Skocz do zawartości

uzurpator

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 212
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez uzurpator

  1. W obu przypadkach masz do czynienia z wysokiej klasy produktem dla entuzjastów. W obu przypadkach jest to dojrzała konstrukcja. Możesz rzucić kostką i sobie wybrać, bo oba będą dobre. Poza tym oboje wiemy, że wytrzymasz miesiac/dwa zanim nie zaczniesz zmieniać i kombinować z osprzętem, więc aktualna rozkmina i tak nie ma większej wagi. Za to na malowanie będiesz patrzeć przez... no conajmiej miesiące, jeżeli nie lata.
  2. Ale są dwie wersje bębenka HG które w przestrzeni handlowej nie mają rozróznienia. Klasyczny o szerokości ~34.5mm oraz szosowy o szerokości ~36mm. Tu masz frezowaną: https://pl.aliexpress.com/item/1005006994926175.html
  3. To nie ma znaczenia. Weź ten który ma fajniejsze malowanie..
  4. @marcesco Wybór nie jest trudny. Jeżeli nie potrafisz zdecydować, to znaczy, że to nie ma znaczenia.
  5. Większa siła hamowania przy tej samej sile ścisku, to ta sama siła hamowania przy mniejszym nacisku. Więc to co zawsze - prawidłowe ustawienie klamek -> metaliczne klocki -> większe tarcze, Co do servo-wave, to ten mechanizm jest odpowiedzialny za zero-jedynkową haptyczność hebli shimano. Nie wiem czy to dobry pomysł.
  6. Przerzutki X-Horizon SRAMa są, w praktyce, nieczułe na rozmiar kasety. Możesz sobie nawet 11-23 założyć, jeżeli taką znajdziesz. A - właśnie - jaki masz bębenek - bo wersji HG są dwie i te szosowe średniego zakresu ( 11-3x ) to na tę szosową wersję wchodzą. Poza tym - w chinach są też frezowane w pełni stalowe kasety na HG, nie mam z nimi doświadczenia, z przyczyn religijnych, ale pryncypialnie są lekkie i wytrzymałe. Opinie na internetach są generalnie pozytywne.
  7. Na płaskie mazowsze? 11-34 to aż nadto. Te aluminiowe zębatki znikają od patrzenia na nie. Miałem taką kiedyś - 11-34, ZTTO. 300-400km zrobiłem i na tych alu zębatkach masakra. Analogiczną 11-34, ale stalową, oram w krosiwie do tej pory - czyli jakieś 5 lat.
  8. Orasz góry? Bo jeżeli nie orasz gór, to 11-50 to kupowanie za furę monet napędu 1x7. Chińczyków miałem kilka, problemy tylko z jednym, lata temu. Marka jakoś dramatycznie znaczenia nie ma - miałem Ztto, Goldix i Sunshine. Jedynie bym unikał tych z aluminiowymi zębatkami, bo te alusy schodzą błyskawicznie.
  9. "Mazowsze, ale to płaskie..." Chińczyk 11-34. Mam dwa i żadnych zastrzeżeń.
  10. Korba ma się nie kręcić bez pedałowania. Jeżeli to robi, z dowolnego powodu, to jest grubo patologiczny stan.
  11. Już nawet nie chodzi o ten milimetr czy dwa. W praktyce wszystkie* piasty z "małym" kolnierzem mają średnicę otworów 44.5mm a z dużym 58mm. Zmieniając piastę na taką z identycznymi wymiarami innego producenta to jest w praktyce plug and play - róznice w długościach szprych wychodzą ~0.5mm. Ostatnio nawet wymieniałem piastę pod 10 rzędowe kasety na taką pod 11 rzędowe ( tzn z bębnem szerszym o 1.8mm ) i też podesżło bez zająknięcia. *z którymi się spotkałem
  12. W TEŁORJI. W praktyce - prwie każda piasta z wysokimi kołnierzami podejdzie. Trenowane wielokrotnie.
  13. Jaki poziom druciarstwa przewidujesz? Np z 11 rzędowej kasety 11-28 można usunąć koronkę 14Z i masz 10 rzędową z 11 rzędowym rozstawem. Można też spróbować po prostu użyć 10 rzędowej kasety i - w razie potrzeby - wymienić kilka dystansów. Można też w 11 rzędowej kasecie ująć zębatkę z początku ( lub końca ). Ostatecznie - na wiele klasycznych piast wejdzie 11 rzędowa szosowa kaseta po stoczeniu pająka - zakładając, że kaseta taki posiada. Każdą z tych metod sprawdziłem, wszystkie działają. 11 rzędową 11-28 z ujętą 14T aktualnie nawet używam.
