstotliwość przekładek jest istotna. Choć mam taki przykład pod nosem to i tak nie wiem co jest idealnym rozwiązaniem. Ten przykład to Eskapada, która po modyfikacji na klasyczne przerzutki nie będzie potrzebowała poziomych haków a nawet staną się one nieco mniej wygodnym z leniwego punktu widzenia rozwiązaniem. I dumam czy aby na pewno ich nie przerobić. Ale ostatnio zamarzyło mi się spróbować singla na byczych rogach i z tarczówkami i cóż, gdyby nie poziome haki to trzeba by się wspomagać dodatkami w postaci napinacza. Ja jestem fetyszystą prostej linii łańcucha ale np. @zukikiziu na ubiegłorocznym JPJ wrzucił napinacz do swojego Ronina i objechał nie tylko Jurę ale i trasę powrotną na Podkarpacie. Więc da się, z mniejszą lub większą ilością drutu albo podkładek.
  15. Ciężko powiedzieć. Na przykład z fulla korzystam rzadko (odkąd wszystkie pozostałe rowery są sztywnymi stalówkami na różnych oponach i z różnymi napędami) ale nawet dla tych paru wyjazdów w roku warto go mieć. Jeść nie woła, opłacać nie trzeba, w porównaniu do motocykla nie trzeba garażować i można wieszać na ścianach. Ale wracając do tego "raz w miesiącu albo rzadziej" - wtedy faktycznie można dyskutować. Ale wyżej była mowa o sobocie i niedzieli I znowu doskonale się rozumiemy
  16. Zmiana opon? Nie. Zmiana kół? Lepiej, ale ciągle jestem na nie. Zmiana rowerów (każdy na innych oponach) Zdecydowanie na tak. Do takich samych wniosków doszedłem i ja. Mając może nie nieograniczone ale jednak jakieś zasoby finansowe i równocześnie ograniczony czas lepiej wybrać rower pod konkretną trasę niż dumać nad przekładkami.
  17. A przeczytaj mój post jeszcze raz Oponach, nie kołach. Bo może być 29 gryzące glebę konkretną kostką, może być szutrowe pokroju Nano a może być wąskie i bez bieżnika. To samo koło, rowery do zupełnie inne jazdy. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie że to opony decydują o tym że
  18. Są jeszcze tacy dla których ideałem jest stałe N różne od 1 I choć zwykle przychodzi to z czasem i kolejnymi kilometrami podczas których jeden rower przestaje wystarczać, to u mnie właśnie żonglowanie oponami powiększyło rodzinkę w garażu. Bo ileż można ściągać i zakładać. Owszem, ma to sens jeśli ktoś jeździ głównie szosowo i kilka razy w roku chce wybrać się na jakąś wyrypę i wrzuci szersze laczki czy nawet mniejsze kółka. Ale na pewno nie zmieniając opony na sobotę i niedzielę Można też mieć dwa komplety kół ale to rodzi kolejne problemy - konieczność zmiany kasety lub posiadania dwóch kompletów napędu oblatywanych jedną korbą, konieczność każdorazowego dotarcia się klocków hamulcowych. Takie rzeczy jak zwyczajna upierdliwość przekładek celowo pomijam. Więc owszem - zajmuje to miejsce w garażu/piwnicy/pokoju, trochę więcej kosztuje (ale też poszczególne rowery zużywają się wolniej), na pewno jest więcej mycia ale możliwość wyboru roweru w zależności od humoru, pogody i nawierzchni to coś pięknego. Ja choć staram się trzymać wzoru N-1 dążąc do ideału wiem że raczej nie będę miał dwóch rowerów na podobnych oponach, z powodów wymienionych wyżej.
  19. Ja bym aż tak nie przesadzał. Sam byłem kiedyś zaopatrywany przez matulę we wszystko co miało się przydać, ale wystarczyło że porzuciłem łażenie z plecakiem czy noszenie toreb między autobusami i zacząłem jeździć z sakwami (tak, tymi złymi sakwami) i już z każdym kolejnym wyjazdem bagaż zaczął się zmniejszać. Co więcej już nie potrzebuję listy żeby się spakować tylko mam jakiś tam minimalistyczny zestaw w głowie a proces pakowania drastycznie się skrócił. Może i jestem w tej mniejszości ale też z drugiej strony nie jeżdżę kto wie ile, ostatnio nawet bardzo mało. Rowerowe nawyki i nierzadko zminiaturyzowany sprzęt jeżdżą w delegacje. Także ten "wszelki wypadek" pewnie siedzi w głowie ale każda kolejna wycieczka (nawet lepiej jak weekendowa bo co z tego że dwa dni jak i tak wszystko trzeba zabrać) po trochu go wywiewa
  20. Tu jest ten przysłowiowy pies pogrzebany. Widuję czasem w różnych relacjach rowery zapakowane minimalistycznie w torby (worki), obwieszone na kierownicy, w ramie, pod siodełkiem i gdzie się jeszcze da a co do tego? Klasyczne sakwy na przednim bagażniku, właśnie na prowiant.
  21. Ten piękny mur z cegły, podobny do sławnego muru z czerwonej cegły to gdzieś na Podkarpaciu? A rower bardzo wygodny, testując miałem wrażenie że siedzę na czymś do nabijania setek kilometrów.
  22. Niech ta bardziej przystępna marka wyjdzie w stali Nie wiem jakie znalazłbym dla niej zastosowanie ale myśl o posiadaniu kolejnego NSa bardzo mnie cieszy.
  23. Biorę, mógłbym znajomym którzy nie potrzebują fajerwerków polecać coś ciekawszego (i ciągle polskiego) niż Kandsy czy Krossy PS. Krossa i tak nie polecam.
  24. Ano niestety. Myślę że nasze marne zarobki połączone z kosztami utrzymania firm w Polsce robią swoje. Ale patrząc na to z zupełnie innej strony - to czy te 2-3-4 tysiące euro dla przeciętnego Europejczyka to nie jest dużo za sprzęt szutrowy? Toż to prawie cena zjazdówki na którą mało kto decyduje się kupując rower bez wsparcia sponsorów. Wiadomo, nie ma co oczekiwać ramy pospawanej z paru rurek za kilkaset złotych z wrzuconym do niej jak bądź osprzętem ale mam dziwne wrażenie że w pewnym sensie moda na gravel podbija ceny jak niedawna moda na enduro (pewnie wziąć aktualna). Więc tylko to może budzić jakieś mieszane uczucia.
  25. No ja przepraszam bardzo ale już nie raz pisałem że od czasu pojawienia się na rynku Snaab-a i Fuzz-a NS Bikes "zmienił ceny na europejskie" (wtedy wolałem nazwać to po imieniu). Ale co im z tego wyszło - nie wiem, nie śledzę rynku. Niemniej jednak i rowery i sama marka jest znana w świecie bo roweru na Pinkbike pojawiają się z wszystkich stron świata, stać ich na skręcenie w szutrówki także chyba jest dobrze. Czy w tym przypadku innowacje, tzw. hype i marketingowcy dadzą radę sprzedać produkt w takiej cenie? Pożyjemy zobaczymy, najwyżej będziemy mieć rowery w dobrej cenie w outlecie 7Anna Z tymi patentami to bym nie przesadzał. Może być tak że patent patentowi nierówny ale z tego co wiem nie są to jakieś horrendalne kwoty. Opracowanie prototypów czy samego projektu kosztuje dużo, dużo więcej.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...