Rano wstałem i rowerem pojechałem
Na wschód słońca zdążyłem, ale to przypłaciłem
Zmrożonymi palcami i dwoma kapciami
Dobrze, że do domu blisko i choć było ślisko
To i tak rower prowadziłem, więc się nie wypierdzieliłem.
Nowy Rok jaki, cały rok taki! Robaczki drogie, niech 2023 będzie dla Was co najmniej tak udany, jak ten pierwszostyczniowy poranek z obrazka poniżej.
I przy okazji zapraszam serdecznie w Kotlinę Jeleniogórską, a nie jeden taki wschód słońca zaliczycie.