  14. Akurat @marvelo ma rację. FTP nie rośnie proporcjonalnie z masą ciała, nawet jeżeli utrzymamy %tkanki tłuszczowej na stałym poziomie. W praktyce maksymalne FTP człowieka przy optymalnym treningu to okolice 400W, i główne ograniczenie to wydolność płucno-naczyniowa. Ludzie o dużej wadze mogą osiągnąć robiące wrażenie liczby jeżeli chodzi o moc szczytową, ale do wielogodzinnego jeżdżenia to te mięśnie to zbędny balast. Po wyrównaniu poziomu wtrenowania, to 100kg człowiek nad ~70kg to może mieć przewagę jedynie w kilkunastu sekundowych sprintach w beztlenie. Poza tym to waga* zawsze przeszkadza. Mniej lub bardziej, ale zawsze. *przy czym czasem szkodzą poboczne jej efekty - np mając prawidłową wagę ~100kg siłą rzeczy ma się te 2m wzrostu i jest się żaglem.
  15. Jeżeli ukręciłeś 187W na dystansie ~140km, to... ... siłą rzeczy musiałeś gros tego dystansu jechać ponad 187W i to dość sporo. Soft w licznikach nie jest tak inteligentny, aby móc określić czy ma zliczać waty, czy nie. Najczęściej posiada jedynie proste odcięcie jeżeli np prędkość spadnie poniżej, dajmy na to 5km/h. Ale jak ma liczyć np zjazd gdzie jedziesz 40/h, ale na 50 watach? A jak fakt, że aktualnie jedzisz na ogonie jakiegoś stachanowca, tudzież na singlu jedziesz w korku? Nawet stosunkowo krótkie odchyłki w dół dramatycznie wpływają na średnią, chociażby dlatego, ze powyżej średniej jedzie się trudniej niż poniżej. Średnie waty oddają FTP jedynie na torze i to tylko jak zaczniesz zliczać będąc już w tej 4 strefie. Trzymając się temeatu - 140km ze średnią 25 to jakieś 7 godzin jazdy. Zgaduję, że przerzucałeś bez problemu?
  16. Zawodnicy Pro-Touru jeżdżą 350+. Zawodnicy gravelowi na wyścigach typu unbound mają średnie moce w okolicach 280-300W na wyścigu w którym czas jazdy wynosi ~10-12h. Mająć ku temu warunki mocny amator ( czyli właśnie ten 1 sektor itd ), są w stanie 250 spokojnie utryzmać. Zaś moc średnia jest tyle warta co prędkość średnia. Jedne światła, dwa dłuższe zjazdy, jeden korek i średnia leci na łeb. Trzymając się tematu - na każdej z tych mocy można zmieniać biegi. Swoją drogą, jak SRAM wprowadzał łapy double-tap to było chwalenie się, że teraz można zmieniać biegi w sprincie na finiszu. Czyli moce 1000+, dla prozaków 1500+.
  17. Tyle, to mocny amator kręci godzinami, na tym forumie takich znajdziesz ( uprzedzam: nie ja ). W sprincie to nawet piździpączki ( to ja ) te 1000+ ukręcą.
  18. Mavic -> Śmietnik.
  19. @DyktaTusek Rzeczy, które się nie wydarzyły.
  20. Jednokliki w elektrykach to jest problem niekompetencji operatora. Konkretnie. Ludzie na elektrykach nie korzystają z biegów, ale pozwalają silnikowi robić robotę. W tym - robić robotę jak się gdzieś rower zagrzebie. Na analogu jak się zagrzebiesz, to nie będziesz próbować się wygrzebać przez wklikanie się 4 biegi niżej "jak w aucie", bo po prostu braknie siły w nogach. W elektryku sterownik ochoczo zapoda wtedy 500W na zębatki jak wykryje moment obrotowy na korbie.
  21. Pomarvelujmy. Co rozumiesz pod abstrakcyjnym pojęciem "napęd"? Bo jeżdzenie pod obciażeniem też skraca życie napędu, i to dramatycznie. Wręcz proporcjonalnie. Protip: Twoje przekonanie o swojej racji może stać w polarnej opozycji do jej posiadania. Shimano zawsze chwali się, że teraz to już można pod obciążeniem. Prawda jest taka, że trzymając się tylnej przerzutki, system HG i pochodne są zaprojektowane tak, aby przerzutka w pełnej izolacji od sił napędowych przestawiła łańcuch z zębatki A na zębatkę B. Potem przez część obrotu koła łańcuch jest zapięty na dwóch zębatkach i z cichym ( lub głośnym ) *klonk* opuszcza zębatkę A i pracuje na zębatce B. Samemu mechanizmowi przerzutki zwisa jak napęty jest łańcuch na górze, i dlatego tyłem możemy sobie machać pod obciążeniem ile wlezie.
  22. @chudzinki W rowerze, z nowoczesnymi napędami ( nowoczesne: z systemem HG lub pochodnym - czyli lata 1990+ ) i z tyłu to nie ma znaczenia.
  23. Z tyłu - możesz zmieniać ile wlezie. Z przodu zależnie w jakim kierunku.
  24. SRide M500DH. Ok 250zł na aliexpress. Mocne sprzęgło, wózek z offsetem i płaski pantograf. Ogarnie w napędzie 1xx kasety od 11-21 do 11-3x ( x nie jestem pewny). Generalnie to rewelka.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...